![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN Nr. 147 - KWIECIEN 2006SPIS TRESCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NIM WESOLO ZADZWONIA KAJDANYZawod inzyniera zawsze cieszyl sie na swiecie uznaniem i szacunkiem. Najwczesniej te nazwe zaczeli stosowac Francuzi, ktorzy juz w XVI w. budowniczych fortyfikacji okreslali ingenieur (albo architectus militaris). Warto zauwazyc, ze juz w tej klasycznej nazwie inzyniera pojawia sie ten sam zrodloslow, co w slowie geniusz, a zatem twierdzenie, ze inzynierow od najdawniejszych czasow szanowano, znajduje tu swoje pelne potwierdzenie. Niestety, my zawsze musimy wszystko robic inaczej, niz inne nacje, dlatego bywaly w Polsce okresy, kiedy usilowano zdyskredytowac spoleczna role inzynierow. Przypomnijmy chociazby ukute za komunistycznych czasow pogardliwe okreslenie "technokrata". Osoby poslugujace sie tym wyrazeniem czynily to, jak sie wydaje, glownie z pobudek politycznych, zupelnie irracjonalnie wiazac fakt, ze niektorzy z partyjnych kacykow PRL mienili sie inzynierami (ktorymi zreszta na ogol nie byli) z wprowadzona przez nich "sufitowa ekonomia" i represyjnymi dzialaniami politycznymi. Pozostawmy jednak ten watek na uboczu i powrocmy do roli inzynierow w rozwoju cywilizacji. Jesli obiektywnie i bez uprzedzen rozejrzymy sie dookola, to stwierdzimy, ze dzisiejszy swiat zostal w ogromnym stopniu uformowany przez technike, a technika jest bez watpienia dzielem inzynierow. Co wiecej, dobrobyt ekonomiczny wiekszosci zaawansowanych gospodarczo spoleczenstw bierze sie glownie z ich innowacyjnosci oraz umiejetnosci sprawnego wytwarzania pozadanych rynkowo dobr materialnych - a zarowno innowacyjnosc gospodarki, jak i zdolnosci wytworcze sa w duzej mierze pochodna kreatywnej pracy inzynierow. Dlatego obserwujac nasilajaca sie wsrod naszych maturzystow tendencje do wybierania studiow na kierunkach atrakcyjnie sie nazywajacych, a przy tym latwych i przyjemnych, z niepokojem mysle, do czego nas to zaprowadzi? Czym beda zarzadzac ci wszyscy coraz liczniejsi absolwenci Zarzadzania, obecnego w niemal kazdej wyzszej uczelni, kiedy juz z powodu braku kadry inzynierskiej zdemontujemy polski przemysl? Skad sie wezma pieniadze, ktorymi chca obracac masowo ksztalceni eksperci od bankowosci, jesli nie bedziemy niczego wytwarzac? Jakie zjawiska beda rejestrowali przyszli psychologowie i socjologowie w spoleczenstwie pograzonym w biedzie, wynikajacej z cywilizacyjnego zacofania? Co zaobserwuja humanisci ksztalceni w sferze kultury i jezyka narodu bedacego w fazie upadku gospodarczego? Zapewne czytajac te slowa niejeden z Czytelnikow zachnal sie albo wzruszyl ramionami, uznajac, ze przesadzam. Niestety nie! Przyszlosc Polski ksztaltuje sie dzis w wyzszych uczelniach. Skoro swiat zmierza do spoleczenstwa informacyjnego, skoro Unia Europejska deklaruje jako swoj cel gospodarke oparta na wiedzy - to ilosc i jakosc wiedzy, jaka zdobedzie nasza mlodziez w trakcie studiow, jest naszym glownym i jedynym atutem. Nie kazda jednak wiedza przeklada sie na sukcesy gospodarcze. Nawet najwieksze odkrycia w dziedzinie jezyka starocerkiewno-slowianskiego nie stworza nowych miejsc pracy. Demagogia jest twierdzenie, ze dla rozwoju gospodarki wazniejsza jest wiedza ekonomiczna, niz technologiczna - bo nawet od najbardziej intensywnego mieszania herbata nie zrobi sie slodsza. W gospodarce potrzebna jest produkcja - chociaz bez stosownej wiedzy ekonomicznej wyprodukowane dobra moga nie przyczyniac sie do wzrostu zamoznosci, jak to juz przerabialismy w niezbyt odleglej przeszlosci. NIEFRASOBLIWOSC czy SABOTAZ? Demagogia jest tez twierdzenie, ze trzeba glownie rozwijac dyscypliny podstawowe (biologie, fizyke, chemie) - bo nowe technologie rodza sie jako wyniki badan podstawowych. Bezspornie kazda nowa technologia powstawala kiedys jako odkrycie naukowe w dziedzinie badan podstawowych (na przyklad tranzystor odkryli fizycy, a nie inzynierowie). Jednak na to, zeby