BIULETYN Nr. 146 - MARZEC 2006

SPIS TRESCI

POLACY STWORZYLI PIERWSZE WIRTUALNE LABORATORIUM

Poznanscy informatycy stworzyli pierwsze na swiecie Wirtualne Laboratorium. Dzieki niemu naukowcy beda mogli wykonywac skomplikowane eksperymenty na specjalistycznym sprzecie bez wychodzenia z domu, przez internet

Przypuscmy, ze doktorant z Akademii Rolniczej w Lublinie jest bliski sensacyjnego naukowego odkrycia z dziedziny chemii i musi jedynie potwierdzic swoje przypuszczenia eksperymentem na spektrometrze Bruker 600 MHz. Jedyne tak czule urzadzenie w naszym kraju znajduje sie w Instytucie Chemii Bioorganicznej w Poznaniu. Doktorant musialby wiec umowic sie, przyjechac, wykonac na miejscu badania, a potem ich wyniki wziac ze soba i opracowac w Lublinie.

Wirtualne Laboratorium pozwala mu przeprowadzic caly eksperyment zdalnie - wystarczy, ze naukowiec przesle do Poznania probki materialow do zbadania. Na dodatek, nie ruszajac sie z miejsca, moze na swoim komputerze opracowac wyniki i przeslac je do bazy danych - Naukowej Biblioteki Cyfrowej. Moze tez na biezaco, sekunda po sekundzie, sledzic przebieg eksperymentu. Program Wirtualnego Laboratorium jest prosty w obsludze. Nawet najbardziej skomplikowany eksperyment mozna w nim przeprowadzic za pomoca myszy komputerowej. Wystarczy tylko zalogowac sie do programu, wpisac haslo i podac scenariusz badania.

Pobudka, koniec eksperymentu

Mozliwosci laboratorium sa olbrzymie. Specjalistyczne urzadzenia, takie jak wspomniany spektrometr, polaczono bowiem siecia swiatlowodowa o przepustowosci co najmniej 1 GB. Swiatlowody lacza ze soba piec centrow komputerow duzej mocy obliczeniowej znajdujacych sie w Warszawie, Gdansku, Poznaniu, we Wroclawiu i w Krakowie. - To jest cos wiecej niz tylko dostep do samego urzadzenia - podkresla Marcin Lawenda z Poznanskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego (PCSS), ktore opracowalo projekt Wirtualnego Laboratorium.

A jesli naukowiec nie ma czasu sledzic przebiegu eksperymentu? - Moze sie wylogowac i isc spac. O zakonczeniu badania zostanie powiadomiony e-mailem - zaznacza Norbert Meyer, ktory kieruje dzialem komputerow duzej mocy. Wyniki eksperymentu mozna uzyskac wielokrotnie szybciej niz dotychczas. Dane do autora wedruja w formie elektronicznej. - To kapitalny przyklad e-nauki. Zyskalismy calkowicie nowe narzedzie badawcze. Dzieki temu wyrownujemy tez szanse tych zespolow naukowych, ktore takimi urzadzeniami nie dysponuja - zapewnia dr Maciej Stroinski, koordynator projektu. Pracownicy PCSS sa przekonani, ze po dokonaniu kilku korekt program bedzie mogl trafic do szkol i stac sie cenna pomoca dydaktyczna.

Skladka na tomograf

Obecnie do sieci swiatlowodowej Wirtualnego Laboratorium podlaczone sa cztery urzadzenia: dwa spektrometry oraz dwa radioteleskopy (jeden 32-metrowy w Piwnicach pod Toruniem, drugi w Mexico City). Astronom moze na odleglosc poruszac teleskopem, by zobaczyc interesujacy go fragment nieba! W przyszlosci podlaczone zostana rowniez mikroskopy elektronowe, a takze tomografy, co ulatwiloby lekarzom stawianie diagnoz. Do miejscowosci, gdzie jest tomograf, moglby jechac tylko pacjent. Znajacy go dobrze lekarz z lokalnej przychodni badalby go na odleglosc.

Wlasnie cena takich przyrzadow jak tomograf czy mikroskop elektronowy (kazdy z nich kosztuje kilka milionow zlotych) powoduje, ze sa one w Polsce nieliczne i znajduja sie tylko w najwiekszych placowkach naukowych i medycznych. Dzieki Wirtualnemu Laboratorium na zakup takiego urzadzenia moze sie zlozyc kilka instytucji, a potem wspolnie z niego korzystac. Do sieci mozna podlaczyc dowolna liczbe urzadzen - pod tym wzgledem system nie ma zadnych ograniczen.

Wirtualne Laboratorium jest obslugiwane w jezyku angielskim. Zaprojektowano je tak, aby kazdy, kto chce miecpark do niego dostep, nie musial instalowac na swoim komputerze dodatkowych narzedzi. Program gwarantuje takze bezpieczenstwo - jego uzytkownik musi miec certyfikat, jest wczesniej dokladnie sprawdzany. - To sa bardzo drogie urzadzenia, dlatego do systemu nie moze wejsc osoba z ulicy - mowi Stroinski. Podkresla, ze program to unikat w skali swiatowej. - Jest entuzjastycznie przyjmowany i doceniany na kazdej konferencji, na ktorej jest prezentowany. Nad takim oprogramowaniem pracuja takze za granica, ale tylko nasze dziala - podkresla.

