![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN Nr. 148 - MAJ 2006SPIS TRESCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
POLSZCZYZNA W SIECIAtrakcyjna, dynamiczna, zmienia sie szybciej, niz moga nadazyc slowniki Nie karmic trolla, czyli nie wpuszczac intruza Internauta jest juz co trzeci Polak. Zdania na temat wplywu Internetu na polszczyzne sa podzielone: czy to przestrzen prawdziwej wolnosci slowa, czy zrodlo jezykowej anarchii? Najmniej histeryczni sa w tej sprawie jezykoznawcy. - Dawniej wyobrazalismy sobie, ze jezyk jest jeden dla wszystkich i wszystkich obowiazuja te same zasady -mowi doktor hab. Radoslaw Pawelec z Instytutu Jezyka Polskiego na Uniwersytecie Warszawskim. - Ale w Internecie zrobilo sie tak, jak w lesie: na jednej polanie mieszka niedzwiedz, na innej los i nie przeszkadzaja sobie wzajemnie. Czat (internetowa rozmowa) jest niepoprawny niejako programowo. Bywa ze ktos, kto wlaczy sie do rozmowy i zacznie pisac poprawnie, zaraz jest wypraszany. Z kolei w blogu, ktory jest bardziej artystyczna forma, pokrewna literackiej - pamietnikowi, funkcjonuja zmodyfikowane zasady ortografii, np. pisze sie oo zamiast o albo q zamiast k. O ile blogi to zabawa jezykiem, w przypadku czatow pisanie z bledami, nieortograficznie, jest efektem niewiedzy i pospiechu. Tepmy e-analfabetyzm Mniej powsciagliwi od jezykoznawcow w ocenie poziomu polszczyzny w Internecie bywaja sami internauci. Do przestrzegania zasad, zwlaszcza kultury - w tym jezyka, zobowiazuje tzw. netykieta, czyli internetowy savoir vivre. Sa i akcje w obronie czystosci jezyka, zainicjowane przez uzytkownikow Internetu, na przyklad: Stop BYKOM!. "Koniec z potworami typu "mugl", "ktury", "karzdy", "rzaden"! Koniec z milionami !! i ?? stawianych po kazdym zdaniu. Nie piSHmy ff TeN Sposoop niom =D! Koniec z bledami, ktore strasza na stronach, forach, blogach! (...) Tepmy e-analfabetyzm, nie dopuscmy do tego, aby za kilka lat Internet zapomnial zupelnie, co znaczy ortografia!" - apeluja obroncy polszczyzny na jednej z witryn. Internet kojarzy sie z mozliwoscia wyrazania swoich pogladow w sposob absolutnie nieskrepowany - mowi Piotr Tchorzewski, rzecznik prasowy portalu Onet.pl. -Jestesmy przeciwnikami cenzury. Stosujemy automatyczne filtry, ktore uniemozliwiaja uzywanie wulgaryzmow. Poza tym rozmowe obserwuja moderatorzy, ktorzy wstrzymuja komentarze wulgarne lub takie, ktore moglyby drastycznie naruszac czyjes dobra osobiste. Z prowokatorami, ktorzy wypowiadaja sie agresywnie, najskuteczniej i najszybciej rozprawiaja sie sami uczestniczy forow. Anna Jez, doktorantka w Instytucie Jezyka Polskiego w Pracowni Jezyka Elektronicznych Srodkow Przekazu, bada sposoby wyrazania ekspresji: - Psychologowie i socjologowie twierdza, ze Internet oddala ludzi od siebie, zabija rozmowe. Tymczasem jezyk odzwierciedla raczej cos odwrotnego. Anonimowosc i szczegolny rodzaj tego kontaktu - zawsze mozna wylaczyc komputer, udac, ze odeszlo sie od monitora - sklania do roznych zachowan, negatywnych, ale i pozytywnych: do otwarcia sie i wyrazenia uczuc. Jezyk blogow jest najbardziej ekspresyjna z internetowych odmian. Fakt, ze autor blogu ma do dyspozycji tylko klawiature, zmusza do kreatywnosci. Najpopularniejsze sa tzw. emotikony, inaczej smieszki - "przewrocone" twarzyczki, ktore smieja sie albo robia grymasy, prezentujac stan emocjonalny autora. Pierwotnie byly tworzone ze znakow interpunkcyjnych, teraz zastapily je gotowe "buzki". Dla obroncow Internetu emotikony sa potwierdzeniem tezy o bogactwie jezyka w sieci, dla przeciwnikow - niepotrzebnymi ozdobnikami, utrudniajacymi czytanie. -We