![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
BIULETYN - CZERWIEC 2002SPIS TRESCI | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SPRAWOZDANIE Z WALNEGO ZEBRANIA
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SPRAWOZDANIE PRZEWODNICZACEGOz dzialalnosci Zarzadu SIP - Oddzial Ottawa Zarzad w kadencji 2001/2003 jest nastepujacy:
Z przykroscia musze zaznaczyc, ze w minionym roku zmarli koledzy: Jerzy Dobrodzicki, Antoni Smialowski i Henryk Wisniowski. W minionym okresie sprawozdawczym zarzad mial 5 zebran, ktorych celem bylo:
W tym czasie zarzad zorganizowal:
Tematy zorganizowanych odczytow byly dobrane majac na uwadze zainteresowania wsrod czlonkow SIP oraz calej Polonii ottawskiej. Frekwencja podczas odczytow wahala sie od 12 do 30 osob. Duze zainteresowanie wzbudzila projekcja polskich filmow wspolczesnych, kiedy frekwencja wynosila od 45 do ponad 100 osob. Udanymi imprezami towarzyskimi byly Piknik, zakonczenie Igrzysk Frankofonskich i Oplatek. Sprawozdania z wymienionych imprez zostaly umieszczone w naszym Biuletynie, na naszej stronie internetowej (www.kpk-ottawa.org/sip/) oraz w Komunikatach Ottawskich. Nalezy podkreslic, ze dzialalnosc SIP nie ogranicza sie wylacznie do dzialalnosci wewnatrz organizacyjnej. A oto niektore inne wydarzenia z dzialalnosci Oddzialu:
W minionym roku zostala rozbudowana nasza witryna internetowa. Dodalismy angielska i francuska wersje jezykowa, porady dla osob pragnacych imigrowac do Kanady, porady dla poszukujacych pracy. Uaktualnilismy historie SIP, liste zarzadow, liste Przewodniczacych Kola Pan przy SIP i to wszystko wlacznie ze Statutem i formularzem przystapienia do SIP umiescilismy w Internecie. W dalszym ciagu pomagalismy prowadzic witryny internetowe dla KPK, SPK i PINK, ktore zostaly na tyle rozbudowane na ile dostalismy materialow od w/w organizacji. Wspolnie z Fundacja Dziedzictwa Polskiego przeprowadzilismy zbiorke pieniedzy na zakup pianina do Domu Polskiego. Na nasz apel odpowiedzialo 14 osob i zebrana kwote w wysokosci 335.00 dolarow przekazalismy dla SPK. W minionym roku 2001/2002 wydalismy 10 Biuletynow. Wszystkie Biuletyny sa umieszczane w Internecie w dwoch wersjach (html i pdf). Czesc Biuletynow przekazalismy do Biblioteki Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu. Pozostale egzemplarze mamy przygotowane do wysylki. W ciagu ostatniego roku sklad SIP-u powiekszyl sie o 2 nowych czlonkow (kol. Elzbieta Gajewska i kol. Bogdan Gajewski). Witamy ich serdecznie w naszym gronie. Korzystajac z naszego wspolnego spotkania, ktore jest zarazem podsumowaniem rocznej dzialalnosci naszego Stowarzyszenia, pragne goraco podziekowac przedstawicielom Zarzadu, wszystkim nalezacym do naszego Stowarzyszenia a przede wszystkim tym, ktorzy wlozyli swoj wklad w organizowaniu zebran, odczytow oraz roznych imprez podczas minionego roku. Szczegolne podziekowania naleza sie dla wszystkich czlonkow naszego Stowarzyszenia, ktorzy dzieki zaangazowaniu w dzialalnosc naszego Oddzialu, poswiecili wiele wlasnego czasu, jak rowniez dzialajac niejednokrotnie w kilku roznych organizacjach polonijnych przyczynili sie do krzewienia polskiej kultury i jej propagowania w srodowisku polonijnym. Jan Janeczek |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
