BIULETYN - KWIECIEN 2003

SPIS TRESCI

NIECH UCZENI SIE UCZA

Rozmowa z prof. dr hab. Michalem Kleiberem, ministrem nauki i przewodniczacym Komitetu Badan Naukowych

W Polsce finansowanie nauki traktowane bylo jako budzetowa dolegliwosc, a nie szansa rozwoju gospodarki. W elitach wladzy panowala od dawna totalna niewiara, ze nauka moze cos dac. Uwazano, ze jest dziura bez dna, w ktorej mozna tylko utopic pieniadze. Poprawnosc polityczna wymagala, by werbalnie podkreslac znaczenie nauki, ale mowienie o niej nie przekladalo sie dotychczas na smiale decyzje polityczne. Jestem przekonany, ze obecny rzad jest zdecydowany to zmienic. Gdybym takiego przekonania nie mial, nie podjalbym sie swego obecnego zadania.

Jak to sie dzieje, ze uczony tej miary co pan, z takim dorobkiem i w wieku pelnej aktywnosci zawodowej, przyjmuje propozycje objecia stanowiska ministra nauki, gdy wiadomo, ze nie moze sie ona szybko podniesc z wieloletniej zapasci?

Nie kryje, ze ta propozycja mnie zaskoczyla. Nigdy nie bylem specjalnie zainteresowany udzialem w wielkiej polityce - czesto natomiast publicznie krytykowalem kolejne ekipy rzadzace za konsekwentne ignorowanie potrzeb polskiej nauki.

Moze wlasnie dlatego wybor padl na pana?

Nie sadze, bo uczonych krytykujacych polityke naukowa rzadu u nas nigdy nie brakowalo i nie zabraknie. Od wielu lat kierowalem Instytutem Podstawowych Problemow Techniki PAN, jedna z najwiekszych i najbardziej renomowanych placowek naukowych w kraju. Tam wlasnie dziala od ponad 3 lat tzw. Krajowy Punkt Kontaktowy, promujacy i koordynujacy udzial polskich uczonych w europejskich programach badawczych, ja sam zas reprezentowalem Polske w roznych cialach zarzadzajacych tymi programami. Wiele lat swego zawodowego zycia spedzilem w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Japonii. Widzialem wiele rozwiazan, ktore mozna by zaadoptowac do naszej rzeczywistosci. Moje informatyczne wyksztalcenie tez moze byc pomocne dla tworzacego sie na naszych oczach spoleczenstwa informacyjnego. Krotko mowiac, mam chyba niezle pojecie zarowno o nowoczesnej polityce naukowej jak i zarzadzaniu placowkami badawczymi.

Sadzi pan, ze da sie u nas zastosowac podpatrzone za granica rozwiazania?

Wiele z nich tak. Do najwazniejszych zaliczam na przyklad koniecznosc stalego komunikowania sie uczonych ze spoleczenstwem w zrozumialym dla niego jezyku, nieuchronna selekcje tematyki badawczej pod katem jej znaczenia poznawczego i gospodarczego, podejmowanie interdyscyplinarnych tematow czy dokladne rozliczanie uczonych z pieniedzy wydawanych na badania. Dzialania KBN ku temu zmierzaja. Wprowadzilismy na przyklad ostatnio zasade, ze w pewnych dziedzinach nauki wszystkie wnioski o granty musza miec takze wersje anglojezyczne, co z jednej strony umozliwi ich recenzowanie za granica, z drugiej - oswaja naukowcow z koniecznoscia konkurowania miedzynarodowego.

Dobrze by bylo, gdyby wnioski o granty i sprawozdania z ich wykonania mialy krotkie streszczenia po polsku - ludzkim i zrozumialym jezykiem, zeby kazdy interesujacy sie nauka mogl chocby bardzo ogolnie zorientowac sie, na co poszly pieniadze i co z tych badan wynika...

Zawsze staralem sie przekonywac uczonych, ze bez spolecznego zrozumienia dla ich pracy nie da sie polepszyc ich sytuacji.

Czy obecna struktura KBN sprzyja reformom w zarzadzaniu nauka?

Gdy powstawal KBN, srodowisko naukowe bardzo sie z tego cieszylo, bo po raz pierwszy w historii jego wybrani demokratycznie przedstawiciele mogli uczestniczyc w podejmowaniu waznych decyzji i podziale pieniedzy na badania. Z przykroscia obserwuje, ze system ten sie z czasem nieco wynaturzyl. Na posiedzeniach KBN reprezentanci roznych srodowisk czesto upominaja sie nie o sprawy najistotniejsze dla kraju, lecz o rzeczy wazne jedynie dla srodowisk, ktore ich wybraly.

W ktora strone powinny pojsc zmiany?

Moim zdaniem, w strone systemu nieco przypominajacego niemiecki. Tam uczeni maja swoja wybieralna reprezentacje w postaci Deutsche Forschungsgemeinschaft (DFG), ale polityke naukowa ksztaltuje przede wszystkim Ministerstwo Edukacji i Nauki. Ono okresla i finansuje badania najwazniejsze z punktu widzenia panstwa, a jesli nie pokrywaja sie one z oczekiwaniami DFG, uczeni moga finansowac inne tematy z wlasnego, znaczacego budzetu. W Polsce wszystkie budzetowe srodki na badania sa w rekach samych uczonych, ktorzy nie zawsze dostrzegaja dalekosiezne interesy panstwa.

Gdyby nawet przyjac ten model, to u nas pojawi sie problem: skad brac pieniadze pozabudzetowe na badania?

