![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN - WRZESIEŃ 2003SPIS TREŚCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SPRAWOZDANIE Z ZEBRANIA ZARZĄDU SIPw dniu 3 czerwca 2003 r. Obecni:
Sprawozdanie sporządziła |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
CO SIĘ KRYJE W NASZYCH NEURONACH?Mózg człowieka nie imponuje ani wyglądem, ani nawet wielkością. A jednak on właśnie uznawany jest za najbardziej skomplikowany ze wszystkich tworów natury. I choć nadal wielu wątpi, by mózg kiedykolwiek mógł zrozumieć mózg, dziś już wiemy, gdzie szukać w nim najbardziej ludzkich z naszych cech. Intuicja Natura wyposażyła nas w mechanizm pozwalający unikać problemów. Jak na ironię mieści się tam, gdzie zwykle pukamy się w głowę - twierdzi Antonio Damasio z University of Iowa College of Medicine. Kilka lat temu zaczął badać pacjentów z uszkodzeniem środkowego fragmentu przedczołowej kory mózgowej. Pozornie osoby takie niczym się nie wyróżniają; nieźle wypadają w testach na inteligencję, a wiele legitymuje się wyższym wykształceniem. Częściej jednak mają poważne problemy w życiu zawodowym i gorzej zarządzają swoimi finansami. Damasio podłączył je do elektrod i w toku pomysłowego eksperymentu polegającego na ciągnięciu pełnych i pustych losów wykazał, że tym, co odróżnia te osoby od reszty jest brak śladowych choćby przejawów intuicji. - Intuicja to nic innego jak nieświadome kumulowanie doświadczeń - wyjaśniał. - Takie doświadczenia trafiają do małego fragmentu naszej kory, tam są zapamiętywane, a gdy trzeba podjąć decyzję - przywoływane. To wszystko dzieje się poza naszą świadomością. Zdaniem badacza nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele zawdzięczamy intuicji. Znane każdemu przypadki dochodzenia do fortun ludzi słabo wykształconych, ale "mających głowę do interesów", jak zwykło się o nich mówić, są - według niego - dobrym tego przykładem. Inteligencja Boczna część kory czołowej - tam zdaniem brytyjskich i niemieckich naukowców mieści się ośrodek jednorodnej ludzkiej inteligencji. Opublikowana w "Science" praca rozstrzyga spór sięgający początków ubiegłego wieku, kiedy to C. Spearman i G.H. Thomson wysunęli sprzeczne koncepcje co do natury inteligencji. Zdaniem pierwszego za różne rodzaje inteligencji - werbalną, przestrzenną i inne - odpowiada tzw. czynnik g - od angielskiego słowa "general". Zdaniem drugiego różne rodzaje zdolności umysłowych nie muszą mieć ze sobą nic wspólnego, a to, co nazywamy inteligencją ogólną, jest po prostu wypadkową ich wszystkich. Neurobiolodzy zawyrokowali, że jeśli inteligencja ma określoną lokalizację, to rację ma Spearman, jeśli zaś rozproszona jest w różnych strukturach mózgu - Thomson. By to sprawdzić, potrzebowali dwóch lat, setki ochotników i kilku komputerów ze specjalnym oprogramowaniem. Ochotnicy rozwiązywali zadania o różnym poziomie czynnika g, a komputery pokazywały, co w tym czasie dzieje się w ich mózgach. Okazało się, że przy zadaniach wymagających większej inteligencji szczególnie aktywna pozostawała jedna okolica - boczna część kory czołowej, i to niezależnie od tego, jaki był rodzaj zadania. Wniosek? Rację miał Charles Spearman i jego hipoteza o jednorodnej naturze inteligencji. Pierwsze wrażenie Widząc kogoś po raz pierwszy, dokonujemy jego podświadomej oceny. Zwykle wystarczy