BIULETYN - LUTY 2001

SPIS TREŚCI

SPRAWOZDANIE Z ZEBRANIA ZARZĄDU SIP
W DNIU 17 STYCZNIA 2001 r.

    Obecni: Jan Janeczek, Michał Kępka, Stanisław Ozorowski, Czesław Piasta, Lidia Zielińska.
  1. Przewodniczący Jan Janeczek otworzył zebranie i powitał obecnych.
  2. Porządek obrad został zatwierdzony bez zmian.
  3. Sprawozdanie z zebrania z 15.11.2000 zostało zatwierdzone bez zmian.
  4. Korespondencja, komunikaty i sekretariat:
    • nic szczególnego nie przyszło w poczcie, zawrócił jeden Biuletyn;
  5. Sprawy finansowe:
    • Skarbnik wyśle kwitki za składki za 2000 rok (do celów podatkowych) wraz z rachunkami na 2001 rok.
    • Wysłanie listów z upomnieniem o zapłacenie zaległych składek nic nie dało, nikt nie przysłał żadnego czeku. Zarząd planuje nie wysyłać Biuletynów do osób, które nie płacą składek, tak więc wszyscy którzy zalegają z płaceniem są proszeni o natychmiastowe uregulowanie zaległości.
    • Trzeba zapłacić zaległe składki do ZG SIP, skarbnik ma przygotować rozliczenie i przesłać pieniądze;
    • Zapłacono następujące rachunki: Zwrócono pieniądze kol. Piaście za Opłatek (około 300$).
  6. Sprawy organizacyjne:
    • Omawiano obchody 60-tej rocznicy istnienia SIP. Sylwester 2000 w Toronto miał zapoczątkować te obchody, ale ze względu na małą liczbę chętnych (tylko 45 osób, w tym 5 z Ottawy) został odwołany w ostatniej chwili. ZG ma urządzić specjalną imprezę w maju, ale data ani miejsce nie zostało jeszcze ustalone.
    • Dzięki publikacji Biuletynu na internecie, 21 osób do tej pory zrezygnowało z jego wysyłki pocztą. Koszty wydawania i rozsyłania biuletynu powinny więc się obniżyć o około 15-20%. Tak jak zaznaczono powyżej, Zarząd planuje nie wysyłać Biuletynów do osób, które nie płacą składek w celu dodatkowego ograniczenia kosztów. Zarząd nadal czeka na odpowiedź wielu innych członków odnośnie nie wysyłania Biuletynu pocztą.
    • Są 3 wersje Biuletynu, 2 wersje html (z ogonkami i bez ogonków), oraz wersja *.pdf, czyli Adobe Acrobat.
    • Nikt nowy z członków SIP się nie zgłosił do pracy w KPK Okręg Ottawa.
  7. Działalność - Zarząd przedyskutował następujące imprezy lub propozycje imprez:
    • 23 styczeń 2001 - "Algorytm wynalazku", odczyt dr Tadeusza Rygasa.
    • 27 marzec 2001 - "O sztucznej inteligencji", odczyt prof. Stan Matwin.
    • Kwiecień 2001 (dokładna data do ustalenia) - "Sensory światłowodowe w nauce i w przemyśle", odczyt prof. Wojciech Bock.
  8. Data i miejsce następnego zebrania została ustalona na środę, 21 marca 2001 o godz. 19:30 w Domu Polskim SPK.
  9. Zakończenie zebrania o godz. 21:20.

Sprawozdanie sporządziła Lidia Zielińska, sekretarz

Początek strony

ODCZYT DR TADEUSZA RYGASA

23 stycznia 2001 odbył się kolejny odczyt SIP pod intrygującym tytułem: "Algorytm Wynalazku". Prelegent, dr Tadeusz Rygas jest absolwentem Wydziału Inżynierii Chemicznej Politechniki Poznańskiej a pracę doktorską w dziedzinie chemii polimerów obronił w r.1988 na Uniwersytecie w Waterloo. W Kanadzie przebywa od 1981 roku. Po otrzymaniu doktoratu pracował najpierw w Ontario Research Foundation w Mississauga, a następnie pracował w Stanach Zjednoczonych, w Buffalo Research Laboratories, gdzie uzyskał kilka patentów. W 1998 przeprowadził się do Ottawy i pracuje w Canadian Banknote Company nad rozwojem farb drukarskich używanych do drukowania papierów wartościowych. Tu także uzyskał w ostanich tygodniach jeden patent.

Do definiowania koncepcji i rozwiązania patentowego oraz do znajdowania rozwiązań problemów technicznych stosuje dr Rygas w swej pracy algorytm wynalazku TRIZ, z którym zapoznał się jeszcze w Polsce jako student. Warto wyjaśnić, że nazwa TRIZ jest akronimem nazwy "teoria wynalazczego rozwiązywania problemów" w języku rosyjskim. Bowiem wynalazcą tej metody jest Rosjanin Genrich S. Altshuller. Altshuller wraz ze swoimi kolegami przeanalizował około 1,500,000 patentów i opracował metodę rozwiązywania problemów technicznych. Oparta jest ona na pokonaniu przeciwstawności parametrów (angielskie określenie: "overcoming contradictions"). Metoda ta przyjęła się w całym świecie naukowym gdyż można ją stosować nie tylko tam, gdzie wymagane są rozwiązania inżynierskie, ale i w innych dziedzinach np. w biznesie.

Prelegent przedstawił ogólny opis metody i omówił poszczególne jej elementy. Metoda TRIZ używa kilka stopni analizy oraz około 40 uogólnionych typowych kierunków rozwiązań. Dr Rygas przedstawił też pięć poziomów wynalazków od najprostszego gdzie jedno przeciwieństwo parametrów pozostaje, choć w zmniejszonym stopniu, aż do poziomu najwyższego tj. rozwiązania całkowitego gdzie przedmiot zostaje całkowicie zmieniony, albo następuje wynalezienie nowego fundamentalnego efektu.

Liczne zapytania zebranych wykazały duże zainteresowanie tematem wśród uczestników spotkania. Dalsza ożywiona dyskusja potoczyła się jak zwykle przy kawie i ciastkach.

Miejmy nadzieję, że uczestnictwo w wykładzie umożliwi słuchaczom użycie uproszczonej wersji algorytmu TRIZ bez konieczności kończenia kursów oraz posiadania odpowiednich programów komputerowych. Osoby, które nie były na odczycie mogą znaleźć dokumentację uproszczonej metody Algorytmu Wynalazku wystarczającą do samodzielnego użytkowania tej metody na stronie internetowej www.geocities.com/tpr314/index.htm.