przetworzyc odkrycie naukowe w uzyteczna (sprzedawana!) technologie jest potrzebny odpowiedni poziom rozwoju przemyslu - i to przemyslu chlonnego na nowinki naukowe. Nie mamy w Polsce takiego przemyslu i nie zapowiada sie, zebysmy w najblizszym czasie byli w stanie taki przemysl zbudowac, gdyz wiaza sie z tym ogromne koszty. Dlatego jesli nawet w laboratorium polskiego badacza odkryte zostanie zjawisko, ktore bedzie zapowiedzia rewolucji przemyslowej, to nie przyniesie ono nic, absolutnie nic polskiej gospodarce. Szczesliwy odkrywca pospiesznie opublikuje uzyskany wynik naukowy w zagranicznym czasopismie naukowym, bo od takiej publikacji, zwlaszcza w czasopismie z tzw. listy filadelfijskiej, zalezy jego awans naukowy i cala kariera. Opublikowany wynik nie moze juz byc przedmiotem patentu. W zwiazku z tym zagraniczne koncerny, majace srodki na to, zeby przetworzyc naukowe odkrycie w uzyteczna technologie, uruchomia na tej podstawie produkcje nowego wyrobu, ktory potem sprzedadza po wygorowanych cenach polskiemu podatnikowi, za pieniadze ktorego wyposazone bylo laboratorium, w ktorym dokonano odkrycia. To nie jest scenariusz fikcyjny, takie zdarzenia mialy i maja miejsce, wiec gdy slysze medrcow twierdzacych, ze dzisiaj w Polsce trzeba ksztalcic wiecej fizykow, biochemikow, biologow, astronomow, ekonomistow, psychologow, socjologow, teatrologow, etnografow, prawnikow, archeologow, filologow, filozofow - ale bron Boze nie inzynierów, to zastanawiam sie, czy jest to wynik braku orientacji, czy celowy sabotaz? POMOC DEDYKOWANA Zauwazmy, ze inni maja w tym zakresie o wiele bardziej realistyczne i precyzyjne poglady, co wiecej, sa to poglady przekladajace sie na praktyczne dzialania. Od roku jestesmy w Unii Europejskiej i obowiazek kochania Unii jest dzis dla wielu ugrupowan politycznych takim samym dogmatem, jak niegdys wpisana do Konstytucji PRL przyjazn ze Zwiazkiem Radzieckim. Tymczasem dzialania UE nie pozostawiaja cienia watpliwosci co do tego, kogo oni chetnie widza jako wyksztalconych Polakow - a kogo nie. Jako rektor duzej uczelni technicznej, i to rektor najdluzej w Polsce urzedujacy, mialem okazje dokladnie przyjrzec sie mechanizmom dystrybucji unijnej pomocy dostarczanej do polskich uczelni w ramach dostosowywania ich do wymogow "jednolitej przestrzeni edukacyjnej" propagowanej w Zjednoczonej Europie. Istotnie, pomoc ta byla duza, ale scisle dedykowana. Mogly z niej skorzystac klasyczne uniwersytety, bo Eurokratom wygodniej miec w Polsce mozliwie wielu wyksztalconych humanistow, z ktorymi latwo sie dogadac (znaja jezyki!), ktorzy odwoluja sie do tego samego (wspolnego) dziedzictwa kulturowego, ktorzy wyznaja te same systemy wartosci itp. Z pomocy unijnej mogly latwo korzystac wydzialy prawa i administracji, bo niesprawnosci polskiej legislacji i urzedow mogly sie rykoszetem odbijac na dzialaniu struktur unijnych. Chetnie oferowano stypendia wyjazdowe dla studentow ekonomii, bo w koncu z kims trzeba bedzie w Polsce robic interesy. Na zyczliwosc Unii moga liczyc studia nauczycielskie, bo nikt nie chce miec we wspolnym domu analfabetow. Natomiast nigdy zaden z unijnych programow pomocowych nie przewidywal zadnej pomocy dla polskich uczelni technicznych. Nigdy. Wynika to z prostego i latwego do przesledzenia faktu. Otoz polski prawnik, pracownik administracji albo handlowiec nie sa dla swoich zagranicznych kolegow konkurentami, ale partnerami. Im wiecej wyksztalconych ludzi w Polsce - tym integracja z naszym krajem jest latwiejsza, a jej skutki korzystniejsze. Polski inzynier to jednak co innego. Jesli uda mu sie rozwinac w Polsce produkcje, to wytwarzane wyroby beda konkurowaly na polskim (i byc moze nie tylko na polskim...) rynku z wyrobami przemysly zachodniego, i tak cierpiacego na kryzys nadprodukcji i klopoty ze zbytem towarow. Jesli wynajdzie cos epokowego - to moze zagrozic bytowi calych koncernow. Lepiej, zeby go nie bylo - wtedy zaklady przemyslowe w Polsce, bedace