Nauka w Polsce jest chronicznie niedoinwestowana. A jestesmy przeciez wielkim krajem, ktory nie moze sobie pozwolic na zaniechanie badan w jakiejkolwiek dziedzinie. Wymaga tego chocby system edukacyjny. U nas 60-70 proc. pieniedzy na nauke pochodzi z budzetu panstwa, a reszta ze zrodel pozabudzetowych, podczas gdy w krajach zachodnich jest dokladnie odwrotnie. Wydatki budzetowe nie odbiegaja istotnie od poziomu typowego dla krajow na naszym poziomie rozwoju gospodarczego. To brak zainteresowania przedsiebiorstw finansowaniem prac badawczych jest najwazniejszym problemem polskiej nauki.

To moze panstwo powinno stworzyc system zachecajacy przemysl i prywatne firmy do inwestowania w nauke? Chociazby poprzez system odpisow podatkowych...

Nie sadze, by w obecnej sytuacji minister finansow byl tym pomyslem zachwycony. Ale niewatpliwie elementy takiego systemu musza byc stopniowo wprowadzane. Kraje o naszym polozeniu geograficznym nie maja klimatu, ktory przyciagalby turystow - musza zatem konkurowac innowacyjnym przemyslem. Przykladem madrej polityki w tym zakresie sa Finlandia i Irlandia, ktore stosunkowo niedawno postawily na nauke i maja dzis imponujace efekty. KBN przygotowuje dokument pod robocza nazwa Informatyzacja-Wiedza-Technologia, a w nim zestaw instrumentow organizacyjno-finansowych, ktore powinny zapoczatkowac poprawe sytuacji.

Gdy spojrzec na ten problem od strony liczby placowek, ktore powinny pracowac na rzecz przemyslu, to w Polsce nie jest najgorzej...

Istnieje ponad 200 jednostek badawczo-rozwojowych (JBR-ow), ale - nie miejmy zludzen - nie wszystkie one zasluguja na to miano. Sa wsrod nich jednostki znakomite (jak chocby Panstwowy Instytut Geologiczny, Panstwowy Instytut Weterynaryjny, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Instytut Badawczy Drog i Mostow, Centralny Instytut Ochrony Pracy, Instytut Metali Niezelaznych czy Centrum Techniki Okretowej), sa dobre, ale jest tez sporo slabych czy wrecz zbytecznych. Te ostatnie sa zazwyczaj zatomizowane, zamkniete w sobie i malo efektywne. A dzis potrzebne sa zespoly zlozone ze specjalistow z roznych dziedzin, otwarte na wspolprace krajowa i miedzynarodowa.

Latwiej byloby to osiagnac, gdyby istnialy cele, wokol ktorych samorzutnie organizowaliby sie naukowcy.

Mamy tzw. projekty celowe zlecane przez podmioty gospodarcze, organy administracji rzadowej lub organy samorzadu terytorialnego, finansowane w polowie przez KBN, ale nie spelniaja one tej roli nalezycie.

A banki? Jest ich przeciez coraz wiecej...

Banki maja w dzisiejszych warunkach pewniejsze sposoby pomnazania kapitalu. Na swiecie banki sa znaczacym inwestorem w nauke, ale u nas takie inwestycje sa ciagle uwazane za zbyt ryzykowne. Poza tym nie ma u nas specjalistow szacujacych to ryzyko. Inna sprawa, ze w naszej rzeczywistosci jest to bardzo trudne, bo zbyt wiele czynnikow zmienia sie w sposob trudny do przewidzenia.

Lepiej zatem prowadzic badania podstawowe niz stosowane...

Moim zdaniem, ten podzial jest dzis anachroniczny i najwyzsza pora od niego odejsc. Rzecz jasna, potrzebne sa badania takze w takich obszarach, w ktorych nie sposob domagac sie konkretnych zastosowan. I sa uczeni, ktorym nalezy stworzyc warunki prowadzenia takich badan. Ale od tych uczonych wymagac nalezy wynikow, ktore sa autentyczna nowoscia w skali swiatowej. Na takie badania powinno sie przeznaczac tylko pewna czesc ogolu nakladow na nauke z budzetu panstwa. Reszta powinna isc na badania, ktorych cel, koszty i czas uzyskania spodziewanego rezultatu realizator powinien umiec w przyblizeniu okreslic, wiecej - powinien umiec przekonac dysponenta pieniedzy, ze warto w te badania zainwestowac.

Coraz czesciej obserwuje sie, ze do rozwiazania konkretnych zadan powstaja zespoly miedzynarodowe, czego najlepszym przykladem sa programy badawcze prowadzone w Unii Europejskiej...

Takie badania zyskaly juz nawet miano badan konsorcjalnych. Tworzy sie grupy zlozone z roznych specjalistow pochodzacych czesto z roznych krajow. Ta roznorodnosc przynosi z reguly dobre wyniki. Mam nadzieje, ze coraz wiecej polskich uczonych bedzie uczestniczyc w takich konsorcjach.

Co zyskaja uczeni, gdy wejdziemy do Unii?

W pewnym sensie juz w niej sa - od trzech lat bierzemy udzial w programach badawczych Unii na zupelnie takich samych prawach jak przedstawiciele krajow unijnych. Przynosi to wiele korzysci, ale rodzi tez pewne niebezpieczenstwo tzw. drenazu mozgow, tj. emigracji najzdolniejszych uczonych. Nie powinnismy tego lekcewazyc.

Kto wiec tu zostanie?

