CIEKAWE SPOTKANIE

W ramach popularyzacji sylwetek naszych wybitnych rodaków, Oddział Ottawski Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Kanadzie zorganizował w dniu 20 lutego 1997 r. w Domu Polskim SPK prezentację osiągnięć polskiego architekta Jerzego Szeptyckiego. Na spotkaniu miał miejsce pokaz video zrealizowanego przez Polską Telewizję, które obrazowało projekty autorstwa kol. Szeptyckiego.

Przed wyświetleniem tego znakomitego filmu kol. B. Szpakowski w ciekawy sposób przedstawił w zarysie życiorys architekta i podzielił się wspomnieniami osobistej z nim znajomości z czasów gimnazjalnych, kiedy to siedzieli w jednej ławce.

Jerzy Szeptycki urodził się w Grodnie w 1915 roku. Przed wojną kończy znane gimnazjum im. Joachima Lelewela w Warszawie oraz Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej. Wojnę spędza w Niemczech, gdzie jest internowany w obozie pracy. W roku 1951 decyduje się na emigrację do Stanów Zjednoczonych i osiedla się w Los Angeles. Na South California University uzyskuje dyplom magistra sztuki dający mu możność kontynuowania zawodu w St. Z.

W swojej pracy koncentruje się projektowaniu obiektów sakralnych, głównie kościołów dla środowisk polonijnych i innych grup etnicznych. Zaprojektował 30 takowych obiektów. Projektował także wiele obiektów szkolnych, rekreacyjnych i innych o charakterze użyteczności zbiorowej.

Ten ezłowiek-pasjonat w swojej pracy architekta czerpie natchnienie z muzyki klasycznej, którą ceni nad wyraz i która bez reszty wypełnia jego życie.

Zwieńczeniem jego prześwietnej kariery jest zaprojektowanie w nowoczesnym stylu świątyni-sanktuarium pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown (Pensylwania). Ta przepiękna budowla sakralna, której wnętrze mieści 3000 wiernych, staje się miejscem kultu katolickiego, duchowym ośrodkiem i miejscem pielgrzymek religijnych rodaków zamieszkałych w USA. Ta "Amerykańska Częstochowa" została przekazana wiernym w roku 1966. Słynne witraże świątyni obrazują historię chrześcijaństwa w Polsce i Ameryce.

Postać kol. Szeptyckiego jest jeszcze jednym przykładem i potwierdzeniem faktu, że nasi rodacy pozostawiają wyraźne piętno i znaczący wkład w rozwój cywilizacji północno-amerykańskiej. Stąd też trafnym i słusznym wydaje się pomysł prezentowania i przybliżania naszej Polonii sylwetek tych naszych rodaków, którzy poprzez swoje życie i osiągnięcia zawodowe stali się wybitnymi reprezentantami i ambasadorami polskości.

W końcowej fazie spotkania p. Krystyna Gładysz podzieliła się wspomnieniami z czasów, kiedy mieszkała w Doylestown i była naocznym świadkiem rozkwitu sanktuarium w latach 70-tych. Swoją ciekawą wypowiedź zilustrowała wieloma interesującymi faktami, a także zdjęciami.

Kol. B. Szpakowski odpowiadał na liczne pytania uczestników spotkania.

Techniczną stroną projekcji filmu zajmował się p. J. Rudowicz.

Wszystkim prezenterom oraz organizatorom wieczoru należą się serdeczne dzięki.

Oczekujemy na następne tego typu spotkania. Zapewne nie zabraknie sylwetek wybitnych Polaków kwalifikujących się do zareprezentowania i popularyzacji.

Skomasowanie trzech innych imprez polonijnych w tym samym dniu oraz nieprzychylna aura wpłynęły niewątpliwie na stosunkowo niską frekwencję. A szkoda, bo wieczór był wyborny.

Bożena Jaentschke

Początek strony