Adres Wirtualnego Laboratorium: http://vlab.psnc.pl/

Jacek Luczak
Gazeta Wyborcza 2005-12-22

Poczatek strony

JAGIELLONSKI PARK

Spolka Jagiellonskie Centrum Innowacji (JCI) pozyskala 40 milionow zlotych z Funduszy Strukturalnych (SPO-WKP) na realizacje pierwszego etapu projektu Utworzenia Parku i Inkubatora Technologii. Inwestycja bedzie realizowana w specjalnej strefie ekonomicznej w Krakowie w okolicach III kampusu w Pychowicach. Wartosc calego projektu szacuje sie na ponad 50 milionow zlotych. Brakujace srodki uzupelni dokapitalizowanie JCI przez jedynego udzialowca - Uniwersytet Jagiellonski. Projekt JCI to pierwsze tego typu przedsiewziecie w Europie Srodkowej, skierowane na tworzenie i rozwoj przedsiebiorstw hi-tech w sektorach biotechnologii i biomedycyny oraz na rozwoj i komercyjne wdrozenia bio-produktow we wspolpracy z przemyslem. JCI, jak i koncepcja utworzenia Parku i inkubatora wyspecjalizowanego w dziedzinie nauk Przyrodniczych (Life-Science), wywodzi sie z dzialan Centrum Innowacji Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu (CITTRU) - jednostki uniwersyteckiej powolanej do kreowania wspolpracy nauki i biznesu. Decyzja o realizacji tak specyficznego projektu zostala poprzedzona porownaniem go do biezacej sytuacji na swiecie oraz analiza rynku parkow i inkubatorow technologii w Polsce.

Opracowanie przedstawil specjalistyczny zespol konsultantow polsko-brytyjskich. Dodatkowo na zamowienie sporzadzony zostal przez firme Colliers International raport badajacy popyt na specjalistyczna powierzchnie laboratoryjna w Polsce. Okazuje sie, iz zainteresowanie projektem wykazuja zwlaszcza firmy amerykanskie. Raport jednoznacznie wskazuje, ze jednym z najwazniejszych elementow strategii Spolki powinna byc promocja polskich projektow badawczych (Life-Science).

Pre-inkubator to przede wszystkim zaplecze biurowe oraz wyposazenie niezbedne do rozpoczecia dzialalnosci przez nowopowstale firmy, zakladane zarowno przez pracownikow, jak i studentow Uniwersytetu. JCI zaoferuje tez pomoc w dostepie do laboratoriow i sprzetu laboratoryjnego, bedacych w posiadaniu Uniwersytetu Jagiellonskiego. Projekt obejmuje rowniez stworzenie preferencyjnych narzedzi ekonomiczno-prawnych wspomagajacych przedsiebiorczosc wsrod studentow oraz kadry badawczo-naukowej. Swoje miejsca znajda tam firmy z kazdej dziedziny nauki. Powstala powierzchnia pomiesci okolo 20 malych firm, a otwarcie pre-inkubatora planuje sie z poczatkiem 2006 roku. Projekt glowny - budowa Parku i Inkubatora obejmuje stworzenie specjalistycznej infrastruktury zwiazanej z badaniami w dziedzinie Life-Science. Inwestycja zaklada powstanie dwoch budynkow, tj. zasadniczego oraz pomocniczego o lacznej powierzchni 5000 metrow kwadratowych (brutto). W budynku zasadniczym o calkowitej powierzchni 4000 metrow kwadratowych (brutto) powstanie okolo 2200 metrow kwadratowych pomieszczen laboratoriow klasy II/B oraz przestrzenie biurowe. W zalozeniu kazdy modul bedzie mial srednia wielkosc okolo 100 metrow kwadratowych, a w praktyce wielkosc te bedzie mozna regulowac w zaleznosci od potrzeb. Powstala powierzchnia laboratoriow i biur pomiesci okolo 17-25 firm lub projektow badawczych i pozwoli na zatrudnienie okolo 150 naukowcow. Pozostala czesc zostanie przeznaczona na dzialalnosc uslugowa: wynajem dwoch sal konferencyjnych, sali spotkan, dzialalnosc gastronomiczna. W budynku pomocniczym o powierzchni calkowitej 1000 metrow kwadratowych (brutto) powstanie okolo 700 metrow kwadratowych powierzchni laboratoryjnej o nizszym standardzie przeznaczonej np. na zwierzetarnie lub inne zastosowania laboratoryjne sprzetu specjalistycznego (np. tomografia, rezonans magnetyczny). Otwarcie calego obiektu planowane jest z poczatkiem roku 2008. W pierwszej kolejnosci zostanie wyloniona firma do zarzadzania calym projektem. Nastepnie ogloszony zostanie przetarg na firme architektoniczna wraz z firma budowlana, co znacznie przyspieszy realizacje inwestycji. Rozpoczecie prac budowlanych planuje sie na przelomie pierwszego i drugiego kwartalu 2006 roku.

Realizacja powyzszego projektu pozwoli przede wszystkim na zaoferowanie infrastruktury laboratoryjnej, zgodnej z miedzynarodowymi normami (z zachowaniem wytycznych Wellcome Trust dla obiektow badawczych, Good Laboratory Practice, Good Manufacturing Practice). Oferta ta w polaczeniu z zasobami naukowymi, jakie istnieja w Malopolsce, pozwoli na poszukiwanie potencjalnych inwestorow nieobecnych dotad w Polsce z powodu braku odpowiedniej infrastruktury technologicznej. Spowoduje to wzrost zainteresowania naszym regionem oraz zasobami ludzkimi uczelni zlokalizowanych na jego terenie. Dzieki takiej inwestycji, Krakow ma szanse dominowac nie tylko w dziedzinie outsourcingu informatycznego czy finansowego, ale rowniez w wymagajacej dziedzinie badan medycznych i biotechnologicznych. Projekt JCI to rowniez nowoczesny model zarzadzania Parkiem i Inkubatorem. Docelowo glownym zrodlem przychodow spolki bedzie sprzedaz uslug (pozyskiwanie finansowania na projekty badawcze, zarzadzanie patentami itp.), natomiast udzial przychodow z wynajmu powierzchni, stanowic bedzie ponizej polowy w strukturze. Trzecie zrodlo przychodow to inwestycje w spolki typu spin-off, ktore dlugoterminowo stanowic beda srednio ponizej czwartej czesci przychodow. Dzieki swiatowej klasy infrastrukturze laboratoryjnej, Park i Inkubator Technologiczny JCI zaoferuje dodatkowo klientom z sektora biotechnologii i biomedycyny dostep do szeroko pojmowanego otoczenia naukowego i gospodarczego oraz zintegrowane srodowisko rozwojowe. Potencjalni uzytkownicy beda mieli zagwarantowany kompleksowy dostep do uslug specjalistycznych oraz zaplecza, ktore zapewnia im optymalne warunki do prowadzenia dzialalnosci na wszystkich etapach procesu innowacyjnosci. Jagiellonskie Centrum Innowacji Sp. z o.o. dzieki glownemu udzialowcowi Uniwersytetowi Jagiellonskiemu, posiada mozliwosci swobodnego kontaktu i dostepu do zasobow ludzkich uczelni, ktore przy odpowiedniej organizacji i zaangazowaniu kapitalu moga w znacznym stopniu przyczynic sie do efektywnego rozwoju nauk Life-Science w regionie.