SPRAWOZDANIE Z AKCJI UPORZADKOWANIA MATERIALOW ARCHIWALNYCH ODDZIALU SIP - OTTAWAW pazdzierniku 2001 przewiezione zostaly wszystkie materialy archiwalne, gromadzone z wielkim pietyzmem od szeregu lat przez kol. Bronislawa Szpakowskiego do Domu Polskiego SPK. Kol. Przewodniczacy oraz kol. kol. Lidia Zielinska, Maria Zielinska, Czeslaw Piasta, Wojciech Remisz oraz Jacek Taracha przegladneli wszystkie pudla eliminujac natychmiast materialy o wartosci efemerycznej. Zredukowano w ten sposob w pierwszym rzucie dostarczone dokumenty z 11 do 6-ciu pudel rownoczesnie sortujac zatrzymany material. Dalszego szczegolowego przejrzenia i uporzadkowania dokumentow podjela sie kol. Maria Zielinska. Przede wszystkim uzupelniono materialy potrzebne w Oddziale, a wiec uzupelniono ciagi dawnych Biuletynow Zarzadu Glownego i Oddzialu oraz New Linku. Poniewaz wszystkie publikacje podlegaja obowiazkowi depozytu legalnego, co nie zawsze jest przestrzegane przez organizacje, zwlaszcza etniczne, udalo sie rowniez uzupelnic czesciowo braki w biuletynach Oddzialu znajdujacych sie w Bibliotece Narodowej. Niestety nadal w obu kolekcjach tj. tak naszej jak i BN brakuja nastepujace numery: 1973/74 nr 2 i 3; 1974/75 nr 1 i 4; 1975/76 nr 1, 4, 5, 6, 7 i 8; oraz 1978/79 nr.3. Brakuja takze protokoly zebran Zarzadu od czerwca 1988 do stycznia 1989 oraz za caly rok 1992/93. Utworzono tez teczke dokumentow personalnych z fotokopiami formularzy czlonkowskich i dyplomow dotyczacych wszystkich obecnych czlonkow Oddzialu. Pozostale materialy zostaly ulozone wedle typu (sprawozdania z zebran Zarzadu, sprawozdania z walnych zebran, korespondencja, imprezy itd.) oraz posortowane w/g daty. Wypelnily one dwa pudla, ktore zostaly z poczatkiem marca przekazane do Archiwum Panstwowego. Obecnie sa katalogowane i po zakonczeniu tych prac otrzymamy dokladny inwentarz oddanej dokumentacji jak rowniez kopie spisu materialow archiwalnych przekazanych przez Zarzad Glowny (brulion spisu juz otrzymalismy). W obecnej chwili kol. Maria Zielinska zajmuje sie uzupelnieniem ciagu New Link dla Biblioteki Narodowej, gdyz z przyczyn nieznanych Biblioteka zostala zawiadomiona, ze New Link przestal wychodzic i nie posiadaja zadnego numeru od roku 1993 do konca 2001. Gdyby ktos z kolegow zechcial ofiarowac swoja kolekcje New Linku z tego okresu Bibliotece, to prosze o porozumienie sie z kol. Maria Zielinska. W obecnej chwili pozostaje jeszcze tylko uzupelnienie albumow fotograficznych, co powinno byc zrobione w najblizszych 3 miesiacach. Uporzadkowane powinny byc tez materialy z wystawy 50-lecia przywiezione ostatnio z Toronto przez kol. Lidie Zielinska. Czesc materialow, ktora przywieziona zostala na wystawe Polish Heritage Day (19/02/2000) znajduje sie u kol. Michala Kepki. Mamy nadzieje, ze zakonczymy te prace przed wrzesniem 2002 roku. Maria F. Zielinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
