BIULETYN - PAZDZIERNIK 2001

SPIS TRESCI

KOMUNIKAT SPECJALNY ZARZADU SIP-OTTAWA

Zarzad Oddzialu SIP, w imieniu naszych czlonkow, pragnie wyrazic ubolewanie nad losem tysiecy poszkodowanych w wyniku dramatycznych wydarzen, jakie mialy miejsce w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Pozostajemy solidarni w bolu jakiego doswiadczyly tysiace niewinnych ludzi.

Poczatek strony

STOWARZYSZENIE INZYNIEROW POLSKICH
w Kanadzie ma juz 60 lat

W dniu 2 czerwca br. odbyly sie w Toronto, w Domu Polskim SPK przy ul. Beverley uroczystosci obchodu 60-lecia istnienie Stowarzyszenia Technikow Polskich w Kanadzie, od kilku lat przemianowanego na Stowarzyszenie Inzynierow Polskich. Dla kazdej organizacji jest to "powazny" wiek, swiadczacy tak o jej celowosci jak i zywotnosci. SIP na pewno zapisal sie pieknymi zgloskami zarowno na karcie historii Kanady jak i na karcie historii kanadyjskiej Polonii. Ryzykujac powtarzanie rzeczy powszechnie znanych warto dla dobra mlodszego pokolenia czlonkow przypomniec poczatki naszej organizacji.

Kiedy w kilka tygodni po wybuchu wojny we wrzesniu 1939 r. wojska niemieckie zalaly Polske odbierajac jej niepodlegly byt, wielu polskich inzynierow i technikow zaczelo przedostawac sie przez zielone granice do Francji by ofiarowac swoja wiedze armii i wojennemu przemyslowi. Po upadku Francji, czesc inzynierow zostala wyewakuowana wraz z armia do Anglii, a czesc, mimo trudnosci i niebezpieczenstw przedostala sie do Hiszpanii i Portugalii. Dzieki umowie podpisanej przez kanadyjski rzad Mackenzie King'a zaczeto wydawac polskim inzynierom wizy na tymczasowy pobyt w Kanadzie do pracy w rozwoju przemyslu wojennego a specjalnie lotniczego.

I tak w roku 1941 znalazlo sie w Kanadzie 22 inzynierow z Anglii oraz okolo 50 z Francji. W maju, czterech z nich (Jerzy Gosiewski, Ryszard Herget, Mieczyslaw Kurman i Jerzy Meier), spotkalo sie w Ottawie i zadecydowalo utworzyc Stowarzyszenie Technikow Polskich. Pierwsze walne zebranie mialo miejsce w Ottawie 15 czerwca 1941r. a ogolna ilosc czlonkow wynosila 29 osob. Po uplywie roku Stowarzyszenie liczylo juz 112 czlonkow oraz trzy oddzialy: w Montrealu, Ottawie i Toronto. Jako glowne cele Stowarzyszenia ustalono reprezentacje ogolu technikow polskich wobec wladz kanadyjskich i placowek polskich, pomoc przy uzyskiwaniu wiz wjazdowych oraz wyszukaniu pracy, podejmowanie krokow celem ratowania zagrozonych kolegow w Portugalii i Francji, weryfikacja nowo-przybywajacych inzynierow, opiniowanie wobec wladz kanadyjskich i placowek polskich oraz wspolpraca ze Stowarzyszeniem w Londynie i Stowarzyszeniem w Nowym Jorku. Czesc tych zadan pozostaje, mimo uplywu lat, nadal aktualna i wchodzi w zakres obecnych zadan SIP'u.

Obchody sobotnie rozpoczely sie o godz. 17:00 koktajlami. Zebralo sie ponad sto Kolezanek i Kolegow. Niestety Oddzialy byly slabo reprezentowane, np. z Ottawy przybyly zaledwie cztery osoby. O godz. 17:30 zaczela sie czesc oficjalna. Wsrod zaproszonych gosci znalazl sie senator dr Stanislaw Hajdasz z malzonka, Prezes KPK pani Elzbieta Rogacka z malzonkiem i Konsul Generalny RP pan Jacek Junosza Kisielewski z malzonka. Niestety ani posel Jesse Flis ani radny Toronto Chris Korwin-Kuczynski nie byli w moznosci, z uwagi na inne zobowiazania, przybyc na jubileusz SIP'u.

