![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN - LUTY 2003SPIS TREŚCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
KOLEŻANKI I KOLEDZY!Zarząd Główny Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Kanadzie otrzymał list od prof. dr hab. inż. Zbigniewa Piaska w sprawie materiałów do encyklopedii nowego millennium p.t. Światowe Dziedzictwo Techniczne. Prof. Z. Piasek jako redaktor naczelny wydawnictw Światowej Rady Badań nad Polonią (ŚRBnP), podjął się badań zmierzających do rekonstrukcji i monograficznego opisu technicznych osiągnięć Polonii w Kanadzie, USA, Wielkiej Brytanii, RPA, Nowej Zelandii, ZEA, Holandii, Szwecji i Australii, od drugiej wojny Światowej do współczesności. W imieniu Zarządu Głównego SIP zwracam się do Was i za waszym pośrednictwem do pozostałych koleżanek i kolegów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Inżynierów Polskich w Kanadzie, o nadsyłanie informacji indywidualnych w/g wymagań j/n. Byłoby dobrze, ażeby każdy z nas jeżeli zna kogoś ze znanych inżynierów lub pracowników nauk technicznych spoza naszej organizacji, posiadających pewne osiągnięcia zawodowe, powiadomił te osoby. Mimo, iż termin jest tak krótki postarajmy się dotrzeć z tą informacją do wszystkich osób posiadających pewne osiągnięcia techniczne w Kanadzie. Przewodniczący Oddziałów SIP proszeni są o przekazanie tej informacji do wszystkich kolegów z Oddziału. Przesyłane informacje indywidualne dotyczące karier zawodowych lub naukowych, powinny uwzględniać:
Osoby partycypujące indywidualnie powinny własne osiągnięcia zawodowe opisać przejrzyście tak, aby czytelnik był zorientowany w treści. Można załączyć ważniejsze rysunki czy zdjęcia konstrukcyjne rozwiązań technicznych. Proszę opisać własne osiągnięcia w języku polskim i angielskim, najlepiej w programie Windows 97 i wydrukowane wysłać, najlepiej przed 15-tym lutego br., wraz z dyskietką (i zdjęciem opisanymi na odwrocie) na adres: Jerzy Janeczko Ewentualne zapytania proszę kierować na adres elektroniczny: janeczko-j@cogeco.ca Z góry dziękuję za zrozumienie i współpracę. Na początek wydane zostaną sylwetki polskich inżynierów z Kanady i USA. Nie wyglądajmy mizernie na tle naszych kolegów z południa! Serdecznie pozdrawiam, |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
PRZYWRACANIE PRESTIŻUInżynier twórczy musi mieć świadomość, że oprócz obiektów wirtualnych powstałych na ekranie komputera, oprócz zaufania do symulacji informatycznej istnieje jeszcze odpowiedzialność, polegająca na opanowaniu wiedzy technicznej, na umiejętności podania wyników pracy w języku prostym i precyzyjnym. Powstanie i rozwój zawodu inżyniera w rozumieniu współczesnym sięga XVIII w. Możemy przy tym wyróżnić dwa rodzaje tradycji - francuską i angielską, potem powstał model niemiecki. MODEL FRANCUSKI bierze początek z silnej tradycji administracyjnej, której podstawą był korpus urzędników państwowych (corps d'etat). Potrzeby utrzymania sieci transportowej kraju spowodowały powstanie korpusu inżynierów dróg i mostów (corps d'ingenieurs des ponts et chaussees) w 1716 r. W następnych latach powstał korpus inżynierów górników. Zapleczem dla powoływanego przez państwo korpusu inżynierów państwowych (corps d'ingenieurs de I Etat) były tworzone uczelnie: szkoła dróg i mostów (Ecole des Ponts et Chaussees) w 