we wladaniu zagranicznego kapitalu, beda produkowaly na chlonny rynek Polski (oraz byc moze krajow za nasza wschodnia granica) przy wykorzystaniu zdolnych i pracowitych polskich robotnikow, ale pod pelna kontrola zagranicznych, calkowicie dyspozycyjnych wobec centrali, inzynierow. Dlatego na stypendia unijne mogl liczyc student uniwersytetu - ale nie politechniki (nieliczne wyjatki potwierdzaja regule!). Dlatego na unijne srodki przeznaczone na adaptacje i doskonalenie procesu dydaktycznego miala szanse mala szkolka ekonomiczna w miejscowosci, ktora trudno nawet znalezc na dokladnej mapie - ale nie duza akademia techniczna w krolewskim Krakowie. Od razu zaznacze, ze Politechnika Warszawska byla tu w wyjatkowo uprzywilejowanej sytuacji - ale jak zawsze wyjatki potwierdzaja regule, a nie stanowia jej zaprzeczenia. Nie chce rozwijac tego watku, bo pisze artykul problemowy, a nie interwencyjny. Jednak stwierdzam w oparciu o setki faktow: nastawienie UE wobec polskich uczelni technicznych bylo i jest eksploatacyjne. Oni chetnie przyjma od nas zdolnych polskich studentow, bo wsrod zepsutej dobrobytem mlodziezy na Zachodzie prawie nikt juz nie chce podejmowac trudu ciezkich i wymagajacych studiow technicznych. Natomiast oni nie pomoga nam w doskonaleniu naszych politechnik, bo wiedza, ze sa one dla nich wytworniami konkurentów. ZANIM BEDZIE za POZNO Wynika z tego dla nas, w Polsce, konkretne zobowiazanie, wrecz nasz nowy patriotyczny obowiazek: musimy rozwijac i doskonalic polskie szkolnictwo techniczne na przekor wszystkim przeciwnosciom. Musimy dawac jak najlepsze kwalifikacje naszym absolwentom, przyszlym inzynierom Zjednoczonej Europy. Musimy dazyc do tego, zeby to wlasnie polski inzynier byl najlepszym europejskim inzynierem: majacym nowoczesna wiedze, ale zdolnym takze do samodzielnego myslenia i kreatywnego podejmowania trudnych zadan. Absolwent polskiej uczelni technicznej musi wiec byc czlowiekiem tworczym na gruncie techniki, zorientowanym w zagadnieniach ekonomicznych i wsluchanym w potrzeby spoleczne, bo technika bez spolecznej aprobaty nie ma sensu. Taki jest dzisiaj absolwent kierowanej przeze mnie AGH i wielu innych znanych mi polskich uczelni technicznych. Jesli uda sie nam to utrzymac i ochronic, jesli potrafimy nadal takich inzynierow ksztalcic, jesli nie dopuscimy do degradacji i upadku polskich wyzszych uczelni technicznych - to bedziemy mogli patrzec w przyszlosc z optymizmem. Jesli jednak zaakceptujemy usluznie nam podsuwane wzorce rozwijania badan naukowych i ksztalcenia, w ramach ktorych nauki techniczne i uczelnie techniczne sa skazane na marginalizacje - to sami zaprzedamy sie w intelektualna niewole. Wlasnie w Unii Europejskiej naszej gospodarce potrzebne sa polskie zaklady przemyslowe, dajace miejsca pracy polskim pracownikom i pozwalajace na rozwijanie kreatywnosci polskich inzynierow. Konieczne dla realizacji tego celu zasoby intelektualne tworza i rozpowszechniaja rodzime uczelnie techniczne. Bronmy ich, bo to jest dzisiejszy "woz Drzymaly", ostoja tych wartosci, na ktorych nominalnie tak bardzo nam wszystkim zalezy, a ktore tak latwo sprzedajemy za perkal i paciorki nowoczesnych kolonizatorów... Ryszard Tadeusiewicz Autor, profesor doktor habilitowany, inzynier cybernetyk, jest rektorem Akademii Gorniczo-Hutniczej w Krakowie, w biezacym roku w Plebiscycie Czytelnikow Przegladu Technicznego otrzymal tytul "Zloty Inzynier Pieciolecia 1999-2004". Tytul i srodtytuly pochodza od redakcji. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