wspolczesnej komunikacji coraz wiecej jest hieroglifow, pisma obrazkowego, ale nie nalezy tego potepiac -mowi dr Pawelec. -Obrazki w funkcji informacyjnej, np. na lotniskach, bardzo dobrze sie sprawdzaja. Sa uzyteczne, proste, miedzynarodowe. Internet tez wytwarza swoje hieroglify, a wlasciwie rebusy, bo obrazek laczony jest z tekstem. To nie jest prymitywizacja, tylko modyfikacja zwiazana ze zmianami kulturowymi. Charakterystyczne dla jezyka w Internecie, zwlaszcza czatow, jest skracanie utartych zwrotow i formulek grzecznosciowych. Tworzone sa akronimy (pierwsze litery slow), a prosciej - niektore litery sa zwyczajnie ucinane, jak w "pozdro" i "cze". Kroluja akronimy zaczerpniete z angielskiego: THX -thanks, choc i polskich przybywa: ChOTP - chcesz o tym porozmawiac? lub MSZ - moim skromnym zdaniem. Powszechna w Internecie fascynacja angielszczyzna manifestuje sie tez w zabiegu fonetycznego zapisywania slow, ale z angielska, np. "jush" albo "znoof". Z upodobaniem internauci mieszaja tez litery i cyfry: 4U - for you, "dla ciebie" i polskie: 3majcie sie. Sympatyczny atrament - W Internecie ma miejsce dazenie do skrotu, ale tez zjawisko odwrotne: wydluzanie i komplikowanie - mowi Pawelec. - Najlepszym przykladem jest hack mowa. Zapisuje sie slowo nie literami tylko wszystkimi innymi znakami, jakie mozna wygenerowac z klawiatury, zeby udawaly litery, np. |-| zamiast H. Sa juz nawet translatory w Internecie, ktore przekladaja normalny tekst na hack mowe. Nasi dziadkowie, babcie pisali dla zabawy listy milosne atramentem sympatycznym, my piszemy hack mowa i to jest wlasnie ten dyskretny atrament epoki Internetu. Zapozyczenia z angielskiego sa, przyznaja jezykoznawcy, nieuniknione. Zwlaszcza terminow technicznych, zwiazanych bezposrednio z Internetem i komputerami. Proby tlumaczenia zwykle konczyly sie porazka. - Na Politechnice Warszawskiej w latach 80. doktoranci tlumaczyli ksiazeczki poswiecone programom uzytkowym, takim jak Word - wspomina Pawelec. - Najzabawniejsze spolszczenie dotyczylo slowa klikniecie, przetlumaczonego jako mlasniecie, problem pojawil sie z double click, wyszedl z niego dwumlask. Do polszczyzny codziennej wchodzi coraz wiecej pojec odnoszacych sie do rzeczywistosci wirtualnej, chocby zalogowac sie albo zawiesic sie. Jest tez ruch w druga strone: wyrazy takie, jak mysz, takze - gryzon, czy blaszak (komputer) zyskaly w jezyku mediow elektronicznych nowe znaczenia, a poniewaz sa emocjonalnie nacechowane, sprzyjaja oswajaniu zimnej terminologii technicznej. Zdarzaja sie slowa o bardzo ciekawej etymologii: denerwujacy kazdego internaute spam narodzil sie... gdy jeszcze nie bylo ani komputerow, ani sieci. W skeczu Monty Pythona spam to spiced ham, przyprawiona szynka, ktora w restauracji serwowano do kazdego zamowionego dania. W krajach anglosaskich upowszechnilo sie nazywanie spamem kazdej niechcianej poczty. W zabawny sposob powstaja tez frazeologizmy, np. karmic trolla. Troll - brzydki stwor, krasnolud, postac z mitologii skandynawskiej - to osoba, ktora na forum internetowym odzywa sie glupio. Trolla trzeba zignorowac, nie odpowiadac na jego posty, innymi slowy: nie wolno karmic trolla. - Jezyk w Internecie jest dla naukowcow bardzo atrakcyjny, bo to najszybciej zmieniajaca sie odmiana polszczyzny - mowi dr Pawelec. -Zmiany nastepuja tak szybko, ze kiedy konczymy opis jakiegos zjawiska, jego juz w sieci nie ma, sa inne, zupelnie nowe. AGNIESZKA KWIECIEN CYBERJEZYK POLSKI
