Stowarzyszenie Inżynierów Polskich w Kanadzie, Oddział w Ottawie Stowarzyszenie Inżynierów Polskich w Kanadzie, Oddział w Ottawie
Strona główna
Kalendarz
Statut
Zarząd Okręgu
Zarząd Główny SIP
Historia Okręgu
Zostań członkiem SIP
Sprawozdania z imprez
Odnośniki do innych stron
Koło Pań przy SIP
Wiadomości SIP Ottawa
Biuletyn
Polonia Ottawska

STOWARZYSZENIE TECHNIKÓW POLSKICH W KANADZIE
1941-1991

HISTORIA ODDZIAŁU OTTAWA

W 50-tą rocznicę założenia naszego Stowarzyszenia, przekazujemy Państwu krótki zarys historyczny naszego Oddziału, według materiałów zebranych i opracowanych przez naszego kolegę, inż. Antoniego Świderskiego.


SPIS TREŚCI


SŁOWO WSTĘPNE

Znając bardzo blisko kol. A. Świderskiego od momentu swojego przyjazdu do Kanady w 1982 roku, czułem się bardzo zobowiązany do dokończenia Jego pracy. Wielu z nas pamięta, jak bardzo zależało Mu na ukończeniu znacznie obszerniejszego opracowania historii całego STP (Stowarzyszenia Techników Polskich), nad którym pracował jeszcze w szpitalu do ostatnich dni. Skromny, pracowity i rzetelny, z ojcowskim podejściem i zrozumieniem dla nas wielu, był ostoją wielu zarządów i imprez. Żona kol. inż. A. Świderskiego, Maria, jest od lat związana z Kołem Pań i aktywnie uczestniczy w charytatywnej pomocy na rzecz Polski. Ich dom przy Dows Lake niejednokrotnie gościł wielu z nas, był miejscem zebrań i ognistych dyskusji. Tam się dowiedziałem o notatkach dotyczących naszej organizacji, na podstawie których powstawało to skromne opracowanie.

Nie naruszając zasadniczej struktury rękopisu, poprosiłem kilka osób (nazwiska podałem w odsyłaczach) o uzupełnienia historii pewnych imprez, oraz zaktualizowałem opracowanie dotyczące ostatnich kilku lat. Z albumu zdjęć Oddziału, prowadzonego przez państwa Zielińskich, oraz swoich własnych, wybraliśmy tych parę, które uchwyciły znane nam sylwetki i nasze spotkania. Uzupełniłem listę ostatnich Zarządów Oddziału, Koła Pań, Komitetu Obchodów 50-ciolecia STP, oraz sporządziłem spis treści i indeks nazwisk. Dołączyłem rozdział o Kole Pań, o którego opracowanie poprosiłem p. Marię Zielińską, oraz historię Kursów Technicznych zredagowaną przez ich głównego inicjatora i organizatora, kol. Szczepana Morawskiego.

Dziękuję wszystkim członkom mojego Zarządu w kadencji 1990-1991 za współpracę i zrozumienie.

Wojciech Remisz, P.Eng.
Przewodniczący Oddziału
Ottawa (1990-1991)

Początek strony


HISTORIA ODDZIAŁU OTTAWA
STOWARZYSZENIA TECHNIKÓW POLSKICH W KANADZIE

Kolega Przewodniczący (w kadencji 1988-1989), Bronisław Szpakowski, prosił mnie abym napisał parę słów o historii naszego Oddziału, podkreślając, że chyba najważniejszą rzeczą winno być przygotowanie listy Zarządów, Walnych Zebrań oraz ważniejszych wydarzeń na terenie Ottawy, czy nawet Kanady, w których brał udział nasz Oddział lub jego członkowie.

Po przygotowaniu dokładnej listy składów Zarządów i dat Walnych Zebrań, postanowiłem napisać moje wspomnienia, oparte na własnej pamięci, przeglądaniu materiałów Stowarzyszenia Techników Polskich w Kanadzie w Public Archives oraz na kontaktach z kol. Leonem Mederskim, który swoją mrówczą pracą zebrał bardzo poważne materiały archiwalne odnośnie historii całego Stowarzyszenia Techników Polskich w Kanadzie (w tekście będę używał STP lub Stowarzyszenie).

We wspomnieniach moich mogą się nie zgadzać pewne daty, gdyż dany fakt, który miał miejsce - powiedzmy w 1963 r. - omyłkowo umieściłem w 1964 lub 1962 roku. Proszę więc kolegów, jeśli by zauważyli tego rodzaju błędy, o ich skorygowanie1.

Wspomnienia postanowiłem podzielić na tematy, projekty czy osiągnięcia, celem ułatwienia dla czytających, którzy mogą być zainteresowani tylko pewnymi wydarzeniami i faktami działalności Oddziału czy też indywidualnych kolegów. Niestety trudno mi było ułożyć te tematy w chronologicznej formie, gdyż często się one zazębiały i pokrywały.

Przypuszczalnie wielu kolegów będzie może raziła forma "ja" i "my" w tekście wspomnień, ale trzeba wziąć pod uwagę, że to są moje wspomnienia i że brałem mniej lub więcej czynny udział w pracach Oddziału.

Po tak przydługim wstępie, przystępuję wreszcie do samej "historii".

Antoni A. Świderski, P.Eng.
Ottawa, maj 1989 r.


1 Sprawdziłem większość dat i pisownię nazwisk, użyłem też pełnych imion członków (przyp. W. Remisz)

Początek strony


ZAŁOŻENIE I PIERWSZY OKRES DZIAŁALNOŚCI STP

Na początku działalności STP, Oddział Ottawa był ściśle związany z Zarządem Głównym. Ale zanim przystąpię do dalszego opisu, chciałem wyjaśnić skąd się wzięła nasza nazwa. Wielu młodych kolegów pyta się, dlaczego nasze Stowarzyszenie jest Stowarzyszeniem Techników a nie Stowarzyszeniem Inżynierów. Otóż jednym z powodów jest tradycja. W Polsce międzywojennej powstało Stowarzyszenie Techników Polskich, które skupiało indywidualne stowarzyszenia inżynierskie, jak Stowarzyszenie Inżynierów Mechaników, Stowarzyszenie Inżynierów Lotniczych, itd. Gdy w roku 1940 rozbitki inżynierskie zebrały się w Paryżu aby zrzeszyć się ponownie, wszyscy zebrani postanowili stworzyć Stowarzyszenie i zachować przedwojenną nazwę. W czasach późniejszych nazwa ta utrzymała się chyba na wszystkich kontynentach świata.

Ale wróćmy do właściwego tematu, to jest do Oddziału STP w Ottawie.