Prezes Zarzadu Glownego inz. Andrzej Drzewiecki przywital serdecznie wszystkich zebranych oraz przedstawil stol honorowy. Jako pierwszy przemowil senator Hajdasz, przypominajac wklad polskich inzynierow, poczawszy od Kazimierza Gzowskiego, w zycie Kanady. Przekazal tez gratulacje od Gubernatora, pani Adrienne Clarckson oraz pamiatkowy obraz. Nastepnie zlozyla zyczenia, w imieniu KPK, prezes Elzbieta Rogacka oraz wreczyla odznaki za zaslugi w pracy spolecznej dla dobra Polonii. Poniewaz wszyscy byli z Oddzialu Ottawa przedstawial ich Przewodniczacy Oddzialu, mgr Jan Janeczek. I tak zlote odznaki otrzymali kol. Maria F. Zielinska oraz kol. Stanislaw Kielar a brazowe kol. Czeslaw Piasta i kol. Andrzej Golebiowski. Zebrani nagrodzili wszystkich odznaczonych hucznymi oklaskami.

Jako trzeci przemowil Konsul Kisielewski podkreslajac nie tylko dawne zaslugi ale malujac interesujacy obraz zadan jakie leza w przyszlosci przed inzynierami polskiego pochodzenia z Kanady w stosunku do kraju pochodzenia. Jako ostatni zlozyl gratulacje z okazji jubileuszu Prezes Polonia Technica (Stowarzyszenia Inzynierow i Technikow Polskich w Ameryce) kol. Janusz Zastocki i przekazal dla SIP'u bardzo ciekawy graficznie dyplom gratulacyjny od swej organizacji. Po przemowieniach Prezes Drzewiecki odczytal otrzymane depesze gratulacyjne, konczac tym oficjalna czesc programu.

W drugiej czesci programu uslyszelismy bardzo ladny, godzinny koncert. Dwoje skrzypkow z Celebrity Symphony Orchestra wykonalo szereg milych dla ucha utworow Straussa, Vivaldiego i Mozarta. Nastepnie podany zostal doskonaly obiad obficie zakropiony winem. Zaczely sie ozywione rozmowy. Bylo to szczegolnie mile dla nas, przyjezdnych, jako ze byla okazja pogwarki z kolegami i kolezankami, z ktorymi nie widzialo sie nawet po kilka lat. Wieczor zakonczylo rozdanie przez Prezesa Zarzadu Glownego dyplomow dla zasluzonych czlonkow Stowarzyszenia. Z Ottawy pieknie oprawne dyplomy otrzymali w porzadku alfabetycznym kol. kol. Tadeusz Konopacki, Krzysztof Lipowski, Norbert Paprocki, Kazimierz Stys, Bronislaw Szpakowski, Jacek Taracha, Stanislaw Zaborowski, Maria F. Zielinska i Jan Zielinski. Mimo relatywnie skromnego programu obchody 60-lecia SIP'u pozostawia mile wspomnienia w pamieci wszystkich uczestnikow podtrzymujac tradycje organizowania kolejnych jubileuszow na zmiane w Ottawie i Toronto.

Przypomnijmy sobie, ze pierwszym jubileuszem bylo 25-lecie urzadzane w Ottawie. Toronto zorganizowalo z wielkim rozmachem i polaczone z duza wystawa 40-lecie. Ottawa na 50-lecie przygotowala miedzynarodowe sympozjum i wystawe. Uczczenie 60 rocznicy przypadlo znowu Toronto, ale ze czas szybko mija, za kilka zaledwie lat trzeba bedzie zaczac planowac organizacje kolejnego jubileuszu. Czy, aby tradycji stalo sie zadosc, przygotowanie 75-lecia przypadnie znowu Ottawie? Byc moze inne oddzialy wlacza sie aktywniej w cykl obchodow rocznic naszego Stowarzyszenia i zorganizuja nastepne uroczystosci.

Zyczymy naszej Organizacji wiele dalszych lat pomyslnego rozwoju!

Maria F. Zielinska

Poczatek strony

ODZNACZENIA dla WOLUNTARIUSZY

Dwunastego czerwca br. miala miejsce piekna uroczystosc nadania, przez Ontaryjskie Ministerstwo Obywatelstwa, dyplomow za oddana, wieloletnia prace spoleczna. Dyplomy te sa nadawane rokrocznie, ale w tym roku mialy specjalny wydzwiek, gdyz jest to swiatowy Rok Woluntariuszy. Odznaczonych zostalo okolo 450 osob . Cytaty za prace wykazaly, ze nie ma prawie dziedziny zycia spolecznego, w ktorej dobrowolna, bezplatna praca ochotnikow nie bylaby elementem niezbednym do sprawnego i wydajnego jej funkcjonowania. Wiedza o tym doskonale wszystkie organizacje polonijne, ktore egzystuja i funkcjonuja tylko dzieki ofiarnej, bezplatnej pracy oddanych im czlonkow.

