LISTY DO REDAKCJI
Szarwarku, wróć!

Dawno, dawno temu (tylko najstarsi z Państwa mogą to pamiętać), za miłościwego nam panowania Prezesa kol. Stysia, powstała w STP instytucja szarwarku. Była to instytucja bardzo demokratyczna, w ramach której każdy członek (czy członkini) Stowarzyszenia mieli prawo dać upust swoim instynktom czy pasjom społecznym i przyłożyć się pro publico bono do zadań, jakie narzuciło sobie STP. To był odpowiednik słynnego "prawa do pracy" w PRL'u.

Geniusz szarwarku polegał na tym, że nawet wtedy kiedy ten instynkt zawodzi czy pasja była za słaba, dany członek (czy członkini) i tak korzystali z prawa do pracy, bo kiedyś wreszcie przypadła i ich kolej. W ten to prosty sposób nie trzeba było osobników zachłannych, co to sami robią całą robotę i drugiemu nie dadzą (taka np. kol. Lidia Zielińska powinna się w tym miejscu zarumienić od ucha do ucha), Stowarzyszenie "rosło w siłę, a ludziom żyło się dostatnio" i wszyscy byli zadowoleni (może z wyjątkiem tych, którym szarwark wypadł dwa razy). Ale potem przyszły inne czasy i o dobrych obyczajach na wiele lat zapomniano. Rozpanoszyło się wstecznictwo, a szarwark obrósł pajęczyną.

Dziś, w imieniu własnym i innych sił postępowych SIP'u, żądam przywrócenia starożytnych przywilejów! Precz z nierównością i monopolem Zarządu na pracę społeczną! (A i w samym Zarządzie są tacy co to są bardziej równi od innych...).

Żądamy prawa do pracy!

Chcemy powrotu szarwarku!

Na barykady!

Za Tymczasowy Komitet Rewolucyjny podpisano pseudonimem: S.Z.
(pełne nazwisko i adres znane redakcji)

Początek strony