Maria F. Zielińska

Początek strony

TAJEMNICZE DETEKTORY
(dokończenie z poprzedniego numeru Biuletynu)
Przeczytaj początek

Rozwinęliśmy unikalne technologie, które były możliwe do realizacji przy użyciu relatywnie prostego sprzętu dostępnego w Polsce, często budowanego przez nas. Warto uświadomić sobie, że współczesna mikroelektronika wymaga urządzeń technologicznych tak bardzo kosztownych, że znajdujących się poza zasięgiem możliwości małych firm.

Te mikroczujniki podczerwieni, są to wyroby wymagające ogromnej wiedzy, ich produkcja nie poddaje się automatyzacji ze względu na ograniczoną skalę zastosowań. Dlatego jeden taki element kosztuje kilkaset USD, a czasem kilkadziesiąt tys. Ciekawostka: zużycie materiałów - krańcowo małe; dla produkcji wartości ok.2 mln USD zużywa się ich pojedyncze kilogramy.

Prof. Józef Piotrowski: - Zadają nam często pytanie: czy inni nie potrafią zrobić, tego co my? Z chwilą kiedy pokazaliśmy na rynku nasze wyroby i udowodniliśmy, że one działają niezawodnie, świat zaczął nas gonić. Zostaliśmy zmuszeni do tego, by utrzymywać bezpieczny dystans przed tym pościgiem. Powstają u nas nowe koncepcje, nowe przyrządy i produkty bazujące na coraz innych skojarzeniach zasad fizyki. Jest trudniej być liderem, bo światowy postęp technologiczny jest coraz bardziej dynamiczny, a nasza mała firma musi być właściwie samowystarczalna.

Dr inż. Mirosław Grudzień: - Mamy świadomość, że nasze produkty należą do tzw. "niszowych".

Mimo, że inwestujemy w badania i rozwój ok. 50% przychodów, to jako niewielka firma możemy wygrywać głównie dzięki oryginalności idei i realizacji pomysłów.

Nie ma u nas wyraźnego podziału między grupami badawczymi i produkcyjnymi. Wychodzimy z założenia, że zaawansowane produkty można wytwarzać tylko wtedy, kiedy uczestniczą w ich produkcji ludzie będący twórcami rozwiązań.

Wnikliwi obserwatorzy zjawisk gospodarczych wiedzą dokładnie, że źródłem postępu technicznego na świecie nie są placówki badawcze, a innowacyjnie zorientowane przedsiębiorstwa. Prowadzą one we własnym zakresie badania i wdrażają ich wyniki u siebie. My od lat stosujemy właśnie taką filozofię.

Dyskretne preferencje

Detektory o których mowa były opracowywane głównie dla przemysłu związanego z produkcją przyrządów analitycznych. Ich szybkość działania umożliwia rejestrację zachodzących procesów w czasie rzeczywistym. Inne zastosowania to: spektroskopia, diagnostyka wiązki promieniowania laserowego, komunikacja optyczna (lidary), dalmierze laserowe, analizatory składu chemicznego gazów cieczy i ciał stałych. Mogą być też stosowane w technice wojskowej, np: inteligentna amunicja, dalmierze laserowe i urządzenia ostrzegające o namierzaniu laserowym.

Firma zaistniała najpierw na świecie, w Polsce brakowało "otoczenia przemysłowego" dla wykorzystania tego typu nowości. Historycznie się złożyło, że rynek amerykański był i jest największym odbiorcą wyrobów firmy. Dość powiedzieć, że używane są do badań w laboratoriach Los Alamos, kupuje je NASA, Boeing itd.

16 dealerów na całym świecie zajmuje się promocją tych polskich produktów, kupowanych w najbardziej rozwiniętych krajach. Ostatnio zarząd firmy poinformował o kontrakcie na dostawę nowej generacji detektorów podczerwieni, nie wymagających chłodzenia ciekłym azotem. Będą używane do badań nad kontrolowaną syntezą termonuklearną - do obserwacji promieniowania laserowego i procesów plazmowych.

W Polsce firma jest znana najbardziej ze świadczenia usług w zakresie specjalistycznych pokryć cienkowarstwowych na różnych elementach optycznych (np. szkła okularowe). Ostatnio zdobywa krajowy rynek kamera termograficzna V-20, jedna z najbardziej uniwersalnych, ale też najtańszych, czym zdystansowała zagraniczną konkurencję ( kosztuje tylko ok.4 tys. USD co w stosunku do kilkudziesięciu tys.za podobne urządzenia zachodnie, daje jej ogromną przewagę).

*  *  *

Polska firma prywatna wyspecjalizowana w wąskiej dziedzinie "high-tech" wylansowała się na światowym rynku, w kraju jest mało znana, w ostatnim jednak czasie zauważana przez różne gremia, które przyznają jej wyróżnienia i nagrody.

Firma została laureatem I nagrody konkursu Polski Produkt Przyszłości w 1999 r. (organizowanego przez Agencję Techniki i Technologii) za nową generację detektorów podczerwieni nie wymagających chłodzenia azotem. Ich twórca prof. Józef Piotrowski został nominowany do Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP.

Dwukrotnie produkty firmy były nagradzane na Targach Nauki Polskiej ('98 i '99).

Za osiągnięcia naukowo-techniczne dwie nagrody przyznał program telewizyjny "Proton" ( 2000 r.).

Złoty medal AUTOMATICON 2000 na VI Międzynarodowych Targach Automatyki i Pomiarów otrzymała kamera termowizyjna V-20.

Donat Zatoński
Przegląd Techniczny nr 00/25

Początek strony

O ZASTOSOWANIU WYNIKÓW BADAŃ NAUKOWYCH

Niepokoi mnie łatwość, z jaką wyniki badań i przemyśleń, wykuwane w laboratoriach umysłów i zakładów naukowych, aplikowane są do rzeczywistości, w której żyjemy. Niepokoi mnie to, ponieważ od dawna dręczy mnie przeczucie, że intelektualne modele i rachunki nie są w tej rzeczywistości jakimś jednoznacznym, teoretycznym kręgosłupem. Że relacja, o którą tu chodzi, posiada dużo bardziej skomplikowaną naturę. Aby dać państwu przykład tego, co mam na myśli, przytoczę dwie opowieści - jedną znalazłem w wykładach Rudolfa Steinera, drugą zaś w książce "La Pensee Chinoise" Marcela Graneta.

