![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN - CZERWIEC 2004Następny numer Biuletynu ukaże się we wrześniu br. Zarząd SIP Oddział Ottawa życzy członkom i ich rodzinom przyjemnych i bezpiecznych wakacji. SPIS TREŚCI
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI ODDZIAŁU OTTAWSKIEGO SIPZa okres sprawozdawczy od 22 maja 2003 r. do 20 maja 2004 r. Działalność Oddziału:
Koleżanka Lidia Zielińska prowadzi stronę Internetową SIP (www.kpk-ottawa.org/sip/) oraz strony KPK, SPK, PINK i Federacji Polek w Kanadzie. Jest ona jedną z najlepiej prowadzonych niekomercyjnych witryn internetowych zawsze na bieżąco uaktualniana. Obecnie prowadzona jest w językach polskim, angielskim i francuskim. W języku polskim jest w dwóch wersjach z czcionką polską i bez, zajmuje ona prawie 30.00 MB. W dalszym ciągu Biuletyn Oddziału Ottawskiego wydawany jest w nakładzie dziesięć razy w roku. Biuletyn jest umieszczony jest na naszej stronie internetowej oraz wysyłany do tych członków SIP w Ottawie, którzy nie mają dostępu do Internetu. Przekazaliśmy nagrodę wysokości $100 na Konkurs Recytatorski organizowany przez Federację Polek w Kanadzie. Sprawozdania z działalności SIP-u w poprzednich latach, zebrane i uporządkowane przez kolegę Janka Janeczka, zostały przekazane do Archiwum Państwowego na ul. Wellington. Procedura użytkowania tych materiałów wymaga każdorazowej zgody aktualnego prezesa SIP. Na walne zebranie Prezesów SIP dnia 25 października 2003 r., kolega Bogdan Gajewski nie mógł się udać, gdyż przebywał w USA na podróży służbowej. Kolega Jan Janeczek, który miał się udać do Toronto w zastępstwie prezesa, do Toronto nie dojechał. Na to zebranie wysłaliśmy nasze doroczne sprawozdanie, a jak się okazało, w protokóle zebrania zapisano, że naszego sprawozdania nie otrzymano. Późniejsze wyjaśnienia pozwoliły skorygować niedopatrzenie Zarządu Głównego w tym względzie. Bogdan Gajewski |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
PROTOKÓŁ Z WALNEGO ZEBRANIA SIP ODDZIAŁ OTTAWA20 maja 2004, Ottawa Zebranie otworzył kolega Bogdan Gajewski i zwrócił się do zebranych o podanie kandydatów do Prezydium (przewodniczącego i sekretarza). Z uwagi na stosunkowo małą grupę zebranych (11 osób) jednogłośnie zaakceptowano kandydaturę Bogdana Gajewskiego, którego obarczono funkcją przewodniczącego i sekretarza. Porządek obrad przyjęto bez zmian. Protokół z poprzedniego zebrania przyjęto jednogłośnie. Przewodniczący przedstawił sprawozdanie z działalności Oddziału Ottawskiego za rok 2003/2004. Za skarbnika, który był akurat nieobecny, Komisja Rewizyjna przedstawiła sprawozdanie finansowe na dzień 20 maja 2004 i sprawozdanie z działalności Komisji Rewizyjnej. Kol. Lidia Zielińska zwróciła uwagę, że w sprawozdaniu finansowym brak jest przejrzystości co do aktualnego stanu konta. Obecni członkowie komisji rewizyjnej potwierdzili natomiast, że książki obrachunkowe są prowadzone wzorowo i jeżeli koleżanka Lidia Zielińska ma zapytania, to skarbnik przedstawi wyjaśnienia na najbliższym posiedzeniu Zarządu. Dyskusja na temat sprawozdania finansowego sprowadziła się do dłuższej dyskusji na temat kosztów wydawania Biuletynu. Suma 700 dolarów nie powinna obciążać kosztów Oddziału, ponieważ biuletyn (jak to zostało uzgodnione na poprzednim walnym zebraniu) jest wysyłany do tych członków, którzy za biuletyn płacą. Głosowanie za przyjęciem absolutorium dało wynik osiem głosów za i jeden głos wstrzymany. (Komisja rewizyjna nie brała udziału w głosowaniu). Preliminarz na rok przyszły został skorygowany o pozycję Dotacje. Zamiast $300, zaproponowano $100. Wiąże się to z faktem, że potrzebne są pieniądze na Zjazd KPK - $140, oraz $60 na KPK Oddział w Ottawie. Kol. Bogdan Gajewski został zobowiązany do uregulowania należności finansowych z KPK. Wybory do Komisji Nominacyjnej zakończyły się wybraniem następujących osób:
