Stowarzyszenie Inżynierów Polskich w Kanadzie, Oddział Ottawa

serdecznie zaprasza na
PROJEKCJĘ FILMU OLAFA LUBASZENKI
zatytułowanego

"PORANEK KOJOTA"

Komedia romantyczno-gangsterska. Wątek główny: Kuba (Stuhr) - chłopię szczere i wrażliwe zmaga się ze zgrają niewydarzonych gangsterów (patrz: Chłopaki nie płaczą tego samego reżysera). Jest rysownikiem komiksów, ale pewnego dnia przyjmuje w zastępstwie za kolegę kelnerską fuchę na bankiecie u szemranego biznesmena (Huk). Tam, primo: zakochuje się w pasierbicy bossa - piosenkarce Noemi (Rosińska), secundo: zadziera z bossem i jego zgrają. Oczywiście to dopiero początek kłopotów. Wątek poboczny: Zadłużony u mafii filmowiec - lowelas Brylant (Milowicz) adoruje niezbyt atrakcyjną siostrę Noemi, by zdobyć pieniądze jej ojczyma (szemranego biznesmena). Oczywiście naraża się i ojczymowi, i mafii.

Data: 16 kwietnia 2002 (wtorek)
Godz.: 19:30
Miejsce: Dom Polski SPK
Adres: 379 Waverley Street, Ottawa

Data premiery: 24 sierpnia 2001
Gatunek: komedia / sensacyjny
Produkcja: Polska
Data produkcji: 2001
Od lat: 15
Reżyseria: Olaf Lubaszenko
Scenariusz: Mikołaj Korzyński
Zdjęcia: Andrzej Ramlau
Muzyka: Szymon Wysocki
Scenografia: Arkadiusz Kośmider
Montaż: Wanda Zeman
Kostiumy: Dorota Roqueplo
Dźwięk: Katarzyna Dzida
Produkcja: Janusz Morgenstern
Czas trwania: 100 min.

Obsada: 
Kuba:Maciej Stuhr
Noemi:Karolina Rosińska
Brylant:Michał Milowicz
Prezes:Tadeusz Huk
Dziki, szef mafii:Janusz Józefowicz
Dominika, siostra Noemi:Magdalena Kumorek
Reżyser filmów akcji: Stefan Friedmann
Senator:Leon Niemczyk
Mały:Tomasz Dedek
Szczęka:Romek Bugaj
Siostra:Agnieszka Włodarczyk
Lekarz:Kuba Sienkiewicz
Koleżanka Noemi:Patrycja Durska
Mariano Italiano:Dariusz Kordek
Siwy:Tomasz Bajer
Krzysiek ze Szczecina:Edward Linde
Klient baru "U Zdzicha":Tomasz Iwan

Jest kolejny film prezentowany przez Stowarzyszenie Inżynierów Polskich w Kanadzie dla Polonii Ottawskiej. Tak jak poprzednio, prezentacja będzie z DVD, co zapewni odpowiednią jakość zarówno obrazu jak i dźwięku. Serdecznie wszystkich zapraszam.

Mieczysław Piraszewski

Początek strony


PORANEK KOJOTA

wudu

Oczywiście, że każdy ma prawo zarabiać na życie jak mu się żywnie podoba. Oczywiście, że Olaf Lubaszenko może do końca życia kręcić komedio-gago-ganstero-kryminały, które "nic nie wnoszą do kina", ale które będą oglądane przez tłumy. To prawda, że polskie kino zawalone jest "ambitnymi" produkcjami, których nikt nie chce oglądać i trzeba doceniać reżysera przyciągającego widownię do kin. Ja jednak mam nadzieję, że Lubaszenko nakręci kiedyś film nie tylko chętnie oglądany, ale także bardzo dobry.

"Poranek kojota" jeszcze takim filmem nie jest. Zapewne dlatego, że nie takie było zamierzenie autorów. Chodziło raczej o nakręcenie lekkiej komedii dla 20-latków, którzy będą pękali ze śmiechu gdy bohaterowie filmu zajadają jogurt ze spermą. To z pewnością się udało. Choć historia jest przewidywalna, niewątpliwie ma swój urok dzięki Maciejowi Stuhrowi, który aktorem jest dobrym, oraz Karolinie Rosińskiej, która jest ładna. Szkoda zresztą, że Lubaszenko nie pokusił się o rozwinięcie wątku romantycznego komedii. Zapotrzebowanie na historie miłosne jest przecież duże o czym najlepiej wie Julia Roberts. Ogólnie rzecz ujmując - na zegarek nie spojrzałem i to wcale nie dlatego, że go nie mam.

Niestety film pełen jest żartów, które nie są śmieszne. Można przecież wykreować postać niesympatyczną, która nie będzie jedynie obleśna (Brylant). Rysunki postaci są jak z komiksów. Jeśli już jakiś bohater posiada jakiekolwiek cechy (bo większość ich nie ma w ogóle) jest to np. niechęć do szkieł kontaktowych. Szkoda, że Maciej Stuhr jest rysownikiem komiksów nie wiadomo po co. Szkoda również, że siwe włosy (Brylanta) nie są siwe.

Wad jednym słowem sporo. Najważniejsze jednak w filmie Lubaszenki jest to, że po wyjściu z kina przez chwilę będzie się nam wydawało, że możemy mieć dziewczynę ładną, sławną i na dodatek kochającą nas za to jacy jesteśmy.

Początek strony