Pawel Blachno
Alma Mater, pazdziernik 2005 r.

Poczatek strony

POKONAJA NAS KOMPUTERY?

Straszne skutki podwajania

W tym stuleciu powstana komputery znacznie przewyzszajace swoimi mozliwosciami ludzki mozg, a Homo sapiens w znanej nam postaci byc moze w ogole zniknie. Taka wizja wynika ze sformulowanego 40 lat temu prawa Moore'a, ktore, jak dotad, sprawdza sie bez zarzutu.

10 tys. dol. zaplacil Intel, swiatowy potentat w produkcji procesorow komputerowych, za odnaleziony w prywatnym archiwum oryginalny egzemplarz amerykanskiego miesiecznika "Electronics" z 19 kwietnia 1965 r. Co bylo tak cennego w tym starym numerze? Artykul Gordona Moore'a, jednego z zalozycieli Intela i wspolwynalazcy ukladow scalonych (chipow), przewidujacy lawinowy rozwoj techniki wytwarzania mikroprocesorow. Chipy wykonane sa z krzemu i skladaja sie z miniaturowych polprzewodnikowych diod, tranzystorow i innych elementow. Dzieki nim do lamusa odeszly m.in. lampowe radia i telewizory oraz zajmujace cale pietra budynkow lampowe komputery.

Gordon Moore na lamach "Electronics" postawil smiala na owe czasy teze: liczba tranzystorow w chipie bedzie sie podwajala co 24 miesiace, co spowoduje dalsza miniaturyzacje elektroniki oraz zwiekszenie wydajnosci pojedynczych ukladow scalonych. Tak narodzila sie prognoza, ktora z czasem zyskala miano prawa Moore'a. Ku zaskoczeniu jego tworcy dziala ono nieprzerwanie do dzis. Lekka korekta nastapila w latach 70., gdy okazalo sie, ze podwojenie liczby tranzystorow w chipach nastepuje juz co 18 miesiecy.

Ba! Prawo Moore'a przestalo byc prosta zasada rozwoju elektroniki. Za sprawa grupy futurologow i wynalazcow zwiazanych z przemyslem komputerowym uroslo ono do rangi metafizycznej zasady opisujacej nie tylko postep technologiczny, ale cala ewolucje zycia na Ziemi!

Prorok Kurzweil

Najpierw przypomnijmy to, czego Moore nie przewidzial. Chodzi mianowicie o mikrokomputery. W polowie lat 70. w gabinecie Moore'a, wowczas prezesa Intela, pojawil sie pewien pracownik koncernu, ktory postanowil zaprezentowac swoj oryginalny pomysl. Intel produkowal wowczas mikroprocesory wykorzystywane w rozmaitych urzadzeniach elektronicznych (np. wagach). Ow czlowiek wpadl na pomysl, by mikroprocesor stal sie sercem nieduzego komputera wyposazonego dodatkowo w klawiature i monitor. Byloby to urzadzenie przeznaczone dla masowego odbiorcy. A po co zwyklym ludziom cos takiego? - spytal Moore. Speszony pomyslodawca odpowiedzial, ze z pewnoscia przydaloby sie gospodyniom domowym na przyklad do przechowywania przepisow kulinarnych. Ta odpowiedz zniechecila Moore'a, ktory szybko zapomnial o ekstrawaganckim pomysle. Jak sam dzis przyznaje, popelnil kolosalny blad. Kilka lat pozniej firma IBM wypuscila na rynek pierwszy komputer osobisty, ktorego sercem, o ironio, byl wlasnie mikroprocesor Intela.

Odtad co 18 miesiecy podwaja sie szybkosc dzialania komputerow i pojemnosc ich pamieci. Fakt ten niezwykle zaintrygowal amerykanskiego wynalazce Raya Kurzweila, ktory ma na swoim koncie m.in. stworzenie programow komputerowych odczytujacych druk, plaskiego skanera oraz syntezatora potrafiacego wiernie nasladowac dzwieki rozmaitych instrumentow. Za te osiagniecia otrzymal on w 1999 r. od prezydenta Clintona National Medal of Technology - najwyzsze amerykanskie wyroznienie w dziedzinie techniki.

Prawo Moore'a nie ma charakteru liniowego, ale wykladniczy. Co to oznacza? Kurzweil przypomina w jednym ze swoich artykulow legende o starozytnym wynalazcy szachow. Za swoja nowa gre, ktora zachwycila wladce, zazadal on zaplaty w ziarnach ryzu. Poprosil mianowicie, by na pierwszym polu szachownicy polozono jedno ziarno, na nastepnym dwa, na kolejnym dwa razy wiecej. Poniewaz wladca intuicyjnie myslal liniowo, bez wahania sie zgodzil. I bardzo szybko tego pozalowal. Na przedostatnim, 63 polu szachownicy musialby bowiem polozyc astronomiczna liczbe 18 milionow trylionow ziaren ryzu. By uzyskac tyle ziarna, nalezaloby obsiac cale trzy Ziemie (lacznie z oceanami). Taka jest potega wzrostu wykladniczego.