Inżynierowie polscy zaczęli przybywać do Kanady, poczynając od marca 1940 r. aż do czasów dzisiejszych. Większość z nowo-przybyłych znalazła się w Ottawie, a reszta była w Toronto i Montrealu. Pierwsze miesiące były bardzo ciężkie. Kanadyjczycy, przyzwyczajeni do poprzedniej polskiej imigracji, wprost nie mogli sobie wyobrazić, że mogą być inżynierowie-Polacy. W rezultacie nasi inżynierowie albo byli bez pracy, zdani na pomoc Poselstwa Polskiego, albo szukali pracy w innych zawodach jak szoferzy, kucharze, technicy, itp.

Gdy sytuacja zaczęła się stabilizować, paru kolegów z Ryszardem Hergetem, Mieczysławem Kurmanem i Jerzym Meierem na czele, postanowiło założyć w kwietniu 1941 r. Stowarzyszenie Techników Polskich z siedzibą w Ottawie, celem niesienia pomocy w ustabilizowaniu się kolegów, będących w Kanadzie, oraz zorganizowaniem akcji sprowadzenia do Kanady inżynierów i techników rozproszonych dosłownie po całym świecie.

Początkowo, z powodu braku ludzi, Zarząd Główny i Zarząd Oddziału był jednym ciałem, natomiast w Toronto i Montrealu zostali wybrani "delegaci".

Napływ techników do Kanady wzrasta i okazuje się potrzeba otworzenia Oddziałów w Toronto i Montrealu, gdyż delegaci nie mogli podołać nawałowi pracy. Wynika też konieczność zorganizowania Oddziału Ottawa. 4-go listopada 1942 r. piętnastu członków STP zbiera się i konstytuuje Oddział Ottawa, wybierając nowe władze w osobach Przewodniczącego i Sekretarza 2.

Oddział działa, ale z powodu "bliskości" Zarządu Głównego i repetycji stanowisk w Zarządzie Głównym i Oddziale, powstają kwasy i nieporozumienia. W listopadzie 1943 r. zostaje zwołane Nadzwyczajne Walne Zebranie, podczas którego Oddział Ottawa się rozlatuje. Doszło do tego, że formalnie nie można było nawet rozwiązać Oddziału z powodu braku quorum, ponieważ większość członków, protestując opuściła Zebranie. Wobec takiej trudnej i dziwnej sytuacji, kol. J. Polkowski, Przewodniczący Zebrania, w marcu 1944 r. wysyła list otwarty do wszystkich członków STP w Kanadzie w którym wyjaśnia, że "...faktycznie - nieprawnie Oddział w Ottawie przestał istnieć...".

Tak się zakończył pierwszy rozdział działalności naszego Oddziału.

Minęło parę lat, dużo inżynierów przyjechało do Ottawy i zaczął się rodzić pomysł reinkarnacji Oddziału. Koledzy: Władysław Wrażej, Teodor Blachut, Adam Jaworski i Bolesław Chrząszcz-Johns, zaczynają rozmowy z inżynierami ottawskimi celem wybadania gruntu. Ponieważ większość kolegów jest przychylna, zostaje zwołane Zebranie Organizacyjne 20 października 1952 r. Po dłuższej dyskusji opinia Zebrania jest przychylna utworzeniu Oddziału.

W tym momencie jeden z Członków-Założycieli STP, kol. Jerzy Meier, występuje z bardzo ostrą krytyką Stowarzyszenia, którą kończy oświadczeniem, że on z STP występuje "...ponieważ Stowarzyszenie śmierdzi trupem..." i wychodzi z sali. Pozostałych 19 członków wybrało Tymczasowy Zarząd Oddziału pod kierownictwem dr Teodora Blachuta.

Od tej pory po dzień dzisiejszy mieliśmy 38 3 Zarządów i doprawdy możemy być dumni z naszych osiągnięć.


2 Patrz załączona lista Walnych Zebrań i składów Zarządów
3 Licząc do maja 1991, (przyp. W. Remisz)

Początek strony


DRUGI OKRES ODDZIAŁU OTTAWA

Zarząd kol. Blachuta pracuje głównie nad konsolidacją Oddziału i werbowaniem nowych członków. Prace następnych Zarządów koncentrują się na cyklach odczytów wygłaszanych przez rożnego rodzaju specjalistów i uczonych, przeważnie z poza Ottawy, w porozumieniu i współpracy Uniwersytetu Ottawskiego, na tematy od konstrukcji helikopterów, silników odrzutowych, aż do szczepionki anty-polio; frekwencja jest zawsze ponad 100 słuchaczy. Zakładamy Grupę Akcji Kulturalnej Polskiej, staramy się utrzymać kontakt z ministrem Hon. D. Clarence Howe, Członkiem Honorowym STP. Ta ostatnia akcja przyniosła jednego razu zupełnie nieoczekiwane owoce. W przeciągu dosłownie paru godzin dostaliśmy helikopter, celem szukania zaginionego na polowaniu kolegi z Montrealu. Staramy się wprowadzić do CBC muzykę polską, co niezbyt się udaje. Interweniujemy z powodzeniem w zmianach w haśle "Poles", gdzie na odbitce szczotkowej Encyclopedia Canadiana znajdujemy pewne błędy.

Początek strony


KOMITET MŁODZIEŻOWY

Na walnym Zebraniu w 1956 r. kol. Jerzy Samolewicz postawił wniosek, aby Oddział Ottawa zainteresował się kwestią młodzieży. Wybrany został "stały" Komitet Młodzieżowy, który przez kilka lat w różnych składach zajmował się tymi sprawami. Pomagano harcerzom przez wysłanie biednych chłopców na obozy na Kaszubach, pomagano Szkole Polskiej, Grupie Tanecznej itd. Pamiętam, że Oddział ze znacznym wysiłkiem zakupił dużą, specjalną szafę na sprzęt młodzieżowy. Szafa ta przez długie lata stała w Sali Parafialnej i była bardzo przydatna jako jedyne miejsce przechowywania ekwipunku harcerzy, harcerek i Grupy Tanecznej.

Początek strony


STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓŁ KATOLICKIEGO UNIWERSYTETU W LUBLINIE

Istniało w Montrealu od 1956 r. zarejestrowane (federal charter) Stowarzyszenie Przyjaciół Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie (KUL), które po kilku latach ożywionej działalności, prawie-że zupełnie zmarło. Bardzo żywe kontakty z KUL'em utrzymał nasz członek Tadeusz Krukowski.

Podczas mojej kadencji w latach 1975/76 koledzy Tadeusz Krukowski i Jan Zieliński zwrócili się do mnie z propozycją, aby Oddział nasz spróbował przejąć statut i charter montrealskiego Stowarzyszenia Przyjaciół KUL'u celem uruchomienia go w Ottawie najpierw jako Komitetu Oddziału STP, a potem gdy to się okaże możliwe, jako ponownie zupełnie niezależnej organizacji. Odwiedziliśmy z kol. Krukowskim parę razy Montreal, przeprowadziliśmy wszystkie potrzebne rozmowy, przywieźliśmy potrzebne dokumenty i uruchomiliśmy "sekcję KUL'u" pod przewodnictwem kolegów Teodora Blachuta i Tadeusza Josta. Delegatem Zarządu Oddziału został kolega Jan Zieliński. Muszę tu dodać, że głównym propagatorem i łącznikiem z KUL'em był niestrudzony Tadeusz Krukowski. Idea pomocy jedynej katolickiej uczelni w imperium sowieckim przyjęła się w Ottawie z wielkim entuzjazmem. "Sekcja" zaczęła się rozwijać, prowadzić propagandę, zdobywać nowych członków i zbierać pieniądze. Postanowiono uniezależnić "Sekcje" od Oddziału. Koledzy Tadeusz Krukowski, Jerzy Koz-Koziołkowski i Antoni Świderski zajęli się zalegalizowaniem Organizacji w Ottawie oraz sprawą zwolnienia od podatków darów na KUL.