PO ATRAMENCIE DO KLEBKABadacze z Instytutu Fizyki Nuklearnej we Florencji zapewne pomoga historykom ustalic dokladna date, kiedy Galileusz sformulowal prawo o spadaniu cial z ta sama predkoscia mimo roznej masy. Galileo Galilei (1564-1642) uwazany jest za jednego z tworcow wspolczesnej nauki. Historycy nie ustalili jednak, jak i kiedy doszedl do sformulowania swojej teorii o ruchu cial, zaprzeczajacej starozytnej wiedzy, twierdzeniom Arystotelesa. Prawa tego nie ma w dziele "O ruchu" z 1590 roku. Natomiast jest ono jasno sformulowane w dziele kosmologicznym, w dialogu o dwoch podstawowych systemach swiata z roku 1632. To w nim Galileusz uznaje odkrycie Kopernika o ruchu Ziemi wokol Slonca. I to temu swiadectwu danemu prawdzie zawdzieczal uczony proces przed trybunalem Inkwizycji. Jednak pomiedzy dwoma wymienionymi dzielami uplynely 42 lata, w ciagu ktorych Galileusz sporzadzil gore luznych notatek, brudnopisow, bezladnych, nie opatrzonych datami. Wlasnie te spuscizne, ten "balagan" - jak to okreslil prof. Peter Machamer, historyk z Uniwersytetu w Pittsburghu, specjalista od Galileusza, fizycy z Florencji zbadali swoimi sposobami. Notatki sprzed czterech wiekow potraktowali roznego rodzaju promieniowaniem. Na podstawie uzyskanego spektrum stwierdzili, ze w atramencie wystepuje zelazo, miedz, cynk i olow. To z kolei pomoglo odroznic ponad 20 rodzajow atramentu, jakim sporzadzone zostaly notatki Galileusza. Okazalo sie, ze atrament, przy pomocy ktorego Galileo Galilei po raz pierwszy zapisal prawo o ruchu cial pochodzi z tego samego zrodla co inne notatki spisywane w roku 1604. Wiedza o zyciu Galileusza jest oczywiscie daleko posunieta, totez porownujac wydarzenia i daty z jego zycia - z atramentami, profesor Wallace Hooper, amerykanski historyk z Uniwersytetu Indiana w Bloomington ma zamiar wprowadzic lad w "skrzyni" z renesansowymi naukowymi brulionami. k.k. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
MIESZKO I z GRZYBOWACzy powstanie panstwa Piastow trzeba bedzie opisac na nowo? Spory archeologow i historykow na temat lokalizacji osrodka, z ktorego wylonila sie idea zjednoczenia plemion zamieszkujacych terytorium obecnego panstwa polskiego, trwaja tak dlugo, jak dlugo dyskutuje sie i pisze na ten temat. Ich poczatki siegaja Jana Dlugosza, a wspolczesnie odzywaja po zakonczeniu kolejnych sezonow archeologicznych, kiedy nadchodzi czas naukowych sprawozdan. Od kilku lat naukowcy, nieskorzy zwykle do wycofywania sie z raz juz przyjetych ustalen, z pewnym niepokojem spogladaja na wyniki badan archeologicznych na terenie grodziska w Grzybowie kolo Wrzesni (Wielkopolska). PRL wtraca sie nawet w sredniowiecze Wydaje sie niezrozumiale, ze grodzisko w Grzybowie, terytorialnie bodajze najrozleglejsze sposrod tych, jakie zachowaly sie w Polsce od wczesnego sredniowiecza, nie zostalo gruntownie przebadane. Archeolodzy, oczywiscie, wiedzieli o istnieniu Grzybowa. W XIX w. wspominali o nim badacze niemieccy. W roku 1879 prowadzil tam badania wykopaliskowe Wilhelm Schwartz. Prof. Karol Potkanski zwrocil uwage na ten rozlegly grod juz w roku 1922, a po II wojnie swiatowej prof. Witold Hensel wymienil go posrod najznaczniejszych osrodkow wczesnopiastowskich obok Gniezna, Poznania, Lednicy czy Giecza. Wladze PRL, kierujac sie zamiarem wykazania, ze roszczenia niemieckie wobec tzw. ziem odzyskanych nie maja historycznego uzasadnienia, podjely szeroko zakrojone badania wykopaliskowe, obejmujace wiele osrodkow, m.in. Wroclaw, Opole, Szczecin, Wolin, Kolobrzeg czy Gdansk, lecz glownie Gniezno