Era duchowych maszyn

Kurzweil twierdzi, ze prawo Moore'a sprawdzalo sie nie tylko przez ostatnie 40 lat, ale rowniez dzialalo wstecz, tzn. od czasow II wojny swiatowej. Wlasnie wtedy zbudowano pierwszy komputer, ktory mozna bylo programowac. A skoro tak, to - porownujac rozwoj technologii komputerowej do szachownicy - dzis jestesmy na jej 32 polu. Zatem postep w dziedzinie technologii komputerowej jeszcze gwaltowniej przyspieszy. I rzeczywiscie - obecnie mamy na biurkach komputery o takiej mocy obliczeniowej, ktorej kilkanascie lat temu pozazdroscilaby NASA czy Pentagon. A poniewaz prawo Moore'a bedzie dzialalo dalej, juz za kilka lat staniemy sie posiadaczami domowych maszyn o mocy obliczeniowej porownywalnej jedynie z dzisiejszymi superkomputerami, ktore sluza na przyklad do prognozowania pogody w skali globalnej.

Na tym postep technologii komputerowej sie nie zatrzyma, tylko jeszcze bardziej przyspieszy. Ten gwaltowny rozwoj komputerow bedzie zmienial caly przemysl. Dzieki poteznej mocy obliczeniowej, zdolnej symulowac zachowania substancji chemicznych czy calych zywych komorek, o wiele szybciej powstana projekty nowych samochodow, telefonow, materialow czy lekow.

Wedlug Kurzweila, galopujace przemiany technologiczne przeksztalca zycie ludzi w sposob, ktory trudno sobie dzis wyobrazic. Nastapi na przyklad wirtualizacja zycia, gdyz juz dzis, choc technologia ta jest dopiero w powijakach, gry komputerowe (zwlaszcza ich sieciowe wersje, a wiec rozgrywki toczone z innymi ludzmi w Internecie) wciagaja setki tysiecy osob. Nietrudno wiec sobie wyobrazic, co sie stanie, gdy superpotezne maszyny beda potrafily wykreowac niemal dowolny wirtualny swiat nieodbiegajacy realnoscia (zmyslowoscia) wrazen od tego prawdziwego. Dla wielu osob taka ucieczka w cyfrowe uniwersum okaze sie znacznie bardziej ekscytujaca niz szara rzeczywistosc.

Kurzweil zapowiada tez cos znacznie bardziej niesamowitego: za ok. 15 lat zdolnosc magazynowania informacji przez komputery bedzie porownywalna z mozliwosciami ludzkiego mozgu. W ciagu kolejnej dekady jeden komputer przewyzszy swoim potencjalem mozgi wszystkich ludzi. Mniej wiecej w polowie XXI w. nastapi przeniesienie ludzkiej swiadomosci na inny nosnik niz biologiczna siec komorek w mozgu. Tym samym sposobem w dowolnej liczbie kopii bedzie mozna archiwizowac i powielac zapis informacji o calej ludzkosci.

Ale to nie koniec. Komputery w pewnym momencie znacznie przewyzsza potencjal intelektualny czlowieka. Najprawdopodobniej nastapi wowczas kres gatunku Homo sapiens, gdyz dotychczasowy sposob zapisu i powielania informacji w postaci genetyczno-neuronalnej (powstaly w toku dlugotrwalej ewolucji zycia na Ziemi) okaze sie zbyt kruchy i malo wydajny. Ludzie porzuca swoja biologiczna powloke, a wowczas nadejdzie era duchowych maszyn ("The Age of Spiritual Machines" - taki tytul nosi slynna ksiazka Kurzweila), ktorych potencjal intelektualny trudno sobie w ogole wyobrazic.

Czy krzem to wytrzyma

Wlasnie w te strone, zdaniem Kurzweila, nieuchronnie prowadzi dzialanie prawa, ktore zostalo przez amerykanskiego wynalazce okreslone (zaczerpnietym z ekonomii) mianem The Law of Accelerating Returns (Prawa rosnacych zyskow). To nic innego jak rozszerzone i podniesione do rangi filozoficznej zasady prawo Moore'a. Wedlug Kurzweila bowiem, ewolucja ziemskiego zycia (czyli de facto malych komputerkow w postaci DNA i RNA, zapisujacych i przetwarzajacych informacje) toczyla sie w sposob wykladniczy. Stworzenie prymitywnych organizmow zajelo ewolucji kilka miliardow lat. Pozniej nastapilo przyspieszenie - zaledwie przez kilkadziesiat milionow lat tzw. kambryjskiej eksplozji (kambr zaczal sie 542 mln lat temu) morza wypelnily sie mnostwem nowych gatunkow zwierzat. Hominidy (czlowiekowate) wyewoluowaly w Afryce w ciagu kilkunastu milionow lat, a Homo sapiens potrzebowal 200 tys. lat, by zaludnic cala Ziemie.

Teraz nadszedl czas na kolejny etap. Dalsza ewolucja - juz nie biologiczna, ale kulturowo-technologiczna - bedzie przebiegala jeszcze szybciej. W XIX w. przeskok technologiczny byl porownywalny z tym, co osiagnieto w ciagu dziewieciu poprzednich stuleci. Z kolei w pierwszych dwoch dekadach XX w. dokonal sie skok na miare calego poprzedniego stulecia. Zatem, zgodnie z logika wzrostu wykladniczego, w ciagu XXI w. nastapi przeskok, ktory przy wspolczesnym tempie rozwoju zajalby 20 tys. lat.

Czy ta niezwykla wizja Raya Kurzweila ma szanse sie spelnic? Czy rzeczywiscie w ciagu najblizszych kilku dekad otaczajacy nas swiat zmieni sie nie do poznania, a Homo sapiens zacznie odchodzic do lamusa historii? Pomysly Kurzweila maja swoich przeciwnikow. Pierwszy z zarzutow brzmi: prawo Moore'a juz niedlugo (moze nawet za kilka lat) przestanie obowiazywac - technologie wytwarzania mikroprocesorow osiagna swoj kres z powodu fizycznych ograniczen elektroniki opartej na krzemie. W pewnym momencie po prostu nie da sie upakowac na mikroskopijnie malej przestrzeni jeszcze wiekszej liczby tranzystorow. Z powodu gestosci upakowania juz dzis procesory maja klopot z pozbywaniem sie ciepla i wymagaja coraz bardziej wyrafinowanych systemow chlodzenia. Tego typu argumenty mozna jednak dosc latwo zbic. W laboratoriach caly czas powstaja nowe pomysly (np. nanotechnologia, komputery kwantowe i laserowe, spinotronika), dzieki ktorym uda sie zastapic wysluzone plytki krzemowe.