W stosunkowo niedługim czasie udało się zebrać dostateczną ilość materiałów na radiofonię jednego z budynków KUL'u (centrala telefoniczna, głośniki, słuchawki, druty itd.) oraz prof. Paweł Wyczyński swoimi cudownymi drogami zdołał zebrać dosyć pieniędzy na zakupienie papieru na pierwszy tom Encyklopedii Katolickiej, nad którą prace posuwały się dosyć szybko w Lublinie.

Uniwersytet w Sudbury był skłonny zaprosić jednego studenta - doktoranta z KUL'u, ale były trudności z zaproszeniem go i gwarancją utrzymania. Zarząd Oddziału postanowił sam zagwarantować utrzymanie doktoranta i wystarać mu się o wizę. Powołaliśmy się na precedens, że w latach 40-tych Urząd Imigracyjny udzielił STP w Kanadzie kilkudziesięciu wiz dla inżynierów. Gdy otrzymaliśmy wizę i sprawy rejestracji w Rządzie Federalnym posuwały się pomyślnie, Zarząd Oddziału postanowił odciąć się od Tow. Przyjaciół KUL'u. Zwołano zebranie organizacyjne, na którym zostały wybrane władze nowego stowarzyszenia. Pierwszym Prezesem został Tadeusz Krukowski.

Obecnie wiemy dobrze, jak skutecznym było "odrodzenie" przez nasz Oddział tej tak ważnej placówki, która rozwinęła się dosłownie od Atlantyku to Pacyfiku. W ostatnich latach, po śmierci Tadeusza Krukowskiego, duszą i motorem tej tak ważnej organizacji są nasi koledzy Roman Gapski i Władysław Zawadziński.

Początek strony


KOŁO PAŃ 4

Od początku istnienia Oddziału, żony inżynierów chętnie i często pomagały przygotowywać pikniki, herbatki itp. kol. Władysław Korczyński w 1958 r. postanowił założyć oficjalną organizację pod nazwą "Koło Pań przy Stowarzyszeniu Techników Polskich w Ottawie". Koło to istnieje i działa do dnia dzisiejszego i rozwija bardzo skuteczną i dobrą akcję charytatywną dla sierocińców i domów starców w Polsce, oprócz tego organizuje herbatki czy podaje kawę na zebraniach Oddziału.

STP Oddział Ottawa jest jedynym oddziałem, który może się poszczycić zorganizowaniem Koła Pań, które nie tylko współpracuje z Oddziałem ale rozrosło się w pełnoprawną organizację kobiecą. Idea utworzenia Koła Pań została rzucona w 1958 r. przez ówczesnego prezesa STP, inż. Władysława Korczyńskiego oraz członka Zarządu, inż. Jerzego Rüebenbauera. Zwołali oni na dzień 17-go października grupę 10 pań spośród żon członków STP oraz osób nie zrzeszonych celem poddania projektu pod dyskusję. W wyniku zebrania postanowiono utworzyć Koło Pań przy STP, którego zadaniem byłoby ożywienie życia towarzyskiego w kole rodzin członków miejscowego oddziału STP, organizowanie imprez, które zainteresowałyby szersze grono Polonii ottawskiej oraz praca charytatywno - społeczna. Wybrano też zaraz trzy-osobowy zarząd, a pierwszą przewodniczącą została p. Barbara Grabowska. Zarząd STP oświadczył, że życzeniem Oddziału byłoby, aby Koło Pań skupiało nie tylko żony członków Oddziału, ale wszystkie panie, które by okazały zainteresowanie programem jego pracy, zaś w szczególności żony kolegów w zawodzie inżynierskim, którzy nie są dotąd członkami Stowarzyszenia. 20-go stycznia 1959 r. odbyło się pierwsze oficjalne zebranie organizacyjne, a 9-go marca drugie na którym rozwiązano szereg kwestii przygotowując drogę do dalszej dyskusji nad Statutem. Statut został ostatecznie zatwierdzony na pierwszym walnym zebraniu w dniu 5 maja tegoż roku i obowiązuje w niezmienionej formie po dzień dzisiejszy.

Nowoprzyjęty Statut przyznał prawo członkostwa w Kole:

  1. żonom członków STP, Oddział Ottawa
  2. paniom wprowadzonym przez 3 członkinie wymienione w punkcie "a"
  3. wszystkim paniom, które już pracują w Kole od jego założenia.

Z biegiem czasu przepisy te zostały w praktyce jeszcze bardziej rozluźnione i obecnie każda członkini Koła ma prawo wprowadzić nową kandydatkę. Zgodnie z oryginalnym założeniem Koło jest organizacją towarzyską, bez własnej osobowości prawnej, a Statut określa jedynie w sposób ramowy formę organizacyjna oraz sposób działania Koła. Wszelkie zmiany organizacyjne muszą być zatwierdzane na dorocznym Walnym Zebraniu, na które jest zapraszany zwykle prezes Oddziału STP. Koło nie posiada własnej Komisji Rewizyjnej a korzysta z usług Komisji Rewizyjnej STP, która corocznie sprawdza przed walnym zebraniem książkę kasową Koła. Pierwsze fundusze w wysokości $10.00 zostały przekazane Kołu z kasy STP. Składki były i są raczej symboliczne a fundusze potrzebne na działalność pochodzą bądź z doraźnych zbiórek bądź z corocznie urządzanych imprez. Pod względem liczebności Koło Pań było zawsze organizacją dość małą, gdyż ilość członkiń wahała się od 18 do 35 osób z tym, że czynnych członkiń nie było nigdy więcej niż 20. Tym bardziej można podziwiać, ile tak szczupłe grono osób potrafiło zdziałać i osiągnąć. Jak już wspomniano, mimo ograniczonej ilości członkiń, Koło Pań było i jest bardzo aktywną organizacją działająca, tak na polu kulturalno-towarzyskim jak i społeczno-charytatywnym.