Od lat niektorzy polscy uczeni emigruja i nasze wejscie do Unii niczego tu juz nie pogorszy. Kluczem do rozwiazania tego problemu jest stworzenie atrakcyjnych warunkow pracy u nas, w kraju. Nie chodzi tu bynajmniej o konkurowanie pod tym wzgledem ze Stanami Zjednoczonymi czy Unia Europejska, lecz o zapewnienie najzdolniejszym naukowcom godnego zycia i umozliwienie im szerokich kontaktow zawodowych z najlepszymi osrodkami swiata. A takze dbanie o warunki ulatwiajace powstawanie firm typu high-tech, ktore sa naturalna droga rozwoju dla mlodych uzdolnionych ludzi.

Programy i granty europejskie moga byc atrakcyjna perspektywa dla dobrych i bardzo dobrych uczonych. A co z reszta, ktora stanowi przeciez wiekszosc? Jaka oni maja perspektywe, gdy w 2002 r. przeznacza sie na nauke 0,35 proc. PKB?

10 lat temu ten odsetek budzetowych nakladow na nauke byl dwukrotnie wyzszy, a nam wtedy wydawalo sie, ze juz gorzej byc nie moze. Jak widac, moze. Co prawda, jak mowilismy, na nauke przeznaczane sa rowniez srodki pozabudzetowe, ale jesli nawet je uwzglednic, to na statystyczne stanowisko pracy uczonego w Polsce przeznacza sie przeszlo trzy razy mniej pieniedzy niz w wiekszosci krajow rozwinietych, a i nasi sasiedzi - Czesi i Wegrzy - wydaja na jednego badacza dwa razy wiecej niz my. A mamy przeciez konkurowac na arenie miedzynarodowej jak rowny z rownym. Czy ktos spodziewa sie swiatowego wyniku od sportowca, gdy na jego trening i przygotowanie wydaje sie kilkakrotnie mniej pieniedzy niz na rywala?

Moze po prostu mamy za duzo sportowcow kiepskiej klasy? Czy nie lepiej przeznaczyc te mizerne pieniadze na przygotowanie zawodnikow klasy mistrzowskiej?

Na pewno, ale zeby wylonic mistrzow na poziomie miedzynarodowym, trzeba najpierw miec cala rzesze zawodnikow uprawiajacych dana dziedzine. W Polsce nie mamy za duzo pracownikow nauki, choc trudno zaprzeczyc, ze wielu z nich jest nieefektywnych i pieniadze na nich lozone sa po prostu marnowane. U nas nauke uprawia sie w wyzszych uczelniach, w jednostkach badawczo-rozwojowych (JBR-ach), w instytutach PAN i - niestety, ciagle w niewielkim zakresie - w przedsiebiorstwach. Uczelniom brakuje pieniedzy na dzialalnosc dydaktyczna, wiec lataja swoj budzet biorac pieniadze przeznaczone na badania. Takze nieznana nigdzie na swiecie mozliwosc pracy wieloetatowej jest nieszczesciem z punktu widzenia jakosci badan i opieki nad mloda kadra naukowa. Na dluzsza mete jest to polityka samobojcza, bo nie mozna zapewnic dobrego poziomu ksztalcenia bez dobrego zaplecza badawczego.

O JBR-ach juz mowilismy - wiele z nich jest niedostosowanych do wymogow dzisiejszych czasow. Znowelizowana ustawa o JBR-ach otwiera nowe mozliwosci ich restrukturyzacji. Niektore placowki, majace charakter sluzb publicznych, jak np. Panstwowy Zaklad Higieny czy Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej powinny zostac jak najszybciej przeksztalcone w tzw. Panstwowe Instytuty Badawcze (PIB-y). Takie instytuty powinny byc po prostu przyzwoicie oplacane za dobre wypelnianie swoich powinnosci. Sadze, ze w PIB-y powinno przeksztalcic sie co najmniej 20 JBR-ow. Kilka juz wyrazilo zainteresowanie taka transformacja - w ciagu najblizszego roku mozna sie spodziewac wielu decyzji w tej sprawie. Inny sposob przeksztalcenia to laczenie sie kilku placowek w jedna silniejsza tak, aby osiagnac pewna niezbedna "mase krytyczna" personelu i aparatury. Istnieja takze jeszcze inne rozwiazania - rozne formy prywatyzacji oraz przylaczanie sie do istniejacych duzych organizmow gospodarczych jako ich laboratoria badawcze. Wiem, ze wiele resortow zamierza przeprowadzic modernizacje podlegajacych im jednostek - w ostatnich miesiacach zlikwidowano juz kilkanascie najslabszych JBR-ow, a prawie 25 proc. z istniejacych nie otrzymuje zadnego wsparcia z KBN.

A co z Polska Akademia Nauk? Tam chyba jeszcze trudniej cokolwiek ruszyc?

Wiele placowek PAN jest na bardzo dobrym, czesto naprawde swiatowym poziomie, ale sa tez slabe. Niedawno podjeto w KBN decyzje, ze jeden z instytutow nie bedzie juz finansowany. Byc moze najwieksza slaboscia strukturalna placowek PAN jest praktyczna niemoznosc zarowno likwidowania slabych jak tez powolywania nowych, podejmujacych aktualne, wazne tematy badawcze. Z satysfakcja odnotowuje widoczna wole reform w kierownictwie Akademii.

Kazda partia startujac do wyborow wypisuje na swoich sztandarach koniecznosc rozwijania nauki i oswiaty. Gdy juz obejmuje wladze, nauka sie nie interesuje.