kilka sekund, by stwierdzić, czy nieznajomy wzbudza naszą sympatię czy wręcz przeciwnie. Ten wstępny szkic innej osoby kreślony jest - jak się okazuje - przez ciało migdałowate. Struktura ta błyskawicznie wygrzebuje w pamięci wspomnienia dotyczące osób, z którymi mieliśmy już do czynienia, a które najbardziej przypominają nieznaną postać. Jeśli ktoś dobrze się nam kojarzy, odprężamy się i szybko nawiązujemy z nim kontakt. Jeśli źle - usztywniamy się i zaczynamy traktować go z rezerwą. A jak to wygląda u ludzi z uszkodzonym ciałem migdałowatym? Jak dowiódł przytaczany już Antonio Damasio, zabarwione emocjonalnie wspomnienia nie są u nich zachowywane, wrażenia wzrokowe nie są z niczym konfrontowane, w efekcie coś takiego jak pierwsze wrażenie w ogóle nie powstaje. Z początku osoby te traktują nieznajomych jednakowo obojętnie, dopiero potem budują sobie ich wizerunek, głównie jednak na podstawie informacji werbalnych. - No właśnie. Gdyby chodziło tylko o pierwsze wrażenie - nie byłoby problemu - mówi Damasio. - Ale wygląda na to, że ciało migdałowate uczestniczy też w odbiorze informacji niewerbalnych. Gesty, mimika i spojrzenie - składające się na język ciała - pomagają w ocenie wiarygodności. Jeśli pokrywają się ze słowami, odbieramy to jako przejaw szczerości, jeśli zaś stoją z nimi w sprzeczności, wyczuwamy fałsz. W pracy (opublikowanej tym razem w "Nature") Damasio sugeruje, że osoby z uszkodzonym ciałem migdałowatym mają utrudnioną weryfikację intencji rozmówcy. Pozostają głusi na wyrażający emocje język ciała. W dodatku nie wyczuwają dobrze ładunku emocjonalnego zawartego w głosie - ironii, złości, niepewności itp. Dlatego są łatwym celem akwizytorów, agentów ubezpieczeniowych czy też pospolitych oszustów. Rozpoznawanie twarzy Czy to możliwe, by jedno z małżonków z dnia na dzień zapomniało, jak wygląda drugie? By matka nie potrafiła rozpoznać twarzy swego dziecka? Możliwe. Takie przypadki spotyka się wśród osób po udarze lub ciężkim uszkodzeniu mózgu. Niezdolność do rozpoznawania twarzy bliskich i znajomych zwie się prosopagnozją. Badając mechanizm jej powstawania, naukowcy odkryli obszar mózgu odpowiedzialny za rozpoznawanie rysów twarzy. - Chodzi o tzw. zakręt wrzecionowaty - twierdzi Isabel Gauthier z Yale University. - Dzięki niemu w ogóle rozpoznajemy ludzi. Możemy nie pamiętać imienia, ale zakręt wrzecionowaty podpowiada nam: tę twarz już gdzieś widziałeś. Gdyby nie on, nasze życie byłoby niekończącym się pasmem pomyłek i towarzyskich gaf. Osoby, u których uległ uszkodzeniu (w wyniku np. udaru mózgu), co prawda widzą twarz, ale jej nie rozpoznają i nie mają żadnych związanych z nią skojarzeń. Niedawno okazało się, że zakręt wrzecionowaty uczestniczy w błyskawicznym rozpoznawaniu nie tylko twarzy, ale wszelkich obiektów o dużym stopniu wzajemnego podobieństwa. Jest nieoceniony we wszystkich dziedzinach wymagających pamięci wzrokowej - począwszy od zwierzęcych tropów po sylwetki myśliwców strategicznych przecinających niebo jak błyskawica. Osobowość Gladys L. - niegdyś typowa bizneswoman: dynamiczna, energiczna i nieco apodyktyczna właścicielka agencji nieruchomości. Hobby: wytworne kreacje, dobra kuchnia, droga biżuteria. Jej podwładni przecierali oczy ze zdumienia, gdy z dnia na dzień zamieniła szyte na miarę kostiumy na sfatygowane