W pierwszych latach istnienia główny nacisk położony był na urządzanie odczytów i pogadanek (dla własnego grona, dla STP, bądź dla całej Polonii ottawskiej) oraz spotkań towarzyskich, potańcówek i pikników. Trzeba pamiętać, że był okres, w którym życie kulturalne Ottawy było bardzo słabo rozwinięte. Brak teatru i koncertów trzeba było wypełnić spotkaniami towarzyskimi, odczytami itp. Większość rodzin polonijnych miała małe dzieci, więc wycieczki i pikniki dawały rodzicom możność wspólnej rozrywki z dziećmi, umożliwiając równocześnie młodzieży nawiązywanie trwałych więzów przyjaźni. Z czasem włączano w program aktywności Koła spotkania z wybitnymi Kanadyjczykami ze sfer ekonomicznych i politycznych, pokazy filmowe, wspólne wypady na okazyjne występy teatralne itp.

Zebrania połączone z herbatkami urozmaicano dyskusjami nad książkami, czytaniem wierszy lub dyskusjami nad ciekawymi aktualnymi tematami. Od pierwszej chwili Koło włączyło się też w nurt pracy społecznej. I tak, już 10 lutego 1959 roku, a więc zaledwie w trzy tygodnie po oficjalnym założeniu Koła, zorganizowano odczyt dr Tuszyńskiej, z którego dochód przeznaczono na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Trudno wymienić wszystkie akcje podjęte przez Koło, ale objęły one pomoc Szkole Polskiej i Harcerstwu, organizacje herbatek w Citizenship Court po ceremoniach nadania obywatelstwa, pomoc przy organizacji bazarów na rzecz parafii polskiej, organizacje akademii z okazji świąt narodowych, pomoc nowoprzybyłym do Ottawy rodakom oraz pomoc w rozmaitych zbiórkach i akcjach organizowanych przez KPK, no i oczywiście ścisłą współpracę z STP i pomoc w organizacji imprez sponsorowanych przez Oddział. Na pewno niejeden z czytelników brał udział w zjeździe STP w Ottawie w latach 1960 i 1971 oraz w obchodach 25-lecia STP w maju 1967 roku zachowując miłe wspomnienia z tych doskonale zorganizowanych imprez. We wszystkich tych spotkaniach strona gospodarczo - towarzyska spoczywała w rękach Koła Pań. Obecnie Koło bierze czynny udział w pracach przygotowawczych do 50-lecia STP. Główny wysiłek Koła jest skierowany od roku 1975go w kierunku pomocy różnym instytucjom charytatywnym w Polsce. Akcje rozpoczęto objęciem patronatu nad Domem Dziecka w Bratoszewie k/Gostynina, a potem w Lucieniu. W ciągu następnych lat włączono na listę podopiecznych szereg instytucji prowadzonych przez Siostry Szarytki, Serafitki i Albertynki. Są to domy dla starców oraz domy dla nieuleczalnie chorych i niedorozwiniętych. Przez kilka lat przesyłano również pieniądze na pomoc dla rodzin uwięzionych członków Solidarności. Prawie co roku otrzymuje też Koło listy z rozmaitych szpitali czy zakładów specjalistycznych z prośbą o niedostępny w Polsce ekwipunek medyczny czy pomoce terapeutyczne. Głównym źródłem dochodu jest obecnie tradycyjny już bazar świąteczny z kawiarenką. Należy podkreślić, że sukcesy w pracy społeczno-charytatywnej zawdzięcza Koło w dużej mierze poparciu całego społeczeństwa ottawskiego, które entuzjastycznie popiera imprezy Koła. Zebrania połączone z herbatkami odbywają się kolejno co 4-6 tygodni u poszczególnych członkiń. Jak każda organizacja Koło Pań przeżywało okresy bardzo aktywne i okresy, w których różne trudności zewnętrzne i wewnętrzne obniżały jego lot. Jednak dzięki entuzjazmowi, poświęceniu sprawie i zdolnościom organizacyjnym kilku pań nie było roku, w którym Koło nie mogłoby się wykazać wkładem w życie polonijne Kanady i w pomoc krajowi. Jeśli chodzi o stosunek do STP to przeszedł on w ciągu lat pewne przeobrażenia. Z organizacji pomocniczej, której działalność była inspirowana, a w pewnym sensie nawet dyrygowana przez STP, Koło Pań przerodziło się w organizację bratnią, która służy zawsze pomocą Oddziałowi w jego przedsięwzięciach, ale ma też własny program działania i partycypuje we wszystkich akcjach polonijnych jako samodzielna organizacja. Koło Pań jest aktywnym członkiem Kongresu Polonii Kanadyjskiej oraz współpracuje z innymi organizacjami kobiecymi na terenie Ottawy, a zwłaszcza z ogniwem nr. 8 Federacji Polek. Jest też członkiem Światowego Zjednoczenia Polek. Pomimo zmian i przeobrażeń w ciągu lat nie ulega wątpliwości, że jak długo istnieje i działa w Ottawie Oddział Stowarzyszenia Techników Polskich w Kanadzie, tak długo będzie on miał pełne poparcie i współpracę Koła Pań.


4 Uzupełniła i opracowała Maria Zielińska

Początek strony


KRYZYSY, OBCHODY JUBILEUSZOWE

W latach sześćdziesiątych Oddział i chyba całe STP zaczyna przechodzić głęboki kryzys braku ludzi. W tym okresie imigracja Polaków do Kanady prawie-że nie istniała, więc nie było dopływu "nowej krwi", a "starzy" członkowie czuli się już albo zmęczeni, albo tracili zainteresowanie. Zarząd Główny w porozumieniu z Oddziałem postanowił stworzyć tymczasowy "referat wizowy", który zostaje powierzony koledze Świderskiemu. Postanowiono też zorganizować Zjazdy 20-to i 25-ciolecia STP w stolicy Kanady.

W tym to właśnie czasie rozwija się intensywna dyskusja nad przyszłością Stowarzyszenia. Wyłaniają się trzy zasadnicze poglądy:

  1. zostawić wszystko tak jak jest, doczekać się 25-ciolecia i wtedy rozwiązać STP;
  2. zmienić nazwę STP na jakąś inną, ogólną, i do tej "nowej" organizacji przyjąć inteligencję polonijną bez oglądania się na studia techniczne;
  3. wyjście kompromisowe, gdzie zatrzymując oryginalną nazwę STP, zacząć przyjmować na pełnych członków wszystkie inne zawody.

Tą trzecią drogą poszedł Oddział Ottawa. Zdaje się, że na Walnym Zebraniu w 1965 r. "otworzono drzwi" dla ludzi bez technicznego wykształcenia, skutkiem czego wstąpiło do Oddziału kilku nowych członków.

W tym miejscu należy złożyć uznanie kol. M. Trojanowskiemu, który z uporem twierdził, że Stowarzyszenie nie może upaść, że musimy przetrwać kryzys. I to on właśnie przez bardzo trudne trzy lata "pchał taczkę" Oddziału, byle tylko dotrzymać do 25-ciolecia tycia, bo, jak mówił "potem będzie lepiej".

