WYCIECZKA DO TRIAL RD. LANDFILL

W dniu 12 maja 1994 r. odbyla sie wycieczka na regionalne wysypisko smieci na Trail Road. Przewodnikiem byl pan K. Watson, ktory wprowadzil nas w problemy zwiazane z budowa hydro-geologiczna terenu, konstrukcja i eksploatacja wysypiska.

Na Trail Road sa wlasciwie dwa wysypiska, jedno stare juz nie eksploatowane wysypisko miasta Nepean i "nowe" (zaczeto tam skladowac odpady w latach '80) uzywane obecnie.

Jak sie dowiedzielismy, prawidlowo urzadzone wysypisko, to juz nie jest tylko taka gora smieci, ktora potem ewentualnie przykryje sie warstwa ziemi i trawka. Obecnie, aby jak najlepiej zabezpieczyc wody gruntowe przed zanieczyszczeniem, teren przeznaczony na skladowanie odpadow wyklada sie najpierw przekladancem z gliny i folii polietylenowej. Na tym uklada sie system odwadniajacy przysypany zwirem i piaskiem, a dopiero na to ida smiecie. Smiecie ubijane sa specjalnym pojazdem zwanym kompaktorem (to polska nazwa jakby ktos nie byl pewien), ktory wyglada jak jeden z pierwszych traktorow, taki na stalowych kolach, tylko wazacy 30 ton. Pod koniec kazdego dnia odpady pokrywa sie warstwa ziemi (ok. 30 cm) zeby zabezpieczyc je przed roznoszeniem przez wiatr, deszcz i przed szczurami (podobno nie ma...) itp. Gdy po latach teren zostanie wypelniony do przewidzianej wysokosci, calosc zostaje przykryta ponownie folia polietylenowa z warstwa drenazowa na wierzchu, a dopiero na to idzie warstwa piasku i gleby obsianej trawa. Takie zamkniete wysypisko moglismy zobaczyc i w zasadzie nie roznilo sie to od terenu otaczajacego, nie bylo nawet widac jakiegos zdecydowanego pagorka. Z eksploatowanego wysypiska odprowadza sie zanieczyszczona wode, ktora na Trail Rd. pompuje sie z powrotem na wysypisko, aby przyspieszyc procesy biologicznego rozkladu i gaz. Gaz, ktory jest mieszanina z przewaga metanu (40-50%), jest spalany w specjalnej pochodni zapewniajacej utlenienie wszystkich jego skladnikow, niektorych bardzo brzydko pachnacych. Mielismy okazje zrobic kolko po wysypisku, zobaczyc i powachac. Cale szczescie, ze instalacja do sciagania gazu jest podcisnieniowa i wiekszosc gazu pewnie szla do pochodni, bo nawet to co wlecialo przez pol uchylone okno samochodu pachnialo... jak na wysypisku. Faktem jest jednak, ze 200 m dalej przy budynku biura nic nie bylo czuc.

Wysypisko Trail Rd. nie jest jednak tylko wysypiskiem. Jest tam punkt przyjmowania tzw. "special waste", czyli starych farb, rozpuszczalnikow itp. Sa one zbierane i odsylane do spalenia w specjalnych instalacjach lub jako surowiec do odzysku. To samo dzieje sie ze starymi oponami i urzadzeniami takimi jak pralki, lodowki etc. - sa kolekcjonowane i odsylane do wtornego przerobu. Odpady asfaltowe uzywa sie do budowy drog na wysypisku jak rowniez tzw. "car fluff", czyli zmielone niemetalowe czesci samochodow (tapicerka wykladziny etc.) stosowany w razie duzego blota - podobno doskonale chlonie wode. Wreszcie odpady z drewna i skoszona trawa (to ostatnie nie przestaje mnie zadziwiac, ze ktos wyrzuca skoszona trawe jak smiecie) sa kompostowane (drewno po uprzednim rozdrobnieniu) i kazdy moze przyjsc na Trail Road i dostac calkiem przyzwoity kompost do ogrodka. Na koniec nasz przewodnik opowiedzial nam o nowej koncepcji recyrkulacji odpadow lacznie z terenem wysypiska, ktory jest w pewnym sensie odpadowy, bo juz do niczego innego sie nie nadaje. Podobno rozpatruje sie mozliwosc rozkopywania starych wysypisk (landfill mining) w ktorych teoretycznie powinien byc juz tylko material biologicznie nieaktywny jak kompost i materialy nierozkladalne jak plastik, szklo itp. To co sie nie rozlozylo, mozna by latwo oddzielic do przerobki, natomiast pozostaly kompost sluzylby jako "material przekladkowy" dla nowego wysypiska, ktore powstaloby na starym miejscu. W ten sposob moze udaloby sie rozwiazac problem z szukaniem miejsca na nowe wysypisko (Not-In-My-Backyard Syndrom).

K. D. Lipowski

Poczatek strony