Bajka murzyńskiego plemienia Felatów opowiada o tym, jak pewnego razu lew, wilk i hiena wybrali się w podróż i spotkali antylopę. Zabili ją, a ponieważ byli dobrymi przyjaciółmi, postanowili podzielić zdobycz. Lew zaproponował, aby uczyniła to hiena. Hiena zastanowiła się i powiedziała tak: "Podzielimy antylopę na trzy równe części: jedna będzie dla lwa, jedna dla wilka i jedna dla mnie". Na takie dictum lew zabił hienę i zwrócił się do wilka: "Bracie wilku, teraz musimy podzielić mięso nieco inaczej. Ty to zrób". Wilk pokiwał łbem: "W rzeczy samej, musimy to zrobić inaczej. Ponieważ to ty uwolniłeś nas od hieny, pierwsza część będzie dla ciebie. Druga, jak powiedziała już hiena, i tak była twoja, trzecia zaś również tobie przypadnie w udziale, a to dlatego, że jesteś najmądrzejszym i najodważniejszym ze wszystkich zwierząt". Lew sapnął zadowolony: "Kto nauczył cię tak dzielić, wilku?". "Hiena", bez namysłu odpowiedział wilk.

Proszę zauważyć, że wilk i hiena posłużyli się tą samą matematyką i podzielili antylopę na trzy równe części, a tylko w inny sposób zastosowali wyniki swoich rachunków do rzeczywistości.

Z kolei Marcel Granet przytacza taką oto chińską legendę. Generałowie zastanawiali się przed bitwą, czy przypuścić atak, czy też się wycofać. Nie mogąc się zdecydować, postanowili głosować. Okazało się, że trzech z nich opowiada się za atakiem, ośmiu zaś za odwrotem. A jednak w wyniku tego głosowania generałowie postanowili zaatakować, ponieważ liczba "trzy" jest liczbą wyrażającą jednomyślność. Jak postanowili, tak uczynili i armia, którą dowodzili, odniosła chwalebne zwycięstwo.

Tu z kolei mamy do czynienia z metodą zwaną głosowaniem, której wyniki odniesiono do rzeczywistości w sposób całkowicie różny od tego, jaki znamy z naszego własnego kręgu kulturowego. Gdyby generałowie posłużyli się martwą matematyką hieny (lub demokracji), nie odnieśliby zwycięstwa.

Jakie z tych przykładów płyną wnioski? Takie, iż z abstrakcyjnymi wynikami można zrobić absolutnie wszystko, a pomyślność ich zastosowania zależy od tego, czy uda nam się znaleźć właściwą relację między światem żywych ludzi i martwych myśli. Istnieją bowiem zjawiska, które są charakterystyczne dla świata ludzi (swoiście ludzkie), wskutek czego abstrakcyjne wyniki naszych obliczeń nie opisują ich w sposób wyczerpujący. -

ROBERT PUCEK
Rzeczpospolita 01/01/19

Początek strony

MOCNE STRONY POLSKI

W chwili, gdy Polska potwierdza swoje miejsce na gospodarczej scenie Europy, trudno przecenić rolę solidnej bazy inżynierskiej wspieranej przez FEANI (Federation Europenne d'Associations Nationales d'Ingenieurs) oraz WFEO (World Federation of Enfgineering Organizations).

W Polsce pracuje ponad 400 tys. inżynierów i niemal milion techników. Społeczność inżynierska jest w pełni świadoma swojej twórczej roli i wagi polskiej nauki i techniki w rozwoju współczesnego społeczeństwa i państwa. Pod względem zawodowych kompetencji oraz umiejętności polscy inżynierowie nie ustępują swoim kolegom z wysoko uprzemysłowionych krajów i kiedy pracują w porównywalnych warunkach, stają się ich pełnoprawnymi partnerami. W przeszłości nasza ekonomia podporządkowana była polityce i ideologii, które narzucały wzory sprzeczne z mechanizmami rozwoju wolnego świata. Polscy inżynierowie i technicy aktywnie wykorzystują materialny i intelektualny potencjał kraju. Rezultatem ich wysiłków są liczne wynalazki, nowoczesne konstrukcje, postęp w organizacji produkcji.

Federacja i stowarzyszenia inżynierskie w ostatnich latach w istotny sposób zmieniły swoje cele, sposób działania i politykę ruchu stowarzyszeniowego. Dzisiaj Federacja jest w pełni demokratyczną, pozarządową i niezależną wspólnotą 35 dobrowolnie zrzeszonych stowarzyszeń. Zachowaliśmy stary symbol "NOT", by uchronić historyczną ciągłość nazwy. Stowarzyszenia dzisiaj są samorządne, samo finansujące się i niezależne.

Dla transformacji doniosłe było dążenie do współpracy międzynarodowej, czerpaliśmy zatem z doświadczeń podobnych organizacji, zwłaszcza w Europie Zachodniej. Wielkie możliwości otwiera przed nami członkostwo w 46 międzynarodowych stowarzyszeniach inżynierskich i dwustronna współpraca z krajami Unii Europejskiej. Jesteśmy członkiem założycielem WFEO.

NOT jest także pełnym i równoprawnym członkiem FEANI, dzięki czemu polskie uczelnie techniczne uzyskały akredytację w rejestrze FEANI. Absolwenci naszych szkół mają prawo ubiegać się o tytuł Euroinżyniera (Eur Ing). Ten certyfikat zawodowy wzbogaca perspektywy pracy, ponieważ FEANI upraszcza międzynarodowe uznawanie kwalifikacji, dzięki czemu inżynierowie mogą łatwiej podejmować zatrudnienie w innych krajach.

Kolejnym ważnym krokiem było przyjęcie Towarzystwa Konsultantów Polskich do Fidic (Federation Internationale des Ingenieurs Consultants), organizacji międzynarodowej, która zbliża do siebie niezależnych inżynierów-konsultantów zgodnie z praktyką konsultacyjną w stabilnych gospodarkach rynkowych.