Akcja wizowa nie dała zbyt dobrych rezultatów. W tym czasie mieszane małżeństwa w Izraelu i Polacy, mieszkający w Argentynie, chcieli koniecznie wydostać się do Kanady. A tutaj prawo mówiło, że należy przyjmować tylko imigrantów z krajów emigracyjnych. Do tej kategorii ani Izrael, ani Argentyna nie należały. Dodatkowo rząd premiera Diefenbakera był raczej niechętny imigracji, a w mojej opinii pani Fairclough, minister imigracji, chciała widzieć Kanadę jak najbardziej anglosaską. Mimo tych trudności udało się sprowadzić parę osób, ale tego nie można nazwać sukcesem. Ze zbliżającym się rokiem 1961, Oddział Ottawa zabrał się do organizowania dwudziestolecia. Załatwiono z Zarządem Głównym i z Oddziałem kwestię ewentualnego deficytu oraz udziału Montrealu i Toronto w uroczystościach. Delegacja STP, zapraszająca premiera, nie została przez niego przyjęta ale uzyskała zapewnienie, że przedstawiciel premiera weźmie udział w uroczystościach i wygłosi okolicznościowe przemówienie. Bankiet i dancing odbyły się w Beacon Arms Hotel, na które przybył Hon. Alvin Hamilton. Wygłosił piękne przemówienie, bawił się świetnie i wyszedł prawie że z ostatnimi uczestnikami zabawy.

Niestety Oddziały Montreal i Toronto nie wywiązały się zbyt dobrze z przyrzeczonego udziału tak ludzkiego jak i finansowego. Dużo zabiegów i wysiłku zajęło nam, żeby "wydusić" winne nam pieniądze.

Nauczeni smutnym doświadczeniem, gdy po paru latach przypominano nam, żebyśmy podjęli się organizacji 25-ciolecia, postawiliśmy bardzo twarde warunki. Zagwarantowaliśmy sobie poważne zaliczki i uzgodniliśmy liczbę delegatów. Nieobecny delegat musiał pokryć koszta bankietu. Uzgodniono, że należy ten jubileusz obchodzić "szumnie i dumnie", gdyż przypuszczalnie może to będzie ostatnia tego rodzaju uroczystość. Delegacja Oddziału została przyjęta przez premiera B. L. Pearsona, który oświadczył, że sam nie będzie mógł wziąć udziału, ale zastąpi go "wielki przyjaciel Polaków", jak powiedział, C. M. Drury, ówczesny Minister Przemysłu i Handlu. Bankiet i dancing wypadły bardzo dobrze i elegancko. Uroczystości miały miejsce w Country Club'ie. Wielką tutaj zasługę oddali dwaj główni organizatorzy: J. Rudnicki i Z. Nowak, dla których najmniejszy szczegół wart był wglądu i uwagi.

Przepowiednie kol. Trojanowskiego zaczęły się powoli spełniać: Stowarzyszenie zaczęło powoli odżywać. Ilość członków zaczęła rosnąć.

Kol. Jerzy Meier, członek - założyciel z 1941 r. ponownie wstąpił do STP na rok czy dwa przed 25-cioleciem. Powiał nowy wiatr i nie tylko przetrwaliśmy, ale nawet zaczęliśmy się rozwijać, o czym najlepiej świadczy ilość członków Oddziału, która przed paroma laty przekroczyła setkę.

Początek strony


ORDERY I ODZNACZENIA

Nie wiem, czy inne Oddziały mogą się pochwalić tak dostojnymi członkami, jak Oddział Ottawa. Mamy w naszym gronie pełnego członka The Royal Society of Canada. Jest nim dr Teodor Blachut, światowej sławy naukowiec i specjalista na polu fotogrametrii. Drugim jest dr Andrzej Garlicki, naukowiec na polu mechaniki w National Research Council of Canada, Kawaler Orderu Kanady. Order ten, jak podaje The Canadian Encyclopedia, jest "... centrepiece of the Canadian system of Honors...".

Początek strony


ZNACZEK Sir KAZIMIERZA GZOWSKIEGO I WYSTAWA OBRAZÓW

W 1960 r. kol. Adam Jaworski wystąpił z projektem, aby kanadyjski Urząd Pocztowy wydał znaczek Sir Kazimierza Gzowskiego. Początkowe sondy w Urzędzie Pocztowym pokazały, że poczta pod żadnym pozorem tego nie zrobi. Sprawa wydawała się beznadziejna. Jednak, nie tracąc nadziei, postanowiono zwrócić się o współpracę i pomoc do Towarzystwa Kurkowego, którego założycielem i długoletnim Prezesem był Sir Kazimierz Gzowski. Po paru wspólnych wizytach u Ministra Poczty, pani Ellen L. Fairclough, pod naszym wspólnym naciskiem, zgodziła się na wydanie tego znaczka, ale mimo tego, że mieliśmy przygotowane parę wersji tego projektu nie zgodziła się na żadne możliwości czy sugestie twierdząc, że Urząd Pocztowy ma swoich specjalistów. Jak wiemy, znaczek się ukazał i rozszedł się dosłownie po całym świecie. Trzeba było widzieć ilość znaczków czy kopert "the first day issue", kupowanych przez agentów filatelistycznych z różnych krajów.

Mniej więcej w tym samym okresie kol. Roman Stankiewicz, przy współpracy z kol. Zygmuntem Leszczyńskim i Jerzym Koz-Koziołowskim, zorganizował wystawę artystów malarzy polskich w sali magistrackiej. Wystawa cieszyła się dużym powodzeniem i była powtarzana przez parę lat.


Znaczek można kupić za 5$ CAD. Więcej informacji na ten temat oraz zdjęcie znajdziesz tutaj.

Początek strony


PARAFIA POLSKA

W początku lat pięćdziesiątych, społeczeństwo polskie w Ottawie zdecydowało się na wybudowanie własnego Kościoła. I na tym polu nie zabrakło wykładu naszego Oddziału. Członkowie nasi biorą udział w pertraktacjach z Kurią Biskupią. kol. Roman Stankiewicz bezinteresownie projektuje kościół, kol. Czesław Paczkowski wykonuje obliczenia wytrzymałościowe, kol. Wacław Czerwiński projektuje główny witraż. W 1963 r. koledzy Adam Jaworski, Zygmunt Nowak, Antoni Śmiałowski i Antoni Świderski, przy wybitnej pomocy prof. Pawła Wyczyńskiego, wydają piękną książkę z okazji poświęcenia kościoła. Staraniem kol. Adama Jaworskiego parafia otrzymuje relikwie Św. Jacka Odrowąża, patrona naszego kościoła.

W 1982 r., z okazji 25-ciolecia parafii ukazuje się druga książka, pt. "Domino Deo Nostro", gdzie przy przygotowaniu materiałów, organizowaniu, ilustrowaniu i pisaniu artykułów, główną rolę odegrało wielu członków naszego Oddziału.