Piekna sala teatru w Nepean byla wypelniona do ostatniego miejsca. Zebranych powitala kierowniczka Wydzialu Odznaczen Ministerstwa a nastepnie poslanka prowincjalna p. Claudette Boyer. Glownym mowca byl Dyrektor Archiwum Panstwowego Ian Wilson, ktory, miedzy innymi, kilkoma danymi statystycznymi zobrazowal ogrom pracy, wkladany rokrocznie przez ochotnikow w zycie spoleczne kraju. Po krotkim programie muzycznym nastapilo przedstawianie na scenie odznaczonych wraz z dziedzina i latami pracy spolecznej oraz wreczanie im odznaczen. Z Polonii, oprocz kol. L. Zielinskiej (SIP) i kol. C. Piasty (Fundacja Dziedzictwa Polskiego), zostala odznaczona p. Maria Wesolowska (Chor Im. I. Paderewskiego), p. Barbara Golebiowska ( Federacja Polek) oraz ze Stow. Polskich Seniorow "Ognisko" p. Jan Rudowicz, Julia i Stanislaw Swietalscy oraz Anna Zgola. Najszczersze gratulacje i podziekowania za ofiarna prace dla wszystkich odznaczonych.

Maria F. Zielinska

Poczatek strony

BIULETYN do WYBORU

Kilka tygodni (miesiecy) temu Zarzad oddzialu ottawskiego SIP przeprowadzil sondaz wsrod czlonkow organizacji. Chcielismy dowiedziec sie z jakim zainteresowaniem spotka sie inicjatywa wysylania biuletynu organizacji droga elektroniczna zamiast tradycyjnie poczta. Dziekujemy wszystkim osobom, ktore odpowiedzialy na nasze zapytanie. Wiemy, ze znaczna czesc czlonkow chce otrzymywac biuletyn droga elektroniczna; wiemy tez, ze istnieje grupa osob, ktore preferuja wersje papierowa wysylana poczta tradycyjna. Szanujemy Wasz wybor.

Zaczynajac od jesieni (pazdziernika) biuletyny beda wysylane poczta elektroniczna do wszystkich czlonkow, ktorych adres e-mail jest nam znany. Dodatkowo, osoby, ktore zadeklarowaly, ze chca otrzymywac biuletyn droga tradycyjna, beda go otrzymywac. Kazdy czlonek organizacji moze powiadomic nas w kazdej chwili o tym w jaki sposob chcialby otrzymywac biuletyn i w takiej tez formie biuletyn otrzyma. Nasz oddzial bedzie w ten sposob w stanie zaoszczedzic ok. 300 CAD rocznie, ktore to srodki moga byc przeznaczone na organizacje imprez i inne cele statutowe.

Zarzad SIP,
Oddzial Ottawa

Poczatek strony

KOLEJNY UDANY ODCZYT SIP W DOMU POLSKIM SPK

18 wrzesnia 2001 o godz. 19:30 odbyl sie, w Domu Polskim SPK w Ottawie, kolejny odczyt z serii poswieconej tematyce popularno-naukowej i technicznej. Tym razem prelegentem byl prof. Wojciech Bock, Dyrektor Departamentu Informatyki Uniwersytetu Quebec w Hull, ktory bardzo ciekawie omowil teorie, szeregu wielkosci fizycznych.

Wielkie brawa naleza sie profesorowi za niezwykle przystepna forme wykladu, ktorego tematyka nie jest ani powszechnie znana czy publikowana ani latwa. Wyrazne zainteresowanie wykladem i wysoka jakosc pytan zadawanych w jego trakcie i po swiadczyly o tym, ze prelegent dotarl do sluchaczy, z ktorych wiekszosc nie miala wczesniej stycznosci z zagadnieniami optyki zintegrowanej.

Dziekujemy raz jeszcze panu prof. Wojciechowi Bock za przyjecie zaproszenie i bardzo ciekawy wyklad a kolezanki i kolegow z SIP oraz gosci zapraszamy na kolejne odczyty: w pazdzierniku bedziemy mowic o samochodach a w listopadzie o tym jak technologia termiczna pomaga w terapii nowotworow.