Wolnych wniosków nie złożono. Zebranie zakończono o godz. 21:30. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
UNIA POMOŻEBudżet państwa nie przeznaczy w tym roku więcej pieniędzy na prace badawczo-rozwojowe (B+R) niż w ubiegłym. Ale po wstąpieniu Polski do Unii środki na te cele będą większe o co najmniej 20% - ocenia Ministerstwo Nauki i Informatyzacji. To będzie istotna kwota, zważywszy, że budżet przewiduje wydatki na niskim, w porównaniu z innymi krajami, poziomie 0,34% PKB, czyli nieco ponad 2,79 mld zł. Dodatkowe pieniądze na B+R będą pochodzić m.in. z unijnych funduszy strukturalnych oraz z 6. programu ramowego UE, w którym polskie zespoły specjalistów bardzo skutecznie rywalizują o granty - mówił minister nauki i informatyzacji Michał Kleiber podczas zakończonej 27-04-04, dwudniowej konferencji "Badania - Innowacyjność - Wzrost gospodarczy", której patronowała "Rz". Podczas 5. programu ramowego polskie zespoły badawcze uzyskały granty większe, niż wynosiła polska składka do unijnej kasy. Przy starcie do kolejnego programu były obawy, że wobec silniejszej rywalizacji o pieniądze może się to nie powtórzyć. Obawy - mówił minister Kleiber - okazały się przesadzone. W rywalizacji o dofinansowanie prac badawczych i rozwojowych z unijnej kasy 800 polskich zespołów uzyskało co najmniej 74,4 mln euro. Możliwe, że kwota ta sięgnie 100 mln euro. Z funduszy strukturalnych, w ocenie resortu nauki, liczyć można na ponad 158 mln euro. Ponadto budżet nauki powinny powiększyć środki z prywatyzacji i offsetu związanego z zakupem samolotów dla wojska. Możliwość uzyskiwania unijnych środków nie zmienia faktu, że zarówno sposób finansowania prac badawczych i rozwojowych, jak i funkcjonowanie tego sektora wymaga zasadniczych zmian. Polska musi bowiem jako członek UE wypełniać postanowienia strategii lizbońskiej, według której poziom nakładów na B+R powinien w Unii wzrosnąć z obecnego 1,9% do 3% PKB w 2010 r. Ten cel jest trudny dla Polski, ale dążenie do jego osiągnięcia będzie korzystne dla gospodarki - zwracali uwagę uczestnicy konferencji. Obecnie łączne nakłady na B+R w Polsce stanowią 0,65% PKB (0,34% z budżetu i pozostała część ze środków pozabudżetowych). Jest to mniej niż średnio w UE, OECD, a nawet mniej niż w Czechach i na Węgrzech. Na konieczność zasadniczego zwiększenia spadających w Polsce od 10 lat nakładów na B+R zwraca uwagę opublikowany ostatnio raport Banku Światowego. Rzeczpospolita nr 99/2004 r. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
GENETYCZNIE MODYFIKOWNE (GM) ROŚLINY - ZBAWIENIE CZY ZARAZA?W ramach imprez urządzanych przez SIP, Oddział Ottawa 17 lutego 2004 r. dr Łukasz N. Pietrzak wygłosił odczyt pod powyższym tytułem. Zamieszczany krótkie streszczenie referatu. Tradycyjne hodowanie nowych roślin, znane i praktykowane od dawna, odbywa się na drodze krzyżowania dwóch odmian: jedną, którą chcemy usprawnić (np. zwiększyć jej odporność na choroby) i drugą, która posiada tę odporność. Za każdą taką cechę odpowiedzialne są geny, czyli części kwasu dezoksyrybonukleinowego (DNA). W trakcie takiego krzyżowania, pożądane geny są przenoszone na następne pokolenie. W efekcie powstają nowe odmiany roślin, z których część posiada cechy tylko jednego z rodziców, zaś pozostała