Początek strony


ODCZYTY Z CZŁONKAMI PARLAMENTU

W 1970 r. Przewodniczący Oddziału, dr Teodor Blachut, postanowił zbliżyć Polonię Ottawską do nurtu życia politycznego Kanady. Droga, jaką wybrał do tego celu wiodła przez nawiązanie kontaktów z parlamentarzystami. Nawiązuje się kontakty z paroma znajomymi posłami i senatorami, którzy przyklaskują temu projektowi. Zarząd ustala organizacje i schemat spotkań, które wyglądały następująco: zaproszony minister czy poseł spotykał się najpierw z czterema czy pięcioma parami członków Oddziału na "drinku" i kolacji w Le Circle Universitaire d'Ottawa, celem omówienia w towarzyskiej atmosferze tematów, na których nam zależało. Po kolacji "wybrane kółko" przechodziło na salę ogólną, gdzie byli już zebrani słuchacze. Prelegent mówił na wybrany przez siebie temat. Program ten trwał przez - zdaje mi się - dwie zimy. Ilość słuchaczy dochodziła chyba do 150 osób, gdy przemawiali Stanfield, Martin czy Lewis. Po dwóch sezonach, gdy frekwencja zaczynała słabnąć, Zarząd uznał, że projekt był sukcesem i przyniósł zrozumienie tak dla Polonii, jak i dla polityków, wobec tego postanowił go zakończyć. Chciałbym tutaj nadmienić, że uczestnicy kolacji z prelegentami zawsze płacili za siebie, gdy prelegent i jego żona byli podejmowani przez Oddział.

Początek strony


SYMPOZJUM 50-ciu

Kolega dr Teodor Blachut postanowił zorganizować dwie poważne imprezy:

  1. Sympozjum 50-ciu, które miało zgromadzić 50-ciu działaczy polonijnych z całego świata, celem dyskusji nad przyszłością Polonii i kierunkiem w jakim ma iść.
  2. Zorganizowanie na większą skalę 500-lecia urodzin Kopernika.

Po wyczerpującej dyskusji, postanowiono zorganizować Sympozjum przy współpracy z Zarządem Głównym STP, zaś co do 500-lecia urodzin Kopernika, to doszliśmy do wniosku, że przy naszej pracy i współpracy, znacznie lepiej będzie zorganizować uroczystości pod egidą The Royal Society of Canada.

Po dłuższych zabiegach i wysiłkach ze strony organizatorów, Sympozjum miało miejsce na Kaszubach, w Kartuzy Lodge u pp. Żurakowskich, w dniach 19-22 maja 1972 r., przy udziale delegatów z Kanady, Anglii, Francji, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec Zachodnich i Włoch. Wygłoszono 12 referatów, które były dyskutowane długo i szeroko. Następnie została wydrukowana książka, którą redagował Benedykt Heydenkorn pod egidą STP w Kanadzie. Książka ta rozeszła się po Polonii całego świata, oraz bibliotekach kanadyjskich.

Początek strony


500-lecie URODZIN KOPERNIKA (1473-1973) 5

Uroczystość 500-lecia urodzin Mikołaja Kopernika została zorganizowana przez Royal Society of Canada, pod przewodnictwem dr T. Blachuta. W ramach uroczystości, zorganizowana została wystawa w dniach od 28-go listopada 1973 do 4-go lutego 1974, w gmachu National Library of Canada, obrazująca dorobek i życie uczonego. Wystawę otworzył Hon. Mitchell Sharp, Secretary of State for External Affairs. W czasie sympozjum, wygłoszonych zostało 6 referatów, a wieczorem odbył się koncert w National Art Centre ze specjalnym programem, podczas którego został odegrany po raz pierwszy (premiera światowa) utwór "Elegia dla Orkiestry", kompozycji Tadeusza Bairda, który specjalnie przyjechał z Polski na ten koncert. Chcę tu wspomnieć, że podczas całej uroczystości polskość Kopernika była podkreślana bardzo mocno.

Po zakończeniu uroczystości, została wydana pięknie opracowana książka po angielsku i francusku, którą przygotował graficznie i artystycznie kol. Zygmunt Nowak, pod redakcją dr Pawła Wyczyńskiego. Książka ta zawiera 5 referatów wygłoszonych przez uczonych z Kanady i Polski, listy premiera Kanady, Right Hon. Pierre Elliott Trudeau i prezydenta The Royal Society of Canada dr Guy Sylvestre, krótki życiorys Mikołaja Kopernika oraz zdjęcia z wystawy.

Niezależnie od Sympozjum, staraniem dr Blachuta zebrane zostały znaczne fundusze na zakup spektrografu w darze dla Polski. Na terenie Toronto, dużą inicjatywę i pomoc wykazał wtedy dr Zdzisław Przygoda. Ze strony polskiej, dar odebrała prof. dr Wilhelmina Iwanowska, dyrektor Instytutu Astrofizyki z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.


5 Uzupełnił Wojciech Remisz

Początek strony


SYMPOZJUM 50-lecia ŚMIERCI MARII SKŁODOWSKIEJ-CURIE 6

Inną imprezą na dużą skalę urządzoną wspólnie z Royal Society, było sympozjum dla uczczenia 50-tej rocznicy śmierci Marii Skłodowskiej-Curie, w maju 1984 roku. Sympozjum miało miejsce w audytorium Biblioteki Narodowej. Dzięki staraniom dr Blachuta, na oficjalne zaproszenie Royal Society z Polski przyjechała prof. Ewa Skrzypczak z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Z Francji przyjechał sponsorowany przez rząd francuski prof. Francis Davoine z Conservatoire National des Arts et Metiers w Paryżu. Kanadę reprezentował prof. Leo Yaffe z uniwersytetu McGill. Przygotowana została wystawa znaczków pocztowych, książek i plakatów oraz innych drobnych pamiątek związanych z osobą naszej wielkiej uczonej. Wieczorem miał miejsce bankiet. Koło Pań urządziło kawę z ciastkami z czasie sympozjum. Wszystkie przemówienia zostały opublikowane w roczniku Royal Society.


6 Uzupełniła Maria Zielińska

Początek strony


KURSY DLA NOWOPRZYBYŁYCH 7

STP i Oddział Ottawa okresowo przeżywa kryzys w działalności z braku zainteresowania "starych" członków a "nowi" nie napływają systematycznie, choć kandydatów na członków na pewno nie brakuje. Kol. Trojanowski w 1963 powiedział, że niepotrzebnie się martwimy bo Stowarzyszenie przetrwa te okresowe kryzysy, bo w miarę napływu nowych imigrantów na pewno potrzeby na usługi lub wewnętrzne do przynależności będą rosły. Zwiększona fala emigrantów w tym inżynierów z Polski zaczęła się po 1980 kiedy Gen. Wojciech Jaruzelski ówczesny premier PRL wypowiedział wojnę własnemu narodowi, żeby zahamować nasilenie wewnętrznych apetytów na wolność i poprawę warunków bytowo ekonomicznych. To spowodowało wówczas napływ nowych przybyszy do Kanady, którzy powoli zaczęli zjawiać się w Stowarzyszeniu szukając pomocy wśród swojej zawodowej braci.