1747 r., szkoła górnicza (Ecole des Mines) w 1783 r. Powstała w 1794 r. szkoła politechniczna (Ecole Polytechnique) może być traktowana jako początek świadomego tworzenia zawodu inżyniera. Wszystkie uczelnie kładły silny nacisk na podstawy naukowe techniki: pogłębioną wiedzę matematyczną, tak aby absolwent - inżynier - był równocześnie uczonym i technikiem. Rozwój przemysłu w XVIII w. wywołał zapotrzebowanie na inżyniera mechanika, którego formację naukową tworzyły szkoły zawodowe: l'Ecole Centrale des Arts et Manufactures powstała w 1829 r. i les Ecoles d'Arts et Metiers. Można wyrazić opinię, że powoływanie uczelni było we Francji dowodem uznania dla zawodu inżyniera. MODEL ANGIELSKI kształtował się inaczej. Brak uczelni i niezdefiniowanie zawodu inżyniera poprzez służby państwowe spowodowały, że zawód ten pozostawał przez długi czas zindywidualizowany. Techniką w ówczesnym zrozumieniu zajmowali się nieliczni. Najlepsi wśród inżynierów cywilnych utworzyli w 1771 r. kluby (Society of Civil Engineers), które dopiero w roku 1818 przekształciły się w stowarzyszenie inżynierów cywilnych (Institution of Civil Engineers). Wspólne spotkania w klubie czy też stowarzyszeniu, a nie decyzja władzy były źródłem stopniowego samookreślenia się zawodu inżyniera cywilnego. Inżynier angielski był w pierwszym rzędzie doświadczonym technikiem, którego droga do zawodu prowadziła przez przyuczenie. Oba modele, francuski i angielski, promieniowały na zewnątrz. Ten pierwszy do krajów wpływów francuskich, ten drugi przede wszystkim do Ameryki Północnej, w której w 1852 r. powstało stowarzyszenie American Society of Civil Engineers. Presja potrzeb przemysłowych, dynamiczne powstawanie nowych sektorów przemysłowych - mechanicznych, chemicznych, elektrycznych, spożywczych - spowodowały, że oba systemy "czyste" zaczęły ewoluować, ulegać zbliżeniu. Nauczanie we Francji stało się mniej teoretyczne, bliższe praktyce przemysłowej wymaganej przez poszczególne sektory. Rzemieślniczy system angielski został uzupełniony przez podbudowę teoretyczną, którą można było uzyskać na wydziałach uniwersyteckich (University College) czy też King's College w Londynie. Należy nadmienić, że również tradycja niemiecka kształcenia inżynierów w szkołach wyższych (Technische Hochschule) oparta była na zasadzie sformułowanej przez Humboldta jedności badań i nauczania. Szkoły te cieszyły się wielkim prestiżem począwszy od XIX w. Tak więc u źródeł zawodu inżyniera, jego uznania społecznego było bądź wykształcenie początkowe, bądź też uznanie w zawodzie. Samookreślenie Mówiąc o początkach zawodu inżyniera warto przytoczyć definicję działalności inżynierskiej pochodzącą. z 1828 r.: Sztuka ukierunkowania wielkich źródeł mocy w przyrodzie na użytek i wygodę człowieka, jako środków produkcji i transportu, (...) w celach handlowych, nawigacji wykorzystującej sztuczne siły, w konstrukcji i przystosowaniu maszyn, w odwodnieniu miast i osiedli..." Dziś powiedzielibyśmy krócej o opanowaniu sił przyrody dla dobra społecznego, co staje się wyznacznikiem pozycji inżyniera w społeczeństwie. Pozycja ta bywa często upraszczana do pozycji "osoby odpowiedzialnej", również za takie skutki negatywne, jak np. zanieczyszczenie środowiska wskutek działalności rolniczej czy przemysłowej. Ogólnie można stwierdzić, że w opinii