część posiada obie cechy. W efekcie, na drodze selekcji, po bardzo długim czasie (do13 lat), powstaje pożądana odmiana. Nowe odmiany tak wyhodowanych roślin są bardziej odporne na choroby, mogą posiadać większą ilość białka czy witamin, jak również mogą być przystosowane do innych warunków klimatycznych. Do tych metod jesteśmy przyzwyczajeni od dawna i stosowanie ich na szeroką skalę nie budzi żadnych kontrowersji. W ostatnich 10-15 latach, w związku z ogromnym rozwojem nauk biologicznych, proces uzyskania nowej odmiany rośliny skrócono do jednego roku. Hodowanie takich nowych odmian obywa się na drodze inżynierii genetycznej i to wywołuje wielkie kontrowersje, a przede wszystkim niepokój, czy takie rośliny są zdrowe dla człowieka. Inżynieria genetyczna polega na bezpośrednim udziale człowieka w formowaniu łańcucha DNA. Jeśli wiemy, który gen jest nośnikiem pożądanej cechy, po prostu "wyjmujemy" go z łańcucha DNA danej rośliny i "wkładamy" do łańcucha DNA nowej rośliny. Jest to czysta i szybka metoda wykonywana bardzo precyzyjnie, a co najważniejsze, przenosimy tylko jeden gen, a nie cały garnitur genetyczny od jednego z rodziców. W związku z powyższym, pytanie: Czy inżynieria genetyczna jest szkodliwa dla człowieka? - pozostaje pytaniem dla każdego z nas. To od nas zależy czy uznamy ją za szkodliwą, czy też nie. Pragniemy przypomnieć, że nota biograficzna prelegenta ukazała się w numerze 122 (listopad 2003 r.) Biuletynu SIP, Oddział Ottawa. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NOWE METODY WALKI Z NAŁOGIEM PALENIA PAPIEROSÓWW ramach imprez urządzanych przez SIP, Oddział Ottawa 11 maja 2004 r. profesor Andrzej Wielgosz, szef ekipy z Uniwersytetu Ottawskiego i profesor Joanna Komorowska z Uniwersytetu Concordia wygłosili odczyt pod powyższym tytułem. Zamieszczany krótkie streszczenie referatu. Nałóg palenia papierosów jest związany z obecnością nikotyny w tytoniu. To właśnie nikotyna, działająca na nasz ośrodek w mózgu odpowiedzialny za odczuwanie przyjemności, powoduje, że stajemy się od niej uzależnieni. Dlatego wypalenie pierwszego w życiu papierosa może być początkiem długotrwałego nałogu. Palenie papierosów jest nie tylko wchłanianiem nikotyny, jest także procesem podczas którego nasze płuca wdychają wszelkie substancje wydzielane podczas spalania tytoniu i bibułki papierosowej. Wiele z tych substancji jest groźne dla zdrowia niezależnie od poziomu nikotyny w papierosie. Nowe metody walki z nałogiem palenia papierosów polegają na uświadomieniu ludziom w jak bezwzględny sposób wytwórnie papierosów nakłaniają ludzi, a szczególnie młodzież, do palenia papierosów. Umiejętna reklama oddziaływująca na ludzką świadomość i podświadomość powoduje, że wielu ludzi próbuje palić papierosy by zaspokoić sztucznie wywołany pociąg do usprawnienia swego samopoczucia. W wielu przypadkach papierosy rozdaje się za darmo na imprezach młodzieżowych tylko po to, by wciągnąć młodzież do nałogu. Wytwórnie papierosów są zamieszczane w nielegalny przemyt papierosów poprzez produkowanie opakowań specjalnie przystosowanych do przemytu, to jest bez nazwy firmowej i w mniejszych opakowaniach. Udokumentowane jest sztuczne dozowanie nikotyny w papierosach w celu osiągnięcia wzmocnionego efektu jej działania. Szczególnie u początkujących palaczy powoduje to silne uzależnienie od nikotyny na wiele lat. Wiele reklam jest kłamliwych i przeinaczających fakty. Reklamy papierosów prowadzą do fałszywego pojmowania rzeczywistości przez palaczy. Dlatego walka z nałogiem palenia papierosów jest bardziej skuteczna wtedy, kiedy palacze są bardziej świadomi manipulacji, jakiej są poddawani poprzez fałszywe i bezwzględne reklamy oraz stosowanie różnego rodzaju nieczystych akcji propagujących palenie. W świetle tych faktów, próba legalizacji marihuany jest przykładem bardzo silnego działania lobby chcącego powiększyć grono ludzi uzależnionych od palenia. Martwi zaś fakt, że tak wielu polityków jest nieświadomych skutków palenia papierosów, lub ich kompletnej ignorancji zdrowia ludzkiego. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SZANSA DLA INŻYNIERÓWMistrz Techniki 2004. Są laureaci, nie ma zwycięzcy 45. Konkurs Mistrz Techniki został rozstrzygnięty. Jury postanowiło nie przyznać żadnemu z autorów przedstawionych do konkursu opracowań honorowego tytułu Mistrz Techniki - Warszawa 2004. Jury przyznało natomiast dwie nagrody I stopnia, dwie II stopnia oraz sześć wyróżnień Naczelnej Organizacji Technicznej. Nagrody NOT I stopnia przyznano za:
W 2004 roku rywalizacja obejmowała wszystkie dziedziny techniki, łącznie z oprogramowaniem informatycznym. Warunkiem zakwalifikowania pracy do konkursu było praktyczne wdrożenie konstrukcji, wyrobu, programu informatycznego lub zastosowanie procesu technologicznego przed końcem 2003 roku. K.K. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
POLSKA NA SZARYM KOŃCUŚwiatowy ranking konkurencyjności. Autorzy raportu przekonują, iż kraje Europy Środkowej czeka dynamiczny rozwój gospodarki Warunki działania na polskim rynku nie sprzyjają rozwojowi konkurencyjności przedsiębiorstw - wynika z raportu opublikowanego przez szwajcarski instytut biznesu IMD. Od kilku lat sytuacja naszego kraju - zdaniem autorów - pogarsza się. Zajmuje on teraz 57 miejsce wśród 60 państw i regionów, których konkurencyjność bada IMD. IMD uwzględnia Polskę w swoich analizach od 2000 r. Wtedy Polska w rankingu najbardziej konkurencyjnych państw zajęła 40. miejsce. Później było już tylko gorzej. Najsłabiej oceniana jest polska infrastruktura (komunikacja, technologia, ochrona zdrowia), efektywność administracji państwowej (m. in. wspieranie inwestycji, eksportu, przejrzystość działania), sytuacja ekonomiczna (m. in. bezrobocie, poziom inwestycji zagranicznych). Autorzy badania wskazują, iż Polska stwarza jedne z najgorszych - wśród badanych krajów - warunki prowadzenia biznesu. Autorzy rankingu uważają, że Polacy nie rozumieją potrzeby reform społecznych i ekonomicznych, etyka w biznesie to pojęcie nieznane w naszym kraju, zaś kadra menedżerska jest słabo wyszkolona. Dziwić może ta ostatnia uwaga, gdyż w powszechnej opinii, także inwestorów zagranicznych, Polacy są narodem dobrze wyedukowanym. Nie zmienia to jednak faktu, iż zdaniem szwajcarskich analityków, Polska w każdej z wymienionych kategorii znajduje się na szarym końcu, zajmując ostatnie lub końcowe miejsca. Dla porządku należy dodać, iż Polska - według raportu - ma i mocne strony. Nasz kraj zajmuje pierwsze miejsce, jeżeli chodzi o poziom kosztów pracy w przemyśle. Nieźle wypadamy również, gdy mowa o inflacji, wzroście gospodarczym, ekspansji rodzimych producentów na rynkach zagranicznych, pozycji kobiet w polityce, życiu społecznym i gospodarczym. Analitycy z IMD zasugerowali, aby Polska postarała się m.in. o ustabilizowanie wydatków budżetowych, redukcję bezrobocia szczególnie wśród ludzi młodych, oraz przyspieszenie procesu dostosowania gospodarki do standardów Unii Europejskiej. Krajem o najwyższej konkurencyjności jest, jak rok wcześniej, USA. Następne miejsca zajmują Singapur i Kanada. Raport IMD zwraca uwagę, iż