CENNIEJSI OD HYDRAULIKOWMlodzi mechanicy i elektrotechnicy, jesli tylko znaja angielski, moga przebierac w ofertach pracy. Na politechnikach do lask wracaja klasyczne kierunki zwiazane z produkcja - W Polsce zaczyna brakowac inzynierow. Za chwile u nas bedzie tak jak w Niemczech, Anglii czy Czechach - mowi Radoslaw Knap z Banku Danych o Inzynierach. - Niemieckiemu przemyslowi juz brakuje 70 tysiecy elektronikow i informatykow. Gwaltownie rozwijajace sie firmy brytyjskie goraczkowo poszukuja fachowcow nad Wisla. Czesi wlasnie zorientowali sie, ze nie nadazaja z przygotowywaniem kadr technicznych. Firmy lowia studentow W Polsce mlodzi inzynierowie dawno juz nie byli tak poszukiwani jak obecnie. W zeszlym roku duza grupe absolwentow politechnik zatrudnila amerykanska firma TRW. Pracuja w czestochowskim centrum rozwoju samochodowych systemow bezpieczenstwa. W tym roku TRW przyjmie kolejnych inzynierow. Ogromne zapotrzebowanie na kadre zglasza koreanski koncern LG, ktory rozbudowuje fabryke telewizorow w Mlawie i tworzy od podstaw wielki zaklad w Kobierzycach na Dolnym Slasku. Tysiac pracownikow chce zatrudnic w ciagu dwoch lat producent sprzetu AGD Wrozamet, ktory buduje zaklad we Wroclawiu. Inzynierow poszukuje rozrastajacy sie Sanitec Kolo, producent ceramiki sanitarnej. Na absolwentow technicznych uczelni licza jeszcze w tym roku coraz wieksze zaklady swiatowych poteg: Volkswagena, Volvo, General Electric, Whirlpool. Prorektora Politechniki Warszawskiej prof. Andrzeja Jakubiaka cieszy wyrazny powrot zainteresowania absolwentami tradycyjnych kierunkow politechnicznych. Wziecie, po latach posuchy, zaczynaja miec mechanicy. - Przemysl dlugo nie potrzebowal ludzi, wiec na klasycznych kierunkach wciaz brakowalo kandydatow i nie trafiali tam najzdolniejsi. To sie zmienia - przyznaje profesor Jakubiak. Zdaniem prof. Tadeusza Lutego, rektora Politechniki Wroclawskiej, kierujacego Konferencja Rektorow Akademickich Szkol Wyzszych, juz niedlugo inzynierow bedzie coraz bardziej brakowac. Obecnie uczelnie wypuszczaja ich rocznie 60 tys. Przemysl potrzebuje ich wiecej, ale nie ma chetnych do studiowania trudnych kierunkow z matematyka jako podstawa. Nie zwieksza sie tez liczba miejsc na inzynierskich wydzialach. Jeszcze na studiach stara sie wylowic pracownikow gieldowy Prochem, ktory projektuje instalacje dla przemyslu - m.in. dla najwiekszych rafinerii, norweskich platform wiertniczych, a takze nowych fabryk LG. - Oferujemy prace na budowach za granica, ostatnio w fabryce nawozow na Wegrzech. Dajemy mozliwosc projektowania przy zastosowaniu unikatowych technologii - mowi Marek Kiersznicki, dyrektor ds. marketingu i sprzedazy Prochemu. Krzysztof Kulinski, odpowiedzialny za rekrutacje w polskim oddziale Siemensa, przyznaje, ze firma, ktora w zeszlym roku przyjela 500 nowych pracownikow do swego centrum projektowego we Wroclawiu, intensywnie szuka najzdolniejszych ludzi. Funduje nagrody za oryginalne opracowania, sugeruje tematy prac dyplomowych. Na podstawie umowy z Politechnika Wroclawska menedzerowie Siemensa prowadza zajecia ze studentami. Liczy sie znak firmowy Siemens, Skanska, PKN Orlen, Budimex, Delphi to scisla czolowka najbardziej pozadanych pracodawcow dla inzynierow. Tak wynika z opinii ponad 5 tysiecy przedstawicieli kadry technicznej i inzynierow stawiajacych pierwsze kroki w zawodzie. Wsrod dziesieciu najbardziej pozadanych pracodawcow najwiecej jest przedsiebiorstw: budowlanych, zwiazanych z przemyslem motoryzacyjnym, telekomunikacja. - To glownie duze, zagraniczne koncerny, ktore rozwijaja w Polsce swoje centra badawcze i daja mozliwosc wlaczenia sie w innowacyjne, miedzynarodowe projekty - mowi Malgorzata Orlowska z Banku Danych o Inzynierach. Firmy czysto informatyczne, ktore jeszcze kilka lat temu dominowaly w rankingach, ustapily miejsca przedstawicielom branzy motoryzacyjnej i budowlanej. Budownictwo kusi dzis inzynierow roznych specjalnosci, bo to nie tylko wznoszenie murow, ale takze skomplikowane instalacje, automatyka, zarzadzanie wyszukanymi systemami i wyposazeniem. Widoczny rozwoj firm zwiazanych z branza motoryzacyjna, tworzenie sieci poddostawcow dla najwiekszych swiatowych producentow samochodow spowodowaly w zeszlym roku wzrost zapotrzebowania na mechanikow, elektrotechnikow, specow od zarzadzania produkcja i jakoscia. ZBIGNIEW LENTOWICZ |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