społecznej prestiż zawodu inżyniera obniżył się na rzecz naukowca. Technologia informacyjna Nowe wyzwanie pojawiło się wraz z nowymi technologiami przekazu informacji i komunikowania się. Spowodowały one, że w technologii przemysłowej zastępuje się człowieka sterowaniem automatycznym. W nowym środowisku przemysłowym operuje się językiem symbolicznym (np. przy projektowaniu), który musi być potem przetłumaczony na zjawiska i obiekty fizyczne. W procesie technologicznym problemy rutynowe rozwiązuje maszyna bez udziału inżyniera, tylko zakłócenia wymagają czujności i interwencji człowieka. Diagnostyka tych zakłóceń staje się tym trudniejsza, im bardziej system produkcyjny oparty na maszynach jest związany z informatycznym systemem pilotażu i kontroli. W projektowaniu systemów technologicznych wzrasta znaczenie wyobraźni i wnioskowania oprócz, niewątpliwie ważnej, racjonalności naukowej. Podstawowego znaczenia nabiera konieczność decydowania w warunkach ryzyka i niepewności. Nowe podejście polega na tym, aby w operowaniu symbolizmem matematycznym nie tracić z oczu rzeczywistości. Poważnym zmianom podlega w nowych okolicznościach droga kariery zawodowej inżyniera. Wzrasta znaczenie konkurencji na skalę dotychczas nieznaną. Kariera w jednym przedsiębiorstwie, w którym zdobywa się kolejne stopnie doświadczenia i odpowiedzialności, zostaje zastąpiona przez karierę etapową w kolejnych przedsiębiorstwach dających coraz lepsze warunki. Wynikiem globalizacji gospodarki jest zmniejszenie poziomów hierarchicznych w przedsiębiorstwie, delegowanie odpowiedzialności (i ryzyka) do wszystkich poziomów współpracujących w sieci. Wynikają stąd konsekwencje również dla zawodu inżyniera. Jego pozycja jako autorytetu zostaje zmodyfikowana. W strukturach "poziomych" nie wydaje poleceń podwładnym, lecz współpracownikom, partnerom. W kontaktach interpersonalnych musi uzyskiwać uznanie dla swojej wiedzy i umiejętności przez przekonywanie, umiejętność negocjacji, a więc przez sposób bycia. Te trzy elementy kompetencji, trzy stopnie wtajemniczenia znajdują w języku francuskim najkrótsze określenie: savoir - savoir-faire - savoir-etre (wiedzieć; wiedzieć-robić; wiedzieć-być). Dla kariery inżyniera istotna staje się więc umiejętność panowania nad sytuacjami coraz bardziej skomplikowanymi, umiejętność stałych negocjacji między przedsiębiorstwem, które poszukuje precyzyjnych kompetencji dla projektu mieszczącego się w jego strategii w danej chwili, i inżynierem, który oferuje swoje kompetencje w określonym momencie swojej kariery. Kompetencje Powstaje problem jak zdefiniować i jak ocenić kompetencje inżyniera. Wewnątrz przedsiębiorstwa droga jest na ogół sprawdzona przez awanse, ale jak certyfikować inżyniera, który zmienia pracę? Jest to problem, który zaprząta uwagę środowisk inżynierskich nie tylko w Polsce. Funkcjonują rozmaite systemy oceny. Ich wspólnym celem jest utrzymanie wysokiej kultury naukowej i przygotowanie do utrzymania kompetencji w okresie całego życia zawodowego. Zakłada się, że modele dotychczasowe nie są wystarczające. Dyplom uczelniany na ogół nie informuje o kwalifikacjach kreatywności, o spełnianiu warunków minimum etycznego, branżowe stowarzyszenia na ogół preferują ochronę swoich członków. Powstaje więc idea zewnętrznego systemu ewaluacji. We Francji działa