niezwykle silną tendencją jest przesuwanie się inwestycji z Zachodu na Wschód. Sama tylko Azja przyciąga 60% pieniędzy, jakie inwestowane są w krajach rozwijających się. Chiny zajmują pierwsze miejsce na świecie pod względem wielkości bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz czwarte pod względem wielkości eksportu. O konkurencyjności kraju decydują też koszty pracy. W większości państw wysoko rozwiniętych pracownicy otrzymują ok. 20 USD za godzinę pracy. W Chinach, Indiach czy Rosji jest to nawet mniej niż 1 USD, a np. w Estonii 2,7 USD. Autorzy raportu pisząc o Europie Środkowej, przekonują, iż kraje tego regionu czeka dynamiczny rozwój gospodarki, podobny do tego, jaki miał miejsce w Irlandii po jej przystąpieniu do UE. Wśród krajów, które czeka taki rozwój, analitycy IMD nie wymieniają jednak Polski. Na liście są natomiast: Słowacja, Czechy oraz Litwa, Łotwa i Estonia. A.MI. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BADANIA NAUKOWE W ODWROCIEGUS o kłopotach polskich wynalazców Coraz mniej wydajemy na badania naukowe, coraz mniej polskich wynalazków trafia do urzędów patentowych - alarmuje Główny Urząd Statystyczny. Jest i pocieszająca wiadomość - gdy nasi wynalazcy pojadą ze swoimi osiągnięciami na międzynarodową wystawę, zgarniają wiele nagród. Na targach wynalazczości Eureka w Brukseli Polacy zdobyli 13 złotych, 26 srebrnych i 6 brązowych medali. Spośród 47 prezentowanych tam polskich wynalazków żaden nie wyjechał bez medalu, nagrody czy dyplomu. - Wszystkie te rozwiązania zastosowane w produkcji mogłyby przynieść wymierne korzyści - oceniają autorzy najnowszej analizy GUS. - Na przeszkodzie stoi brak pieniędzy na zakończenie prac. Największe kłopoty mamy z zastosowaniem wyników badań w gospodarce. Nowoczesność kraju ocenia się jednak nie według osiągnięć naukowców na wystawach, ale na przykład na podstawie tego, ile nowych wynalazków trafia do urzędów patentowych. A tu sytuacja wygląda bardzo źle. Do naszego Urzędu Patentowego trafia zaledwie 2,3 tysiąca polskich wynalazków, prawie dwa razy mniej niż wynalazków zagranicznych. Za granicą patenty uzyskuje co roku zaledwie kilka, do kilkunastu naszych wynalazków. Według analityków GUS, przyczyną są coraz niższe nakłady na badania naukowe w Polsce. - Jest to tym bardziej niepokojące, że badania są jednym z głównych czynników wpływających na wzrost gospodarczy - napisali w analizie. Na badania naukowe wydawaliśmy w 2002 roku zaledwie 0,59% naszego PKB. Porównanie z innymi krajami wypada dla nas co najmniej niekorzystnie: wśród krajów rozwiniętych mniej niż my wydają tylko Meksyk, Turcja i Rumunia. Co prawda, w przyjętym przez polski rząd narodowym planie rozwoju założyliśmy, że za dwa lata wydatki na badania będą prawie trzykrotnie wyższe (mają osiągnąć 1,5% PKB), ale analitycy GUS piszą ostrożnie, że "ten cel wydaje się bardzo trudny do realizacji". Na dodatek pieniądze wydawane na badania w Polsce to głównie środki publiczne. Przedsiębiorcy inwestują w nie bardzo niechętnie. To dokładnie odwrotnie niż na Zachodzie. W Stanach Zjednoczonych czterech na pięciu naukowców pracuje dla prywatnych firm. W Polsce dominują badania teoretyczne - znowu inaczej niż na Zachodzie, gdzie naukowcy skupiają się na rozwiązaniu konkretnych problemów, z którymi mają do czynienia przedsiębiorstwa, albo na udoskonalaniu już istniejących rozwiązań technicznych. Sylwia Szparkowska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NASZA ENERGETYCZNA PRZYSZŁOŚĆWzrost cen ropy spowodował, że rynek i bezpieczeństwo jej dostaw ponownie