i Poznan. Okazja ku temu bylo takze milenium chrztu Polski. Grzybowo, jak mozna sadzic, nie znalazlo sie w programie tych badan glownie dlatego, ze nie bylo o nim mowy w sredniowiecznych zapiskach i dokumentach. Brzeski wraca po 50 latach Inicjatywa badan w Grzybowie pochodzi od dr. Olgierda Brzeskiego, Polaka mieszkajacego w Kanadzie (zmarl 2 grudnia 2000 r.). Jako uczen gimnazjum bywal on czesto we dworze swoich krewnych w sasiadujacym z rodzinnym Mierzewem Grzybowie. W roku 1937, jako zainteresowany archeologia nastolatek, przeprowadzil wlasne badania, co opisal w artykule zamieszczonym w popularnym czasopismie "Z otchlani wiekow" z roku 1938. Brzeski nie zostal od razu zawodowym archeologiem, ale zawsze pociagala go ta dziedzina wiedzy i juz jako dyrektor kanadyjskiego oddzialu szwajcarskiej firmy Sandoz bral udzial, w wolnym czasie, w ekspedycjach archeologicznych we Francji, Hiszpanii, Belize, Chinach, Japonii i na Cyprze. Po przejsciu na emeryture powrocil do mlodzienczych zainteresowan, a wiec do Grzybowa. Podjal studia archeologiczne w McGill University w Montrealu, odbyl tez praktyczne kursy w tej dziedzinie na dwu innych uczelniach. W roku 1988, wraz z torunskim archeologiem Mariuszem Tuszynskim i Maciejem Nowackim, Brzeski pojawil sie ponownie w grodzisku w Grzybowie w roli poszukiwacza sladow jego wielkiej przeszlosci. Sytuacja polityczna w Polsce byla sprzyjajaca, wladza nie spogladala krzywym okiem na potomka przedwojennych dziedzicow, ktory z "workiem pieniedzy" wraca do kraju realizowac swoje mlodziencze pragnienia. Archeolodzy wykonali wiele odwiertow, ktore wykazaly, ze pod gruntem ornym (po wojnie RSP Wodki w obrebie walow grodziska prowadzila regularne uprawy rolne, niszczac wierzchnie warstwy wraz z zabytkami), na glebokosci od kilkudziesieciu centymetrow do kilku metrow, znajduja sie liczne slady tzw. warstw kulturowych. Olgierdowi Brzeskiemu udalo sie uzyskac poparcie naukowcow z prof. Zofia Kurnatowska z UAM w Poznaniu, niekwestionowanym autorytetem w zakresie archeologii sredniowiecza, i pod patronatem Poznanskiego Towarzystwa Przyjaciol Nauk utworzyl Fundacje Brzeskich, ktora zajela sie organizacja i finansowaniem badan w Grzybowie. W 1989 roku w czasie letnich wakacji w miejscowej szkole, dawnym dworze jego krewnych Lutomskich, rozgoscila sie pierwsza od ponad 110 lat ekspedycja archeologiczna, ktorej szefem zostal Tuszynski, kierujacy wykopaliskami do dzis. W kilka lat pozniej ekspedycja dorobila sie wlasnej siedziby, podarowanego archeologom przez wladze gminy Wrzesnia starego domu w Grzybowie. Waly Berndta Petri Z biegiem lat o Grzybowie bylo coraz glosniej w srodowisku, liczba zabytkow swiadczacych o niegdysiejszej randze grodu szla juz w setki egzemplarzy. Na wykopaliska przyjezdzaja studenci i wolontariusze, jak kiedys Olgierd Brzeski, zafascynowani archeologia i zdecydowani za miske zupy pracowac ciezko przy wykopach. Przyjezdzaja wolontariusze z Polski, Niemiec, Francji, USA, Kanady. Pojawiaja sie specjalisci z wielu dziedzin wspomagajacych archeologie z polskich uczelni, m.in. dr Przemyslaw Kiszkowski z Poznania, autor oryginalnej elektrooporowej metody badania gruntu, dr hab. Marek Krapiec z AGH w Krakowie za pomoca badan dendrochronologicznych