![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN - STYCZEN 2003SPIS TRESCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
KULISYnowej ustawy o finansowaniu badan naukowychChce pozbawic naukowcow prawa do ostatecznych decyzji - mowi prof. Michal Kleiber, przewodniczacy Komitetu Badan Naukowych, w rozmowie z Danuta Zagrodzka Panie ministrze, podobno zamierza Pan - wzorem swojego rzadowego kolegi ministra zdrowia - scentralizowac finanse nauki? Wiedzialem, ze Pani mnie o to zapyta. Nie, to nie tak. Obecny system finansowania nauki wprowadzono 12 lat temu. W dobrej intencji. Ten system zrywal z zarzadzaniem nauka bez liczenia sie z opinia srodowisk naukowych i wprowadzal rozwiazania, ktore wtedy wydawaly sie bardzo dobre. W skrocie polegaja one na tym, ze srodowisko uczonych samorzadnie dystrybuuje przyznane mu srodki. Ten system ma wiele zalet, ale i pare istotnych mankamentow. W efekcie system prowadzenia badan nie jest w powszechnym odbiorze dostatecznie wiarygodny - kolegialnemu rozdzialowi publicznych pieniedzy nie towarzyszy jasna odpowiedzialnosc za podejmowane decyzje. Konsekwencja tego jest m.in., ze udzial wydatkow na nauke w produkcie krajowym brutto jest z roku na rok coraz nizszy. Ale to chyba nie wina Komitetu Badan Naukowych i samorzadnosci. Byly lata, kiedy wydatki na nauke jednak rosly, a w przyszlosci mialo byc jeszcze lepiej. W latach 2000-01 wynosily nieco ponad 0,4% PKB, zas w 2005 r. obiecywano 0,6%. A ile jest teraz? Zdarzyl sie bodaj jeden lepszy rok i to byl, niestety, raczej przypadek niz wynik przejrzystej polityki naukowej. Teraz to zaledwie nieco ponad 0,34% PKB i w przyszlym roku bedzie podobnie. Sytuacja jest zla. Kiedy mowie o tych liczbach na srodowiskowych zebraniach, to zamiast rzeczowej dyskusji slysze: kiedy dojdziemy do zera? Jesli ma sie przez 12 lat jakis system, w ktorym systematycznie maleja srodki na nauke, i to niezaleznie od tego, jaki rzad sprawuje wladze, to trzeba sie zastanowic, kto tu ponosi wine. Ja przez ostatni rok nabylem pewnej pokory w stosunku do politykow. Jesli przez 12 lat wszystkie rzady robia to samo, to przyczyny musza byc glebokie. Jest wsrod nich zapewne niezdolnosc KBN-u do przekonania spoleczenstwa i jego przedstawicieli w parlamencie, ze wydatki na nauke sa wazne dla przyszlosci kraju. To jest strukturalna niemoc obecnego systemu finansowania badan. Czy to jest slabosc KBN-u, czy moze strukturalna slabosc budzetu? Nie powiedzialem, ze to jest jedynie slabosc KBN-u. Budzet w Polsce obciazony jest cala historia tego kraju. Ma wydatki, ktore wydaja sie nienaruszalne z przyczyn spolecznych - olbrzymia czesc budzetu to w istocie wydatki sztywne. Nie ma wiec marginesu na jakis powazniejszy ruch modernizujacy panstwo. Potrzebna jest rekonstrukcja calego systemu finansow publicznych, bo inaczej bedziemy wiecznie narzekac, ze za malo na nauke, na kulture czy autostrady. Ale to ciagle nie tlumaczy, dlaczego srodkow na nauke jest coraz mniej, tylko dlaczego ich jest malo. Otoz KBN, ktory powstal jako naturalny sposob odreagowania tego, co bylo, to typowe odbicie wahadla za daleko. Nie ma wyjscia - musimy je teraz doprowadzic do rownowagi. Dlaczego uwazam, ze poszlismy za daleko? Nigdzie naukowcy nie dziela sami wszystkich