Perly na smietniku Kiedy nie bylo jeszcze stron www i komunikatorow takich jak Gadu-Gadu, jezyk Internetu przypominal jezyk mowiony. Teraz internauci daza do skrotowosci. Nie oznacza to jednak, ze komunikaty sa mniej tresciwe. Badania dowiodly, ze zawieraja tyle samo informacji, co jezyk mowiony. Jako pisarz uwazam, ze jezyk w sieci ubozeje, pada ofiara naszego pospiechu i lenistwa chcemy dostac jak najwiecej informacji w jak najkrotszym czasie. Ten styl komunikacji przenika do codziennosci, szczegolnie w mlodym pokoleniu. Nawet na papierze stosujemy dzis emocjonalne ikony, na przyklad usmiechy stworzone z dwukropka, myslnika i nawiasu. Uwazam, ze jezyk Internetu nie jest jakosciowo gorszy od mowionego, pozwala przekazac emocje, zakochac sie lub zaprzyjaznic. Jestem wielkim zwolennikiem wolnosci wypowiedzi, ktora gwarantuje siec. To prawda, ze jest ona wielkim smietniskiem, ale uczymy sie wylawiac z niej perly. Ocenzurowanie Internetu by go zabilo. Emotikony
Zludzenie szczescia Na negatywny wplyw Internetu najbardziej narazeni sa najmlodsi. Grupa uczniow z jednej z warszawskich podstawowek zalozyla strone, ktora stala sie forum wymiany niewybrednych opinii o nauczycielach. Sprawa wyszla na jaw i powiadomiono rodzicow. Reakcje byly rozne, jednego z rodzicow zmartwil wylacznie fakt, ze dziecko pisze nieortograficznie. Znacznie powazniejsze od jezykowych sa jednak konsekwencje psychologiczne, a fascynacja Internetem prowadzic moze nawet do uzaleznienia. Ewa Biernat-Chojnacka, psycholog i pedagog specjalny, mowi: Jak w przypadku kazdego uzaleznienia, sygnalem alarmowym jest utrata kontroli nad iloscia czasu spedzanego przed monitorem. "Netoholik" niecierpliwie czeka, kiedy bedzie mogl uruchomic komputer, a potem nie potrafi sie do niego oderwac, ma wrazenie, ze nie moze tego zmienic, albo ma iluzje kontroli. Odbywa sie to kosztem normalnego funkcjonowania i prowadzi do degradacji dotychczasowych funkcji spolecznych. Przyczyna uzaleznien zazwyczaj jest pragnienie ucieczki: od dyskomfortu psychicznego, samotnosci, pustki zyciowej, beznadziei, napiec popedowych i lekow spolecznych. W nalog internetowy najlatwiej popadaja osoby niesmiale, o niskim poczuciu wartosci, osamotnione, takie, ktore z trudem nawiazuja kontakty interpersonalne. Internet daje im natychmiastowa gratyfikacje lepsze samopoczucie, akceptacje, wyeliminowany zostaje stres . Oczywiscie, to tylko zludzenie szczescia. a.kw. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
AIRBUS KUPI POLSKIE WYNALAZKIEuropejski koncern samolotowy Airbus zaproponowal wspolprace firmie Partners Technology, zrzeszajacej polskie osrodki badawcze. Wartosc inwestycji i zamowien przekroczy 140 mln dolarow Airbus w zeszlym roku przyjal rekordowa liczbe zamowien na nowe samoloty o wartosci 95 mld dolarow. Najbardziej obiecujace programy badawcze, ktore wskazal Airbus, beda realizowane jeszcze w tym roku i zaangazuja co najmniej 200 naukowcow. Airbus sposrod kilkudziesieciu zaoferowanych mu technologii za najbardziej interesujace uznal te zwiazane z materialami pozwalajacymi zmniejszyc tarcie, poprawic ergonomie przyrzadow bezpiecznych dla srodowiska. Po podpisaniu kontraktów polskie osrodki otrzymalyby zlecenia na modelowanie matematyczne, pomiary i testy wykorzystywane w projektowaniu. Europejski gigant chce m.in., wspolnie z Instytutem Metali Niezelaznych w Gliwicach, rozwijac technologie tworzenia stopow aluminiowych, a technologie niepalnych materialow z Instytutem Wlokien Naturalnych w Poznaniu i Centralnym Instytutem Ochrony Pracy. Przedstawiciele Airbusa podkreslaja, iz zamawianie badan w polskich osrodkach naukowych jest konsekwencja wieloletniej wspolpracy. Pierwsze zakupy w polskich zakladach Airbus zrobil w 1997 roku. Wedlug szacunkow koncernu do 2008 roku wartosc