Komisja Tytułu Inżyniera (la Commission des Titres de l'Ingenieur), która narzuca uczelniom nadającym dyplomy inżyniera pewną doktrynę, tj. zbiór zasad, weryfikowanych następnie in situ. Podobną rolę spełnia w Stanach Zjednoczonych Zarząd Akredytacyjny Inżynierii i Technologii (Accreditation Board for Engineering and Technology - ABET). Organizacja ta jest utworzona przez przemysł i stowarzyszenia inżynierskie. Określa minimalny poziom wiedzy w każdej dyscyplinie uzasadniający przyznanie tytułu inżyniera. Dyrektywy te są stopniowo modyfikowane w miarę potrzeb. Uczelnie poddają się pogłębionej ankiecie wykonywanej okresowo przez zespoły składające się z przedstawicieli nauki i praktyki. Akredytacja wykonana przez ABET ma uznanie organizacji przemysłowych. W Anglii identyczną rolę spełnia Rada Inżynierska (Engineering Council), tworzona przez stowarzyszenia inżynierskie i rząd, powołana w 1981 r., uznana Kartą Królewską (Royal Charter). Prowadzi ona ponadto centralny rejestr inżynierów. Nie ulega wątpliwości, że powstające nowe organizacje są elementem współzawodnictwa na skalę międzynarodową środowisk inżynierskich, zwiększania szans inżynierów na globalizującym się rynku. Z drugiej strony wyraźne są tendencje solidarnej współpracy w ramach powstających międzynarodowych organizacji inżynierskich. Zarówno w przypadku współzawodnictwa, jak i współpracy podniesienie kwalifikacji zawodowych staje się niezbędnym warunkiem formacji inżyniera XXI wieku. Stanisław Kajfasz Autor jest emerytowanym profesorem, b. wiceministrem budownictwa, członkiem Rady Krajowej FSNT NOT. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
POLSKIE PERŁY ŚWIATOWYCH KONCERNÓWZakłady nowoczesne, dynamiczne i rentownePrzedstawiciele wielkich światowych koncernów, którzy zainwestowali w Polsce, zazwyczaj chwalą wykształcenie i zaangażowanie polskich pracowników, narzekają zaś na biurokrację i zmieniające się przepisy. Okazuje się jednak, że polskie przedsiębiorstwa wchodzące w skład międzynarodowych koncernów zostały uznane, z nielicznymi wyjątkami, za jedne z najlepszych, jeśli nie najlepsze w całej strukturze. Polskie firmy wchodzące w skład zagranicznych korporacji rzadziej niż pozostałe zwalniają pracowników. Rzadziej też dotyka je głęboka i bolesna restrukturyzacja. Zapewne głównym tego powodem jest to, że zagraniczne koncerny działają u nas od niedawna, więc ich polskie firmy charakteryzują się wyższym poziomem nowoczesności. Do Polski właśnie przenoszone są z Zachodu miejsca pracy. Mimo bowiem wielu obciążeń praca wciąż jest u nas znacznie tańsza. AGD: lider z kilku powodów Przed niedawno łódzki zakład Merloniego został uznany przez koncern za najlepszą fabrykę w Europie pod względem jakości pracy i produktów. Polska fabryka wyprzedziła zakłady Merloniego we Włoszech, gdzie znajduje się siedziba koncernu, oraz fabryki w Wielkiej Brytanii, Francji i Portugalii. Merloni jest trzecim pod względem wielkości europejskim producentem sprzętu AGD. Koncern za 60 mln USD uruchomił w Łodzi fabrykę kuchenek, które przeznaczone są na rynek polski i na eksport. Włosi sprzedają w Polsce także produkty AGD, które powstają w innych fabrykach koncernu. - Po pierwsze mamy dobrych, wykwalifikowanych pracowników. Po drugie koncern ma precyzyjnie wyznaczone cele do wykonania. Kiedy dwa takie