TLUSTY CZWARTEK

W sobote, 13 lutego 1993 r. czlonkowie Stowarzyszenia i ich goscie spotkali sie w Domu Polskim SPK na dorocznej imprezie - Ostatkach. Mimo, ze szalejaca burza sniezna przestraszyla wielu chetnych, to ci co nie poddali sie zywiolowi, bawili sie wspaniale. Przestraszyly sie takze paczki, ktore ugrzezly gdzies miedzy Montrealem a Ottawa. Za to ci ktorzy sie przedarli...

Bigosu i kielbasek bylo pod dostatkiem, miejscowe donaty udawaly paczki, a kolacja byla wzorowo przygotowana przez nasze Kolo Pan. Niezawodni pp. Kielarowie "przygrywali" do tanca, a p. Lucja Peszko, przy akompaniamencie kol. Witolda Rybczynskiego, spiewala rzewne (nie tylko) piosenki prowokujac do czynow wznioslych a wesolych. Do programu rozrywkowego wlaczyl sie spontanicznie pan konsul Michal Zawila ktory poprowadzil, miedzy innymi, kotyliona (o tempora, o mores!). Sala byla gustownie udekorowana, z akcentami zblizajacych sie Walentynek. "Wladzy z rak nie wypuscimy" zdal sie grzmiec prezes Zarzycki przystrojony w czerwony (!) fartuch z prowokacyjnym napisem i z glowa przykryta stal dzierzac w reku chochle znakomita, ktora obdzielal gosci bigosem z kotla. Wszyscy tanczyli, spiewali i popijali staropolskie "soft drinki". Dobrze juz po polnocy goscie rozeszli sie do domow.

Z zabawy "ostalo" sie mnostwo zdjec do obejrzenia i nabycia na najblizszym walnym zebraniu.

Oby przyszle imprezy byly rownie udane i pozostawily podobne i mile wspomnienia.

Grazyna Trzesicka

Poczatek strony