budzetowych pieniedzy. Zaden kraj nie zdecydowal sie, by robic powszechne wybory wsrod uczonych i zeby wybranym w poszczegolnych dyscyplinach reprezentantom srodowiska oddac prawo decydowania o wszystkich srodkach na nauke. Powoduje to bowiem automatyczny konflikt sumienia - jak reprezentowac interesy swego "dyscyplinowego" elektoratu na forum, ktorego zadaniem jest dbanie o interes calej nauki. System ma tez inna wade, odrywa bowiem decyzje od odpowiedzialnosci za nie. Uczeni decyduja, komu pieniadze przydzielic, ale za te decyzje de facto nie odpowiadaja. Odpowiada minister, ktory na to nie ma wiekszego wplywu. Wezmy rzeczywisty przyklad - wybrani przedstawiciele srodowiska uczonych w KBN-ie nisko ocenili, stosujac czysto naukowe kryteria, badania prowadzone przez Instytut Zachodni w Poznaniu, Instytut Slaski w Opolu czy Zydowski Instytut Historyczny w Warszawie - taka ocena przeklada sie oczywiscie na odpowiednio niskie finansowanie tych placowek, zagrazajace ich egzystencji. Prosze mi powiedziec, kto ponioslby polityczna odpowiedzialnosc, gdyby w Polsce przestaly istniec te placowki spelniajace wazna role edukacyjna i kulturotworcza? To szczegolna sytuacja i wymagajaca interwencji. Ale udzielajac nam wywiadu u progu swojej ministerialnej kariery, sam Pan twierdzil, ze kiepskie instytucje naukowe powinny zniknac, bo to tylko marnowanie tych malych pieniedzy, ktore sa. Domagalo sie tego tez srodowisko naukowe, przynajmniej to z najwyzszej polki. I nadal uwazam, ze slabe instytucje naukowe, ktorych jest w Polsce ciagle duzo, nalezy bezwzglednie likwidowac. W nowoczesnym panstwie nie jest jednak tak, ze mozna finansowac tylko te badania, ktore sa najlepsze w skali swiatowej. Trzeba rowniez niekiedy wspierac te, ktore sa szczegolnie potrzebne krajowi pod warunkiem, ze maja szanse, aby osiagnac poziom swiatowy w przyszlosci. Moze powinnismy w ogole zaczac od stworzenia jakiejs polityki naukowej, ktora zawieralaby to, co najpotrzebniejsze? Wlasnie temu ma sluzyc reforma. Prowadzic taka polityke musi minister, bowiem on za to jest konstytucyjnie odpowiedzialny. Uczeni bardzo dobrze umieja ocenic wartosc projektow w swoich waskich specjalnosciach, natomiast maja klopot z porownaniem wartosci (tj. takze ich znaczenia dla kraju) projektow nalezacych do roznych dyscyplin. A urzednik to umie? Urzednik umie to zapewne w jeszcze mniejszym stopniu. Nie ulega watpliwosci, ze srodowisko naukowe musi miec jeszcze wiekszy wplyw na opiniowanie przedsiewziec badawczych. I bedzie go mialo. Zachowana zostanie struktura reprezentujaca srodowisko. Zarowno w sprawie finansowania projektow, jak i dzialalnosci statutowej uczeni beda mieli wrecz obowiazek wypowiadania sie, czy wydawanie na nie srodkow jest zasadne. Recenzje beda tez bardziej zobiektywizowane. Liczba recenzentow bedzie powiekszona z trzech do pieciu osob, a nazwiska dobierane beda losowo z odpowiednio skonstruowanej bazy danych. Siegac bedziemy do recenzentow z zagranicy. To byl postulat wielu uczonych... Tak i juz go realizujemy, choc jeszcze nie we wszystkich dziedzinach. Na razie wprowadzamy ten system w naukach podstawowych, natomiast w naukach stosowanych uczeni maja pewne obawy - chocby takie, ze w ten sposob ujawnimy nasze plany