Współpraca naukowo-techniczna między Polską a Kanadą

Bolesław Piechucki, I Sekretarz Ambasady w Ottawie
Biuletyn 94/10, grudzień 1994

Sfera naukowo techniczna zajmuje ważne miejsce w całokształcie stosunków dwustronnych. Właśnie w tej dziedzinie ilość kontaktów indywidualnych i instytucjonalnych jest znacząca, choć - pomimo starań strony polskiej - brak jest nadal formalnej umowy międzypaństwowej czy nawet międzyresortowej. Kanada jest atrakcyjnym partnerem dla Polski z uwagi na dysponowanie nowoczesną bazą naukowo techniczną, Polska dla Kanady z uwagi na potencjał intelektualny i znamienite często osiągnięcia naukowe. W wielu przypadkach wymiana ma miejsce w następstwie kontaktów prywatnych bez żadnej umowy i trwa od wielu lat. Coraz częściej kontakty są jednak formalizowane na poziomie uczelni czy ośrodków naukowych. O ilości i intensywności stosunków decydują nadal takie czynniki jak:

  1. istnienie znaczącej ilościowo i prestiżowo grupy naukowców polskiego pochodzenia zainteresowanych współpracą i wymianą doświadczeń z placówkami naukowo-badawczymi lub przedsiębiorstwami w Polsce;
  2. atrakcyjność Polski jako interesującego partnera w niektórych środowiskach naukowych Kanady;
  3. istniejące już wspólne programy badawcze i wymiany naukowej.

Natomiast elementami, które w sposób istotny ograniczają zainteresowanie rozwojem kontaktów naukowych obu stron są:

  1. fizyczna odległość między naszymi krajami, a w konsekwencji znaczne koszty podróży;
  2. bardzo ograniczone możliwości uzyskiwania przez naukowców - głównie ze źródeł rządowych - funduszy na pokrycie kosztów wymiany;
  3. istnienie dla naukowców obu krajów bardziej atrakcyjnych, z punktu widzenia naukowego, terenów w pobliżu własnych granic (dla Polski - Europa Zachodnia, dla Kanady - USA).

Obecnie współpraca w dziedzinie naukowo technicznej obejmuje m.in.

  1. kilkadziesiąt funkcjonujących umów między polskimi a kanadyjskimi uczelniami i ośrodkami naukowo badawczymi;
  2. umowę między resortami zdrowia i opieki społecznej. Od 16 lat na przemian w Polsce i w Kanadzie odbywają się seminaria lekarzy na wybrane tematy;
  3. umowę w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego, podpisaną w trakcie tegorocznej wizyty Prezydenta L. Wałęsy w Kanadzie, w której szczególnie ważne miejsce przypisuje się współpracy naukowo badawczej i technicznej;
  4. szkolenia ekonomistów, prawników, specjalistów ds rolnych itp., na bazie których wykształcają się naturalne kontakty między naukowcami, ośrodkami badawczymi i uczelniami.

Pomimo znacznej już ilości dwustronnych kontaktów ich stan jest - w mojej ocenie - daleki od pożądanego. W niektórych sferach nadal znajdują się one na etapie wzajemnych sondaży i poznawania możliwości i potrzeb partnerów. Tym niemniej uważam, że z uwagi na:

  1. stale rosnącą ilość kontaktów naukowych między obu krajami i osiągnięcie stanu, w którym są one widoczne dla świata naukowego Kanady;
  2. udział obywateli polskich lub osób przyznających się do polskiego pochodzenia w rozwoju wielu ważnych dla Kanady dyscyplin naukowych istnieją przesłanki dla podpisania stosownego dokumentu, który określałby warunki współpracy między obu państwami, a przede wszystkim otwierał możliwości częściowego finansowania wymiany ze źródeł państwowych. Przyniosłoby to korzyści dla całokształtu stosunków dwustronnych i w sposób znaczący poprawiłoby możliwości rozwoju wymiany naukowo technicznej.

Pragnę podkreślić nieocenioną rolę organizacji polonijnych i osób prywatnych w Kanadzie w wyszukiwaniu, inicjowaniu i podtrzymywaniu wielu form kontaktów naukowo technicznych między naszymi państwami. Bez ich olbrzymiego zaangażowania niemożliwa byłaby realizacja znacznej części stosunków w tej sferze między naszymi państwami.


Nota redakcji Biuletynu. Powyższy artykuł jest skróconą wersją prelekcji jaką wygłosił p. B. Piechucki w dniu 23 listopada br. na zaproszenie STP Oddział Ottawa. W żywej dyskusji po prelekcji zgodzono się, że najbardziej pożyteczną formą współpracy to wymiana między indywidualnymi osobami oraz instytucjami lub uczelniami. Tym niemniej umowa między państwami jest pożądana, bowiem tworzy formalne ramy współpracy oraz zabezpiecza interesy obu stron, co nie jest zawsze łatwe w instytucjonalnych czy prywatnych kontaktach. Z wypowiedzi prelegenta wynikało, że trudności w zawarciu odpowiedniej umowy stawia raczej strona kanadyjska. W opinii p. Piechuckiego decydującym czynnikiem, który może wpłynąć na stanowisko rządu kanadyjskiego jest presja kanadyjskiego przemysłu, jeżeliby ten przemysł uznał Polskę za kraj interesujący względem inwestycyjnym. Innym pomysłem wysuniętym przez jednego z dyskutantów jest wywarcie nacisku na rząd kanadyjski przez Kanadyjczyków polskiego pochodzenia poprzez jedną z organizacji polonijnych. Z taką inicjatywą może np. wystąpić STP. Za przykład może służyć niedawno zawarta umowa o wymianie naukowo-technicznej między Kanadą i Izraelem. Należy wątpić aby powodem do zawarcie tej umowy były naciski kanadyjskiego przemysłu. (Sądzę, że raczej naciski tutejszych organizacji żydowskich. red.) Oczywiście sama umowa nie załatwi sprawy. Współpracują nie umowy, a ludzie. Umowa jednak stwarza odpowiednią infrastrukturę dla współpracy poszczególnych osób czy też instytucji. Jest to jak gleba, na której ta współpraca będzie mogła łatwiej się rozwijać.

W przekonaniu redaktora Polonia bardziej przysłuży się Polsce tworząc warunki do ożywionej wymiany naukowo-technicznej niż organizowanie zbiórek na jeszcze jedną partię strzykawek czy też reperację następnego dachu.

Kazimierz Styś, redaktor Biuletynu

Początek strony