Rozmawial Andrzej Gorzym
Polityka/Technopolis/13.03.2002

Poczatek strony

DYKTATURA DIGITARIATU

Internet i technologie informatyczne stworzyly nowa warstwe spoleczna

Spoleczenstwo XXI wieku podzieli sie na trzy klasy - uwaza Umberto Eco. Najwieksze znaczenie bedzie mial kognitariat, czyli multimedialna arystokracja wiedzy, wplywajaca na spoleczenstwa przez ich swoiste programowanie. Kognitariat bedzie rzadzil digitariatem, czyli proletariatem spoleczenstwa informacyjnego, nie majacym wplywu na tworzenie informacji, lecz umiejacym korzystac z Internetu i nowoczesnych technologii. Warstwe najnizsza bedzie stanowil informacyjny lumpenproletariat, korzystajacy glownie z telewizji, a czesciowo takze z telefonu.

Prawo Gatesa

Na swiecie digitariat jest wciaz mniejszoscia, gdyz na 6 mld mieszkancow naszej planety tylko 580 mln ma mozliwosc korzystania z sieci. Malo tego, 60 proc. mieszkancow ziemi nigdy nie uzywalo telefonu. Jedynie w takich krajach, jak USA badz Wielka Brytania, dostep do Internetu ma ponad 70 proc. gospodarstw domowych. W USA w ubieglym roku przybylo 10 mln internautow. W Szwecji i Finlandii jedno stale lacze internetowe przypada na szesc osob. Digitariat jest liczny w panstwach zachodnich, gdyz dostep do sieci kosztuje tam 0,8 proc. przecietnych miesiecznych dochodow, podczas gdy mieszkancy wielu krajow Azji czy Afryki musza wydac prawie 200 proc. miesiecznych dochodow.

Znaczenie digitariatu bedzie szybko roslo, poniewaz w najblizszych dwoch, trzech dekadach wiekszosc nowych miejsc pracy powstanie w branzach zwiazanych z produkcja sprzetu elektronicznego badz dostarczaniem zawartosci dla internetowych mediow. Panstwa i grupy spoleczne, ktore nie zdolaja sie na czas przestawic na wytwarzanie nowego typu dobr, beda mialy coraz wiecej trudnosci z konkurowaniem z sasiadami. Na koncu tego procesu mamy wizje spoleczenstwa przyszlosci nakreslona przez Billa Gatesa. Przewiduje on, iz docelowo 20 proc. ludzkosci bedzie nalezec do finansowej elity pracujacej w otoczeniu wysokich technologii. Dla 80 proc. pozostanie praca w uslugach. Wiekszosc tych uslug bedzie swiadczyl digitariat.

Merytokraci kontra cyfrowi analfabeci

Socjologowie zwracaja uwage, ze we wspolczesnym swiecie bardzo szybko poglebia sie digital gap, czyli cyfrowa wyrwa cywilizacyjna. Swiat dzieli sie na cyfrowa merytokracje (obejmuje ona zarowno kognitariat, jak i digitariat) oraz cyfrowych analfabetow. - W Polsce kognitariat i digitariat spod znaku Billa Gatesa stanowia zdecydowana mniejszosc. Wiekszosc to nadal spoleczenstwo przemyslowe, ktoremu patronuje Henry Ford, czyli cyfrowi analfabeci - mowi Artur Koscianski z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Przepasc miedzy cyfrowymi merytokratami a analfabetami dobrze ilustruja wyniki badan przeprowadzonych wsrod mieszkancow studenckiego miasteczka krakowskiej Akademii Gorniczo-Hutniczej. "Jestesmy lepiej zorientowani w swiatowych nowosciach, jestesmy komunikatywni i dociekliwi, mamy lepsza wyobraznie i wiedze" - mowia o sobie digitariusze. Przez otoczenie, ktore mozna zaliczyc do cyfrowych analfabetow, sa oni postrzegani jako osoby wyizolowane ze spoleczenstwa, skupione wylacznie na poszerzaniu swoich kompetencji, wiec na swoj sposob aspoleczne. Z badan wynika tymczasem, ze z reguly sa to ludzie o szerokich horyzontach, ekstrawertyczni, nastawieni na wspolprace.

Ile kosztuje cyfrowa niekompetencja?

W krajach Zachodu digitariat dobrze sobie radzi na rynku. - Przecietny informatyk zarabia zwykle dwa razy wiecej, niz wynosi srednia pensja. Osoby zajmujace wyzsze stanowiska - nawet pieciokrotnie wiecej. Digitariat szybko oddala sie wiec materialnie od informacyjnego lumpenproletariatu - mowi prof. Leslaw H. Haber, autor badan prowadzonych w krakowskim miasteczku studenckim AGH. Przykladem szybkiej kariery przedstawicieli digitariatu sa Tomasz Michalik i Michal Wiecha, ktorzy stali sie czlonkami kognitariatu. Majac po 23 lata, zalozyli w Krakowie firme Insignia Net, zajmujaca sie przygotowywaniem serwisow i aplikacji internetowych. Jako nastolatki spedzali po kilkanascie godzin na dobe w sieci, dlatego teraz wiedza, jakich aplikacji potrzebuja konkretni klienci. To daje im przewage nad konkurencja.

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku wykazaly, ze cyfrowa niekompetencja oznacza trzykrotnie nizsze dochody, nizszy status spoleczny i mniejsze zainteresowanie polityka. Skutki cyfrowego analfabetyzmu moga wkrotce poznac polscy rolnicy. Jeszcze przed wstapieniem do unii grupa ta bedzie potrzebowac informacji na temat unijnego prawa, zasad korzystania z unijnych funduszy. Niewiedza moze ich odciac od tych pieniedzy.