Nasze zagraniczne doświadczenia zaowocowały powołaniem z inicjatywy Federacji w 1992 r. elitarnej organizacji - Akademii Inżynierskiej. Członków Akademii wybiera się spośród najwybitniejszych wynalazców w dziedzinie techniki i znakomitych przedsiębiorców. Akademia Inżynierska w Polsce od 1998 r. została członkiem zwyczajnym CAETS (the international Council for the Academy of Engineering and Technical Sciences) z siedzibą w Waszyngtonie. CAETS koordynuje działalność ponad 20 Akademii Inżynierskich w krajach rozwiniętych.

Przyczyniając się do realizacji polityki zagranicznej rządu, przy współudziale kapitału zagranicznego organizujemy m.in. szkolenia zawodowe, konferencje i wystawy. Bierzemy udział, w zakresie, na jaki pozwalają nam na to nasze finanse, w kursach, wystawach i różnych wydarzeniach inżynierskich za granicą. Jest to wkład stowarzyszeń Federacji w przystosowanie polskich inżynierów i menedżerów do pracy w warunkach gospodarki rynkowej.

Chcemy, aby Polska, jako kraj aspirujący do członkostwa w Unii Europejskiej, stawiła czoła wyzwaniu konkurencji w zakresie produktów, firm i całej gospodarki. Kluczem do tego jest maksymalne wykorzystanie zasobów naukowych i technicznych oraz ich umiejętne przekształcenie w produkty i usługi, które mogą stać się przedmiotem wymiany handlowej. To dlatego w działalności stowarzyszeń i Federacji zajęliśmy się sprawami związanymi z gospodarką, prawem, zarządzaniem, a także nauką języków obcych. Współpracujemy w tym zakresie z wieloma zagranicznymi organizacjami, instytucjami, między innymi z CDG (Carl Duisberg Gesellschaft w Kolonii), REFA (Verband für Arbeitsstudien und Betriebsorganisation e.V w Darmstadt), brytyjskimi ACCA/CETT, Swiss East Management Foundation, Swedish Federation of Productivity Services, DGQ (Deutsche Gesselschaft für Qualität we Frankfurcie nad Menem) oraz z NIF (Norweskie Stowarzyszenie Inżynierów). Te i inne instytucje pomagają nam organizować kursy o wysokim stopniu zaawansowania dla naszych inżynierów i techników, wspierając tym samym transformację w kierunku gospodarki rynkowej. Mając na uwadze społeczno-ekonomiczne przemiany w Europie uważamy, że ważne jest rozwinięcie dwustronnej współpracy z organizacjami inżynierskimi w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, a zwłaszcza z krajów sąsiadujących z Polską. Ciekawą formą integrującą polskie środowiska inżynierskie rozsiane po całym świecie są sympozja pod nazwą "Polacy Razem", których celem jest wymiana doświadczeń wybitnych inżynierów i naukowców.

Uznaliśmy, że naszą najważniejszą powinnością jest wypełnianie obowiązków związanych z zaspokajaniem zawodowych i osobistych potrzeb inżynierów i techników. Jest rzeczą istotną, aby włączyć społeczność inżynierską w proces kształtowania polskiej gospodarki. Ma to nadzwyczajne znaczenie w trudnym okresie zmian politycznych i systemowych, jakie zachodzą w naszym kraju.

Społeczność inżynierska aktywnie uczestniczy w transformacji od samego początku, otwarcie formułując swoje opinie, przedstawiając ważne propozycje, które jednak nie zawsze spotykały się z oczekiwaną odpowiedzią ze strony władz, do których je kierowano. Uczestniczymy w formułowaniu programów gospodarczych, uwzględniających atuty naszego kraju: jego potencjał materialny i intelektualny, zasoby naturalne, warunki glebowe i klimatyczne oraz sprzyjające położenie komunikacyjne w środku Europy.

Podczas przygotowywania analiz programów restrukturyzacyjnych i wyceny nieruchomości wiele wątpliwości wzbudza fakt, że korzysta się głównie z usług zagranicznych ekspertów. Udział polskich inżynierów, nawet tylko w charakterze pomocników, audytorów czy konsultantów, znacznie podnosi obiektywność i wiarygodność tych ocen. Naszym najważniejszym zadaniem jest nadal rozwój zawodowej kompetencji kadr inżynierskich i zarządzających. Oprócz tego skupiamy się na różnych formach pracy edukacyjno-dydaktycznej, szkoleniach i warsztatach prowadzonych podczas konferencji. Jesteśmy obecni na sympozjach, wystawach i targach. Oferujemy usługi informacyjne i wydawnicze.

Na obecnym etapie transformacji koncentrujemy się na polityce gospodarczej i przemysłowej, procesie prywatyzacji, transferze kapitału i zagranicznego know-how, promocji polskiej produkcji, ochronie naszej myśli technicznej i środowiska naturalnego. Popieramy racjonalnie uzasadnione rządowe i regionalne projekty i przedsięwzięcia. Wewnątrz organizacji koncentrujemy naszą uwagę na działaniach związanych z osobistymi potrzebami i zainteresowaniami inżynierów i techników, propagowaniu moralnie i społecznie akceptowanych standardów zachowania i świadomości związków pomiędzy rozwojem technologii a jego wpływem na ludzkość i ekosystem.

Stowarzyszenia inżynierskie i ich Federacja odgrywają ważną rolę w przestrzeganiu narodowego systemu standaryzacji i dostosowują polskie normy do międzynarodowych standardów. Jednym z naszych najważniejszych celów jest harmonizacja polskiego prawa związanego z techniką z wymaganiami międzynarodowymi.

Stojąc w obliczu braku rządowego organu zajmującego się sprawami techniki, z naszej inicjatywy powołano Agencję Techniki i Technologii, popieraną przez Akademię Inżynierską w Polsce, Polską Akademię Nauk, Komitet Badań Naukowych, jak i przemysł, banki oraz zagraniczne instytucje.

Federacja nawiązała ścisłą współpracę z Polskim Towarzystwem Ekonomicznym, Stowarzyszeniem Prawników Polskich, Stowarzyszeniem Księgowych w Polsce oraz Towarzystwem Organizacji i Kierownictwa.

Federacja i organizacje inżynierskie są przygotowane do wprowadzania w życie statutowych zadań ruchu stowarzyszeniowego i odgrywają aktywną rolę we współpracy z rządem i organizacjami samorządowymi, jak również przemysłem, dla dobra gospodarki i społeczeństwa.