zagranicznej konkurencji. Fizycy, chemicy, biolodzy musza w tej chwili skladac wnioski o finansowanie badan po angielsku i z zasady wysylane one sa takze do recenzentow zagranicznych. Polskie srodowisko naukowe jest w niektorych dziedzinach zbyt male, co rodzi rozne zaleznosci. Jesli chodzi o dzialalnosc tzw. statutowa, to raz na cztery lata wszystkie instytucje naukowe przedstawiaja swoje osiagniecia zespolom KBN-u, co jest podstawa oceny placowki i przyznania jej kategorii od pierwszej (najlepszej) po piata (najslabsza). System ten chcemy zachowac, tyle ze teraz zamiast KBN-u bedzie Rada Nauki, w podobnym liczebnie skladzie, ale inaczej zorganizowana. Wada obecnej struktury jest to, ze nie ma dobrego systemu odwolawczego - chcemy go teraz wprowadzic. Chcielibysmy utworzyc mniej zespolow, ale niejako zachodzacych na siebie. Tak, by umozliwic skladanie wnioskow o granty badawcze w wiecej niz jednym zespole, co wyeliminowaloby ewentualne uprzedzenia danego zespolu do tematyki badawczej wnioskodawcy. W krajach rozwinietych jest z zasady wiecej niz jedno zrodlo finansowania badan, co jest oczywiscie korzystne. Chcialbym na razie wprowadzic w Polsce przynajmniej namiastke takiego systemu. Na razie slysze o samych dobrych rzeczach. A co chce Pan uczonym zabrac? Chce ich pozbawic prawa do ostatecznych decyzji. Wszystko, co uczeni postanowia, trafic mialoby na biurko ministra. I albo to zostanie zaakceptowane w calosci, albo po uwzglednieniu dodatkowych elementow oceny zmodyfikowane badz odrzucone. Koncowa decyzja bedzie nalezala do ministra - tylko wtedy mozna go obarczyc odpowiedzialnoscia za efekty podjetych postanowien. Jednoczesnie chce zobowiazac ministra, zeby wszedzie tam, gdzie odstapi od ocen Rady, musial publicznie uzasadnic swoje stanowisko, czyli wyartykulowac zasady swej polityki naukowej, podobnie jak publiczne beda sugestie uczonych. To w moim przekonaniu jedyny system, ktory pozwala maksymalnie oprzec sie na swiatlej radzie srodowiska, pozwalajac rownoczesnie na prowadzenie polityki naukowej przez osobe za to odpowiedzialna. Czy dyskutowal Pan ze srodowiskiem swoje projekty? Juz w dwa lata po powstaniu KBN-u, a wiec w 1993 roku, powstaly pomysly idace w podobnym kierunku. W tej chwili minister ma mala sile przekonywania. Mowiac na posiedzeniu rzadu, ze potrzebujemy srodkow na okreslony cel badawczy, slysze natychmiast, ze przeciez ja nie mam zadnego wplywu na to, na co te pieniadze pojda, bo to nie ja o tym decyduje. To argument, na ktory nie ma odpowiedzi. Po stworzeniu ministerstwa i uchwaleniu ustawy o finansowaniu nauki wiarygodnosc ministra zasadniczo sie poprawi. Jesli chodzi zas o dyskusje ze srodowiskiem naukowym, to odbywalem kilkanascie podrozy po Polsce, wyjasniajac, na czym maja polegac zmiany. Projekt jednoglosnie poparly czolowe reprezentacje srodowiska naukowego: Prezydium PAN, Rada Glowna Jednostek Naukowo-Badawczych, Prezydium Konferencji Rektorow Akademickich Szkol Polskich. Rowniez moi najblizsi wspolpracownicy - wybieralni czlonkowie KBN - popieraja kierunek zmian. Ale od tego, ze Pan te zmiany przeprowadzi, pieniedzy nie przybedzie. I tak naukowcy narzekaja, ze Pan zadnych pieniedzy na nauke nie wydarl. Ministrowie na ogol to robia albo przynajmniej probuja. Od