Cyfrowa niekompetencja moze szkodzic calym panstwom, skazujac je na podrzedna role w globalnej gospodarce. Dlatego na przyklad w Malezji juz w polowie lat 90. wdrozono program "Wizja 2020", obejmujacy rownoczesnie budowe sieci teleinformatycznych oraz zachety podatkowe do inwestowania w nowoczesne technologie. Efekty juz widac: udzial nowoczesnych technologii w produkcie krajowym Malezji wynosi 37 proc. Podobny program realizuja Estonia i Wlochy. Rzad Silvio Berlusconiego doplaca 150 dolarow kazdemu uczniowi, ktory kupuje komputer, pod warunkiem ze jest podlaczony do sieci. W Polsce na razie realizowane sa tylko programy upowszechniajace dostep do komputerow w szkolach w malych miejscowosciach. Pilotazowy program wlaczenia do sieci wszystkich firm i instytucji startuje wlasnie w powiecie gorlickim (Malopolska). Wezlami powstajacej sieci maja byc urzedy gmin, wiejskie biblioteki, osrodki zdrowia, a przede wszystkim szkoly. Pracownie komputerowe tych ostatnich po zakonczeniu zajec maja sie zamieniac w internetowe kawiarnie. Wladze powiatu gorlickiego chca w ten sposob zasypac cyfrowa wyrwe, a mieszkancow wyrwac z digianalfabetyzmu.

- Na razie takie problemy, jak cyfrowa wyrwa czy digianalfabetyzm, wydaja sie abstrakcja. Nic bardziej blednego. Juz niedlugo moze nas czekac cos w rodzaju kontrrewolucji nowych analfabetow, czyli informacyjnego lumpenproletariatu, przeciwko kognitariatowi, czyli warstwie majacej wiedze - przestrzega prof. Leslaw H. Haber. Wzrost liczby digitariuszy w Polsce bedzie oznaczac, ze grozba takiej kontrrewolucji slabnie. Digitariat to wprawdzie proletariat wspolczesnego spoleczenstwa, ale po raz pierwszy nie nastawiony rewolucyjnie, bo w duzym stopniu czerpiacy korzysci z ery informacji i globalnego kapitalizmu.

Krzysztof Brazda
"Wprost", Nr 1059 (03/03/16)

Poczatek strony

NOWY PREZES PAN

Konieczna naprawa finansow nauki

Profesor Andrzej Legocki zostal nowym prezesem Polskiej Akademii Nauk. Na czteroletnia kadencje wybralo go Zgromadzenie Ogolne Akademii.

W wyborach uczestniczylo dwoch kandydatow - prof. Legocki, dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN z Poznania, i prof. Andrzej Kajetan Wroblewski z Wydzialu Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Obaj o stanowisko prezesa ubiegali sie po raz drugi, poprzedniego konkursu nie udalo sie bowiem rozstrzygnac. By kierowac Polska Akademia Nauk, trzeba uzyskac poparcie dwoch trzecich czlonkow Zgromadzenia Ogolnego.

Nowy prezes pisal w swoim programie wyborczym, ze konieczna jest naprawa finansow polskiej nauki. Nie mozna sie wiec dziwic ministrowi nauki, ze chce uzyskac wplyw na rozdzielanie pieniedzy na badania, skoro jest za te sprawe odpowiedzialny.

W ministerstwie trwaja prace nad projektem ustawy, ktora daje ministrowi wiekszy niz dotad wplyw na rozdzielanie budzetowych pieniedzy na badania naukowe. Minister powolywalby 70-osobowa rade nauki, ktora przygotowywalaby projekty, a on by te propozycje zatwierdzal.

Prezydium Polskiej Akademii Nauk skrytykowalo ten pomysl. Jego zdaniem tak liczna rada nauki nie bedzie w stanie sprawnie podejmowac decyzji. Na dodatek nie wiadomo, jakimi kryteriami mialby kierowac sie minister, powolujac jej czlonkow, a srodowisko naukowe nie mialoby zadnych mozliwosci zglaszania zastrzezen do tych kandydatur.

Rownoczesnie od kilku miesiecy tocza sie dyskusje nad reforma PAN. Powolano nawet komisje do spraw jej reformy. Zastanawiano sie nad innym zorganizowaniem instytutow. Profesor Legocki zapowiadal, ze sprawa ta bedzie omawiana na najblizszym Zgromadzeniu Ogolnym, ktore odbywa sie zazwyczaj raz na pol roku.

SYL
Rzeczpospolita nr 63/2003 r.

Poczatek strony

OFICERSKI KRZYZ ZASLUGI DLA KOL. KAZIMIERZA STYSIA

21 marca 2003 r. w Ambasadzie RP w Kanadzie odbylo sie uroczyste wreczenie odznaczen panstwowych RP dla zasluzonych ottawskich dzialaczy polonijnych. Wsrod odznaczonych byl dlugoletni dzialacz Stowarzyszenia Inzynierow Polskich i Kongresu Polonii Kanadyjskiej pan Kazimierz Stys.

Odznaczenia wreczyl Ambasador RP w Ottawie dr Pawel Dobrowolski w imieniu Prezydenta RP, w obecnosci attaché wojskowego gen. Wladyslawa Saczonka, Konsula RP Janusza Wacha, pracownikow Ambasady oraz zaproszonych gosci z Polonii.