szorty i T-shirty, a modne restauracje na bary szybkiej obsługi. Ot tak - bez żadnej widocznej przyczyny. David B. - też człowiek interesu. I też do czasu. Nikt nie rozumiał, dlaczego w 45. wiośnie życia porzuca dobrze prosperującą firmę i zatrudnia się jako robotnik na budowie widocznej z okna jego gabinetu. Przemiana Davida najmocniej zaskoczyła jego bliskich. Zawsze odnoszący się do spraw seksu z purytańską rezerwą, naraz zaczął nadrabiać zaległości w tej dziedzinie i, co gorsza, zachęcać do tego znajomych i dzieci. Półtora roku temu naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco przedstawili wyniki obserwacji kilkudziesięciu pacjentów, z których część - podobnie jak Gladys i David - przeszła gwałtowną metamorfozę. Większość miała defekty w obrębie prawego płata czołowego mózgu. Zaś u osób mających za sobą mniej radykalną zmianę przyzwyczajeń, gustu czy co najwyżej temperamentu nagminne było uszkodzenie prawego płata skroniowego. - Te obszary mózgu odpowiadają z grubsza za poczucie tożsamości - twierdzi dr Bruce L. Miller. - Ich zniszczenie może zmienić nas gruntownie i nieodwracalnie. Dotychczasowe nawyki, poglądy i upodobania zostaną wyrwane z korzeniami. Ich miejsce zajmą zupełnie inne. Zmieni się nasza mentalność, tożsamość, wyznanie, a w konsekwencji nawet wygląd. Czasami tacy "odmieńcy" byli lub są powszechnie znani: Szaweł (uraz, którego doznał w drodze do Damaszku, mógł sprawić, że z przeciwnika chrześcijaństwa stał się jednym z największych apostołów), Phineas Gage (po tym, jak jego głowę przebił półmetrowy pręt, zmienił się z jowialnego brata łaty w nieznośnego pedanta), Cat Stevens (angielski piosenkarz, który w latach 70. niespodziewanie przeszedł na islam i już jako Jusuf Islam nagrał płytę sławiącą Mahometa) czy bokser Cassius Marcellus Clay Junior bardziej znany jako Muhammad Ali. Mózg w liczbach
Artur Włodarski |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
CZYNNIK NBICWizje człowieka Wszystkie wady homo sapiens można poprawić łącząc kilka technologii, które naukowcy określili skrótem NBIC, czyli nano, bio, info oraz cogno (nanotechnologia, biotechnologia, informatyka i nauki kognitywne). Po co? Żeby ludzie byli zdrowsi, mądrzejsi i bogatsi. Ludzki organizm i jego otoczenie w najbliższych kilkudziesięciu latach zostaną całkowicie przeobrażone i usprawnione. Tak twierdzą autorzy raportu "Połączenie technologii dla poprawy ludzkich możliwości", sporządzonego ostatnio przez 50 naukowców na zlecenie Narodowej Fundacji Nauki i Ministerstwa Handlu USA. Raport jest opisem technologii, które są realne i warte zainwestowania rządowych pieniędzy. Rekomendacje śmietanki amerykańskich uczonych, miejscami przypominające opowiadania science fiction, spotkały się z bardzo przychylnym odzewem prezydenta Busha. Autorzy raportu są wyraźnie niezadowoleni z natury. Ludzkie ciało jest słabe, powolne i łatwo ulega zniszczeniu. Umysł jest zawodny i zbyt wolno przyswaja sobie wiedzę. Nasze zmysły obejmują zbyt wąski fragment rzeczywistości. Ludzie wykonują wiele żmudnych czynności, które mogłyby wykonywać maszyny. Ale to wszystko można naprawić dzięki zastosowaniu mieszanki technologicznej NBIC. Pojawi się nowy człowiek, wszechstronny tytan intelektu, który będzie mistrzem w wielu dziedzinach jednocześnie. "Połączenie nauk może zapoczątkować