poczatku wiedzialem, ze bede rozliczany z tego, ile pieniedzy przypadnie na nauke. Gdyby rozliczenie przyszlo teraz, nie wypadloby dobrze. Mam jednak nadzieje, ze pare przedsiewziec, ktore podjelismy, te opinie zmieni. Licze przede wszystkim na fundusze strukturalne. Przygotowywany jest Narodowy Plan Rozwoju, ktory okresli, jak maja byc wydawane pieniadze, ktore naplyna do Polski z UE. Staramy sie, zeby nie poszly one na latanie dziur, tylko na rozwoj. Opracowalismy takze program Nauka Polska dla Integracji Europejskiej, ktorego celem jest m.in. utworzenie regionalnych systemow innowacji. Namowilismy marszalkow wojewodzkich, by wystapili do Komisji Europejskiej o srodki na przygotowanie tych programow. Piec wojewodztw takie srodki dostalo, pozostale sfinansujemy ze srodkow wlasnych. Nastepna mozliwoscia jest offset, czyli srodki inwestowane w Polsce przez firmy sprzedajace nam nowoczesne uzbrojenie - polowa srodkow, ktore z tego tytulu trafia do Polski, bedzie przeznaczona na cele cywilne. Gdyby te dwie inicjatywy sie udaly - a wierze, ze tak bedzie - to fundusze na nauke moglyby sie zwiekszyc o dodatkowe 50 proc. Trzeba jednak pamietac, ze w dzisiejszym swiecie nie ma juz "latwych" srodkow na finansowanie badan - wszystkie wymagaja zmudnych staran i udowadniania, ze potrafimy je racjonalnie wykorzystac. Gazeta Wyborcza 29-10-2002 r. Uwaga redakcji. W powyzszym artykule zmieniono tytul oraz dokonano nieznacznych skrotow. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
AKADEMIA 11-LISTOPADAPrzygotowanie akademii z okazji Swieta Niepodleglosci przypadlo w tym roku naszej organizacji. Odbyla sie ona w niedziele, 10-go listopada w Domu Polskim SPK o godz. 16-tej. poprzedzona o godz.11-tej przed poludniem tradycyjna uroczysta msza sw. za Ojczyzne, z udzialem przedstawicieli Ambasady RP oraz Kombatantow w pelnym umundurowaniu. W czesci oficjalnej, po powitaniu licznie zebranej publicznosci, wprowadzeniu sztandarow, odspiewaniu wraz z chorem im. I. Paderewskiego hymnow narodowych oraz inwokacji wygloszonej przez ks. Jana Sadowskiego, dr Jerzy Zarzycki, Prezes KPK, Okreg Stoleczny, wyglosil krotkie przemowienie w imieniu Kongresu a nastepnie wreczyl szeregowi osob przyznane im przez KPK odznaki. Ambasador RP dr Pawel Dobrowolski wyglosil Poslowie z kraju a nastepnie p. Henryk Brzezinski wyglosil bardzo ciekawy referat "Gospodarcze i spoleczno-kulturalne osiagniecia Polski w okresie miedzywojennym 1918-1939". Doskonaly program artystyczny w wykonaniu polonijnej mlodziezy oraz choru Im. I. Paderewskiego przygotowala p. Maria Stochaj. Zywa i ciekawie zestawiona przeplatanka wierszy i piosenek z okresu obu wojen swiatowych spotkala sie z bardzo pozytywna reakcja zgromadzonych a wspolnie odspiewana na zakonczenie piosenka "Jak dlugo w sercu naszym" zlaczyla w kanadyjskiej stolicy wszystkie polonijne serca w wierze w pomyslna przyszlosc dla Polski. Serdeczne gratulacje i podziekowania naleza sie p. Marii Stochaj i mlodziezy, ktora tak chetnie wlaczyla sie w przygotowanie programu artystycznego, chorowi jak rowniez kol. S. Kielarowi za naglosnienie, kol C. Piascie i M. Piraszewskiemu, za dekoracje i niezwykle sprawne prowadzenie calej imprezy Maria F. Zielinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