Ilosc = jakosc?

Slaby punkt wizji Kurweila wydaje sie tkwic zupelnie gdzie indziej. Przyjmuje on mianowicie metafizyczne zlozenie, ze w pewnym momencie ilosc musi przejsc w jakosc. Mowiac dokladniej, wzrastajaca wykladniczo moc obliczeniowa komputerow przemieni sie w zdolnosc rozumowania, czyli powstanie sztuczna inteligencja. Czy tak musi sie stac? Nie wiadomo. Na razie nie ma doswiadczen, ktore potwierdzalyby te teze. Jedyna poszlaka, na ktora moze powolywac sie Kurzweil, to ewolucja biologiczna. A ona zdaje sie sugerowac, iz na pewnym etapie rozwoju ilosc - w tym wypadku odpowiednio duza liczba komorek nerwowych oraz polaczen miedzy nimi - rzeczywiscie daje nowa jakosc, czyli swiadomosc i inteligencje. W mozgu czlowieka nie powstal bowiem zaden nowy rodzaj superkomorek nerwowych, jakosciowo odmiennych od zwierzecych, a mimo to tak bardzo roznimy sie pod wzgledem zdolnosci intelektualnych od pozostalych gatunkow.

Niezaleznie od tego, czy swiat rzeczywiscie podazy w kierunku naszkicowanym przez Kurzweila, wypada zgodzic sie z jego teza, iz jestesmy swiadkami ogromnego przyspieszenia technologicznego. Osoby, ktore urodzily sie w latach 70. i 80., juz doswiadczyly znacznie szybszych przemian niz ich rodzice. Wystarczy wspomniec o internetowej rewolucji, ktora w ciagu kilkunastu lat zmienila sposob zycia w skali calego globu. A z pewnoscia swiatowa siec komputerowa nie pokazala jeszcze wszystkich swoich mozliwosci. Mozna zatem byc pewnym, ze nastepne pokolenia czekaja jeszcze szybsze i glebsze zmiany.

MARCIN ROTKIEWICZ
Polityka nr 22/2005

Poczatek strony

UZBRAJA KOMPUTERY W INTUICJE

Prof. Roman Slowinski zatrudnia komputery, by podejmowaly za nas najlepsze decyzje

Prof. Roman Slowinski kieruje Zakladem Inteligentnych Systemow Wspomagania Decyzji na Wydziale Informatyki i Zarzadzania Politechniki Poznanskiej. Urodzil sie w Poznaniu w 1952 roku. Gdy 17 lat pozniej zaczynal studia na wydziale elektrycznym, na politechnice byla tylko jedna maszyna cyfrowa. Habilitacje w 1981 roku uzyskal jednak juz z informatyki. W jego karierze bardzo pomocna okazala sie swietna znajomosc francuskiego zdobyta jeszcze w liceum. Wyjazdy na staze i konferencje pozwolily mlodemu informatykowi uczyc sie od najlepszych na swiecie. I szybko dolaczyc do tego grona. W wieku 37 lat zostal profesorem. Poswiecil sie komputerowym systemom wspomagania decyzji.

Dlaczego decyzje musza byc wspomagane? Na przyklad dlatego, ze mozliwych rozwiazan jest bardzo duzo, a nasza wiedza o nich nie jest ani kompletna ani pewna. I nie wiadomo, ktore jest najlepsze. W takich wlasnie sytuacjach pomagaja matematyka i moce obliczeniowe wspolczesnych komputerow. Wiekszosc problemow, przy ktorych rzeczywiscie potrzebujemy pomocy maszyn, wiaze sie z ryzykiem i niepewnoscia. Posiadane dane sa niedokladne, niespojne lub niekompletne, a kryteria wyboru wzajemnie konfliktowe. Czlowiek kieruje sie wowczas intuicja lub - co gorsza - wybiera na chybil trafil. By maszyna radzila sobie w takich sytuacjach i pomagala czlowiekowi, potrzeba naprawde zaawansowanych teorii matematycznych i wyjatkowo przebieglych algorytmow. Metody tworzenia tych ostatnich opracowal prof. Slowinski ze wspolpracownikami z Polski, Wloch, Francji i Japonii.

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej uhonorowala profesora przede wszystkim za stworzenie szkoly "inteligentnego wspomagania decyzji". Dzieki jego pracom powstaja maszyny, ktore nie tylko rozwiazuja zbyt zlozone dla czlowieka problemy, ale takze potrafia sie uczyc - to znaczy samodzielnie modyfikowac wlasny program. Do pewnego stopnia sztuczna inteligencja wyrecza informatykow - czlowiek nie musi dokladnie przewidziec wszystkiego, z czym komputer moze sie zetknac.

Programy opracowane w Poznaniu znalazly juz swoje pierwsze zastosowania. Mozna z nich korzystac zarowno w ekonomii i finansach, jak i w diagnostyce technicznej i medycznej. - Wdziecznym polem zastosowan jest medycyna - tlumaczy prof. Slowinski. - W izbie przyjec szpitala dzieciecego w Ottawie inteligentne wspomaganie decyzji zastosowalismy do wstepnej kwalifikacji malych pacjentow z bolem brzucha. Pielegniarka lub lekarz-stazysta po przeprowadzeniu krotkiego wywiadu i wprowadzeniu uzyskanych informacji do komputera otrzymuje blyskawiczna podpowiedz, z jakim przypadkiem ma do czynienia i czy konieczna jest natychmiastowa interwencja chirurga - dodaje profesor. - Obecnie budujemy w Wielkopolsce portal dla telemedycyny - umozliwi on telekonsultacje medyczne miedzy szpitalami klinicznymi a terenowymi.