W 2001 roku odbędzie się kolejny XXIII Kongres Techników Polskich, na którym dokonamy oceny naszego dorobku gospodarczego i technicznego w ostatnich latach i wyznaczymy kierunki i zadania na przyszłość. Jego wiodącym tematem będzie budowanie społeczeństwa informacyjnego w Polsce.

Kazimierz Wawrzyniak
Przegląd Techniczny nr 00/25

Początek strony

Z KART HISTORII
Karol Bohdanowicz (1864-1947)
GEOLOG, BADACZ AZJI

Rosyjskie imperium, rozrastające się w kierunku Azji, stale odczuwało potrzebę rozpoznania bogactw mineralnych na terenach kolonizowanych, czyli na Syberii, Dalekim Wschodzie, Azji Centralnej, Mandżurii, Kaukazie i Kraju Zakaspijskim. Wiedza na temat bogactw mineralnych, gleby, klimatu była warunkiem niezbędnym dla opracowywania planów sprawnej, europejskiej kolonizacji tych ziem. W Rosji do połowy XVIII w. nie było uczelni kształcących geografów, etnografów, geologów. Uniwersytet Moskiewski został otwarty dopiero w 1755 r. zaś pierwsza uczelnia techniczna - petersburski Instytut Górniczy, rozpoczął pracę na przełomie lat 1772-73. Profesorami obu uczelni byli na ogół Rosjanie, wykształceni na uniwersytetach zachodniej Europy, nie brakowało również cudzoziemców. Dopiero w XIX w. ruszyły wielkie wyprawy badawcze na azjatyckie ziemie pod auspicjami Cesarskiej Akademii Nauk, Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego (powst. 1845 r.), Departamentu Górniczego Instytutu Górniczego i innych organizacji.

W XIX w. znaczącą rolę w badaniach odgrywali zesłańcy - Rosjanie, Polacy, Litwini... Oprócz zesłańców w badaniach wsławili się wolni Polacy, o ile wolnym można nazwać naród polski pozbawiony własnego państwa.

Wybitnym badaczem Azji był inż. Karol Bohdanowicz, Polak z krwi i kości, syn Jana Pawła i Zofii z Konowiczów. Urodził się w Lucynie k. Witebska, w rodzinie szlacheckiej, wyznania rzymsko-katolickiego. Był geologiem, geografem, etnografem, archeologiem, nauczycielem akademickim i sprawnym menadżerem ważnych placówek badawczych. Zasłynął jako ojciec rosyjskiej geologii naftowej, miał szczęście do złóż złota i wszelkich ród. Bohdanowicz był kontynuatorem dzieła wielkich podróżników i badaczy Azji: S.P. Pllasa, Al. von Humboldta - którego przewodnikiem był Tomasz Zan, Al. Czekanowskiego, J. Czerskiego, B. Dybowskiego.

Starannie wychowany, nauczanie początkowe odebrał w rodzinnym domu. Już jako dziecko uczył się języków obcych, niezbędnych w pracy badawczej. Szkołę średnią wojskową (gimnazjum) ukończył w Niżnym-Nowogrodzie w 1881 r. Mając 17 lat podjął wymarzone studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu. Uczelnia słynęła z wysoko kwalifikowanej kadry profesorskiej powiązanej z Cesarską Akademią Nauk, Cesarskim Towarzystwem Mineralogicznym oraz Cesarskim Towarzystwem Geograficznym. Bohdanowicz szybko zwrócił na siebie uwagę wymagającego grona profesorskiego.

Niewątpliwie gimnazjum w Niżnym-Nowogrodzie dało mu ugruntowaną wiedzę ogólną i świetne przygotowanie fizyczne, niezbędne w pracach terenowych. Wyposażyło go również w umiejętności towarzyskie. Był oczytany, zrównoważony i kulturalny. Znał języki obce. Do polityki nie mieszał się, ale zawsze podkreślał swoje polskie pochodzenie. W czasie studiów pasjonował się geologią, mineralogią, geografią, etnografią, archeologią. Szczególnie chłonął wiedzę na wykładach profesorów. Al. Karpińskiego, P. Jeremiejewa i J. Muszkietowa.

Podczas studiów zaprzyjaźnił się z W. Obruczewem, przyszłym naukowcem. Obaj ambitni studenci marzyli o pracy w Komitecie Geologicznym, mieszczącym się w gmachu Instytutu Górniczego. Bohdanowicz praktykę studencką (1885 r.) odbył w kopalni na płd. Uralu, w okolicy Złatoustu. Opiekę nad praktykantem sprawował tamtejszy inż. górnik Czesław Pancerzyński.

Dyplom inż. górnika Bopohdanowicz otrzymał w 1886 r. Oceny wymienione na dyplomie świadczą o jego niepospolitych zdolnościach i pracowitości. Od 1885 r. współpracował z Komitetem Geologicznym. Marzył o wyprawach badawczych z geologami, geografami, kartografami... czyli z AL Karpińskim, J. Muszkietowem, S. Nikitinem, W. Domgerem, Al. Krasnopolskim, F. Czernyszewem, Al. Michalskim - członkami Komitetu Geologicznego.

W towarzystwie takich ludzi narastała wiedza praktyczna i teoretyczna inż. K. Bohdanowicza. Człowieka, który został uznany za twórcę polskiej geologii gospodarczej oraz współtwórcę podstaw geologicznego poznania Azji Centralnej, Kaukazu, Kraju Zakaspijskiego i Wschodniej Syberii. Przez cały czas pobytu w Rosji żywo interesował się losem Polaków zesłańców. Docierał z pomocą zwłaszcza do tych, którzy współuczestniczyli w odkrywaniu Syberii, Azji Centralnej, Kaukazu. Starał się zainteresować ich losem Towarzystwo Geograficzne.

Jego prace w Azji krzyżowały się z wyprawami Polaka - St. Grąbczewskiego (1855-1926); podróżnika, topografa i etnografa, generała w służbie rosyjskiej. K. Bohdanowicz podążał szlakiem wypraw Mikołaja Przewalskiego (1839-1888) polskiego szlachcica, również badacza Azji. Bohdanowiczowi nieobce były ślady Hieronima Stebnickiego (1832-1897) i Józefa Chodźko (1800-1881) na Kaukazie.

Inż. K. Bohdanowicz uczestniczył w wielu wyprawach naukowych. Powstała z nich, licząca się w świecie nauki, wartościowa dokumentacja. Polak napisał wiele artykułów, rozpraw i wartościowych książek. Wykształciło się niejedno pokolenie zapaleńców widzących sens życia w wydzieraniu ziemi wszelkich jej tajemnic.