DRUGI WIECZOREK FILMOWY19 listopada 2002 odbyl sie drugi wieczorek filmowy SIP na ktorym kol. Piraszewski pokazal licznie zebranej publicznosci jeden z ostatnich czolowych filmow polskich, a mianowicie film Filipa Bajona "Przedwiosnie" wedle powiesci Stefana Zeromskiego. Oczywiscie wydarzenia z przed blisko stu lat, przedstawione w filmie przemawiaja bardziej do starszego pokolenia ale watek milosny przemawia tak do starszych jak i do mlodszych. Swietna obsada aktorska, niezawodna Krystyna Janda, Janusz Gajos, Daniel Olbrychski, Adam Hanuszkiewicz i inni. Maciej Stuhr czaruje widza nie tylko swoja aparycja ale i talentem aktorskim. Maria F. Zielinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
PRACODAWCY O INZYNIERACHKogo potrzebuja i jak ich oceniaja(Nota redakcji. Dokonczenie artykulu "Praca dla Inzyniera" z Biuletynu Listopad 2002 r.) Pracownicy z potencjalem W inzynierach tkwi olbrzymi potencjal. Maja zdolnosci analitycznego myslenia, potrafia wymyslac, wdrazac i porzadkowac rozne procedury. Na problemy patrza i rozumieja je w sposob kompleksowy. Takich ludzi chce miec u siebie kazda firma - jesli tylko ma wolne etaty. A z tym w tej chwili jest najwiekszy problem. Przedsiebiorstwa raczej ograniczaja zatrudnienie, a jesli juz szukaja, to tylko pojedynczych specjalistow do konkretnych projektow. Tak jest np. w Polkomtelu, w Polskiej Telefonii Cyfrowej, ktore najczesciej potrzebuja specjalistow od telekomunikacji, informatykow i elektronikow z dwu-, trzyletnim doswiadczeniem. CNPEP Radwar Warszawskie Zaklady Radiowe interesuja sie inzynierami elektronikami ze specjalnoscia programisty. Z kolei rekrutacje w firmie Polski Asfalt zaleza od wygranych przez nia przetargow. Wtedy szuka doswiadczonych inzynierow budownictwa drogowego i mostowego. Teraz potrzebuje tylko inzyniera do dzialu ofert, ktory bedzie przeprowadzal kalkulacje i rozliczenia kosztow budow. Rozrywani i bezrobotni - Nie pamietam, zeby bylo az tylu chetnych do pracy u nas jak w tym roku - mowi Ewa Kietlinska z CNPEP Radwar WZR. - Jestesmy zasypywani aplikacjami z calej Polski. To zatrwazajace, ze bez pracy jest w tej chwili tak wielu bardzo dobrych specjalistow, a przoduja wsrod nich inzynierowie mechanicy i inzynierowie produkcji. Pracy szukaja tez programisci, licznie zwalniani przez banki - dodaje przedstawicielka CNEP Radwar. - Zglaszaja sie inzynierowie z doswiadczeniem i absolwenci. Ci drudzy prosza o prace nawet za darmo, byle tylko zdobyc praktyke - dodaje Regina Dmoch-Kepczynska z firmy Polski Asfalt. Bez problemow pracodawcy znajduja handlowcow z wyksztalceniem technicznym. Na rynku jest juz grupa bardzo dobrych sprzedawcow, ktorzy stoja w kolejce po prace. Ale niektorych specjalistow trudno pozyskac. Polski Asfalt chetnie zatrudnilby np. doswiadczonych kierownikow robot drogowych. - Dobry kierownik robot jest dobrze wynagradzany, a co za tym idzie, trudno namowic go na zmiane pracy - wyjasnia Regina Dmoch-Kepczynska. Dobrzy fachowcy z miernym jezykiem Pracodawcy chwala merytoryczne przygotowanie inzynierow. Cenia ich za usystematyzowany i logiczny sposob myslenia. - Absolwenci uczelni technicznych szybko i chetnie ucza sie nowych rzeczy, a to ogromna zaleta, szczegolnie w naszej