CYBERMIGRACJEBez falszywej skromnosci moge sie poszczycic tym, ze wyksztalcilem "polskiego hydraulika" najnowszej generacji. Jeden z moich wspolpracownikow podjal po doktoracie dodatkowa prace na brytyjskim uniwersytecie. Nie korzysta jednak z uslug tanich linii lotniczych, aby dojezdzac do pracy na Wyspy. O ile mi wiadomo, nigdy tam nawet nie byl. Zajecia dla grupy kilkudziesieciu studentow prowadzi ze swego laptopa, czyli gdziekolwiek sie wlasnie znajduje. Jego studenci rozrzuceni sa po calym swiecie, od Meksyku po Estonie i od Islandii po RPA. Zajecia obejmuja nie tylko przekazywanie materialow przez wykladowce i konsultacje, ale takze testy i zbiorowe seminaryjne dyskusje. Mam nadzieje, ze zazdrosne zwiazki zawodowe starej Unii nie zdazyly jeszcze odnotowac tego gorszacego wydarzenia, bo nie rozpoczely gwaltownej kampanii pietnujacej bezczelnego mlodzienca i domagajacej sie wydania przez Bruksele odpowiednio restrykcyjnych przepisow, podobnie jak to sie dzieje wobec polskiego hydraulika w wersji klasycznej. Stara Europa, zajeta obrona tradycyjnie pojmowanych "narodowych tozsamosci", "narodowych interesow", "sprawiedliwosci spolecznej" i innych pojeciowych zabytkow XIX wieku, wydaje sie nie zauwazac kolejnej fali przemian zachodzacych w globalnej gospodarce. Okresle je mianem "cybermigracje". Chodzi o masowe zjawisko telepracy wykonywanej przez dobrze wyksztalconych pracownikow na "nowych" rynkach na rzecz przedsiebiorstw i instytucji dzialajacych na rynkach najlepiej rozwinietych. W relacjach miedzy Indiami a USA w gre wchodza juz setki tysiecy, a moze nawet miliony pracownikow i obroty rzedu dziesiatkow miliardow dolarow. Niemal wszystkie call centers, czyli biura telefonicznej obslugi klientow, firm amerykanskich (m.in. producentow i dystrybutorow sprzetu gospodarstwa domowego, bankow i instytucji finansowych, biur podrozy, firm informatycznych itp., itd.) zlokalizowane sa w hinduskiej "dolinie krzemowej" w stanie Bangalore. Osoby odpowiadajace na dziwaczne niekiedy pytania amerykanskich konsumentow uczone sa nawet specyficznego akcentu roznych regionow USA. Amerykanscy doradcy podatkowi i ksiegowi zlecaja hinduskim podwykonawcom obliczanie podatkow swoich klientow (skutecznie chroniac ich tozsamosc). Analizy i opisy badan wykonywanych w amerykanskich szpitalach przygotowywane sa - w czasie gdy Amerykanie spia - przez hinduskich lekarzy. Za granica odbywaja sie testy lekow, rozrysowywane sa projekty architektoniczne, przygotowywana jest dokumentacja techniczna i technologiczna. Centra ksiegowe wielkich firm miedzynarodowych z reguly lokalizowane sa w krajach, gdzie cena srednio wykwalifikowanej pracy jest umiarkowana, a morale i dyscyplina - dobre. Indie od dawna znane sa jako "software'owe zaglebie", w ktorym w calosci lub w czesci przygotowuje sie projekty oprogramowania i gdzie nastepuje rozwoj systemow komputerowych. Coraz wiecej amerykanskich przedstawicieli wolnych zawodow (m.in. prawnikow, architektow, doradcow, posrednikow handlowych itp.) oraz menedzerow i przedsiebiorcow ma w Indiach "niewidzialnych asystentow". To oni przygotowuja wystapienia i przemowienia, zbieraja dokumentacje, materialy dowodowe, informacje, analizy stanu prawnego. To oni przeszukuja siec i wszelkie dostepne zbiory danych w poszukiwaniu potrzebnych informacji. Tak sie szczesliwie sklada, ze pracuja wtedy, gdy ich zleceniodawcy spia, moga zreszta pracowac o kazdej porze. Cybermigranci uwazaja sie za szczesliwcow. W krajach o niskim poziomie dochodu na glowe mieszkanca udaje im sie osiagac place rowne 25, a niekiedy 30 lub nawet 50 proc. wynagrodzenia za rownorzedna prace w USA i w panstwach najwyzej rozwinietych. W USA pracownik call center lokuje sie w najnizszej warstwie klasy sredniej, w Indiach to praca prestizowa i poszukiwana. Czesto traktowana jest jako odskocznia do dalszego awansu - wiekszosc wykonujacych ja osob studiuje zaocznie lub wieczorowo i marzy o odpowiedzialnej