okreslajacy np. dokladny wiek i date sciecia debow uzytych do budowy konstrukcji walow grodowych i innych budowli w Grzybowie. Niemiecki inzynier budownictwa Berndt Petri pojawil sie na wykopaliskach dzieki temu, ze gmina Wrzesnia nawiazala wspolprace z gmina Garbsen kolo Hanoweru i obie strony organizowaly tzw. wymiany grup. Grzybowskie wykopaliska tak zafascynowaly Petriego, ze postanowil kazde wakacje poswiecac na prace nad rekonstrukcja tamtejszych walow grodowych. Trzy lata temu na zakonczenie sezonu Petri zaprezentowal, oparty na pomiarach, model konstrukcji walu grodowego oraz wyliczenia ilosci materialow uzytych do jego budowy. Grod o powierzchni okolo 2,5 hektara, o srednicy powyzej 200 metrow, zostal okolo roku 930, jak to wykazaly badania drewna dr. Krapca, obwiedziony walem o szerokosci u podstawy okolo 20 metrow i wysokosci okolo 16 metrow. Do dzis w najlepiej zachowanej czesci wal ma wysokosc ok. 9 metrow. Aby taka ogromna budowla mogla powstac, musiano pozyskac z okolicznych lasow co najmniej 62 000 metrow szesciennych drewna, glownie debowego, co rowna sie okolo 3 500 000 sztuk belek o srednicy 10 i dlugosci 230 centymetrow. Z tego drewna zbudowano tzw. hakowo-rusztowa konstrukcje, ktora musiala zostac obsypana mieszanina ziemi, gliny i piasku w ilosci co najmniej 84 000 metrow szesciennych. Wal grodowy w Grzybowie zostal tez obwiedziony fosa o glebokosci poltora metra, do ktorej wode dostarczala pobliska rzeczka Struga. Fosa, co niezwykle rzadkie w przypadku obiektow grodowych z X wieku, zachowala sie czesciowo do dzis. Petriego zafascynowala przede wszystkim skala organizacyjna tego przedsiewziecia oraz - jako statyka - wielosc problemow natury technicznej, jakie budowniczowie grodu musieli pokonac na przestrzeni niedlugiego zapewne czasu. - Ilu ludzi bylo potrzeba, aby pozyskac tyle drewna i innego budulca, przetransportowac je i odpowiednio wykorzystac? To znacznie trudniejsze niz w przypadku budowli kamiennych - wywodzil inzynier Petri. - Jaka wladza i jakimi mozliwosciami musial dysponowac wladca, ktorego bylo stac na zbudowanie czegos takiego. To pytanie nie pozwala zasnac wielu specjalistom. A trzeba wiedziec, ze grodzisko na wyspie Lednica oraz obszar grodu w Gnieznie, uznawane za stoleczne, ksiazece centra wladzy panstwa Piastow, mialy w tamtym czasie powierzchnie kilkakrotnie mniejsza albo powstaly nieco pozniej niz Grzybowo. Skarb z dalekiej Arabii Do tej pory podczas badan wykopaliskowych znaleziono okolo 2000 roznych zabytkow: przedmiotow, ozdob, fragmentow ceramiki, kosci, a nawet rybich lusek i kregow, w tym sledzi, co by swiadczylo o utrzymywaniu aktywnych kontaktow handlowych nawet z mieszkancami wybrzezy Baltyku. Zabytki te datowane sa na okres kilku tysiecy lat, od mezolitu, przez neolit, okres wplywow rzymskich, po schylek sredniowiecza. Ale prawdziwe emocje ogarnely badaczy w roku 1999, kiedy po wschodniej stronie grodziska, przy pomocy dysponujacego wykrywaczem metali Miroslawa Andraojcia ze Slaska, trafili na blisko 800 fragmentow srebrnych monet arabskich - dirhemow, pochodzacych z IX-XI stulecia naszej ery. Zdaniem Tuszynskiego jest to dopiero drugi przypadek w dziejach polskiej archeologii, kiedy naukowcy sami natrafili