branzy, gdzie tak szybko wszystko sie zmienia - mowi Joanna Szybisz z Polkomtelu. - Sa otwarci na nowosci i ciagle sie ksztalca - dodaje Jolanta Szerstobitow z Polskiej Telefonii Cyfrowej. - Tylko jezyki obce wydaja sie byc ich pieta achillesowa. Na ogol znaja dobrze tylko slownictwo techniczne. Gorzej ze swobodnym porozumiewaniem sie, na czym nam najbardziej zalezy - dodaje specjalistka ds. rekrutacji w Erze GSM. Indywidualista w tlumie Pracodawcy niechetnie zatrudniaja absolwentow, bo ci nie maja doswiadczenia. Jedyna szansa na znalezienie dobrej pracy sa dla nich wakacyjne praktyki. Ale tez nie dla wszystkich. W Polkomtelu na 30 praktykantow moze pozostanie na etacie najwyzej kilku najlepszych inzynierow. Za to nastawiona na zatrudnianie, przede wszystkim absolwentow informatyki, jest firma Accenture. - Przyjmujemy mlodych ludzi po studiach, by moc ich uksztaltowac zgodnie z profilem naszej dzialalnosci i kultury firmy. Zaczynaja od zagadnien informatycznych, by pozniej zajac sie zarzadzaniem strategiami. Na rynku praktycznie nie ma takich ludzi, chyba ze u konkurencji - mowi Maciej Markowski z Accenture. W ciagu roku ta firma zamierza zatrudnic nawet 100 absolwentow, ale musza to byc ludzie o okreslonej osobowosci - indywidualisci, ktorzy umieja pracowac w zespole. No i bardzo dobrze znac angielski. Dorota Czerwinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
UCZELNIANE BIURA KARIEROferty pracy dla inzynierowW stolicy latwiej Choc ofert pracy dla absolwentow studiow inzynierskich i kierunkow scislych jest mniej niz kilka lat temu, to i tak maja oni wieksze szanse na prace niz humanisci, a nawet ekonomisci. Biura karier dzialajace przy wyzszych uczelniach pelnia role posrednikow pracy - wyszukuja oferty dla absolwentow, pozyskuja do wspolpracy firmy, ktore informuja je o wolnych etatach, organizuja targi pracy. Robia to bezplatnie, a utrzymuja sie z tego, co da im uczelnia. Niestety, od ponad dwoch lat liczba ofert pracy dla absolwentow maleje. Biuro Zawodowej Promocji Studentow i Absolwentow Uniwersytetu Wroclawskiego i Politechniki Wroclawskiej w ciagu ostatniego roku mialo ok. 1000 ofert, a chetnych do pracy studentow i absolwentow bylo az 14 tysiecy. Centrum Karier Akademii Gorniczo-Hutniczej ma srednio ok. 700 ofert, ale chetnych duzo wiecej. O polowe, w porownaniu z ubieglymi latami, zmalala liczba propozycji pracy dla absolwentow Politechniki Swietokrzyskiej. A do Biura Zawodowej Promocji Studentow i Absolwentow w Lublinie docieraja tyko pojedyncze oferty - glownie dla inzynierow ochrony srodowiska i to znajacych francuski, ktory nie nalezy do najpopularniejszych na uczelniach technicznych. Zalezy od regionu Wydaje sie, ze najlepiej z praca dla mlodych inzynierow jest w regionie dolnoslaskim. Wynika to z rodzaju i liczby inwestycji, glownie fabryk i zakladow motoryzacyjnych. - Stad zainteresowanie inzynierami mechanikami, elektronikami, elektrykami, absolwentami wydzialu podstawowych problemow technicznych oraz chemikami. W tym roku pracy jest dla nich zdecydowanie wiecej niz na przyklad dla ekonomistow - mowi Jolanta Ruszel z Wroclawskiego Biura Karier. - Matematycy i fizycy moga liczyc jedynie na prace w szkolach. Czasami w instytutach naukowych, ale te wymagaja bardzo