Lukasz Partyka
Gazeta Wyborcza 2005/12/06

Poczatek strony

MIEDZY FIZYKA A MAGIA

Dlaczego platki sniegu sa symetryczne? Dlaczego nie ma dwoch identycznych sniezynek? To tylko niektore z pytan, na ktore mozna znalezc odpowiedz, badajac bialy puch.

Jadac na nartach lub lepiac balwana, nie zastanawiamy sie zwykle, czym jest snieg. Jasne, wszyscy wiedza, ze to zamarznieta woda, ale jednak rozni sie od kawalka lodu. Platki sniegu sa krysztalami, a kazdy z nich ma niepowtarzalny ksztalt.

Podobno pierwszy nad natura sniegu zastanawial sie Jan Kepler. Ten sam, ktory odkryl reguly rzadzace ruchem planet w Ukladzie Slonecznym. W 1611 roku Kepler napisal krotka rozprawe "O szesciokatnych platkach sniegowych", w ktorej zastanawial sie, dlaczego wszystkie platki sa szesciokatami. Nie mogl znac odpowiedzi. Poznalismy ja dopiero trzy wieki pozniej wraz z rozwojem krystalografii rentgenowskiej.

Narodziny gwiazdy

Platki sniegu rodza sie w chmurach. Ale sama woda i niska temperatura nie wystarcza, zeby powstal bialy puch. Potrzebne jest jeszcze "rusztowanie", od ktorego wszystko sie rozpocznie. To, mowiac fachowo, jadro kondensacji. Moze byc np. drobinka kurzu lub pylek kwiatowy i to na nim rozpoczyna sie kondensacja czasteczek wody i tworzenie krysztalu. Woda destylowana wlasnie z powodu braku drobnych zanieczyszczen moze byc w stanie cieklym nawet w temperaturze -40˚ C.

Najpierw wszystkie krysztalki lodu rosna tak samo, formujac tzw. heksaedr - szescian foremny. Ale im krysztalek lodu jest wiekszy, tym szybciej zaczynaja rosnac jego rogi. Dlaczego? Kanciaste czubki bardziej "wystaja" i do nich przykleja sie wiecej czasteczek wody z nasyconego para wodna powietrza otaczajacego krysztal. Nieco wieksze tempo wzrostu rogow sprawia, ze krysztal lodu z szescianu zamienia sie w... szescioramienna gwiazde.

W czasie podrozy platka sniegu w kierunku powierzchni ziemi zmienia sie zarowno wilgotnosc, jak i temperatura otoczenia. Na czubku kazdego ramienia gwiazdki moze rozwinac sie znowu szescian, a z kazdego z jego rogow moze znowu "wyrosnac" szpikulec. Taki proces moze zajsc nawet kilka razy od chwili powstania platka sniegu do momentu, w ktorym dotknie on gruntu, dlatego platki sniegu moga miec bardzo zlozone i symetryczne ksztalty. Dlaczego symetryczne?

W roznorodnosci sila

Warunki wewnatrz chmury sa zmienne, ale odleglosc pomiedzy ramionami sniegowej gwiazdki jest na tyle mala, ze kazde z ramion "rosnie" praktycznie w tej samej temperaturze i wilgotnosci. A to oznacza, ze rosnie w identyczny sposob. Ale platki sniegu wcale nie musza przypominac gwiazdek i wcale nie musza miec wymyslnych ksztaltow. Ich ksztalt w duzym stopniu zalezy od temperatury i wilgotnosci otoczenia. W bardzo niskich temperaturach - ponizej -20˚C - nie sposob w padajacym sniegu znalezc wymyslnych ksztaltow podobnych do gwiazdek czy dendrytow. Na ziemskich biegunach pada snieg w ksztalcie kolumienek czy plaskich plytek o podstawie szesciokata. W nieco wyzszej temperaturze ksztalt sniezynek zalezy od wilgotnosci otoczenia. Jezeli jest ona wysoka, moga tworzyc sie platki o ksztalcie dendrytow albo charakterystyczne sniegowe gwiazdki. Jesli jednak wody w powietrzu jest malo, powstana szesciokatne kolumienki lub szesciokatne plytki z wydrazonymi wzorami. Gdy temperatura jest jeszcze wyzsza (okolo -5˚C), a wilgotnosc stosunkowo wysoka, z nieba beda spadaly... igly. Generalnie, im wyzsza wilgotnosc, tym krysztalki lodu maja bardziej zlozone ksztalty.

Najciekawsza jest historia powstawania tych platkow sniegu, ktore zycie rozpoczely np. w warunkach duzej wilgotnosci, a potem kontynuowaly swoj "rozwoj", gdy wody w powietrzu bylo znacznie mniej. Wtedy zlozone na poczatku ksztalty moga sie upraszczac wraz z oddalaniem sie od srodka krysztalka. Z kolei gdy rosnacy krysztalek z bardziej suchego powietrza wpadnie w obszar wilgotniejszego - im dalej od jego srodka (od zalazka platka), tym wzor bedzie bardziej zlozony. Z platkiem sniegowym jest bowiem troche tak jak z pniem drzewa. Historie zycia obydwu mozna odczytac, analizujac poszczegolne warstwy w przekroju poprzecznym. Przy tym, im blizej srodka, tym blizej momentu powstania.