znalazły się w centrum uwagi Przed wojną w Iraku wszystko wydawało się prostsze - przynajmniej jeśli chodzi o kwestie związane z energią. USA miały obalić Saddama, po krótkim okresie odbudowy irackiego przemysłu naftowego ropa z tamtejszych ogromnych złóż miała ponownie popłynąć na rynek, a jej światowe ceny miały spaść do niespełna 20 dolarów za baryłkę. Tymczasem sięgnęły one 35 - 37 dolarów; nic więc dziwnego, że dostawy ropy ponownie znajdują się w centrum uwagi. Zasadnicza kwestia rysuje się przy tym jasno: obecna sytuacja na rynku energii jest ryzykowna i musi się zmienić. W nadchodzących dekadach nasza przyszłość - w wymiarze zarówno gospodarczym, jak i geopolitycznym - kształtować się będzie pod wpływem dwóch wzajemnie powiązanych wyzwań, dotyczących właśnie energii. Pierwsze z nich wiąże się z faktem, iż uzależnienie od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu jest coraz bardziej ryzykowne. Nikt tak naprawdę nie wie, jakie są jeszcze zasoby ropy i jak kosztowne byłoby jej wydobycie, prawdopodobnie jednak szczytowy poziom produkcji tego surowca zostanie osiągnięty w obecnym ćwierćwieczu, może nawet w ciągu następnych paru lat. Co więcej, pozostałe jeszcze zasoby ropy będą się znajdować głównie w ogarniętym konfliktami regionie Bliskiego Wschodu. Jednocześnie światowy popyt na energię będzie gwałtownie rosnąć, przede wszystkim na skutek szybkiego rozwoju gospodarczego Chin, Indii, Brazylii oraz innych państw. Bliski Wschód już teraz jest na skraju załamania, można więc sobie wyobrazić, co może się zdarzyć, jeśli nasili się konkurencja o tamtejszą ropę między USA, Europą, Chinami, Indiami, Japonią oraz innymi krajami czy regionami. Drugie ze stojących przed nami wyzwań wiąże się z tym, że obecny wzorzec wykorzystywania energii prowadzi do zmian klimatycznych w skali globalnej. Powoduje je właśnie spalanie ropy naftowej i innych kopalin energetycznych (węgla i gazu ziemnego), a wynikające z tego zagrożenia nie są jeszcze w pełni doceniane. Chodzi tutaj o trzy kwestie: - zmiany klimatyczne oznaczają, że zmieni się temperatura, nasilenie opadów deszczu i sztormów i że nastąpią zasadnicze przekształcenia środowiska naturalnego, np. podniesienie poziomów mórz czy przemiany procesów chemicznych zachodzących w głębiach oceanów. Skutków tych zmian nie sposób przewidzieć, prawdopodobnie będą one jednak wielkie, zwłaszcza jeśli chodzi o produkcję zbóż, rozprzestrzenianie się chorób, możliwość dostarczania wody pitnej oraz koszty tych przedsięwzięć, erozję ziem przybrzeżnych itp.; - nie wiadomo, czy te zmiany będą następować stopniowo. Historia dostarcza przykładów ogromnych zmian klimatycznych, zachodzących w ciągu paru zaledwie dziesięcioleci; - ludzie mogą na nie bardzo źle reagować: np. zmiany pory i nasilenia monsunów czy poziomu oceanów i wywołane przez to klęski gospodarcze mogą powodować niepokoje polityczne na masową skalę, pojawienie się fal uchodźców oraz gwałtowne konflikty. Te wyzwania - niedobory ropy, nasilające się napięcia na Bliskim Wschodzie oraz zmiany klimatyczne - wymagają poważnego podejścia. Część specjalistów alarmuje, że konieczne jest obniżenie zużycia energii w skali globalnej, co oznaczałoby zagrożenie dla gospodarki światowej. Uważają oni, że choć możliwe jest oszczędniejsze wykorzystywanie energii, nie wystarczy to do rozwiązania kwestii jej długofalowej dostępności ani nie zapobiegnie zmianom klimatycznym. Inni specjaliści są zdania, że musimy zrezygnować ze stosowania kopalin jako głównego źródła energii i nastawić się na energię odnawialną-słoneczną