czynniki spotykają się w jednym miejscu, można osiągnąć bardzo dobre rezultaty - mówi Bruno Porchietto, dyrektor Merloni Indesit Polska. Po dziewięciu miesiącach zeszłego roku wzrost przychodów polskiego oddziału był większy niż średnia dla całego koncernu. W porównaniu do trzech kwartałów 2001 r. przychody zwiększyły się po dziewięciu miesiącach 2002 r. o 40%. Dynamika całego koncernu wynosiła 25%. Elektronika: hi-tech po polsku Polskie fabryki koncernu Philips należą do najbardziej wydajnych i nowoczesnych spośród wszystkich zakładów tej firmy na świecie. Tak jest w fabryce w Kwidzynie, gdzie produkuje się telewizory. Ponad 90% trafia na eksport, głównie do Europy Zachodniej. Jednak głównym przykładem na to, iż polskie oddziały zagranicznych koncernów mogą odgrywać znaczącą rolę w ich globalnych strukturach, jest Philips Lighting Poland w Pile. Jego przychody wyniosły w 2001 r. 1,3 mld zł, a zysk netto 30,5 mln zł. Tymczasem łączne przychody całego koncernu Philipsa wyniosły w 2001 r. (ostatnie oficjalne wyniki) 32,3 mld euro. Fabryka w Pile jest największym na świecie centrum produkcyjno-logistycznym koncernu Philips Lighting. Koncern do tej pory zainwestował w to przedsiębiorstwo ok. 200 mln euro. Pieniądze przeznaczone zostały m.in. na zakup nowych technologii i linii produkcyjnych. Zdecydowana większość (80%) żarówek produkowanych w Pile trafia na eksport, głównie do krajów Unii Europejskiej. W 1997 r. Philips Lighting zbudował w tym mieście własne centrum eksportu i logistyki na Europę Centralną i Wschodnią. Także Siemens ma fabryki w Polsce. Jej znaczenie w strukturze koncernu ostrożnie ocenia Karol Szyndzielorz, rzecznik Siemensa. - Na całym świecie zajmujemy się produkcją i obsługą urządzeń dla kilkunastu branż. Nie w każdym kraju filie czy oddziały zajmują się taką samą działalnością, trudno więc je porównywać. Nie mamy strat - mówi przedstawiciel Siemensa. Zaznacza, że znaczenie polskiej spółki zwiększy się po wejściu Polski do UE. Właśnie wtedy polska gospodarka będzie się szybciej niż obecnie modernizować. Polski Siemens liczy, że przechwyci część lukratywnych zamówień. Z naszej Listy 1000 największych przedsiębiorstw w Polsce wynika, że w roku obrachunkowym 2000/ 2001 przychody polskiego Siemensa wyniosły 986,7 mln zł. Były więc większe o 159,2% niż rok wcześniej, ale z końcem roku został zakończony proces integracji dwóch spółek wchodzących w skład grupy Siemensa - Siemens sp. z o. o oraz Zwut sp. z. o. o. Z raportu Siemensa za omawiany rok obrachunkowy wynika, że sprzedaż koncernu wzrosła w porównaniu do poprzedniego roku o 12,1% General Motors: najlepszy, ale niewykorzystany - To jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy zakład w całej europejskiej sieci GM - twierdzi Mike Burns, prezes General Motors Europe, należącego do General Motors Corp., największego koncernu motoryzacyjnego na świecie. W tych pochwałach wtóruje mu Carl-Peter Forster, prezes Adam Opel AG. 95 procent produkcji gliwickiego zakładu Opla, gdzie teraz z taśmy zjeżdża coraz popularniejsza w Europie agila, jest eksportowana do większości krajów Europy. Gliwicki Opel ma znacznie większe możliwości produkcyjne i na kolejny model czeka od wielu miesięcy. Dopiero w tym roku pojawiła się szansa, aby ta fabryka, która jest porównywalna z zakładami Opla w