Pierwszą wyprawę odbył w latach 1886-89 do Kraju Zakaspijskiego i Persji. Obwód Zakaspijski (Turkmenia), utworzony w 1882 r. ze stolicą w Aszchabadzie, podlegał wówczas Namiestnictwu Kaukaskiemu. W celu zespolenia tych terenów z imperium rosyjskim, wybudowano (w latach 1880-88) kolej Zakaspijską. Połączyła ona Krasnowodsk przez Aszchabat, Bucharę z Samarykandą. Inż. Bohdanowicz prowadził badania na tej linii kolejowej. Na wschodnim wybrzeżu Morza Kaspijskiego szukał złóż ropy naftowej, gazu ziemnego, soli potasowej i kamiennej. Pracował nad określeniem charakteru osadów tego morza.

W latach 1888-89 trafił do Persji. Badał góry Koped-Dag. Kilkakrotnie przeszedł cały masyw górski, wykonując pomiary topograficzne, geograficzno-fizyczne oraz obserwacje geologiczne. Określił zasoby turkusów w Maadenie koło Niszapuru - w Persji. Opracował metodę pozyskiwania turkusów ze złoża, ich transport na powierzchnię oraz segregację.

W latach 1889-91 K. Bohdanowicz odbył wyprawę wojskową do Tybetu. Wziął w niej udział po śmierci Mikołaja Przewalskiego, pierwszego jej kierownika.

Na terenie Tybetu od XV w. istniało teokratyczne państwo Żółtego Kościoła (odłam lamaizmu), które w XVIII w. znalazło się w wyniku podbojów w granicach Chin, korzystając z szeroko zakrojonej autonomii. Rosja była żywo zainteresowana podbojem Tybetu, zwłaszcza po podporządkowaniu sobie chamatów: Chiwy, Kakandu, Buchary i bogatego miasta Samarkandy, niegdysiejszej stolicy Timura i jego potomków.

Mikołaj Przewalski zmarł w 1888 r. nad jeziorem Issyk-Kul, w Karakale (od 1888 r. - Przewalsk). Następnym kierownikiem tej samej wyprawy został Michał Piewcow (1843-1902), geograf. W asyście wojska naukowcy ruszyli z Przewalska do Narynu, badali góry Tań-Szań i dalej w trudno dostępne regiony Kaszgarii. W Hotanie, nad Kara-kasz-Darią, na płd. od pustyni Takla Makan, doszło do spotkania dwóch wybitnych Polaków, inż. Karola Bohdanowicza i gen. Bronisława Grąbczewskiego, geografa, który prowadził badania w Tybecie.

Bohdanowicza nie tylko interesowały zasoby mineralne, ale i ludzie, czyli górnicy i ich rodziny. Chciał wiedzieć, jak mieszkali, co jedli, ile zarabiali. Interesował się nefrytami. W Azji Centralnej był jeszcze parę razy. W dalszym ciągu penetrował góry Tiań-Szań. Opracował orografię i geologię części Tybetu. Zbadał osady w Kaszgarii. Znalazł złoto w górach Kunlun, odkrył złoża rud żelaza w okolicach Jarkandu.

K. Bohdanowicz przez trzy lata prowadził badania na Kolei Transsyberyjskiej. Prace geodezyjne prowadził wraz z inż. Piotrem Jaworowskim, obaj wykonywali badania z ramienia Departamentu Górnictwa, który postawił im dwa zadania: odnalezienie słodkiej wody na potrzeby stacji leżących między Pietropawłowskiem a Omskiem oraz zbadanie złóż kopalin użytecznych guberni jenisejskiej.

W 1893 r. ukazały się trzy publikacje zestawiające wyniki prac prowadzonych przez Bohgdanowicza i Jaworowskiego na terenach między wschodnim zboczem Uralu i doliną Jeniseju. Określili złoża rud, węgla i złota (Krasnojarsk, Aczyńsk, Minusińsk).

Inż. Bohdanowicza przeraziła rabunkowa, bezmyślna polityka wyniszczania Syberii. Polak odważnie krytykował gospodarkę kolonialną Rosji na Syberii. Wystąpił w obronie tajgi i eksploatacji bogactw mineralnych, zwłaszcza złota. Postulował potrzebę i możliwość naraszania pustyń.

W latach 1895-98, Bohdanowicz wziął udział w ekspedycji nad Morze Ochockie i Kamczatkę. Była to wyprawa po złoto północno-wschodniej Azji. W wyprawie wzięła udział żona Bohdanowicza - Pelagia Rozanowa. Wyprawę finansowało Ministerstwo Rolnictwa i Dóbr Państwowych, które było zainteresowane określeniem wielkości pokładów złota nad Morzem Ochockim i na Kamczatce. Bohdanowicz, jako naczelnik tej wyprawy, w sprawozdaniu z wyprawy m.in. napisał: Od jesieni 1895 r., w ciągu prawie trzech lat, wyprawa objęła badaniami znaczną powierzchnię pobrzeża Morza Ochockiego od Nikołajewska na Amurze do Ochocka, i na półwyspie Kamczatka - od Zatoki Podgagiernej do przylądka łopatka (...). Stwierdzono występowanie złota w dolinach rzecznych między lewym brzegiem rzeki Udy i dawnym portem Ajanem, a także w górnym biegu niektórych rzek zachodniego brzegu Kamczatki.

Jedną z baz wypadowych tej ekspedycji była miejscowość Czumikan leżąca przy ujściu rzeki Uda. Wyprawa na Kamczatkę (zimą) była bardzo trudna. Na Kamczatce prowadził badania nad wulkanami i lodowcami. W 1901 r. Departament Górniczy wydał mapę, obejmującą Kamczatkę i północno-zachodnie wybrzeże Morza Ochockiego, oczywiście na podstawie badań inż Bohdanowicza i innych naukowców, członków ekspedycji Ochocko-Kamczackiej. Po roku 1898 inż. Bohdanowicz, na zlecenie Towarzystwa Mineralogicznego, prowadził badania w okolicy Port Artur w Mandżurii, zabranego Chinom przez Rosję w 1898 r. prowadził badania na półwyspie Lao-Dun, gdzie znajdowały się bogate pokłady złota. W 1900 r. przybył na Półwysep Czukocki, gdzie bogatszych złóż złota jednak nie odnalazł. Na tej wyprawie próbował zgromadzić przedmioty kultury materialnej Czukczów, ale wyniki osiągnął nikłe. Zbiorami zainteresowana była Cesarska Akademia Nauk. Wyroby czukockie trafiły do członków amerykańskiej wyprawy, którzy byli bardziej hojni w zapłacie.