jego inwestycji i zamowien w Polsce przekroczy 140 mln dolarow. Od niemal dziesieciu lat komponenty lotnicze - elementy drzwi i wyposazenia przeciwpozarowego kilku modeli samolotow pasazerskich - dostarczajac Airbusowi PZL Swidnik. Czesc konstrukcji kabiny pilotow do calej rodziny maszyn typu A - 320 i 330, produkuja warszawskie zaklady EADS PZL Okecie. Elementy podwozi samolotowych powstaja w krosnienskiej filii amerykanskiej firmy Goodrich. Ogromna plywajaca platforme do transportu elementow kadluba najwiekszego Airbusa A 380 wykonala za 8 mln euro Gdanska Stocznia Remontowa. Airbus nie zamierza zmniejszac zamowien w polskich firmach. Poinformowal, ze koncern w zeszlym roku przyjal rekordowa liczbe zamowien na nowe samoloty o wartosci 95 mld dol. Wiekszosc najpopularniejszych, waskokadlubowych A 320 kupily tanie linie azjatyckie. Od 2004 roku Airbus dostarcza wiecej samolotow niz amerykanski rywal Boeing. - Jestesmy gotowi przygotowac oferte dla PLL LOT, kiedy polski przewoznik bedzie realizowal plan wymiany swych sredniodystansowych samolotow - zapowiedzial John Blanchfield, dyrektor marketingu technicznego. ZBIGNIEW LENTOWICZ Nota redakcji. Polskie firmy zwiazane z przemyslem lotniczym wspolpracuja rowniez z amerykanska firma Boeing. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
RESTRUKTURYZACJA INTELIGENCJIWsrod rzeczy i spraw, do ktorych chetnie wracamy pamiecia, jest bez watpienia dawna polska inteligencja. Te Silaczki i Judymy, ktore pracowaly u podstaw... takze inzynierowie, bez ktorych nie obyl sie zaden zryw narodowy i którzy potem rej wodzili przy odbudowie panstwowosci. O wyzszosci tamtej inteligencji nad peerelowska inteligencja pracujaca i obecna niejednokrotnie dyskutowano po przelomie, a w polowie lat 90. przetoczyl sie przez lamy prasowe prawdziwy polemiczny serial i temat wcale nie zostal wyczerpany. Nie wygasla nostalgia za tamtym ksztaltem inteligencji, za jej owczesna rola duchowej przewodniczki narodu, istotnej sily sprawczej odrodzenia panstwowosci. Tesknota za taka inteligencja jest w pelni zrozumiala, szczegolnie w kontekscie poczynan tych struktur i organow, ktore po niej przejely role przewodnia i dzis przewodza narodowi za pieniadze. Wielu z nas wzdycha do Silaczki, patrzac jak sie mozola gimbusy, teskni za doktorem Judymem, wypieszczony przez Narodowy Funduszu Zdrowia. Oczywiscie jest to tesknota bez nadziei - przezytych ksztaltow zaden cud nie wroci do istnienia. Nie ten czas, nie ten swiat, nie ta inteligencja... Trudno te roznice omawiac w calosci, pozwole sobie jednak zwrocic uwage na jedna kwestie - zmiany strukturalne. Obecna struktura inteligencji istotnie odbiega od tamtej sprzed wieku i nie jest to tylko polska przypadlosc, ale efekt zachodzacych przemian cywilizacyjnych. Zacznijmy moze od takiej, pozornie odleglej od tematu konstatacji, ze nic we wspolczesnym swiecie nie przyrasta w takim tempie, jak slowo. Wynika to stad, iz slowo jest tym wyjatkowym wytworem, na ktory nie ma obecnie bariery popytu. Niegdys, gdy wymiana zdan odbywala sie wylacznie bezposrednio, taka bariera istniala - podaz zawsze mozna bylo przerwac, chocby krotka dyspozycja: zamknij sie! Dzis, gdy technika stworzyla slowu kanaly dystrybucji o nieograniczonej praktycznie przepustowosci, nie mozna gadajacych powstrzymac, bo oni praktycznie nie mowia do sluchacza. Urobek idzie w eter lub na sklad. Popyt tworza nie uszy, ale lamy, kanaly i platformy. We wspolczesnym swiecie, pelnym barier, limitow i kwot, prawdziwie wolna pierwotna wolnoscia pozostaje dziedzina slowa. Jej wolne, nieograniczone przestrzenie wabia serca i umysly - tu