Nowi imigranci, nie znający warunków rynku pracy w Kanadzie rozpoczęli szukać pomocy w postaci informacji i metod poszukiwania zatrudnienia w swoim zawodzie. Oczywistym źródłem było właśnie Stowarzyszenie gdzie taką właśnie pomoc znaleźli w szeregach naszego Oddziału STP. Żeby szybko i sprawnie rozładować potrzeby zwiększonej fali przybyszy za przykładem kol. Mirosława Huryna z Toronto, kol. Szczepan T. Morawski ówczesny Vice-Przewodniczący Oddziału, przy współudziale nowoprzybyłych inżynierów 8 kol.: Wojciecha Remisza, Jacka Tarachy, Józefa Orzechowskiego, Marka Rymszy i Stanisława Tarczyńskiego przygotował program ogólny potrzeb w listopadzie 1982r.

Z tak zebranych i usystematyzowanych informacji pod hasłem "pomagamy sami sobie" kol. S. Morawski przygotował już rzeczywisty program pt.:

"KURS JĘZYKA TECHNICZNEGO ORAZ ADAPTACJI ZAWODOWEJ W KANADZIE"

Zadaniem kursu było przygotowanie nowoprzybyłych do kanadyjskiego rynku pracy, poprzez prowadzenie wykładów z różnych dziedzin używając terminologii technicznej w języku angielskim na tematy związane z codziennym życiem zawodowym w Kanadzie. Program kursu obejmował 108 godzin wykładowych, prowadzonych przez wykładowców największego kalibru reprezentujących szeroki wachlarz zagadnień nauk technicznych z dziedziny 9 komputerów, elektroniki, energetyki, zagadnień ogrzewania i wentylacji, budowy kotłów przemysłowych, konstrukcji stalowych i betonowych oraz wybranych zagadnień z badań naukowych oraz praktycznego zastosowania w tutejszym przemyśle i życia codziennego Kanady, jak prowadzenie zakupów, bankowości, poszukiwania pracy, przygotowania się do "interview" itd, itd.

Zgłoszenia kandydatów na kurs zbierali: Zarząd Oddziału STP oraz kol. Wojciech Remisz. Zwerbowaniem wykładowców zajmowali się bardziej aktywni członkowie Oddziału oraz kol. S. T. Morawski, który także przygotował całą korespondencję, listy zapraszające i podziękowania, wszystkie formularze, ogłoszenia informacyjne oraz dokładny harmonogram zajęć, załatwił lokal szkolny, przygotował program uroczystości otwarcia kursu. Inaczej mówiąc wszystko było zapięte na ostatni guzik na dzień otwarcia.

Oficjalne i bardzo uroczyste otwarcie kursu nastąpiło w niedzielę o godz. 9-tej rano, 19-tego lutego, 1983r. przy udziale: Mayora Miasta Ottawy, przedstawiciela Rządu Prowincjonalnego Ontario, przedstawiciela Rządu Federalnego, przedstawiciela Kuratorium Szkolnego szkół Katolickich w Ottawie, Kongresu Polonii Kanadyjskiej Oddział Ottawa, Zarządu Głównego i Oddziału STP oraz Koła Pań, które przygotowały kawę i słodki poczęstunek 10. Niezmordowanym zapałem i wkładem od otwarcia aż do zakończenia kursu wykazali się państwo Maria i Jan Zielińscy, którzy prowadzili całodzienne dyżury kawowe wraz z ciastkami i pomagali przy każdorazowym otwieraniu i zamykaniu poszczególnych zajęć.

W tym tak uroczystym otwarciu wzięło udział: 56 słuchaczy kursu (z 82 zgłoszeń), 14 osób oficjalnych dygnitarzy, oraz 32 innych zaproszonych gości. Razem w otwarciu kursu wzięło udział ponad 100 osób. Kurs trwał do końca maja 1983 i ukończyło go 26 osób. Wykładowcami byli nie tylko członkowie Oddziału, gdyż większość to byli wybitni przedstawiciele miejscowego przemysłu i nauki. Z pośród wykładowców, 27-miu było polskiego pochodzenia a 24-rech Kanadyjczykami, którzy odpowiedzieli swoim udziałem na nasz apel. Wśród Polaków, kilku odmówiło wzięcia udziału jako wykładowcy, przy czym jedna osoba oświadczyła wręcz, że nie weźmie udziału bo jest aspołeczna. W czasie trwania kursu, kol. Jan Zieliński, niekiedy kol. S. Morawski oraz parę innych osób pełniło dyżury i służyło pomocą w razie potrzeby.

W obecnej chwili Oddział nasz został już zupełnie "opanowany" przez młode pokolenie, które również boryka się z podobnymi problemami, być czy nie być i co dalej robić żeby przyciągać nowych i utrzymać tych co ciągle wątpią w potrzebę istnienia takiej organizacji. Mamy nadzieję, że teraz oni będą dalej prowadzili owocną pracę na niwie społecznej, której rezultaty doceniają tylko niektóre jednostki zaangażowane w tę pracę, bo ci co skorzystali wstydzą się do tego przyznać, uważając się za sprytniejszych. Czy na długo wystarczy im tego sprytu bez takich organizacji jak STP, czas na pewno pokaże.


7 Opracował Szczepan T. Morawski
8 Nie wszyscy wstąpili do STP
9 W czasie trwania kursu nastąpiła zmiana przedmiotów
10 Koszt transportu, materiałów i robocizny ponieśli sami.

Początek strony


70-ta ROCZNICA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI (1918-1988) 11

STP wraz z innymi organizacjami polonijnymi w Ottawie bierze udział w kolejnym urządzaniu corocznych akademii 3-cio Majowych i 11-go listopada. 70-tą rocznicę odzyskania niepodległości, STP wykorzystało aby położyć nacisk i wykazać ogromne znaczenie pracy pozytywnej, tak bliskiej inżynierom, nie wojskowej, w rozwoju zarówno życia kulturalnego, gospodarczego, jak i świadomości narodowej oraz w samym odzyskaniu niepodległości od czasu Pierwszego Rozbioru do Traktatu Wersalskiego.

Zorganizowanie tej akademii, przy współudziale Chóru im. Ignacego Paderewskiego, było przykładem wzorowej współpracy zespołu członków STP pod kierownictwem kol. Józefa Orzechowskiego. Akademia ta spotkała się z ogólnym uznaniem, a maszynopis przemówienia kol. Bronisława Szpakowskiego rozszedł się w wielu egzemplarzach.


11 Opracował Bronisław Szpakowski

Początek strony


OSTATNIE PARĘ LAT 12

W latach 80-tych, na skutek wielu bardzo burzliwych zmian w Polsce, zaczęli masowo przyjeżdżać polscy inżynierowie i technicy, dla których Kanada stała się miejscem osiedlenia i pracy.