Pan Kazimierz Stys otrzymal Krzyz Oficerski Orderu Zaslugi RP za wieloletnia dzialalnosc na rzecz Polonii oraz gloszenia dobrego imienia Polski.

W imieniu wszystkich czlonkow SIP, Zarzadu Oddzialu Ottawa oraz wlasnym chcialbym zlozyc najlepsze gratulacje dla pana Kazimierza Stysia oraz zyczyc mu dalszych lat owocnej pracy w dzialalnosci spolecznej dla dobra SIP i calej Polonii.

Jan Janeczek
Przewodniczacy SIP Oddzial Ottawa

Poczatek strony

WIESCI Z KRAJU

  • Rozpad koalicji. Na poczatku marca br. premier L. Miller zdymisjonowal 2 ministrow bedacych w rzadzie z ramienia PSL: wicepremiera J. Kalinowskiego (ministra rolnictwa) oraz ministra srodowiska S. Zelichowskiego. Powodem dymisji byl brak poparcia PSL dla ustaw rzadowych glosowanych w sejmie. Obecnie rzad tworza tylko dwie partie: SLD i UP i jest to rzad mniejszosciowy.
  • Gdyby wybory odbywaly sie w pierwszej polowie marca, najwiecej glosow - 29% - uzyskalby SLD. Na dalszych miejscach znalazly sie: Prawo i Sprawiedliwosc z 15% oraz Samoobrona, na ktora chcialoby glosowac 14% wyborcow. Liga Polskich Rodzin otrzymalaby 10%, Platforma Obywatelska - 9% a Polskie Stronnictwo Ludowe - 8% - wynika z sondazu OBOP.
    Poparcie dla rzadzacej koalicji SLD - UP spadlo do poziomu 29%. To dwa punkty mniej niz w lutym. Takze o dwa punkty, do 18%, wzroslo w marcu poparcie dla Samoobrony. Jeden punkt mniej, 10%, otrzymala Liga Polskich Rodzin. Notowania innych partii reprezentowanych w Sejmie zostaly na tym samym poziomie co przed miesiacem. Na Prawo i Sprawiedliwosc chcialoby glosowac 13% wyborcow, na Platforme Obywatelska - 11%, a na Polskie Stronnictwo Ludowe - 7%.
    Wyniki ponizej pieciu procent, czyli nie dajace mandatow poselskich, otrzymaly: Unia Wolnosci (3) oraz Krajowa Partia Emerytow i Rencistow (2).
    Sondaz "Rzeczpospolitej" przeprowadzila Pracownia Badan Spolecznych w dniach 8 i 9 marca b.r. na 1009-osobowej probie reprezentatywnej dla doroslej ludnosci Polski.
  • Poparcie dla integracji z Unia Europejska pozostaje stabilne - wynika z najnowszego Europejskiego Barometru "Rzeczpospolitej". Obecnie glos na "tak" chce oddac 73% osob, ktore pojda do referendum. Nieznacznie spadla liczba Polakow, ktorzy sa przekonani do wziecia udzialu w glosowaniu. Zdecydowanych na pojscie do urn jest 54% badanych (spadek o 4% w porownaniu z lutym). Waha sie ("raczej tak") 23% W sumie zainteresowanych glosowaniem jest w tej chwili ponad trzy czwarte Polakow.
    Badanie przeprowadzila sopocka Pracownia Badan Spolecznych 8 - 9 marca na 1009-osobowej reprezentatywnej probie doroslych Polakow.
    Natomiast sondaz OBOB wykazal, ze dwie trzecie badanych osob (66%), zamierzajacych wziac udzial w referendum akcesyjnym, deklaruje chec poparcia przystapienia Polski do Unii Europejskiej. 23% zamierzajacych glosowac oddaloby glos przeciwko czlonkostwu. 11%, mimo ze chce glosowac, nie podjelo jeszcze decyzji - wynika z sondazu Osrodka Badania Opinii Publicznej.
    W pierwszej polowie marca zdecydowany zamiar wziecia udzialu w referendum akcesyjnym wyrazala prawie polowa - 49% - ankietowanych. (2% wiecej niz przed miesiacem). 30% uprawnionych do glosowania z wahaniem deklaruje uczestnictwo w referendum. Brak checi glosowania w referendum europejskim wyraza 13% uczestnikow sondazu.
    Wsrod ogolu badanych, bez wzgledu na to, czy zamierzaja glosowac, czy nie, przewazaja zwolennicy czlonkostwa w Unii - 56%,(58% w lutym) nad przeciwnikami - 24%(w lutym - 22%).
    Sondaz przeprowadzono w dniach 8-10 marca b.r. na reprezentatywnej, losowej probie 1005 mieszkancow Polski powyzej 15 roku zycia.
    Za wejsciem Polski do UE opowiada sie 73% respondentow deklarujacych udzial w referendum akcesyjnym; przeciwko integracji jest 17% sposrod nich; 9% nie ma zdania - wynika z marcowego sondazu Ipsos-Demoskop.
    W lutym za akcesja bylo 69% badanych, przeciw - 20%; nie mialo zdania 6%. Chec udzialu w referendum zadeklarowalo w marcu 74% ankietowanych.
  • W marcu opinie negatywne - 61% - na temat dokonan rzadu ponad dwukrotnie przewazaly nad pozytywnymi (24%). Obecne oceny gabinetu Leszka Millera naleza do najgorszych w jego historii - wynika z sondazu CBOS.
    W lutym zle prace gabinetu Millera ocenilo 54% badanych; dobrze - 26% "Wydarzenia ostatnich tygodni, w tym szczegolnie rozpad koalicji SLD-UP-PSL oraz tzw. afera Rywina, nie przysluzyly sie rzadowi" - napisano w analizie CBOS.
    W marcu dzialalnosc premiera i rzadu "oceniano najgorzej od poczatku kadencji". Pozytywnie prace premiera ocenilo 23% badanych, negatywnie - 63% Dobrze prace rzadu ocenilo 13% ankietowanych, a zle - 75% - wynika z sondazu Ipsos-Demoskopu.
    W lutym dobrze dzialalnosc premiera ocenialo 31% badanych, zle - 57% Dzialalnosc rzadu pozytywnie ocenilo w lutym 21% ankietowanych, negatywnie - 67%.
    Spadly tez notowania prezydenta: dobrze ocenia jego dzialalnosc 65% uczestnikow sondazu (w lutym - 69%). Zle prace prezydenta ocenia 24% ankietowanych (w lutym - 20%).