na tak obfity tzw. skarb monet. Ma on wielka wartosc naukowa i niewielka materialna, ale dla archeologow jest wskazowka, ze Grzybowo nie jest jakims podrzednym grodziskiem i jego znaczenie bylo dotychczas niedoceniane. Prof. Kurnatowska sformulowala opinie, ze "zabytki importowane, o charakterze luksusowym, poswiadczaja obecnosc (w Grzybowie) wsrod mieszkancow grodu przedstawicieli owczesnej elity. Zarowno skarb srebrny, jak i znaleziska pojedynczych monet, tak wowczas rzadkie w warstwach osadniczych grodow wielkopolskich, rowniez wykazuja zwiazek z ta grupa spoleczna, stanowiaca oparcie dla dynastii w dziele budowy panstwa i majaca dostep do rozmaitych dobr uzyskiwanych z handlu czy lupow wojennych. Zatem miejsce grodu grzybowskiego w najdawniejszej strukturze wladzy nie moze ulegac watpliwosci". Archeolodzy oraz historycy wczesnego sredniowiecza, penetrujacy zagadki przedhistoryczne, ktorych dokonania bywaja w niemalym stopniu zbiorem hipotez, stawiania kolejnych unikaja tak dlugo, jak to tylko mozliwe. Trudno oczekiwac od nich nienaukowego fantazjowania. Tym bardziej ze z uwagi na szczuplosc funduszow, po 12 latach przebadano zaledwie kilka procent powierzchni grodziska. Pierwsza stolica czy kolejna? Na lata obwarowania Grzybowa przypada hipotetyczna data urodzin Mieszka I. Popuscmy wodze fantazji i sprobujmy sobie wyobrazic, ze nasz pierwszy historyczny wladca tam wlasnie przyszedl na swiat. W miejscu, w ktorym ludzie mieszkali prawdopodobnie juz od paru tysiecy lat. Pawel Jasienica w "Polsce Piastow" napisal: "panstwo polskie jest znacznie starsze, niz mniemaja ci, co historie jego chca rachowac dopiero od chwili chrztu". Jesliby tam wlasnie miala rozpoczac sie przedchrzescijanska historia Polski, to dlaczego tak nagle zostala przerwana? A moze Mieszko I, chociaz byl wladca poteznym, nie mogl zrealizowac swojej wizji politycznej w Grzybowie, najwiekszym grodzie Polan, gdzie koncentrowala sie najbardziej wplywowa elita plemienna. Na swoja nowa siedzibe oraz siedzibe centrum nowej religii panstwowej zmuszony byl wybrac pobliskie Gniezno i Lednice, grody mniejsze i niezamieszkane przez starszyzne, wplywowa i przywiazana do poganskiej tradycji. Byc moze zrobil to wbrew zyczeniom mieszkancow Grzybowa? Jezeli tak wlasnie bylo, to zapewne sposrod mieszkancow tego grodu mogliby wywodzic sie organizatorzy tzw. buntow poganskich w latach trzydziestych XI stulecia. Zmierzch Grzybowa, jak wynika z dotychczasowych skromnych badan, przezywajacego rozkwit na poczatku X, przypada na wiek XI. Albo przyczynili sie do tego rodzimi wladcy, krzewiacy mieczem nowa religie, albo np. czeski ksiaze Brzetyslaw, po ktorego najezdzie na wiele lat zapadl mrok nad Gnieznem, Lednica, Gieczem i Poznaniem oraz - byc moze - takze Grzybowem. Po przyjeciu chrztu przez Mieszka I i jego dwor, a zwlaszcza w czasach Boleslawa Chrobrego, swiatynie nowej religii powstawaly licznie we wszystkich grodach Wielkopolski, Slaska, Kujaw, Mazowsza i Malopolski. Warto sprawdzic, czy w Grzybowie, jednym z najwiekszych i najstarszych siedlisk piastowskich, zachowaly sie jakies pozostalosci chrzescijanskiej swiatyni lub chociazby przedmioty zwiazane z liturgia. Brak tego rodzaju znalezisk niczego wprawdzie nie przesadza, ale