Nowy Renesans - twierdzą autorzy raportu i dodają: - Nowy Renesans musi się opierać na scaleniu nauki i technologii, które skoncentrują się na człowieku i zaoferują mu nowe możliwości techniczne. Nastąpi humanizacja techniki - czasy, w których komputery nie będą narzędziami, lecz kolegami". A każdy z nas będzie mógł pójść w ślady Michała Anioła. Maszyny i dobrobyt Nauki kognitywne - to w skrócie wiedza o procesach myślenia w aspekcie filozoficznym i fizjologicznym. Dotyczą też sztucznej inteligencji. Nanotechnologia jest nauką o świecie istniejącym na poziomie nanometra, czyli jednej miliardowej metra. My sami - i wszystko co nas otacza - składamy się z bloków materii, a te z kolei z cząsteczek funkcjonujących w strefie nano. Jeżeli rzeczywiście chcemy uczynić Ziemię sobie poddaną musimy opanować umiejętność operowania tymi podstawowymi cegiełkami. Integracja nanotechnologii z pozostałymi trzema wcześniej wymienionymi, według autorów raportu, "znacznie zwiększy produktywność amerykańskiej gospodarki, podtrzymując przywództwo USA w świecie i ostatecznie likwidując biedę w kraju". Głównym czynnikiem sprawczym takiej rewolucji będą wkrótce inteligentne maszyny, które dodatkowo same się będą powielały. James S. Albus z National Institute of Standards and Technology uważa, że możliwość samoreplikacji maszyn została już częściowo sprawdzona w praktyce: komputery uczestniczą rutynowo w produkcji komputerów, są niezastąpione w projektowaniu, testowaniu, wytwarzaniu, programowaniu i serwisowaniu, a w skali globalnej inteligentne fabryki produkują elementy innych inteligentnych fabryk. Maszyny będą się więc wytwarzały same, podobnie jak robią to żywe organizmy. Komunikacja totalna Komunikacja międzyludzka będąca fundamentem życia społecznego jest ograniczona przez wiele czynników naturalnych. Ludzie nie mogą się porozumiewać ze względu na wady anatomiczne - wzroku czy słuchu, z uwagi na odległość lub niedostępność miejsca, w którym przebywa druga osoba; barierą jest też nieznajomość języków obcych, brak specjalistycznej wiedzy albo określonych urządzeń technicznych i programów. Ograniczenia te usunie Komunikator - inteligentny system wspomagania człowieka w kontaktach z innymi ludźmi i otoczeniem. Istniejące dzisiaj telefony, poczta elektroniczna, palmtopy, GPS i inne technologie komunikowania zostaną zintegrowane. Powstanie nowy superorgan komunikacyjny umożliwiający łączność głosową, wizualną i tekstową; będzie współpracował z systemami informacji geograficznej i znał najdrobniejsze zakamarki kuli ziemskiej, przez co stanie się nieodłącznym przewodnikiem wskazującym drogę zawsze i w każdych warunkach; zdobędzie dla użytkownika wszelkie informacje w sieci, będzie go ostrzegał przed zagrożeniami biologicznymi, chemicznymi i radiacyjnymi, przypomni mu ważne terminy, przetłumaczy rozmowę z cudzoziemcem i wyjaśni trudne słowa w rozmowach ze specjalistami. Częścią systemu będzie awatar - obraz danej osoby ukazujący się na monitorze albo - w wersji trójwymiarowej - w przestrzeni. Awatar będzie reprezentował konkretną osobę w rozmowach z ludźmi, na konferencjach i w urzędach. Komunikator będzie zagnieżdżony we wnętrzu komputera odzieżowego, który będziemy zawsze nosić przy sobie jako element ubioru. Pierwsze próby tego systemu można zrealizować już teraz - twierdzą