  • W marcu br. oceny dzialalnosci Sejmu sa gorsze niz w lutym. Niewielkie pogorszenie notowan nastapilo tez w stosunku do prezydenta. Nie zmienila sie liczba osob dobrze oceniajacych prace Senatu oraz opinie na temat wladz lokalnych - wynika z sondazu CBOS.
    Pozytywnie dzialalnosc Sejmu ocenilo 16% badanych (w lutym - 21%); negatywne oceny wystawilo poslom 66% ankietowanych (w lutym - 63%).
    Nie zmienila sie liczba dobrze oceniajacych prace Senatu: pozytywne oceny wystawilo Senatowi 27% ankietowanych, tyle samo co w lutym.
  • W lutym br. sytuacja na rynku pracy znow sie pogorszyla - podal Glowny Urzad Statystyczny. Pracy nie mialo ponad 3 mln 344 tysiace osob, czyli 18,8 % aktywnych zawodowo Polakow. To rekord.
  • Ponad dwie trzecie Polakow (68%) negatywnie ocenia rozwoj sytuacji w kraju. Ci, ktorzy uwazaja, ze sytuacja w Polsce zmierza w dobrym kierunku stanowia niespelna jedna piata ogolu badanych (19%) - wynika z marcowego sondazu CBOS.
    Sytuacje polityczna ocenia negatywnie ponad polowa badanych (52%), a sytuacje gospodarcza - blisko trzy czwarte (72%). Gorsze niz w lutym sa takze opinie pracujacych o kondycji ich zakladow pracy - az 34% uwaza ja za zla 33% za przecietna i tylko 3% ocenia ja pozytywnie.
  • Poparcie integracji Polski z Unia Europejska zapowiada w marcu 69% osob zainteresowanych udzialem w referendum akcesyjnym - tylko o1% mniej niz w lutym - wynika z najnowszego sondazu CBOS.
    Odsetek osob, ktore zapowiadaja glosowanie przeciw wejsciu Polski do UE, wyniosl w marcowym badaniu tyle samo, co w lutowym - 21%.
    Udzial w referendum w sprawie przystapienia Polski do UE zapowiada 74% respondentow, o 3% mniej niz przed miesiacem. Pewnych udzialu w glosowaniu jest 62%, o 4% mniej niz w lutym.
    W grupie osob, ktore nie zamierzaja glosowac badz nie podjely jeszcze decyzji, 39% nie ma zdania w sprawie przystapienia Polski do Unii, a 34% jest przeciwnych integracji. Tylko 27% tej grupy to zwolennicy przystapienia Polski do UE.
  • Koszty pracy. Eurostat zbadal koszty pracy w UE oraz w krajach kandydackich. Przecietny koszt godziny pracy w Polsce wyniosl 4,48 EUR. W Czechach bylo to 3,9 EUR, na Wegrzech 3,83 EUR, Slowacji 3,06 EUR, a Estonii 3,06 EUR. Najnizsze koszty pracy w krajach kandydackich zanotowano w Rumunii i Bulgarii, odpowiednio 1,51 i 1,35 EUR.
    W strukturze kosztow pracy w Polsce 76,2% stanowily bezposrednie wynagrodzenia, a 16,2% koszty ponoszone przez pracodawcow, m.in. ubezpieczenia. Az 7,6% kosztow godziny pracy w Polsce (najwiecej zarowno wsrod krajow kandydackich, jak i panstw nalezacych do Unii) stanowily tzw. pozostale koszty, na ktore skladaly sie m.in. koszty rekrutacji i szkolen, a takze podatki uzaleznione od wysokosci plac.
    W krajach czlonkowskich najwyzsze koszty pracy sa w Szwecji - 28.56 EUR, najnizsze Portugalia - 8.13 EUR.
  • Inflacja w lutym br. wyniosla 0,5% liczona rok do roku oraz wzrosla o 0,1% w stosunku do stycznia 2003 roku - poinformowal GUS.
  • Prof. Andrzej Legocki zostal nowym prezesem Polskiej Akademii Nauk. Legocki ma 63 lata, jest z wyksztalcenia chemikiem, zas z uprawianej specjalnosci naukowej - biochemikiem. W latach 1962-88 zwiazany byl z Akademia Rolnicza w Poznaniu, od roku 1998 jest dyrektorem Instytutu Chemii Bioorganicznej w Poznaniu. W latach 1996-2002 byl prezesem Oddzialu Poznanskiego PAN.
  • Od 1 kwietnia br. funkcjonowac bedzie ministerstwo nauki i informatyzacji - poinformowal minister nauki Michal Kleiber. Rzad przyjal rozporzadzenie, na mocy ktorego dotychczasowy resort nauki poszerzony zostanie o dzial informatyzacji.
    Jedna z priorytetowych inicjatyw ministerstwa z dziedziny informatyzacji jest wprowadzenie programu "Wrota Polski" - czesci rzadowej strategii informatyzacji Polski. Program ma byc zrealizowany w ciagu najblizszych trzech lat; w efekcie wiekszosc uslug swiadczonych przez administracje publiczna ma byc dostepna za posrednictwem Internetu.
    Wiceminister nauki Wojciech Szewko zwrocil uwage, ze z badan opinii publicznej wynika, iz Polacy wsrod uslug, do jakich chcieliby miec dostep droga internetowa, na pierwszym miejscu umiescili mozliwosc zapisania sie do lekarza. Wg wiceministra, z punktu widzenia oszczednosci budzetowych, najszybciej wprowadzone zostac powinno rozliczanie podatkow przez Internet.
  • Kolo pochodzace sprzed ponad 5 tys. lat, najstarszy zabytek tego typu na swiecie, zostalo odnalezione w Slowenii - poinformowal serwis internetowy Ananova.
    Na najstarsze kolo, jakie zostalo do tej pory odnalezione, natkneli sie ostatnio archeolodzy w trakcie prac wykopaliskowych w Slowenii. Wedlug wstepnego datowania, zabytek powstal ponad 5 tys. lat temu.
    Drewniane kolo o promieniu 70 cm ma ok. 5 cm grubosci. Wykonano je z drewna jesionu i debu. Odkrycia dokonali slowenscy archeolodzy w trakcie prac na bagiennym stanowisku polozonym w poblizu Lubljany, stolicy Slowenii.