dobrych wynikow w nauce. W Biurze Karier przy AGH najwiecej jest ofert na stanowiska informatyczno-telekomunikacyjne. Inne nie precyzuja kierunku studiow, bo - zdaniem Grazyny Czop-Sliwinskiej z Centrum Karier AGH, firmom po prostu zalezy na inzynierach z tej uczelni. Ostatnio wzroslo tez tu zapotrzebowanie na, jak sie wydawalo juz martwe, dziedziny jak metalurgia i gornictwo. Chemicy moga liczyc na firmy kosmetyczne lub farmaceutyczne. Bez trudu znajduja prace absolwenci elitarnego wydzialu fizyki ze specjalnosciami fizyka komputerowa oraz medyczna. Poprzez Biuro Karier Uniwersytetu Warminsko-Mazurskiego w Olsztynie poszukiwani sa glownie informatycy, inzynierowie konstruktorzy i produkcji oraz matematycy, ale tylko ci, ktorzy dodatkowo ukonczyli ekonomie lub rachunkowosc. Ostatnio wiekszym niz dotad zainteresowaniem ciesza sie inzynierowie rolnictwa i zootechnicy. W Kielcach zdarzaja sie propozycje dla mechanikow i inzynierow srodowiska i pojedyncze dla inzynierow sanitarnych, mechanikow i elektrykow. Firmy pytaja tez o inzynierow budownictwa, ale domagaja sie od nich uprawnien, ktore ci moga jednak zdobyc dopiero po dwoch latach praktyki. Zerowa mobilnosc Do biur karier docieraja oferty pracy nie tylko z danego miasta czy regionu. We Wroclawiu zdarzaja sie np. propozycje pracy w Bydgoszczy, na Slasku czy w Warszawie. Ostatnio pewna firma szukala inzynierow mechanikow, ktorzy przeniesliby sie na Podlasie. Niestety, chetnych nie bylo. - Absolwenci nie sa mobilni, chyba ze chodzi o miedzynarodowy koncern. Ich uwage przyciaga jedynie Warszawa, ale i tak pod warunkiem, ze oferta jest atrakcyjna, czyli oznacza mozliwosci rozwoju - twierdzi przedstawicielka wroclawskiego biura karier. Mimo duzego bezrobocia w regionie, na zmiane miejsca zamieszkania nie decyduja sie takze absolwenci Uniwersytetu Warminsko-Mazurskiego. - Odstraszaja ich koszty utrzymania w duzych miastach. Ci, ktorzy pochodza ze wsi, wola tam wrocic i probowac udoskonalac gospodarstwa rodzicow - uwaza Dorota Opolska z Biura Karier UWM. Albo inzynier, albo handlowiec Wiele ofert pracy dla mlodych inzynierow dotyczy sprzedazy produktow lub uslug technicznych. Dzialy handlowe wroclawskich firm szukaja np. absolwentow ze specjalnoscia sanitarna, a w Krakowie do sprzedazy produktow tzw. wysokich technologii. Jednak stanowiska te nie ciesza sie popularnoscia. - Handlowcem trzeba sie urodzic. Inzynier to osoba nastawiona na rozwiazywanie problemow technicznych i nie nadaje sie do sprzedazy, bo nie lubi kontaktow z ludzmi. A w dzialach sprzedazy firm z branz technicznych moga pracowac jedynie inzynierowie z umiejetnosciami handlowymi - twierdzi Grazyna Czop-Sliwinska z Centrum Karier AGH. Z roku na rok na uczelniach technicznych przybywa kobiet. Niestety, maja wieksze trudnosci ze znalezieniem pracy niz ich koledzy. - Pracodawcy wola panow. Wydaje im sie, ze kobieta inzynier jest gorszym pracownikiem, choc to nieprawda - twierdzi Ewa Karonska z Biura Zawodowej Promocji Studentow i Absolwentow Politechniki Swietokrzyskiej. Zdaniem pracownikow biur karier, inzynierowie mieliby wieksze szanse na znalezienie dobrej pracy, gdyby lepiej znali obce jezyki. - Tak jest od lat. Byc moze przystapienie Polski do UE bardziej ich zmobilizuje do