I tak jak nie ma dwoch identycznych drzew, tak nie ma dwoch takich samych platkow sniegu. Dlaczego tak sie dzieje? Kluczem jest znowu zmienna temperatura i wilgotnosc. To od tych dwoch czynnikow zalezy ksztalt i stopien skomplikowania krysztalka lodu. Dla dwoch powstalych w bezposrednim sasiedztwie platkow droga na ziemie nigdy nie bedzie taka sama. Tak wiec wplyw zmiany temperatury i wilgotnosci na kazdy z nich bedzie inny. Poza tym jest malo prawdopodobne, ze w obydwu przypadkach identyczne bylo "rusztowanie", czyli tzw. jadro kondensacji, do ktorego przyczepily sie pierwsze czasteczki wody. A od ksztaltu i wielkosci "zarodka" sniezki zaleza pierwsze chwile formowania sie platka sniegowego. Nawet o wiele bardziej regularne krysztalki, ktore powstaly w niskich temperaturach, czyli np. "slupkowe" - dokladne pomiary potwierdzaja niepowtarzalnosc kazdego z nich. Te roznice wiaza sie takze z tym, ze wodor i tlen - budowniczowie wody - wystepuja w naturze w roznych odmianach. Czasteczke wody moze tworzyc zamiast "zwyklego" wodoru jego troche ciezszy brat - deuter, a zamiast tlenu O16 jego izotop O18.

Intrygujaca symetria

Niezaleznie jednak od roznic w ksztalcie, ktore dla niektorych rodzajow krysztalkow widoczne sa od razu, a dla innych dopiero po dokladnych pomiarach, wszystkie spadajace z nieba platki sniegu maja jedna ceche wspolna - strukture o tzw. szesciokrotnej osi symetrii. Co to oznacza? Tylko tyle, ze nie sposob znalezc sniezynki, ktora bedzie gwiazdka o innej liczbie ramion niz szesc, albo "sniezynke slupek" o podstawie innej niz szesciokat. I ta wlasciwosc krysztalow lodu wydaje sie najbardziej intrygujaca. Sposrod nieskonczonej liczby ksztaltow wszystkie sa ilustracja szesciokata foremnego. Dlaczego? Aby to wyjasnic, trzeba najpierw zrozumiec, czym jest krysztal. To cialo stale, w ktorym okreslona konfiguracja atomow zwana komorka elementarna jest wielokrotnie powtarzana. Zamrozone czasteczki wody tworza heksagonalna (szesciokatna) siec krystaliczna. Kazda komorka elementarna krysztalu lodu sklada sie z szesciu atomow tlenu po jednym w kazdym kacie szescianu i atomow wodoru pomiedzy nimi. Na kazdy atom tlenu przypadaja dwa atomy wodoru, tworzac znany wzor sumaryczny wody - H2O. Jezeli wzrost krysztalu nie jest niczym zaklocony, a tak jest w przypadku formowania sie krysztalkow lodu w chmurach, symetria przekroju zewnetrznego krysztalu jest obrazem symetrii jego sieci krystalicznej. Innymi slowy, jezeli komorka elementarna ma szesciokrotna os symetrii, caly krysztal (platek sniegu) nie pozbedzie sie swojej szesciokatnej natur

Platki sniegu sa zamrozona woda. Ale samo zamrozenie wody wcale nie wystarczy. Kostki lodu w zamrazarce nie wygladaja przeciez jak sniegowe gwiazdki. Oprocz wody potrzebna jest jeszcze cierpliwosc. Krysztal sniegu musi rosnac sam, nie mozna mu przeszkadzac. Ale to wciaz nie wszystko. W koncu spadajacym kroplom deszczu tez nikt nie przeszkadza, a nie zamarzaja w platki sniegu. Zagadka powstawania platkow sniegu polega na tym, ze zamrozeniu ulega bezposrednio para wodna - bez fazy posredniej, czyli skroplenia sie pary w ciecz. To zjawisko nazywa sie resublimacja. I na tym polega tajemnica tworzenia nieskonczonej liczby bajecznych ksztaltow, ktore zawsze maja szesc katow.

Tomasz Rozek
Gazeta Wyborcza 06-01-26

Poczatek strony

WIESCI Z KRAJU

  • Gdyby wybory parlamentarne odbyly sie na poczatku lutego, wygraloby je Prawo i Sprawiedliwosc - wynika z najnowszego sondazu Polskiej Grupy Badawczej. Na te partie zamierza glosowac 28% ankietowanych. Druga w rankingu jest Platforma Obywatelska, ktora popiera 26% respondentow. Kolejne miejsca zajmuja: koalicja SLD i SdPl - 14%, Samoobrona - 11%, LPR - 7% i PSL - 6%.

    W sondazu przeprowadzonym przez PBS dla Gazety Wyborczej roznica w poparciu miedzy PiS a PO zmniejsza sie coraz bardziej. Sondaz przeprowadzono w dniach 4-5 lutego br.

    PiS jest nadal liderem sondazu, ale w porownaniu do stycznia poparcie dla partii Jaroslawa Kaczynskiego spadlo z 40% do 37%. Platforma Obywatelska cieszy sie natomiast takim samym poparciem jak przed miesiacem, czyli 35% Taka sytuacja sprawia ze zadna z partii nie mogla by rzadzic samodzielnie, ale utworzenie koalicji daloby ogromna wiekszosc z 377 mandatami umozliwiajaca nawet zmiany w konstytucji.

    Do Sejmu weszlyby jeszcze SLD z 10% poparciem oraz Samoobrona - 7% poparcia. Poza Parlamentem znalazlyby sie LPR - 4%, PSL - 1% i SdPl - 3%.

    W lutym br. najwiekszym poparciem cieszy sie PiS - 34% (spadek o 1 pkt) - wynika z najnowszego sondazu CBOS. Na Platforme Obywatelska glosowaloby 24% Polakow (spadek o 7 pkt), na Samoobrone zas - 11% (wzrost o 4 pkt). Do Sejmu weszlyby jeszcze: SLD (7%) i LPR (5%). Notowania obu tych partii pozostaja bez zmian.

    CBOS przeprowadzil sondaz w dniach 11-12 lutego br.

    Wedlug sondazu przeprowadzonego przez GfK Polonia dla Rzeczpospolitej PiS cieszy sie poparciem 32% respondentow, natomiast Platforma Obywatelska ma poparcie 30% wyborcow. Kolejne ugrupowania maja nastepujace poparcie: Sojusz Lewicy Demokratycznej 10% (wzrost notowan o 5%), Samoobrona 8%. Pozostale partie nie przekraczaja progu wyborczego. PSL moze liczyc na 3% poparcia, LPR na 2%.