posadzie w miedzynarodowych korporacjach. Cybermigracja jest podstawa dynamicznego rozwoju sektorow sredniej i nizszej, a takze niekiedy najwyzszej, technologii. Jesli na zjawisko cybermigracji patrzec z twardego, zwiazkowego punktu widzenia, wypada je ocenic jako jednoznacznie negatywne dla interesow krajow i gospodarek najwyzej rozwinietych: miejsca pracy "uciekaja" za granice. Nic bardziej blednego. Cybermigracje pozwalaja na kolosalny wzrost efektywnosci dzialania i rentownosci miedzynarodowych przedsiebiorstw zlokalizowanych w USA i w innych matecznikach swiatowego biznesu. To z kolei stwarza podstawe do zwiekszonego popytu na jeszcze bardziej zaawansowana wiedze i jeszcze wyzsze kwalifikacje. Rosnie zamoznosc i dzieki nizszym kosztom, a takze konkurencji spada inflacja w tych krajach, wzrasta tez zapotrzebowanie na wszelkie lokalnie swiadczone uslugi o nizszej i wyzszej wartosci dodanej. Dzieki cybermigracjom czolowe miedzynarodowe firmy maja uprzywilejowany dostep do najszybciej rozwijajacych sie rynkow wschodzacych, zwieksza sie tez ich zdolnosc do tworzenia miejsc pracy w krajach macierzystych. Potwierdzaja to zarowno dane dotyczace rozwoju gospodarki amerykanskiej, jak i malejacej roli zwiazkow zawodowych w tym kraju. Cybermigracjom towarzysza oczywiscie fizyczne przemieszczenia ludnosci, zwane niekiedy drenazem mozgow. Ocenia sie, ze od 1953 roku ponad 25 tys. absolwentow wiodacych indyjskich uczelni technicznych (takich jak slawny Indian Institute of Technology IIT, porownywany z czolowymi uczelniami USA) osiedlilo sie w Stanach. Do tego trzeba doliczyc kolejne dziesiatki tysiecy lekarzy, ekonomistow, ksiegowych, biologow i innych znakomicie wyksztalconych specjalistow. Mozna zaryzykowac twierdzenie, ze indyjscy podatnicy, ktorzy z niskiego PKB na osobe z wielkim wysilkiem oplacaja bardzo wysoko notowany w swiecie system edukacji, subwencjonuja gospodarke amerykanska. Na pierwszy rzut oka oburzajace. Ale tylko na pierwszy rzut oka. To wlasnie "hinduska diaspora" w USA umozliwia cybermigracje, zapewnia kompatybilnosc dostawcow i odbiorcow swiadczonych uslug. Hindusi, Koreanczycy, Chinczycy, ktorzy zrobili pieniadze i kariere w Stanach, czesto wracaja do krajow pochodzenia i tworza tam firmy dzialajace w symbiozie z gospodarka amerykanska, a nawet jezeli nie wracaja, to umozliwiaja i wspomagaja taka wspolprace. Cybermigracje to wazne i charakterystyczne zjawisko kolejnego etapu globalizacji. Nikt nie moze sobie pozwolic na jego ignorowanie. Umozliwiaja je trzy wspolne platformy o globalnym zasiegu: teleinformatyczna, edukacyjna i jezykowa. Ta ostatnia jest szczegolnie wazna, bo warunkuje dwie pozostale. Dlatego pozwalam sobie wobec moich studentow na pewna swiadoma prowokacje, powtarzajac na wykladach, ze "czlowiek, ktory nie mowi po angielsku, nie jest czlowiekiem". ANDRZEJ K. KOZMINSKI, (Nota redakcyjna. Polska staje sie nastepnym krajem, gdzie zachodnie firmy lokuja swoje "call centers".) |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Z AGH DO DOLINY KRZEMOWEJNa politechnikach, o jedno miejsce, na studiach dziennych staralo sie dwoch kandydatow. Dwukrotnie mniej niz na uniwersytetach. Mimo ze, z dyplomem technicznym latwiej o prace niz z tytulem uczelni humanistycznej Absolwentow Politechniki Warszawskiej nie ma wsrod bezrobotnych zapewnia rektor Wlodzimierz Kurnik. Na zdjeciu studenci Wydzialu Architektury Najlepsza polska uczelnia techniczna jest bezapelacyjnie Politechnika Warszawska. W naszym rankingu obejmujacym wszystkie szkoly wyzsze niezmiennie zajmuje ona trzecie miejsce, tuz po uniwersytetach Warszawskim i Jagiellonskim. Na czym polega jej sila? - Nasi absolwenci sa doskonale przygotowani do wymagan rynku pracy, czesto rozchwytywani przez pracodawcow jeszcze w czasie studiow. Ksztalcimy na bardzo wysokim poziomie, co potwierdzaja zdobyte akredytacje panstwowe i srodowiskowe - podkresla rektor politechniki Wlodzimierz Kurnik i wylicza: - Mamy 32 