nauki przynajmniej angielskiego - zastanawia sie Jolanta Ruszel. Pokorni i niepokorni Podejscie absolwentow do szukania pracy jest bardzo rozne i - co ciekawe - zalezy od regionu. Ewa Karonska z Politechniki Swietokrzyskiej narzeka: - Nasi absolwenci zyja jak gdyby w uspieniu. Mimo wysokiego bezrobocia, nie sa zmobilizowani do aktywnego szukania pracy. Przebieraja i wybrzydzaja na oferty. Nie przykladaja sie do przesylanych aplikacji, nie podajac w nich np. pelnego adresu. Nie sa zainteresowani zdobywaniem jakiegokolwiek doswiadczenia juz w czasie studiow. W Lubelskiem absolwenci maja za to coraz mniejsze wymagania placowe, bo wazna jest dla nich sama mozliwosc podjecia jakiegos zajecia. Z kolei absolwenci AGH, jak twierdzi Grazyna Czop-Sliwinska, najczesciej zdobywaja posade dzieki kontaktom nawiazanym podczas praktyki lub stazu. - Jesli sie sprawdzili juz wtedy, to staraja sie o miejsce pracy w tej samej firmie. Z ankiet, jakie co roku przeprowadzamy wsrod studentow piatego roku, wynika, ze polowa wie, gdzie bedzie pracowac - dodaje przedstawicielka biura przy AGH. Rzeczpospolita nr 212/2002 r. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIESCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
GRATULACJEdla kol. Grzegorza Sobockiegoz okazji wyboru na Prezesa Zarzadu Glownego Kongresu Polonii Kanadyjskiejna Walnym Zjezdzie KPK w dniach 19-20 pazdziernika 2002 r. Zarzad SIP GRATULACJEdla kol. Andrzeja Drzewieckiegoz okazji wyboru na Wice-Prezesa Zarzadu Glownego Kongresu Polonii Kanadyjskiejna Walnym Zjezdzie KPK w dniach 19-20 pazdziernika 2002 r. Zarzad SIP GRATULACJEdla kol. Jana Cytowskiegoz okazji wyboru na Przewodniczacego Rady Kongresu Polonii Kanadyjskiejna Walnym Zjezdzie KPK w dniach 19-20 pazdziernika 2002 r. Zarzad SIP GRATULACJEdla kol. PIOTRA NAWROTAz okazji odznaczenia ZLOTA ODZNAKA KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJOdznaczenie mialo miejsce podczas akademii z okazji Swieta 11 Listopada Zarzad SIP |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGLOSZENIA*** Stowarzyszenie Inzynierow Polskich w Kanadzie, Oddzial Ottawazaprasza swoich czlonkow wraz z rodzinami na OPLATEK POLONIIpod patronatem Kongresu Polonii Kanadyjskiejz udzialem Ambasady Rzeczypospolitej PolskiejData: 5 stycznia (niedziela) 2003 W programie wspolne spiewanie koled oraz lekki poczestunek (wino, sery, ciasta, owoce). *** SPK Kolo Nr 8zaprasza Polonie na pogadanke dra Andrzeja Garlickiego pt. "Nauka polska na obczyznie w czasie, i po wojnie" Data: 7 stycznia (wtorek) 2003 r. *** SPK Kolo Nr 8zaprasza Polonie na wyswietlenie filmu "Festiwal kultury kresowej 2001" cz. II Festiwal zostal zorganizowany przez wladze miejskie Mragowa i 2 TVP przy wspolpracy Senatu RP. Wystepuja polskie zespoly folklorystyczne z terenu calych Kresow, od Wilna po Lwow. Data: 23 stycznia (czwartek) 2003 r. *** KOMUNIKAT KOLA PAN PRZY SIP, ODDZIAL OTTAWAPragne powiadomic z radoscia, ze paczka z odzieza dla dzieci polskich w Dnieprodzierzynsk na Ukrainie doszla w nienaruszonym stanie. Dziekuje wszystkim, ktorzy ofiarowali odziez i dolaczyli sie do pokrycia kosztow wysylki. Jadwiga Zarzycka *** LOENARD SAMEK *** KUPNO - SPRZEDAZ NIERUCHOMOSCI |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||