W kręgu zainteresowań badacza inż. Bohdanowicza pozostała budowa wschodniego Kaukazu, Kraju Zakaspijskiego, Tybetu, wybrzeża Morza Ochockiego, Kamczatki... Wzbogacił Rosję w nowe pokłady złota, różnorodnych rud, w węgiel, szlachetne kamienie...

Inż. dr K. Bohdanowicz zrobił karierę nie tylko jako inżynier górnik. Był cenionym członkiem Komitetu Geologicznego. Zdobywał kolejne szczeble naukowe w Instytucie Górniczym. Jako profesor zwyczajny, a następnie dziekan Wydziału Geodezyjnego cieszył się uznaniem wśród naukowców Europy. Miał w swym dorobku skarby wydarte ziemi azjatyckiej i naniesienie ich na mapy w miejsce białych plam. Interesował się zjawiskiem trzęsienia ziemi i budownictwem przemysłowym na tych niebezpiecznych terenach. Był człowiekiem wszechstronnym. Położył wielkie zasługi w opracowaniu dóbr narodowych w Polsce, gdzie zamieszkał po odzyskaniu przez nią niepodległości.

Zofia Lech
Przegląd Techniczny nr 00/31-32

Początek strony

WIEŚCI Z KRAJU

  • Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w połowie stycznia br. 45% Polaków głosowałoby na SLD; 14% poparłoby PSL, a 12% - AWS. Na UW chciało oddać głos 7% osób, a na ROP - 5% - wynika z sondażu OBOP z połowy stycznia. OBOP podał także wyniki sondażu przeprowadzonego po wyborach prezydenckich, w którym Forum Obywatelskie - ewentualna formacja polityczna powołana przez Andrzeja Olechowskiego - otrzymało 16% poparcie i znalazło się na drugim miejscu w rankingu partii politycznych.
    Natomiast sondaż CBOS przeprowadzony w dniach 5-8 stycznia br. wykazał, że na SLD głosowałoby - 41%, AWS - 13%, PSL -11%, a UW - 8%.
    Ponadto do Sejmu weszłaby też Unia Pracy. Poparcie dla tej partii wzrosło w styczniu do 7%, z 4% w grudniu.
    Styczniowy sondaż Pentora wykazał, że SLD może liczyć na 50% (wzrost o 2%) poparcie wyborców, AWS - 13% (spadek o 3%), PSL - 12%, UW - 10%.
    Sondaż PBS preferencji wyborców przeprowadzony w dniach 27-27 stycznia br. w którym już uwzględniono nowopowstałą Platformę Obywatelską dał następujące wyniki: SLD - 46%, PO - 17%, AWS - 14%. Natomiast poparcie dla PSL, UP i UW oscyluje około 5% co nie gwarantuje reprezentacji w sejmie.
  • Największym zaufaniem Polacy obdarzają w dalszym ciągu prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, któremu niezmiennie ufa 76% badanych - wynika z sondażu CBOS z początku stycznia br.
    Do polityków cieszących się zaufaniem ponad połowy ankietowanych należą także Jacek Kuroń (64%), Lech Kaczyński (62%), Andrzej Olechowski (61%) i Jarosław Kalinowski (53%).
  • Będzie lepiej. Tak przynajmniej spodziewa się ponad jedna trzecia Polaków (36%), że rok 2001 będzie dla nich lepszy niż ubiegły. Dwa razy mniej (17%) liczy się z tym, że może być on gorszy - wynika z sondażu przeprowadzonego przez OBOP. Żadnych zmian w rozpoczynającym się nowym roku nie spodziewa się 37% ankietowanych przez OBOP. Bardziej optymistyczni są ludzie wykształceni, młodzi i będący w dobrej sytuacji materialnej. 56% dwudziestolatków uważa, że najbliższe 12 miesięcy będzie dla nich korzystniejsze. Wśród osób powyżej 60 roku życia odsetek ten wynosi 19%.
  • Większość Polaków (60%) jest ogólnie zadowolona z życia, a jedna trzecia (33%) średnio zadowolona. Nieliczni (6%) odczuwają brak życiowej satysfakcji - wynika z sondażu CBOS.
    Najbardziej satysfakcjonujące jest dla badanych życie rodzinne - 84% deklaruje zadowolenie z małżeństwa, a 93% z dzieci.
    Zadowolenie z życia wiąże się przede wszystkim z oceną warunków materialnych - satysfakcję odczuwają niespełna dwie piąte badanych negatywnie oceniających swe warunki materialne i 87% tych, którzy twierdzą, że dobrze im się powodzi. Optymizm zależy też od wieku - z upływem lat słabnie.
  • Rozdwojenie jaźni społecznej. Tylko niespełna jedna trzecia (31%) badanych w grudniu przez CBOS ma poczucie, że w Sejmie są reprezentowane ich interesy. Odczucie to na przestrzeni ostatnich lat systematycznie spada. W listopadzie 1994 roku poczucie, że posłowie bronią w Sejmie ich interesów miało 53% respondentów, rok temu 44% a w opublikowanym właśnie sondażu aż 58% nie ma takiego poczucia. Zdania nie ma 11%. Jednak równocześnie, przeważająca większość pytanych deklaruje, że ważniejsze jest, aby skład Sejmu zapewniał sprawne rządzenie państwem (68%) niż aby w możliwie pełny sposób odzwierciedlał różne, występujące w społeczeństwie interesy (18%).
  • Inflacja w grudniu ub.r. była mniejsza niż przewidywały najbardziej optymistyczne prognozy i wyniosła w stosunku do poprzedniego miesiąca 0,2%. W rezultacie roczny wskaźnik - w listopadzie 9,3% - zmniejszył się do 8,5%.
  • W styczniu grupa zwolenników obecnego rządu wzrosła do 23% z 19% w grudniu 2000 r., a liczba jego przeciwników zmalała do 43% z 47% podczas poprzedniego badania - wynika z najnowszego sondażu CBOS. Według sondażu wzrosła także liczba osób pozytywnie oceniających wyniki działalności rządu Jerzego Buzka od początku jego funkcjonowania. W styczniu dobrze oceniło je 24% ankietowanych - o 3% więcej niż w grudniu ubiegłego roku. Zdaniem 20% badanych - o 3% więcej niż w grudniu - polityka obecnego rządu stwarza szanse poprawy sytuacji gospodarczej.
  • Gdyby referendum w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej odbyło się w grudniu 2000 r., za przystąpieniem Polski do UE opowiedziałoby się 61% respondentów zdecydowanych wziąć w nim udział - wynika z grudniowego sondażu Demoskopu.
    Z sondażu wynika, że przeciwko przystąpieniu Polski do UE opowiedziałoby się 29% badanych, czyli o 8% więcej niż w listopadzie. Zdania w tej sprawie nie miało 10% badanych, przy 18% w poprzednim badaniu.
  • Źle się dzieje. 25% badanych przez CBOS w styczniu uważa, że sytuacja w Polsce idzie w dobrym kierunku, przeciwnego zdania jest 63% W porównaniu do grudnia wzrosła liczba zadowolonych z sytuacji politycznej i gospodarczej.
    Odpowiadając na pytanie, jak w ciągu ubiegłego roku zmieniła się sytuacja gospodarcza w kraju - 54% pytanych odpowiedziało, że się pogorszyła, 35% uznało, że pozostała mniej więcej taka sama, a 6% stwierdziło, że poprawiła się. Jako "dobre" warunki materialne swojego gospodarstwa domowego oceniło 21% pytanych (w styczniu 2000 r. 22%); 33% spośród nich uważa, że są one złe (przed rokiem 32%), a 46% - tyle samo co rok temu - określa je jako "ani dobre, ani złe".
  • W grudniu 2000 roku liczba bezrobotnych zwiększyła się o 89,5 tys. osób. Liczba oczekujących na zatrudnienie wynosiła w końcu roku 2702,6 tys. osób, czyli 15% aktywnych zawodowo. Na jedno zgłaszane miejsce pracy przypadało 473 bezrobotnych.
    Sytuacja na rynku pracy pogarsza się od trzech lat. Zdaniem ekonomistów, jest to przede wszystkim skutek zwolnienia wzrostu gospodarczego oraz najwyższym w Europie przyrostem liczby osób w wieku produkcyjnym, dla których należy przygotowywać nowe miejsca pracy. Tempo to, jak wylicza Rządowe Centrum Studiów Strategicznych, wynoszące w latach 1995-97 średnio 6,6%, w ostatnich trzech latach zmniejszyło się do 4,3% Jest to zbyt wolny rozwój, aby mogły powstawać nowe miejsca pracy. Doświadczenia okresu transformacji wskazują, że bezrobocie przestawało rosnąć, gdy gospodarka rozwijała się w tempie co najmniej 6% rocznie.
  • W 2000 roku statystyczny Polak wydał na zakup żywności 31,3% swoich dochodów. Według "Rzeczpospolitej", która publikuje te dane, jest to znacznie mniej niż 10 lat temu, ale nadal prawie dwa razy więcej niż w Unii Europejskiej. Mimo mniejszych wydatków, zwiększyło się spożycie owoców, mięsa i mleka. W latach 1995-99 spożycie owoców w naszym kraju wzrosło o 22%, mięsa i jego przetworów -- o 5,4%, a mleka -- o 1,5%. Spadło natomiast spożycie produktów zbożowych (o 0,8%) i ziemniaków (o 1,5%).
  • Obywatele o reformach. CBOS spytał jak obywatele oceniają cztery reformy. Najgorzej Polacy oceniają nową służbę zdrowia, stosunkowo najlepiej - reformy samorządu i ubezpieczeń. W ocenie reformy służby zdrowia 62% ankietowanych stwierdziło, że opieka zdrowotna funkcjonuje gorzej niż przed reformą. Dobrą ocenę zreformowanej służbie zdrowia wydało 13% badanych. Wobec reformy szkolnictwa krytycznych pozostaje 37% respondentów. Poprawę dostrzega 14%. 28% badanych wyraziło negatywną opinię o reformie systemu ubezpieczeń emerytalnych, pochwaliło ją 13%. Na podobnym poziomie utrzymuje się opinia badanych o reformie samorządowej przywracającej powiaty; krytycznych było 28%, pozytywnie wypowiada się o niej 13%.