tysiace studentow i 2500 nauczycieli akademickich, w tym okolo 500 mianowanych profesorow. Dla zdecydowanej wiekszosci politechnika jest pierwszym i jedynym miejscem pracy, ktoremu poswiecaja caly swoj czas. Prowadzimy 25 kierunkow studiow, ciagle poszerzajac oferte. Politechnika prowadzi m.in. studia przez Internet, tak zwane OKNO. Skonczy je w tym roku pierwszych kilkudziesieciu absolwentow. Drugie miejsce w rankingu uczelni technicznych zajmuje Akademia Gorniczo-Hutnicza. W AGH informatyke mozna studiowac az na czterech wydzialach, ale najwyzsze oceny dostaje ta, prowadzona na wydzialach Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki, gdzie powstaja nowe rozwiazania informatyczne. Wydzial ma kontakty ze swiatowymi potentatami w dziedzinie informatyki, np. firma SUN z Doliny Krzemowej, ktora bezplatnie udostepnila uczelni sprzet. Informatyka AGH z tego wydzialu otrzymala ocene wyrozniajaca od Panstwowej Komisji Akredytacyjnej, ktora bada jakosc ksztalcenia na polskich uczelniach. Wsrod zdobywcow 21 ocen wyrozniajacych, przyznawanych przez PKA uczelniom z europejska klasa, sa cztery politechniki. Przy czym Politechnika Warszawska zdobyla najwyzsza ocene az dla trzech kierunkow (budownictwo, technologia chemiczna, inzynieria chemiczna i procesowa). Tuz za nia jest Politechnika Wroclawska z dwiema ocenami wyrozniajacymi (technologia chemiczna i budownictwo). Jedna note wyrozniajaca (za informatyke) otrzymala tez Politechnika Poznanska. Politechniki zachecaja kandydatow, jak tylko moga. Na przyklad Politechnika Lodzka az na szesciu kierunkach studiow ksztalci w obcych jezykach. Co roku w uczelniach technicznych czeka na studiach dziennych okolo 60 tysiecy miejsc. Teraz ksztalci sie w nich okolo 350 tysiecy osob. Poniewaz takze na politechnikach najpopularniejszym kierunkiem jest zarzadzanie i marketing, to faktycznie studentow kierunkow technicznych (technika, przemysl, budownictwo) jest mniej - okolo 230 tysiecy. Maja do wyboru 22 panstwowe uczelnie. Tylko nieliczne niepanstwowe szkoly wyzsze prowadza niektore kierunki techniczne, bo nie stac ich na drogie laboratoria i pracownie. Uczelnie techniczne utworzyly tez wlasna komisje akredytacyjna, ktora od 2003 roku wyroznia najlepsze studia. W przeciwienstwie do obowiazkowej oceny PKA, ktorej podlegaja wszystkie uczelnie, akredytacja srodowiskowa jest dobrowolna. Wystepuja po nia tylko te wydzialy, ktore sadza, ze maja sie czym pochwalic. Informacje o ocenionych w ten sposob kierunkach studiow na politechnikach mozna znalezc na stronie http://www.kaut.uci.agh.edu.pl/ ANNA PACIOREK NAJLEPSZE UCZELNIE TECHNICZNE
Zrodlo: ranking "Rzeczpospolitej" i "Perspektyw" 2005. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SEKUNDA DO POPRAWKIZegary atomowe moga byc jeszcze bardziej precyzyjne niz dotychczas, choc dzis mierza czas z dokladnoscia do milionowej czesci sekundy. Naukowcy z amerykanskiego National Institute of Standards and Technology wspolnie z rosyjskimi kolegami z Nowosybirska opracowali zegar wykorzystujacy drgania atomow pierwiastka iterb w sieci krzyzujacych sie wiazek laserowych. To pierwsze wykorzystanie promieniowania swiatla widzialnego w zegarach atomowych. Dotychczas stosowano promieniowanie elektromagnetyczne o dluzszej fali. Dzieki poddaniu atomu iterbu dzialaniu promieni laserowych udalo sie uzyskac znacznie wieksza czestotliwosc drgan tego pierwiastka, a to z kolei zapewnilo dokladniejsze obliczanie czasu. Wymierne korzysci W uzywanych dzisiaj bardzo dokladnych zegarach atomowych wykorzystywane jest zjawisko wymuszania zmiany stanu czasteczki, atomu badz jadra atomowego pod wplywem promieniowania elektromagnetycznego. Fizycy nazywaja je przejsciem kwantowym, poniewaz przy kazdej zmianie uwolniona lub pochlonieta zostaje porcja energii w postaci promieniowania mikrofalowego, zwana kwantem. Dzialanie zegarow atomowych najczesciej oparte jest na przejsciach kwantowych atomu cezu w polu elektromagnetycznym. Cez