Pierwszego kontaktu zawodowego często szukali wśród członków Oddziału, oczekując pośrednictwa pracy, opinii, pomocy przy tłumaczeniu dyplomów czy pisaniu resume. Wiadomość o pracy STP sięgała również poza Kanadę, skąd nadchodziły listy z prośbami o informacje i sponsorowanie. Sprawy te wywierały nieoczekiwaną i dużą presję na członków dobrze już ustawionych zawodowo. Pojedyncze spotkania z nowoprzybyłymi stawały się już niewystarczające, stąd ogromny wysiłek zmobilizowania do większej akcji pomocy zaowocował wspomnianymi już kurso - wykładami w 1983 roku. Niestety, liczba członków STP zmieniła się tylko nieznacznie i zaobserwowaliśmy bardzo dużą rotację. Wychowani w kompletnie odmiennych warunkach socjalnych i społecznych "nowi" oczekiwali od STP wyższego prestiżu zawodowego, silnego stanowiska w sprawie uznania polskich dyplomów i dopuszczenia do rejestracji w Association of Professional Engineers of Ontario (APEO). Co prawda ZG STP występował w tej sprawie do APEO, ale bez skutku. Trzeba przejść przez serię egzaminów technicznych co dla wielu jest ponad siły w przeciągu pierwszych kilku lat pobytu. Ci, co przez nie przeszli, pomagają kolegom w zorientowaniu się co do stopnia ich trudności, tematach i jak się do tej rejestracji w ogóle przygotować. Od paru lat pomocą w pisaniu pierwszego resume zajmuje się kol. Czesław Piasta, który prywatnie sponsorował też kilka osób. Informacji o naszym Stowarzyszeniu i sprawach członkowskich udziela niestrudzenie kol. Bronisław Szpakowski, zaś kol. Maria Zielińska jest niezastąpiona w zbieraniu materiałów do naszego Biuletynu i koordynuje kalendarzyk imprez.

Od kilku lat, maja miejsce spotkania miesięczne, odczyty, wizyty w ciekawszych zakładach pracy. Między innymi, w ubiegłej i bieżącej kadencji: kol. Bogdan Gawroński dzielił się doświadczeniami z hodowli kaktusów, kol. Maria i Michał Kępka opowiadali o swoim pobycie w Algierii i świętach spędzonych na Saharze, Wojciech Mazur i Bohdan Dmochowski przedstawili zarys kanadyjskiego prawa patentowego, dr Aleksander Jabłoński zaprezentował przeźrocza z wizyty naukowej do San Francisco po trzęsieniu ziemi, a dr Kolczycki mówił o podstawach higieny elektro-magnetycznej.

Kol. Kazimierz Styś, dzielił się z nami wrażeniami z zakładania biznesów i joint ventures w Polsce, kol. Stanisław Zaborowski o podróży do Afryki, kol. Wojciech Remisz przedstawił historię rozwoju Ottawy. Odwiedziliśmy też laboratorium akustyczno badawcze APREL, założone przez dr Jacka Wójcika.

W styczniu 1991 odbyło się niezwykle udane spotkanie w polskiej restauracji POLONUS, a w marcu dr Mieczysław Szyszkowicz wygłosił odczyt na temat fraktali i rozwiązywania równań matematycznych wyższych stopni, bogato ilustrowany przeźroczami. Część spotkania była również poświęcona dyskusji nad przyszłością STP i jego roli wobec zmieniających się wymagań. Było to niejako preludium do Sesji roboczo-dyskusyjnych, jakie odbywają się w ramach obchodów 50-lecia.

W bieżącej kadencji 1990/1991 uległ zmianie graficznej nasz Biuletyn informacyjny oraz wydaliśmy na prośbę ZG noworoczny numer New Link'u. Mimo recesji, dzięki pomocy i kontaktom osobistym, udało się znaleźć pracę naszym potencjalnym członkom.

Wychodząc naprzeciw zmienionym nieco zadaniom i celom Stowarzyszenia, w maju 1990 roku, Walne Zebranie naszego Oddziału upoważniło kol. S. Zaborowskiego do opracowania artykułu dyskusyjnego na temat reformy naszej działalności. Obszerny, 4 stronicowy dokument, spotkał się z zimnym przyjęciem kilku, zaciekawieniem niewielu i brakiem reakcji większości. Sprowokowało to nas do przeprowadzenia sondażu telefonicznego, aby uzyskać bardziej miarodajne opinie. Zostały one podsumowane przez kol. S. Zaborowskiego w jego kolejnym artykule, załączonym do naszego biuletynu nr 6 (luty/marzec-1991), i będą podstawą do dyskusji na sesjach plenarnych w czasie obchodów 50-lecia w maju.

W lecie 1990, kol. dr Marek Zaremba, nawiązał kontakt ze Stowarzyszeniem Inżynierów i Techników Polskich w Warszawie, zapraszając je do bliższych kontaktów.

W sierpniu tegoż roku, kol. kol. Maria i Wojciech Remisz przekazali Politechnice Śląskiej w Gliwicach kilkanaście książek w darze od kol. Jerzego Rüebenbauera oraz od siebie kilkaset przeźroczy związanych z budownictwem mostowym.

W odpowiedzi na apele o dostarczanie literatury technicznej dla kraju, kol. Szczepan Morawski przekazał dwadzieścia kilka podręczników Energy Conservatfon-Design Resource Handbook, które zostały wysłane do różnych biur projektów i uczelni, a od kilku lat, Oddział opłaca prenumeratę roczną Physics Essays dla dwóch uniwersytetów w Polsce.

Od dłuższego już czasu, nasz Oddział przygotowuje się do uczczenia 50-tej rocznicy swojej działalności. Decyzją Walnego Zebrania z 25 maja 1989 roku, powołany został Komitet Organizacyjny obchodów w składzie: Przewodniczący Zarządu Oddziału z urzędu; tj. w kadencji 1989-1990 Bogdan Gawroński; dr Andrzej Garlicki, Barbara Grabowska, Józef Orzechowski, Antoni Świderski, Bronisław Szpakowski oraz z ramienia Koła Pań Wanda Samolewicz. Komitet miał następnie dokooptować sobie współpracowników. Według przygotowywanego programu, główne obchody mają się odbyć pod koniec maja 1991. Planowane jest uroczyste Sympozjum, przeprowadzenie kilku Spotkań Dyskusyjnych w Ottawie, Toronto i Montrealu na temat przyszłej działalności STP, bankiet, zwiedzanie miasta oraz lunch dla gości z poza Ottawy, wycieczka statkiem po rzece Ottawie, zwiedzanie Parlamentu, wieczorem zbiorowy udział w programie Sound and Vision, nadanie członkostw honorowych dla Kanadyjczyków wybitnie zasłużonych dla sprawy Polski a dyplomów dla najstarszych członków, oraz wystawa dorobku polskich inżynierów w życie Kanady, która będzie miała miejsce w hallu National Library przy Wellington Street.

Praca tego Komitetu oraz przebieg samych obchodów objęte zostaną kolejnym, osobnym, opracowaniem.


12 Opracował Wojciech Remisz

Początek strony