autorzy raportu i dodają: "Urzeczywistnienie całej tej wizji wymaga jeszcze 10-20 lat pracy". Sposób komunikowania się ze światem techniki również całkowicie się zmieni. Maszyny zaczną rozumieć nie tylko naszą mowę, ale będą też wyczuwać nasze nastroje i intencje. "Jak zachowają się następne pokolenia ludzi, gdy wszystkie urządzenia zaczną do nich przemawiać syntetycznym głosem?" - pytają Stanley Williams i Philip J. Kuekes z Hewlett Packard Labs. Ich zdaniem ludzie szybko się do tego przyzwyczają, gdyż przedmioty codziennego użytku będą po prostu jeszcze lepiej nam służyć. Życie w otoczeniu takiej techniki stanie się po prostu łatwiejsze. "Gdy komputery wbudowane zostaną we wszystkie urządzenia, od długopisów i mikrofalówek do ścian - twierdzi Kathleen M. Carley z Uniwersytetu Carnegie Mellon - przestrzeń wokół nas stanie się inteligentna". Wąskie gardło Ludzkie zmysły są niezwykle ograniczone. Dlatego, zdaniem autorów raportu, potrzeba nam nowych, które poszerzą postrzeganą rzeczywistość. Już dzisiaj istnieją urządzenia, które pozwalają widzieć w nocy, a nawet dostrzegać postacie wewnątrz budynków. Będzie ich coraz więcej, będą coraz mniejsze i zostaną zintegrowane z ludzkimi zmysłami. Wzrok, słuch, mowa, węch sprawdzają się doskonale w dżungli, ale nie wystarczają w nowoczesnym świecie, gdy trzeba przetwarzać lawinę informacji. Potrzebne są zmysły, które zintensyfikują nasz kontakt ze światem techniki. Klawiatura z maszyny do pisania i kursor myszy nie ułatwiają pracy z komputerem. Niezbędne są urządzenia przyspieszające wymianę informacji między mózgiem i otoczeniem. Należy stworzyć łącznik mózg-maszyna. Dzięki temu następna generacja maszyn będzie obsługiwana bezpośrednio przez ludzki układ nerwowy: będziemy sterować narzędziami bezpośrednio myślą, bez pomocy mięśni. Rodolfo R. Llinás i Valeri A. Makarov z New York University Medical School: "Bez wątpienia interfejs mózg-maszyna (komputer) jest jednym z najważniejszych wyzwań neurologii w najbliższych 20 latach". Realizację tego pomysłu rozpoczynają naukowcy z DARPA, tego samego instytutu, który stworzył Internet. Pierwsze prototypy wykorzystywane będą przez pilotów wojskowych. Stworzeniu takiego interfejsu towarzyszyć będzie jedno z największych przedsięwzięć w historii nauki - poznanie ludzkiego umysłu: Human Cognom Project. Naukowcy zaskoczeni szybkością, z jaką udało się zsekwencjonować kod genetyczny człowieka, chcą teraz powtórzyć ten sukces z mózgiem. Ludzki umysł to ostatnia linia frontu i odkrycie jego tajemnic będzie najważniejszym krokiem do poznania człowieka. Nowa medycyna Konwergencja technologii NBIC da lekarzom nowe narzędzia i metody, które umożliwią kontrolę ludzkiego organizmu na najniższym poziomie, wewnątrz komórek - tam gdzie działa maszyneria życia. Dużą rolę przywiązuje się do badań nad komórkami macierzystymi. Dzięki nim będziemy mogli hodować naturalne organy, których organizm nie odrzuci. System biosensorów sprzężonych z komputerem ubraniowym będzie stale monitorować ich pracę, sztuczne organy oraz cały organizm. "System powinien być połączony z układem dostarczania leków i metabolitów - uważa współautorka raportu Patricia Connolly z Uniwersytetu Strathclyde. - Mając takie samodozujące urządzenia pacjent będzie mógł w komforcie własnego domu leczyć się samodzielnie