W pustyni i w puszczy

14 maja 2002 spotkalismy sie w Domu Polskim SPK na kolejnej projekcji polskiego filmu. Tym razem byla to najnowsza ekranizacja powiesci Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy" w rezyserii Gavina Hood. Publicznosc dopisala znakomicie i przyszlo ponad 100 osob w najrozniejszym wieku, zaczynajac od juniorow i skonczywszy na seniorach, ktorych bylo chyba nawet wiecej niz tych pierwszych. Widownia z zapartym tchem ogladala przygody Stasia i Nel w nowej, jakze blizszej terazniejszosci wersji. Nawet ci najmlodsi, dla ktorych normalnie przesiedzenie w jednym miejscu prawie dwoch godzin nie jest mozliwe, sprawowali sie bardzo dobrze i tylko troszeczke przeszkadzali pozostalej widowni. Opinie na temat filmu byly, jak sie mozna domyslic, roznorakie, aczkolwiek wszyscy zgodnie zaznaczali, iz milo spedzili 2 godziny i licza na zorganizowanie kolejnych projekcji tego typu.

Lidia Zielinska

Poczatek strony


"W PUSTYNI I W PUSZCZY"

Film jest ekranizacja powiesci Henryka Sienkiewicza. Opowiada historie uprowadzonych w Afryce dzieci: Nell Rawlinson i Stasia Tarkowskiego.

Data premiery: 23 marca 2001
Gatunek: Przygodowy
Produkcja: Polska
Rezyseria: Gavin Hood
Scenariusz: Gavin Hood, Robert Brutter, Maciej Dutkiewicz
Produkcja: Waldemar Dziki, Wlodzimierz Otulak
Czas trwania: 115 min.

Obsada: 
Stas TarkowskiAdam Fidusiewicz
Nel RawlinsonKarolina Sawka
Wladyslaw TarkowskiArtur Zmijewski
RawlinsonAndrzej Strzelecki
LindeKrzysztof Kolberger
Grek KaliopuliKrzysztof Kowalewski

Poczatek strony


Wspolczesnie i bez patosu

Dagmara Romanowska

"W pustyni i w puszczy" A.D. 2001 to dobre kino rozrywkowe przeznaczone dla calej rodziny, a szczegolnie jej najmlodszych czlonkow. Gavin Hood przedstawil wersje, ktora moze spodobac sie wspolczesnym widzom, nie tylko w kraju rodzinnym Stasia Tarkowskiego. Powiesc skrocona o watki patriotyczne i religijne z nuzacego i dosc slabego traktatu o Sprawie, stala sie interesujacym filmem przygodowym rozgrywajacym sie posrod bezkresnych przestrzeni Afryki. Jednoczesnie nie zmienila sie w dokument przyrodniczy, jak po czesci stalo sie z wczesniejsza ekranizacja dokonana przez Wladyslawa Slesickiego.

Bohaterowie Sienkiewicza w oczach Hooda nabrali pewnej swiezosci, stali sie po prostu sympatyczniejsi i prawdziwsi. U pisarza Stas to istny "superman-kolonizator", butny chlopak, ktory nie tylko z pasja zabija i poskramia dzikie zwierzeta, szerzy chrzescijanstwo i pokoj wsrod dzikich plemion, ale marzy takze o karierze... Aleksandra Macedonskiego. Tylko dla przypomnienia posluze sie cytatem: "I przez glowe przeleciala mu [Stasiowi] mysl, czyby nie dobrze bylo wrocic tu kiedy, podbic wielki obszar kraju, ucywilizowac Murzynow, zalozyc w tych stronach nowa Polske albo nawet ruszyc kiedys na czele czarnych wycwiczonych zastepow do starej". Wbrew pozorom takze Nel nie byla wzorem cnot. Przeciwnie, doskonale zdawala sobie sprawe ze swojej kontroli nad Stasiem i umiejetnie to wykorzystywala. Chlopiec wykonywal jej wszystkie zadania, ale co innego mogl zrobic wobec argumentow takich, jak: "Nie chce! Nie dam go zabic! Ja dostane febry, jesli go zabijesz!..." lub "- Ja chce! I sama rozplakala sie serdecznie".

Dzieci u Hooda sa naturalne, szczere, boja sie i ciesza, popelniaja bledy. Stasiowi nadal nie brakuje odwagi, ale nie cierpi juz na przerost ambicji. Nel nie jest juz taka stanowcza, ale za to bardziej dziecieco naiwna i pelna energii. Z pewnoscia nie mozna tu odmowic zaslugi samym odtworcom: Adamowi Fidusiewiczowi oraz Karolinie Sawce. Zmieniony zostal takze Kali (Mzwandile Ngubeni). Wiarygodnosc psychologiczna tej postaci u Sienkiewicza pozostawia wiele do zyczenia (bohater z dnia na dzien z dzikusa staje sie dobrym chrzescijaninem, ktory nie wierzy juz w moce czarownikow). U Hooda natomiast posiada wiedze i doswiadczenie, ktore pozwalaja dzieciom przetrwac. Jest to wizerunek, ktory doskonale wpisuje sie w konwencje calego filmu.

Byc moze niektore sceny, szczegolnie zakonczenie, zostaly potraktowane zbyt skrotowo. Znowu inaczej niz u Sienkiewicza (jego kuriozalne zamkniecie nalezy pominac milczeniem), ale nadal z korzyscia dla opowiesci. Dzieki temu calosc stala sie dynamiczna, a przez to zapewne latwiejsza do odbioru przez dzieci zakochane w Pokémonach. Przy czym "W pustyni i w puszczy" nie ogranicza sie do przedstawienia schematycznej walki dobra ze zlem wsrod pisku kolorowych potworkow...

Poczatek strony