prowokuje do stawiania kolejnych pytan o historyczne poczatki panstwa. Zagadka Grzybowa prowokuje, jak kazda tajemnica, do podjecia prob jej wyjasnienia. Moze nalezaloby przyspieszyc prace wykopaliskowe chociazby po to, by ustaly spory na temat, "co bylo pierwsze?" - pomiedzy zwolennikami pierwotnej stolecznosci Gniezna i Poznania. A poza tym, jest to zbyt wielki i znaczacy obiekt, aby na ewentualne ostateczne jego zbadanie czekac jeszcze 20-30 lat. A tyle to bedzie musialo potrwac, jesli Tuszynski i jego wspolpracownicy beda mieli wiele sympatii, dobrej woli i przyjazn ludzi, "za to" bardzo niewiele pieniedzy. JERZY KALWAK |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NEW LINK dla BIBLIOTEKI NARODOWEJNa skutek jakiejs omylki Zarzad Glowny SIP zawiesil z koncem roku 1992 wysylke dwoch egzemplarzy New Linku w depozycie legalnym do Biblioteki Narodowej. Obecnie wznowiono wysylke, ale w Bibliotece brakuje numerow od poczatku roku 1993 do konca roku 2001. Poniewaz Zarzad Glowny nie posiada zapasowych numerow zwracamy sie do wszystkich kolegow z goraca prosba o ofiarowanie swojej kolekcji. To jest nasza historia, ktora musimy przechowac! Prosze o zgloszenie do Marii Zielinskiej, tel 237-4517 lub e-mailem: jmziel@alphainter.net. Z gory dziekuje w imieniu Biblioteki Narodowej za pomoc. Bedziemy sie starac o kwit do podatku za dar. Maria F. Zielinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
NOWA KSIAZKA KOL. BOGDANA GAJEWSKIEGOZbliza sie okres wakacyjny i na pewno kazdy rozglada sie za ciekawa ksiazka, ktora potrafi zaintrygowac i zabawic. Kazdemu, kto szuka takiej ksiazki, polecam goraca nowa powiesc kol. Bogdana Gajewskiego pt. "Zywiol kontrolowany". Wydawaloby sie, ze to pojecia przeciwstawne, ale autor znalazl zywiol, ktory grupa polskich emigrantow, glownie znajomych z okresu studiow, potrafila sprytnie opanowac i wykorzystac dla urzadzenia sobie wygodnego zycia. Jest wiec i sensacyjna tresc "z dreszczykiem", romans, opisy znajomych wielu czytelnikom miejsc i wydarzen, a nawet znajome nazwiska. Wierni czytelnicy MIXERA znajda tez wycinki z felietonow autora publikowanych w roku ubieglym. A kto zna kol. Gajewskiego, na pewno odkryje tez wiele elementow autobiograficznych. Warto wspomniec, ze jest to juz trzecia z kolei ksiazka wydana przez kol. Bogdana. Pierwsza to "Eh, studenci, studenci" a druga "Kanada ja i ty". Obie sa rownie doskonala lektura wakacyjna. Ksiazke w cenie $15 mozna nabyc w polskich sklepach "Wawel" przy Bell St., "Polka" 1574 Walkley Rd i Pinecrest Deli, 2831DumaurierAve, lub wprost u autora. Dane bibliograficzne: Gajewski, Bogdan. Zywiol kontrolowany. Poland, ON, Kanada, Wyd. Mixer, 2002, 239s., ISBN0-9731014-0-7. Maria F. Zielinska |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
WIESCI Z KRAJU
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
IMPREZY, OGLOSZENIA*** SPK Kolo Nr 8 PIKNIKData: 14 lipca (niedziela) 2002 r. *** SPK Kolo Nr 8
Data: 4 czerwca (wtorek) 2002 r. *** SPK Kolo Nr 8 Film o zsylce Polakow do Zwiazku Sowieckiego podczas II Wojny Swiatowej (w jezyku angielskim). Data: 20 czerwca (czwartek) 2002 r. *** KUPNO - SPRZEDAZ NIERUCHOMOSCI *** LOENARD SAMEK *** |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||