o masie atomowej 133 drga z czestotliwoscia 9,19 Ghz, a wiec wysyla kwant energii ponad dziewiec miliardow razy w ciagu sekundy. Drgania sa zliczane przez uklad elektroniczny, a to pozwala obliczac sekundy i ich bardzo male ulamki. Im wyzsza czestotliwosc promieniowania, tym zegar dokladniejszy. Dlatego zegar wykorzystujacy drgania iterbu ma szanse za kilka lat zastapic najbardziej precyzyjne, stosowane obecnie, masery wodorowe, sluzace do mierzenia czasu. Dlaczego potrzebna jest jeszcze wieksza niz uzyskiwana dzis dokladnosc? Korzysci beda czerpac nie tylko naukowcy, borykajacy sie na co dzien z problemem pomiaru czasu, na przyklad sprawdzajacy teorie wzglednosci Einsteina. Skorzystamy wszyscy, bo wieksza precyzja zegarow oznaczac bedzie dokladniejszy system lokalizacji, oparty na technologiach komorkowych, o satelitarnym GPS nie wspominajac. Szescdziesiat minut na godzine Skala czasu jest wynikiem umowy, porozumienia zainteresowanych mierzeniem i porównywaniem czasu. Wspolczesnie sa to ustalenia miedzynarodowe. Wszystkie skale czasu posluguja sie pojeciem sekundy, minuty, godziny, doby i roku. W kazdym przypadku minuta ma 60 sekund, godzina 60 minut, a doba 24 godziny. Rzecz w tym, ze w zaleznosci od sposobu mierzenia, jednostki te troche sie od siebie roznia. Dla potrzeb astronomii stworzono szereg skal czasu na bazie roznych zjawisk, zwiazanych z ruchem Ukladu Slonecznego. Na przyklad: czas gwiazdowy, ktorego jednostka jest doba. To dlugosc trwania okresu jednego obrotu Ziemi w odniesieniu do ukladu gwiazd stalych. Nieco inaczej mierzony jest czas sloneczny. Tu doba to czas, jaki uplywa miedzy jednym a drugim gorowaniem Slonca na niebie. Ze wzgledu na nieregularnosci w ruchu Ziemi wokol Slonca dlugosc doby zmienia sie w ciagu roku. Usredniajac dobe dla okresu rocznego, otrzymujemy sredni czas sloneczny. Na jedna dobe gwiazdowa przypada okolo 1,00274 doby slonecznej. Obrót Ziemi niepewny Czas uniwersalny (naukowcy stosuja angielski skrot UT) to sredni czas sloneczny, odniesiony do poludnika przechodzacego przez miasto Greenwich w poludniowej Anglii. Ale wraz z rozwojem wiedzy wprowadzono poprawki i ten uscislony czas okreslono jako UT2. Ale zmiany w predkosci ruchu obrotowego Ziemi powoduja niejednostajnosc czasu uniwersalnego, nawet po uwzglednieniu poprawek. Stworzono dokladniejsza skale czasu atomowego. Dokonala tego XIII Konferencja Miar w 1967 r., przyjmujac podstawowa jednostke czasu: sekunde - jako czas rowny 9 192 631 770 okresow promieniowania atomu cezu. Czas atomowy naukowcy uzyskuja przez ciagle zliczanie sekund od 1 stycznia 1958 wedlug UT2. Najdokladniejsze zegary sa podstawa atomowej skali czasu. Poniewaz kazdy generuje swoja wlasna skale (nie ma urzadzenia idealnego), zachodzi koniecznosc koordynacji rachuby czasu. Zajmuje sie tym Sekcja Czasu Miedzynarodowego Komitetu Miar i Wag (BIPM) w Sevres pod Paryzem. Rezultatem jest miedzynarodowa skala czasu atomowego (TAI). Oparta jest na pomiarach ponad 200 zegarow cezowych i maserow wodorowych, znajdujacych sie w okolo 40 laboratoriach na calym swiecie. Czas atomu W ten sposob dochodzimy do wzorca czasu, ktorym jest czas uniwersalny koordynowany (UTC), generowany przez zegary atomowe. Powstal z potrzeby powiazania czasu atomowego ze zmianami w ruchu obrotowym Ziemi. UTC jest dopasowywany do czasu UT1 przez dodawanie lub opuszczanie sekund w celu zapewnienia przyblizonej z nim zgodnosci. Ostatnia interwencja miala miejsce 1 stycznia 2006 roku, kiedy trzeba bylo dodac jedna sekunde. Dokladniejsza skala czasu jest potrzebna rowniez, aby w przyszlosci zrezygnowac ze sposobow obliczania sekund, minut i godzin na podstawie ruchu Ziemi, a pozostawic jedynie wzorzec czasu atomowego. KRZYSZTOF URBANSKI |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIESCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGLOSZENIA***IMPREZYStowarzyszenie Polskich Kombatantow
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||