czy wiatrową. Tu jednak nasuwa się zastrzeżenie: tego typu rozwiązania są drogie, ponadto nie ma szans, by energią ze źródeł odnawialnych całkowicie zastąpić energię uzyskiwaną z kopalin. Szczęśliwie jednak są możliwości uniknięcia tych niebezpieczeństw - pod warunkiem, że kwestię zapewnienia źródeł energii będziemy traktować długofalowo i w skali globalnej. Celem takich działań winno być uzyskanie dostępu do energii, która jest bezpieczna dla środowiska i dostępna cenowo. Po pierwsze, powinniśmy zatem przyjąć do wiadomości, że choć ropy może brakować, to węgiel, gaz naturalny oraz niekonwencjonalne źródła energii jak łupki czy piaski bitumiczne nadal występują w obfitości. Należy więc dążyć do rozwoju technologii, które umożliwiałyby wykorzystanie tych zasobów w sposób efektywny i bezpieczny, a także przygotować się do budowy odpowiedniej infrastruktury. Powinniśmy także ponownie rozważyć możliwość posłużenia się znanymi od dawna procesami chemicznymi, np. w celu przerobu węgla na benzynę. Węgiel można także wykorzystać do uzyskiwania wodoru, a on z kolei może znaleźć zastosowanie do napędu silników samochodowych. Oczywiście ciągle aktualne jest przy tym pytanie, czy taka "gospodarka oparta na wodorze" nie byłaby zbyt kosztowna. Po drugie, gdy wydobycie ropy osiągnie punkt szczytowy lub zacznie maleć i gdy inne paliwa kopalne przejmą jej rolę, konieczne będzie objęcie kontrolą skutków klimatycznych, jakie powoduje ich wykorzystanie. W grę wchodzi tu przede wszystkim "wyłapywanie" dwutlenku węgla (wytwarza się on w zakładach przerabiających paliwa kopalne), zanim dostanie się on do atmosfery i pozbywanie się go w sposób bezpieczny dla środowiska naturalnego. Nad opracowaniem takich metod pracują już najlepsi inżynierowie na świecie. Nasza przyszłość energetyczna nie zależy przy tym od znalezienia jednego uniwersalnego rozwiązania, ale wymaga działań w różnych kierunkach: poszukiwania nowych zasobów ropy (przede wszystkim poza regionem Bliskiego Wschodu) i uruchamiania wydobycia z tych złóż; bardziej efektywnego posługiwania się energią; tworzenia długofalowych programów wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych, obejmujących prace nad obniżeniem kosztów takich przedsięwzięć; wreszcie - opracowania bezpiecznych dla środowiska metod wykorzystywania węgla i innych paliw kopalnych. Dotychczasowe podejście do kwestii energetycznych straciło rację bytu. Nie zwracaliśmy uwagi na możliwość zmniejszenia podaży ropy na świecie, w zbyt wielkim stopniu polegaliśmy na jej dostawach z Bliskiego Wschodu i ignorowaliśmy szkody, jakie w środowisku naturalnym powoduje wykorzystywanie paliw kopalnych. Rzeczywistość dotkliwie uświadamia nam te błędy. Co zatem z przyszłością? Najwięksi w świecie użytkownicy energii - USA, Europa, Chiny, Japonia i Indie - powinni podjąć wspólne działania w celu rozwoju nowych technologii neutralizowania pozostałości z przerobu paliw kopalnych, a także wykorzystania (przy rozsądnych kosztach) alternatywnych źródeł energii. Konieczne jest także prowadzenie bieżących analiz rynkowych cen nośników energii w zestawieniu ze społecznymi kosztami jej stosowania - po to, by zarówno użytkownicy, jak i dostawcy energii mogli wykorzystywać ją najbardziej efektywnie. JEFFREY D. SACHS Jeffrey D. Sachs jest profesorem ekonomii i dyrektorem Instytutu Ziemi na Uniwersytecie Columbia |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIEŚCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGŁOSZENIA***SPK Koło nr 8
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||