Początek strony

IMPREZY, OGŁOSZENIA

***

SPK Koło Nr 8
zaprasza Polonię na pogadankę
p. inż. Jerzego Sawickiego
"Akcje dywersyjne i migawki z lat okupacji niemieckiej"

Data: 6 lutego (wtorek) 2001 r.
Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa
Po pogadance Kolo Pań przy SPK zaprasza na kawę i ciastka.

***

SPK Koło Nr 8
zaprasza Polonię na pokaz filmu dokumentalnego pt.
"S. Mikołajczyk Wicepremierem Rządu PRL"

Data: 15 lutego (czwartek) 2001 r.
Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa

***

KUPNO - SPRZEDAŻ NIERUCHOMOŚCI
Real Estate Agent
Terry Gleeson B.A.
Prudential Maximum Realty Inc.
Residential, Investment, Industrial,
Commercial (Licenced since 1981)
Tel: 749-7355 Res: 824-3260
E-mail: gleeste@sprint.ca

***

LOENARD SAMEK
Adwokat - Radca prawny - Notariusz
oferuje usługi w zakresie spraw:
* karnych;
* cywilnych;
* notarialnych (nieruchomości, testamenty, etc.);
* porad prawnych.
102-99 Holland Ave., Ottawa ON K1Y 0Y1
Biuro: (613) 725-2424 Fax: (613) 725-0464
Dom: (613) 722-4464

***

Początek strony

Przewodniczący:

J. Janeczek

tel.: 736-1620

Sekretarz:

L. Zielińska

tel.: 721-8238

Skarbnik:

S. Ozorowski

tel.: 225-3948

Redaktor:

K. Styś

tel.: 224-1707

Redakcja Techniczna: K. Lipowski, tel.: 565-3272; J. Taracha, tel.: 225-4678

Association of Polish Engineers in Canada, P.O. Box 8093, STATION "T", Ottawa, Ontario K1G 3H6

SIP Internet: http://www.kpk-ottawa.org/sip/

Redakcja e-mail: af736@ncf.ca