Poczatek strony

ZAWIADOMIENIE O
WALNYM ZEBRANIU CZLONKOW
(wyborczym)

Data: 22 maja 2003 (czwartek)
Godz.: 19:30 (pierwszy termin), 19:45 (drugi termin)
Miejsce: Sala parafialna kosciola Swietego Jacka Odrowaza, 201 LeBreton Street N., Ottawa.

Przed zebraniem, o godz. 19:00 zostanie odprawiona msza swieta za Zmarlych Czlonkow oddzialu.

Porzadek Obrad:

  1. Otwarcie zebrania
  2. Wybor Prezydium (Przewodniczacego i Sekretarza)
  3. Przyjecie porzadku obrad
  4. Przyjecie protokolu z poprzedniego Walnego Zebrania
  5. Sprawozdania:
    • Przewodniczacego
    • Skarbnika
  6. Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej
  7. Dyskusja nad sprawozdaniami
  8. Uchwala absolutorium
  9. Przedstawienie Preliminarza budzetowego na kadencje 2003-2004 i dyskusja
  10. Wybory:
    • Przewodniczacego
    • Czlonkow zarzadu
    • Komisji Rewizyjnej
    • Komisji Nominacyjnej
  11. Wolne wnioski
  12. Zamkniecie zebrania

UPOWAZNIENIE

Niniejszym upowazniam kol.

__________________________________________________

do reprezentowania mnie na Walnym Zebraniu Oddzialu w dniu 22 maja 2003.

Nazwisko _______________________________________

Podpis _________________________________________

Uwaga: Uczestnik zebrania moze reprezentowac nie wiecej niz 5 (piec) osob.

***

WITAMY

kol. Michael Alexander Trzecieski,

Bachelor of Engineering, McMaster University, Hamilton, Canada (4 czerwca 1998)
Urodzony w Krakowie, do Kanady przyjechal w 1979 roku.
Adres: 44 Crichton St., Ottawa, Ontario, K1M 1V7, (613) 842-9747

***

Poczatek strony

IMPREZY, OGLOSZENIA

SPK Kolo Nr 8

zaprasza na pogadanke

p. W. Tabaki

Arnheim, Wrzesien 1944 - przyczyny desantu i skutki przegranej bitwy aliantow.

Data: 1 kwietnia (wtorek) 2003 r.
Godz.: 19:30
Miejsce: Dom Polski SPK
Adres: 379 Waverley Street, Ottawa

Po programie Kolo Pan przy SPK zaprasza na kawe i ciastka.

***

SPK Kolo Nr 8

zaprasza na pokaz filmu dokumentarnego

Polskie Panstwo Podziemne 1939-1945

Data: 17 kwietnia (czwartek) 2003 r.
Godz.: 19:30
Miejsce: Dom Polski SPK
Adres: 379 Waverley Street, Ottawa

***

SWIATOWE DZIEDZICTWO TECHNICZNE

Zamiescic informacje, ze termin nadsylania materialow do Encyklopedii Techniki zostal przedluzony do konca kwietnia 2003 r. Dodatkowe informacje mozna znalezc na internetowej witrynie PAP http://www.pap.com.pl w dziale Polonia dla Polonii.

***

Poczatek strony

Przewodniczacy:

J. Janeczek

tel.: (613) 736-1620

Sekretarz:

L. Zielinska

tel.: (613) 721-8238

Skarbnik:

S. Ozorowski

tel.: (613) 225-3948

Redaktor:

K. Stys

tel.: (613) 224-1707

Redakcja Techniczna: K. Lipowski, tel.: (613) 565-3272; J. Taracha, tel.: (613) 225-4678

Association of Polish Engineers in Canada, P.O. Box 8093, STATION "T", Ottawa, Ontario K1G 3H6

SIP Internet: http://www.kpk-ottawa.org/sip/

ISSN 1496-7251

Redakcja e-mail: af736@ncf.ca