mysli nie grozi przestoj, nad geba nie wisi widmo bezrobocia. Mamy wiec taka sytuacje, ze inteligencja, dzieki dynamicznemu rozwojowi edukacji gwaltownie rosnie jako grupa spoleczna - przy czym nierownomiernie rosna jej poszczegolne segmenty. Coraz mniejszy jest w niej udzial umyslow, ktore owocuja czynem, coraz wiekszy natomiast tych, ktore owocuja slowem. Czynu po prostu trzeba mniej, bo go przejmuje technika coraz wydajniejsza, coraz bardziej wyrafinowana. Slow natomiast - coraz wiecej, bo coraz nowe otwieraja sie lamy, stacje, studia.... ze wszystkich ludzkich organow geba wydaje sie miec przyszlosc najbardziej swietlana. Zmiany nastepujace w strukturze inteligencji znajduja wyrazne odbicie w zyciu, co latwo zauwazyc na odcinku chocby mediow czy polityki. Inteligencji owocujacej czynem coraz trudniej przebic sie tam przez zwarty front inteligencji owocujacej slowem - politologow, socjologow, psychologow zwyklych i spolecznych... Ludzi czynu prawie nie widac - chyba, ze jest reportaz z sadu. Taka jest bowiem pierwsza roznica miedzy czynem a slowem, ze za czyn mozna siedziec, a za slowo - niezwykle rzadko - prawie nie. Z tego sie biora dalsze roznice - tam, gdzie proces myslenia owocuje czynem, recenzentem jest praktyka; tam, gdzie slowem - kolejny mysliciel. Praktyka kladzie bariery dla bzdury nieprzebyte; kolega mysliciel - bynajmniej. Stad dyrdymaly, ktore sie rodza dzis tak obficie w glowach owocujacych slowem - swoich i obcych. Dyrdymaly, na ktore nie ma mocnych - ktore zdolne sa stlumic kazdy glos rozsadku. hen |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
MOTOREM ZA WZOREMW zakonczonych 30 Akademickich Mistrzostwach Swiata w Programowaniu Zespolowym w San Antonio (USA) studenci informatyki z Uniwersytetu Jagiellonskiego zostali wicemistrzami swiata. Drugi polski zespol - z Uniwersytetu Warszawskiego - zajal VII miejsce. Rozmawiamy z jego tworca i opiekunem. Slawomir Mizerski: - Panie profesorze, dlaczego tak wielu ludzi ignoruje lub wrecz nie lubi matematyki? Jan Madey: - Poniewaz matematyka kojarzy im sie z czyms bardzo trudnym, niezrozumialym, niepotrzebnym i co wiecej - niemozliwym do ogarniecia. Wedlug mnie to wylacznie sprawa zlego nauczyciela i zlego podejscia. Bo matematyka to wspanialy trening umyslu. Jakie pan, informatyk, ma oczekiwania pod adresem wyksztalconego Polaka w kwestii znajomosci matematyki? Jak wiadomo po treningach gimnastycznych uzyskuje sie pewna sprawnosc. I ja oczekuje, ze matematyka pozwoli ludziom osiagnac sprawnosc umyslowa niezbedna do normalnego funkcjonowania. Mam nadzieje, ze nie oczekuje pan ode mnie, ze pamietam konkretne formuly matematyczne? Nie, chociaz mam nadzieje, ze - tak jak w kazdej dyscyplinie - zna pan pewne podstawowe fakty, prawa i na przyklad, gdy slyszy pan o twierdzeniu Pitagorasa, to ten termin sie panu z czyms konkretnym kojarzy. Niechec do matematyki to tak naprawde niechec do gimnastykowania sie? Niechec do wysilku intelektualnego. A wysilek jest niezbedny do opanowania kazdej umiejetnosci czy dziedziny wiedzy. Matematyka jest o tyle specyficzna, ze w niej niewiele osiaga sie za pomoca zwyklego wkuwania na pamiec, poniewaz trzeba caly czas myslec, wyciagac wnioski i dzialac aktywnie. Dobra forma matematyczna usprawnia czy wrecz umozliwia dialog publiczny? Owszem. Dodac nalezy takze aktywne zycie umyslowe. Brak logicznego myslenia daje sie niestety zauwazyc wszedzie. W zyciu publicznym mamy obecnie sezon afer, a po ostatniej maturze mowi sie juz o aferze matematycznej, poniewaz wyniki z tego nieobowiazkowego przeciez przedmiotu byly bardzo slabe. Przy probie jednolitego podejscia