    Sondaz zostal przeprowadzony przez GfK Polonia 17-19 lutego br. na 981-osobowej ogolnopolskiej probie.

    Gdyby wybory parlamentarne odbyly sie 25-26 lutego br. , wygraloby je Prawo i Sprawiedliwosc - wynika z najnowszego sondazu Polskiej Grupy Badawczej (PGB). Na PiS chce glosowac 31% badanych - o 3% wiecej niz w sondazu z poczatku miesiaca. Druga w rankingu jest Platforma Obywatelska - chec glosowania na PO deklaruje 27% ankietowanych (wzrost o 1%). Kolejne miejsca w sondazu zajmuja koalicja SLD i SdPl - 15%, (wzrost o 1%), oraz Samoobrona - 10%, LPR - 6% i PSL - 5%. Poparcie dla tych ugrupowan zmalalo o 1%.

  • Wsrod politykow najwiekszym zaufaniem Polakow cieszy sie Kazimierz Marcinkiewicz, wynika z sondazu przeprowadzonego przez CBOS. Premierowi ufa 70% ankietowanych i od czasu objecia stanowiska szefa rzadu zaufanie to stale rosnie. Przez ostatni miesiac o 2 punkty. Marcinkiewiczowi nie ufa 12% badanych w tym wypadku odnotowano wzrost rowniez o 2%.

    W ostatnim miesiacu o 7% wzrosly dobre oceny premiera. Teraz dobrze ocenia go 67% ankietowanych. Tak wynika z kolei z sondazu OBOP. Wzrosly tez jednak, i to o 20%, w porownaniu ze styczniem br. , negatywne oceny rzadu. Zle gabinet Marcinkiewicza ocenia 54% badanych, dobrze tylko 30%. Z kolei poparcie i zaufanie do prezydenta spada. Oceny Lecha Kaczynskiego sa najgorsze od sierpnia ubieglego roku. Ufa mu 58% respondentow (spadek o 6%). Dobrze ocenia go 39% ankietowanych, czyli o 8% mniej niz w styczniu br.

    CBOS i OBOP przeprowadzily badania 2 - 6 lutego br. na reprezentatywnej ponad 1000-osobowej grupie.

    Dobre oceny wystawia gabinetowi Prawa i Sprawiedliwosci 56% Polakow. Przeciwnikow jest ponad dwa razy mniej (24%).

    Zwolennicy rzadu przewazaja we wszystkich grupach wiekowych, jednak najwiecej jest ich wsrod osob starszych - po 55 roku zycia (ok. 60%). Nieco lepsze oceny rzad osiaga wsrod osob po podstawowkach i zawodowkach (57 - 61% poparcia) niz Polakow po maturze lub po studiach (52 - 54%).

    Najwiecej zlych recenzji rzadowi wystawiaja urzednicy (53% przeciwnikow), menedzerowie i prywatni przedsiebiorcy (33%) oraz pracownicy umyslowi i studenci (po 31%).

    Sondaz "Rzeczpospolitej" przeprowadzil instytut GfK Polonia 3 - 5 lutego na reprezentatywnej probie 958 doroslych Polakow.

  • Stopa bezrobocia w styczniu br. wzrosla do 18,1%, z 17,6% w grudniu br. Bez pracy pozostawalo prawie 2,9 mln osob - podalo Ministerstwo Pracy i Polityki Spolecznej. Resort poinformowal, ze liczba bezrobotnych zwiekszyla sie we wszystkich regionach.

    Najwyzsza stopa bezrobocia w styczniu byla w wojewodztwach warminsko-mazurskim (28,2%) i zachodniopomorskim (26,3%). Najnizsza zanotowano w malopolskim (14,2%), mazowieckim (14,2%) oraz wielkopolskim (15%).

Poczatek strony

GRATULACJE, IMPREZY, OGLOSZENIA

***

GRATULACJE

Zarzad SIP Ottawa sklada najserdeczniejsze gratulacje koledze Kazimierzowi Stysiowi z okazji awansu na stopien porucznika WP w dniu 22 sierpnia 2005 r. przez Ministra Obrony Narodowej. Ceremonia wreczenia dyplomu miala miejsce w dniu 11 stycznia 2006 r. w Domu Polskim SPK w Ottawie. Wreczenia dokonal Attaché Obrony plk Dobroslaw Maka.

Jeszcze raz najserdeczniejsze gratulacje,

Zarzad SIP Ottawa

***

IMPREZY

Stowarzyszenie Polskich Kombatantow
Kolo nr 8 w Ottawie

zaprasza na pogadanke p. Dr Konrada Studnickiego pt.

"Jak powstala i jak funkcjonuje wspolczesna gospodarka"

Data: 14 marca (wtorek) 2006 r.
Godz.: 19:30
Miejsce: Dom Polski SPK
Adres: 379 Waverley Street, Ottawa
Po programie Kolo Pan przy SPK zaprasza na kawe i ciastka.

***

Stowarzyszenie Polskich Kombatantow
Kolo nr 8 w Ottawie

zaprasza na pokaz filmu

"Wojna i kobieta"

Data: 23 marca (czwartek) 2006 r.
Godz.: 19:30
Miejsce: Dom Polski SPK
Adres: 379 Waverley Street, Ottawa

***

Poczatek strony

Przewodniczacy:

B. Gajewski

tel.: (613) 259-5015

Sekretarz:

L. Zielinska

tel.: (613) 721-8238

Skarbnik:

L. Cyfracki

tel.: (613) 521-6228

Redaktor:

K. Stys

tel.: (613) 224-1707

Redakcja Techniczna: J. Taracha, tel.: (613) 225-4678

Association of Polish Engineers in Canada, P.O. Box 8093, STATION "T", Ottawa, Ontario K1G 3H6

SIP Internet: http://www.kpk-ottawa.org/sip/

ISSN 1496-7251

Redakcja e-mail: af736@ncf.ca