Saragossie mogła być wykorzystana w pełni. Zakłady w Saragossie mają znacznie więcej szczęścia - to tam produkowane są największe hity koncernu - kolejne wersje modelu Opel Corsa oraz model Opel Meriva, w którym pokładana jest nadzieja, że pomoże Oplowi AG wyjść z kłopotów finansowych. W Gliwicach planuje się jeszcze w tym roku rozpoczęcie produkcji modelu Astra II, która podobnie jak jej poprzedniczka Astra Classic miałaby być sprzedawana na biedniejszych wschodnich rynkach. - Wszędzie w motoryzacji są nadwyżki mocy - tłumaczą przedstawiciele GM, ale to w Polsce uruchomimy dodatkową produkcję. Opony: bardziej rentowne Każdy z trzech działających w Polsce producentów opon jest częścią globalnej firmy oponiarskiej. TC Dębica wchodzi w skład grupy Goodyear, Stomil Olsztyn jest spółką z grupy Michelin, zaś poznańska Bridgestone/Firestone Poland jest częścią grupy Bridgestone. Wszystkie trzy firmy większość swej produkcji eksportują i sprzedają w sieciach swych głównych właścicieli. Właściciele rozwijają produkcję opon w polskich spółkach ze względu na koszty produkcji. Na początku grudnia 2002 r. Bridgestone ogłosił, że do 2006 r. zainwestuje w Poznaniu 170 mln USD, aby podnieść moce produkcyjne tego zakładu o 10 tys. opon dziennie do 23 tys. sztuk. Po trzech kwartałach 2002 r. rentowność operacyjna TC Dębica wynosiła 9,5%, podczas gdy grupy Goodyear - 2,1%, a rentowność netto odpowiednio 7,8% i 0,3% Globalna rentowność operacyjna działu oponiarskiego Goodyeara wynosiła po trzech kwartałach 0%, w Europie Zachodniej 3,4%, a w regionie Europy Wschodniej, Afryki i Bliskiego Wschodu10,8% Ponieważ Michelin nie ujawnił danych za III kwartał ub.r., porównać możemy dane grupy za I półrocze z danymi Stomilu Olsztyn po I półroczu lub trzech kwartałach. Rentowność operacyjna grupy wynosiła 7,2%, a Stomilu odpowiednio 17,4% i 9,7%, zaś rentowność netto odpowiednio 3,2%, 9,3% i 7,8% Papier: lepiej niż pozostali Frantschach Świecie, który należy do międzynarodowej grupy Frantschach AG, jest największym producentem papieru workowego i tekstury falistej nie tylko w Polsce. - Polska firma lokuje się na pierwszej pozycji, jeśli porównać ilość produkowanych papierów z siostrzanymi firmami z Austrii, Czech, Szwecji czy Słowacji - mówi Jan Żukowski, dyrektor ds. rozwoju i zasobów ludzkich. Rocznie oddział w Świeciu produkuje 700 tys. ton papieru. W ciągu kilku ostatnich lat zagraniczny udziałowiec zainwestował w firmie łącznie 252 mln dolarów. Inwestycje te sprawiły, że spółka ma obecnie najwyższą wydajność pracy ze wszystkich zakładów grupy. Eksport Świecia wynosi około 70% i w ujęciu ilościowym również jest największy w porównaniu z innymi zakładami. Co roku spółka przynosiła zysk (w tym roku powinien wynieść co najmniej 137 mln zł). Stopa zwrotu z zaangażowanego kapitału w przypadku Świecia wyniosła w 2001 r. 21,7%, podczas w całej grupie około 14%. Z polskich zakładów Frantschacha pochodzi wiele rozwiązań informatycznych i logistycznych, które zostały wdrożone w całej grupie, chociażby stworzenie systemu realizacji zamówień przez Internet. Technicy z tej fabryki zostali zaangażowani do dostosowywania do wymogów grupy nowego zakładu JSC Syktywkar w Rosji. Bardzo duże piwo Duński Carlsberg od 1996 r. jest obecny w browarze Okocim, ale swoje zaangażowanie w polski rynek