w calej Polsce okazalo sie po prostu, ze wiedza matematyczna jest rozna w roznych miejscach kraju, poniewaz matematyka jest czesto zle uczona. Zly nauczyciel potrafi do matematyki zniechecic, uruchomic w dziecku blokade. Bardziej niz nauczyciel innego przedmiotu? Owszem. Inne przedmioty maja w sobie pewna atrakcyjnosc wynikajaca z odniesien do otaczajacej rzeczywistosci. Nawet jesli nauczyciel jest nudny i nie potrafi zainteresowac, uczen moze sie sam zainspirowac, np. obserwujac przyrode czy ogladajac film dokumentalny. W przypadku matematyki to bardzo trudne. Czy slepy ped do komputera, tak charakterystyczny dla dzieci, moze rozbudzic zainteresowanie matematyka? Kiedys tak bylo, poniewaz komputer sluzyl glownie do programowania, ktore moglo dotyczyc roznych ciekawych zagadnien. Jezyk, w ktorym pisalo sie te programy, wymagal dyscypliny umyslowej, precyzji formulowania mysli, a wiec dokladnie tego, czego uczy matematyka. Chodzilo o to, aby moj rozmowca - czyli komputer - zrozumial, o co mi chodzi. To byl najszybszy i najlepszy sprawdzian, uczacy znajomosci rzeczy, ale takze pokory. Tamta rola komputera to juz przeszlosc? Kilkanascie lat temu to byla droga do gimnastyki umyslu. Teraz komputera masowo uzywa sie nie do pisania programow, ale do buszowania w sieci, komunikacji z innymi, ogladania filmow, sluchania muzyki. Slyszalem, ze my Polacy matematyki nie lubimy, bo jako dusze slowianskie nie przywiazujemy wagi do precyzji obliczen, logiki wywodu, ale do emocjonalnej strony zycia, do sfery uczuc. Jezdze od lat po swiecie jako informatyk i porownuje nasza mlodziez akademicka z mlodzieza zagraniczna. Uwazam, ze jest ona wyksztalcona matematycznie lepiej, czego zreszta dowodza wszystkie swiatowe konkursy informatyczne. Z drugiej strony zdaje sobie sprawe z tego, ze moje widzenie jest moze wycinkowe, poniewaz stykam sie z mlodzieza wybitnie zdolna, np. objeta dzialalnoscia Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci. Ale widze naprawde wspanialych mlodych ludzi, ktorych nie trzeba inspirowac, bo oni sa juz zainspirowani. Wniosek: nasi wybitnie zdolni sa przynajmniej tak samo wybitnie zdolni jak ci na swiecie? Sa nawet lepsi. Czy srednia wyksztalcenia matematycznego polskiej mlodziezy jest tez tak dobra? Uwazam, ze nie powinnismy miec zadnych kompleksow. Zdolna mlodziez mamy wszedzie, nawet w malych wioskach, co pokazuje wlasnie Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci, w ktorym dzialam od ponad 20 lat, a ktory obejmuje opieka ok. 500 osob rocznie. Niektorzy wybitnie utalentowani pochodza z miejscowosci, o ktorych istnieniu w ogole nie slyszalem, wiekszosc jest spoza osrodkow akademickich. Wielu wywodzi sie z rodzin bez zadnych tradycji inteligenckich, czasem z rodzin patologicznych. Fundusz probuje ich wychwycic i pomoc im sie rozwijac we wlasnych srodowiskach, a przy okazji aktywizowac same srodowiska. To chyba trudne, bo w srodowiskach wiejskich moze pojawiac sie pytanie: A po co mojemu dziecku ta matematyka? Czy z tego bedzie mialo chleb? Jest jeszcze gorzej. Dziecko szczegolnie zdolne jest trudne dla szkoly, a ona jest trudna dla niego. Dwojka takich dzieciakow potrafi rozbic spokojny proces nauczania w szkole, bo potrzebuja one czegos innego, a kiedy tego nie otrzymuja, nudza sie. Nauczyciel nie jest w stanie sie z nimi komunikowac. Czesto wydaje mu sie nawet, ze sa to dzieci niedorozwiniete. Jak sie wpada na trop wybitnie uzdolnionego dziecka? Rozsylamy za pomoca mediow oraz bezposrednich kontaktow prosby, ze jesli ktokolwiek widzi dziecko, ktore wydaje sie szczegolnie zdolne, niech sie skontaktuje z Biurem Funduszu (polecam strone: http://www.fundusz.org). Nie ma to byc dziecko pilnie uczace sie, wykonujace polecenia, ale ktos, kto ma w sobie "motorek" i ciekawosc swiata. Dotyczy to dowolnej dyscypliny naukowej lub artystycznej, a nie tylko matematyki. My mamy wyrafinowana, czteropoziomowa procedure pozwalajaca na selekcje i wybor co roku okolo 500 dzieci, ktore obejmujemy opieka. Co to jest ten motorek? Talent, pasja, potrzeba wewnetrzna, zeby szukac prawdy, wiedzy, robic cos. Taki ped do poznawania swiata, np. potrzeba rozwiazywania problemow matematycznych. Szczegolnie wazne jest, jesli robi sie to wbrew rozmaitym przeszkodom. Mamy przypadki, ze dzieciak chodzi do biblioteki pare kilometrow w sniegu, w domu ojciec alkoholik, zadnej pomocy. To wlasnie jest ten motorek. Wyglada na to, ze jak ktos nie ma motorka, nie nauczy sie przyzwoicie matematyki w kraju, w ktorym na maturze nie zdaje sie tego przedmiotu obowiazkowo. Czemu mialo sluzyc wylaczenie matematyki? Ta decyzja mogla wynikac z przekonania, ze polska szkola jest za bardzo wymagajaca, matura takze. I ze moze trzeba zadbac o to, aby dziecko szlo do szkoly z radoscia. Na szczescie matematyka znowu bedzie na egzaminie maturalnym obowiazkowa. Z jednej strony ignorujemy matematyke, z drugiej jestesmy dumni czytajac o sukcesach naszych mlodych informatykow. To nie sa pojedyncze wyskoki indywidualnosci, ale regularne osiagniecia calych zespolow. W tej chwili jest kilka glosnych swiatowych imprez informatycznych i we wszystkich odnosimy sukcesy. Na poziomie szkolnym sa to olimpiady. Polske reprezentuja w nich zwyciezcy olimpiady krajowej, ktorzy chodza do dobrej szkoly, z zaangazowanym pedagogiem. Troche podhodowani? Tak, ale nie w sposob enerdowski, scentralizowany i sztuczny, ale w sposob naturalny, rozproszony, w wyniku wielu inicjatyw. Potem ci ludzie ida na najlepsze krajowe uczelnie. My, jako Uniwersytet Warszawski, zgarniamy absolutna wiekszosc olimpijczykow z informatyki i matematyki. Ale te konkursy to nie jest impreza masowa? Rzeczywiscie. W olimpiadach bierze udzial pare tysiecy osob, do finalow dochodzi 50-60. A wygrywa i reprezentuje nas za granica kilkoro. Olimpiady sa dla mlodziezy szkolnej, a co potem? Od trzydziestu juz lat odbywa sie miedzynarodowy konkurs w programowaniu zespolowym dla studentow, zapoczatkowany w USA, ale obejmujacy teraz juz caly swiat (jego witryna jest pod adresem http://icpc.baylor.edu/icpc). Na jesieni sa przeprowadzane zawody regionalne, w ktorych obecnie uczestniczy kilka tysiecy druzyn z okolo poltora tysiaca uczelni z calego swiata, a najlepsi (w tym roku 80 druzyn) awansuja do finalow, ktore odbywaja sie na wiosne, na ogol w USA. Jesli chodzi o Uniwersytet Warszawski, to wszystko zaczelo sie jesienia 1994 r., kiedy to dowiedzialem sie przez przypadek o konkursie. Wowczas pojechala na zawody regionalne do Amsterdamu trojka moich studentow, ktorych znalem jeszcze z czasow szkolnych (jako stypendystow Funduszu), i niespodziewanie wygrali. Dobor druzyn to dzis juz caly mechanizm, ktory wypracowalismy z profesorem Krzysztofem Diksem. W tym roku ok. 60 studentow u nas na wydziale walczylo o to, aby znalezc sie w osiemnastce najlepszych. Z tej grupy powstalo szesc zespolow uczestniczacych w akademickich mistrzostwach Polski, z ktorych trzy najlepsze pojechaly nastepnie na mistrzostwa Europy Srodkowej. Na tej imprezie zajelismy pierwsze i drugie miejsce i dwunasty raz z rzedu bedziemy na finalach swiatowych. Taki wynik maja jeszcze tylko dwie uczelnie na swiecie. No i warto przypomniec, ze w 2003 r. nasza druzyna znokautowala rywali i zdobyla mistrzostwo swiata. Czy