albo pod zdalną kontrolą lekarza". Medycyna ciągle jeszcze nie może poradzić sobie z reakcjami odpornościowymi i stanami zapalnymi. Ich przyczyną są reakcje cząsteczek i komórek organizmu na kontakt z ciałami obcymi. Nie znamy dokładnie wszystkich tych procesów. "Nanotechnologia może nam ułatwić zrozumienie, co dzieje się z poszczególnymi materiałami w nanoświecie, a także wyprodukować nowe materiały, które będą odpowiadały biologii ludzkiego organizmu" - twierdzi Patricia Connolly. Dzięki rozszyfrowaniu ludzkiego genomu w najbliższych dziesięcioleciach pokonamy choroby genetyczne. W terapii genowej lek musi trafić bezpośrednio do pojedynczej komórki. Nadal jest to niezwykle trudna i skomplikowana sprawa. "To w tej dziedzinie nanotechnologia odegra największą rolę" - uważają autorzy raportu. Autorzy raportu zdają sobie sprawę, że w realnym świecie ktoś musi bronić tej wspaniałej cywilizacji Nowego Renesansu. Tymczasem zwykli żołnierze szybko się męczą, mają słabe kości i miękką tkankę, są powolni, umierają od gazów i wirusów. Michael Goldblatt, naukowiec z DARPA: "Wraz z wejściem technologii do działań wojennych człowiek, ze względów psychicznych i umysłowych, stał się najsłabszym ogniwem w walce. Przeciętnych żołnierzy zastąpią więc ludzie wytrenowani fizycznie i umysłowo oraz bezzałogowe samoloty, czołgi i łodzie podwodne, czyli po prostu roboty". Nowe specyfiki pozwolą żołnierzom walczyć przez tydzień bez snu, ich mundury będą przypominały skórę kameleona, przystosowując samoczynnie swój wygląd do otoczenia i być może wkrótce staną się oni nawet niewidzialni dla przeciwnika. Ubrania polowe naszpikowane zostaną ogromną ilością czujników wykrywających niebezpieczne bakterie, związki chemiczne i promieniowanie radioaktywne. Wszystko to zostanie połączone z komputerem, który ma być elementem munduru, i ze sztabem - dzięki czemu dowódcy będą mieli kompletną informację z pola walki. Piechota i komandosi wyposażeni zostaną w dodatkowe szkielety - system wzmocnień i siłowników rozmieszczonych wzdłuż ciała. Żołnierz stanie się po prostu cyborgiem. Quasi-nieśmiertelność A będzie czego bronić, bo świat Nowego Renesansu ma przynieść ludziom nie tylko zdrowie i dobrobyt. Naukowcy zapowiadają, że dalszy rozwój nauk NBIC być może umożliwi uploading, czyli przeniesienie całej zawartości ludzkiego umysłu do komputera. Oznaczałoby to odwzorowanie w elektronicznym nośniku informacji jego pamięci oraz wszystkich połączeń neuronowych, a więc zachowanie tożsamości i osobowości, dzięki czemu w takiej formie jednostkowa świadomość mogłaby istnieć teoretycznie aż do końca Wszechświata. Raport, który śmiało można uznać za swego rodzaju utopię technologiczną, mimo akceptacji Białego Domu opatrzony jest jednak zastrzeżeniem: "Opinie, wnioski i rekomendacje wyrażone w tych materiałach są poglądami autorów i nie zawsze reprezentują stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych". Przedstawiciele Białego Domu zapowiedzieli jednak, że już od przyszłego roku zwiększą wydatki na niektóre technologie opisane w raporcie. Oznacza to, że dzisiejszy dystans między Ameryką a resztą świata może w ciągu 20 lat zamienić się w prawdziwą przepaść. Waldemar Sadowski |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIEŚCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||