piwny zwiększył dopiero cztery lata później, gdy ocenił, że jego dynamika wynosi kilkanaście procent rocznie. W 2001 r. Carlsberg na inwestycje w Okocimiu przeznaczył 74 mln zł, a kolejne 220 mln zł na zakup browarów Bosman i Kasztelan. Niedawno za ok. 43 mln zł dokupił 9,9% akcji grupy Carlsberg-Okocim. Polskie browary są jednymi z najdynamiczniej rozwijających się i najnowocześniejszych w grupie Carlsberga. Grupa Żywiec jest drugą co do wielkości (biorąc pod uwagę wielkość sprzedaży w 2002 r. wynoszącą 8,4 mln hl) firmą wchodzącą w skład Heinekena. Dzięki inwestycjom sięgającym setek milionów złotych jej browary należą do najnowocześniejszych w Europie. Grupa Żywiec jest największym eksporterem piwa w Polsce. Swoje produkty sprzedaje do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Niemiec, Wielkiej Brytanii. Kompania Piwowarska (Tyskie Browary Książęce oraz Lech Browary Wielkopolski) jest częścią międzynarodowego koncernu SABMiller plc., który obecnie jest drugim co do wielkości koncernem piwowarskim na świecie i jednym z największych producentów napojów bezalkoholowych. Jego roczna produkcja sięga 120 milionów hektolitrów piwa i zatrudnia na całym świecie ponad 38 tysięcy pracowników. Zakłady w Polsce dają około 7% produkcji koncernu. Należąca do Kompanii Piwowarskiej marka Tyskie jest jedną z dziesięciu największych marek piwa w Europie pod względem wielkości sprzedaży. Marka ta została w ubiegłym roku uhonorowana najbardziej prestiżową nagrodą - Złotym Medalem w Międzynarodowym Konkursie Piw w Burton-on-Trent. Inwestorzy przeznaczyli ponad 200 mln USD na inwestycje w Polsce, wyposażając oba polskie browary w najwyższej klasy urządzenia i systematycznie zwiększając ich moce produkcyjne. Dziś browary w Tychach i w Poznaniu należą do największych i najnowocześniejszych w Europie. Pracownicy z firmy-matki chętnie podkreślają niesłychaną pracowitość Polaków, zapał do pracy i entuzjazm dla nowinek organizacyjnych i technologicznych. Chwalą polskich pracowników za kulturę pracy i wykształcenie. Coraz częściej zdarza się, że wyróżniający się pracownicy Kompanii Piwowarskiej awansują, obejmując kierownicze funkcje w kadrze zarządzającej międzynarodowymi strukturami SABMiller. Materiały zebrał D.E. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NIEBIESKI LASERBez przypadku, bez natchnienia
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIEŚCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
PODZIĘKOWANIAZarząd SIP, Oddział Ottawa kol. Wojciechowi Remiszowiza hojne poparcie finansowe tegorocznego Opłatka. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGŁOSZENIA*** Skarbnik Oddziałupragnie przypomnieć członkom o składkachza rok bieżący oraz za lata ubiegłe, tym członkom, którzy zalegają ze składkami. Skarbnik przypomina o wysokości składek:
*** SPK Koło Nr 8 oraz PINK (Oddział Ottawski)zapraszają Polonię na film i dyskusję panelową "Wyklęci" Żołnierze NSZ - bohaterowie zohydzeni przez komunistów.Data: 4 lutego (wtorek) 2003 Po programie Koło Pań przy SPK zaprasza na kawę i ciastka. *** SPK Koło Nr 8zaprasza na wyświetlenie filmu z nagraniem koncertu który odbył się dla uczczenia rocznicy Powstania Warszawskiego i Święta Żołnierza Polskiego.Data: 20 luty (czwartek) 2003 r. *** |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||