nie jest tak, ze wyhodowalismy waska ekipe zwyciezcow, takiego informatycznego Malysza, ktory przeslania ogolna mizerie? Nie, to jest odnawiajaca sie ekipa, bo przepisy sa takie, ze jedna osoba moze startowac w finalach tylko dwukrotnie. Kiedys myslano o ograniczeniu wieku startujacych, ale okazalo sie to niepotrzebne. Te sukcesy maja jakies istotne konsekwencje? Chocby takie, ze swiatowe firmy zauwazyly nasze osiagniecia, pojawiaja sie tutaj i zakladaja nie punkty sprzedazy, tylko powazne osrodki badawczo-rozwojowe. To wielka szansa dla kraju i dla mlodziezy, ktora nie musi emigrowac i moze sie realizowac na miejscu. Sukcesy informatykow sprawily, ze IBM otworzyl w Krakowie osrodek badawczo-rozwojowy, a i z innymi swiatowymi firmami trwaja rozmowy. Tu jest kopalnia diamentow. Na swiecie zaczyna panowac przekonanie, ze my Polacy jestesmy informatyczna potega. Slusznie? Czas teraz na informacje o kolejnym prestizowym konkursie programistycznym, Top Coder (http://www.topcoder.com/tc), organizowanym w USA przy wspolpracy czolowych firm informatycznych. Uczestnicy walcza o prymat indywidualnie przez Internet co tydzien, a pare razy w roku kilkudziesieciu najlepszych jest zapraszanych do USA w celu bezposredniej konfrontacji. Obecnie jest zarejestrowanych blisko 70 tys. osob. Ranking jest prowadzony w kategorii osob, uczelni oraz panstw. Indywidualnie studenci z UW juz kilka razy wygrywali i pieciu jest obecnie w pierwszej piecdziesiatce. Nasza uczelnia od prawie roku zajmuje pierwsza pozycje. Polska jako kraj zajmuje najczesciej druga pozycje, za USA, ale juz dwa razy bylismy - choc przez pare tygodni - i w tej kategorii liderem. To takze jest zauwazane na swiecie! Moze tajemnica tkwi w tym, ze my przewyzszamy inne ekipy organizacyjnie? Rzeczywiscie dobra organizacja jest niezbedna. Ale jeszcze wazniejsze jest stworzenie wlasciwej atmosfery na uniwersytecie. Na czym to polega? Na dzialaniu. Naszych asow szkoli teraz wspomniany juz wczesniej prof. Diks, ktory kiedys byl moim studentem. Wspomaga go wielu mlodszych kolegow, czesto wczesniejszych zawodnikow. Ja sam juz nie ucze, pelnie teraz inna role - naglasniam, zalatwiam stypendia, zdobywam sponsorow. A kiedy jedziemy na imprezy zagraniczne, czasem robie za kierowce, organizuje atrakcje, staram sie, by w czasie zawodow trwajacych 5 godzin zawodnicy nie martwili sie o nic. Dzieki konkursom nasza uczelnia stala sie znana. Najlepsi kandydaci na studia ciagna na UW. Oni wiedza, ze tu sie moga sprawdzic. Mnie tez bylo przyjemnie, kiedy w oredziu noworocznym pan prezydent wspomnial o swiatowych sukcesach informatyków z Uniwersytetu Warszawskiego. Slawomir Mizerski Prof. dr hab. Jan Madey - matematyk, informatyk, specjalista w zakresie inzynierii oprogramowania. Od 1964 r. zwiazany z Uniwersytetem Warszawskim - w latach 1984-1996 dyrektor Instytutu Informatyki UW, gdzie obecnie zajmuje stanowisko profesora nadzwyczajnego, jest tez pelnomocnikiem rektora ds. informatyzacji. Czlonek Komitetu Informatyki PAN, przewodniczacy Rady ds. Edukacji Informatycznej i Medialnej przy MENiS, wiceprzewodniczacy Rady Glownej Szkolnictwa Wyzszego. Autor metodyki inzynierii oprogramowania zwanej "Parnas-Madey Four Variable Model". Przewodniczacy Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci oraz wiceprzewodniczacy Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego. Zwyciezcy konkursu ACM-ICPC 2006
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIESCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGLOSZENIA***IMPREZYStowarzyszenie Polskich Kombatantow
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||