Michal Paduch

Poczatek strony

KAPITALIZM OSWOJONY

Od redakcji. Po 10 latach reform Polska staje przed trudnymi wyborami. Nie wszyscy obywatele sa zadowoleni z reform. O przyczynach niepowodzen oraz proponowanych sposobach poprawy sytuacji pisze autor ponizszego artykulu.

Przed Polska stoja zadania przekraczajace potoczna wiedze i wyobraznie. Nasza rewolucja ustrojowa stracila dynamike i niepostrzezenie zmienila sie w niespojne, dorazne dzialania. Kto - jaka grupa spoleczna - popchnie naprzod polska transformacje? Publikujemy artykul zmarlego niedawno temu prof. Edmunda Mokrzyckiego

Jak glebokie sa nasze zmiany ustrojowe? Otoz trzeba od razu powiedziec, ze znacznie bardziej powierzchowne, nizby to wynikalo z naszej zbiorowej samooceny i opinii zachodnich mediow.

Media, jak to media, zyja w swiecie stereotypow i w kazdej chwili - pod wplywem jakichs "medialnych" wydarzen, nawet calkiem trywialnych - moga swe zachwyty dla "polskiego tygrysa kapitalizmu" zmienic na krytyke nieusuwalnej "polnische Wirtschaft", lamenty nad "chorym czlowiekiem Europy" itp. Fachowe analizy wyspecjalizowanych placowek zachodnich dotycza wybranych aspektow polskiej gospodarki i nie daja podstaw do wyciagania wnioskow o calosci zmian ustrojowych.

Tymczasem nasze elity mysla "po marksowsku" - holistycznie i konstruktywistycznie - o budowie nowego ladu kapitalistycznego na gruzach totalitarnego socjalizmu. W tym dziele - reform ustrojowych, budowy demokracji i wolnego rynku - idziemy rzekomo utartym szlakiem, wykorzystujac doswiadczenia Zachodu. Jest to, niestety, myslenie ahistoryczne i nadmiernie optymistyczne - co nie znaczy, ze calkowicie bledne.

Reforma i rewolucja

Zacznijmy od spraw podstawowych. Kazda reforma ma na celu naprawe wybranej dziedziny dzialalnosci zbiorowej poprzez jej racjonalizacje. W tym sensie mowi sie o "reformie ustrojowej", majac na mysli reforme ustroju adwokatury, przedsiebiorstwa, szkolnictwa wyzszego, sluzby zdrowia itd. Gdy jednak rzad Jerzego Buzka przystepowal do czterech reform, pojecie reformy ustrojowej bylo juz dwuznaczne. Jedni mieli na mysli merytorycznie uzasadnione zmiany w podziale administracyjnym kraju, sluzbie zdrowia, systemie emerytalnym i oswiacie - czyli reformy ustrojowe w tradycyjnym sensie. Inni zakladali, ze chodzi o cos wiecej - o cztery kolejne wielkie kroki "ustrojowe" na drodze od socjalizmu do kapitalizmu. Jesli mowimy, calkiem slusznie, ze rzad Buzka wznowil proces reform ustrojowych, ktore pod rzadami SLD-PSL zawisly na kolku, to mowimy raczej drugim jezykiem niz pierwszym.

Jakie znaczenie ma owo rozroznienie? Otoz zasadnicze. Rzecz w tym, ze zmiany czastkowe - czyli reformy we wlasciwym sensie tego slowa - sa od wiekow chlebem powszednim w kazdym kraju. Reforma holistyczna natomiast - czyli zmiana ladu spolecznego wedle z gory zalozonej koncepcji - to przedsiewziecie par excellence rewolucyjne.

Faktem jest, ze historia nie zna skutecznej i udanej reformy holistycznej, choc nazbyt dobrze zna krwawe rewolucje, ktore wprowadzaly radykalne zmiany polityczne i spoleczne, oraz wyniszczajace proby budowy nowego, utopijnego swiata za pomoca krwawego terroru.

Sladem tygrysow

Czy mozna odgornie zbudowac kapitalizm w warunkach innych niz te, w jakich sie uksztaltowal w rezultacie dlugich, niezwykle zlozonych, zywiolowych procesow historycznych? Dotychczasowe proby radykalnej rynkowej modernizacji gospodarki droga reform odgornych dawaly rozne rezultaty - lepsze lub gorsze, zawsze zalezne od bardzo wielu czynnikow pozaekonomicznych i nigdy nie jednoznaczne.

Najwazniejszym bodaj, najczesciej wymienianym przykladem jest oszalamiajacy sukces "czterech azjatyckich tygrysow" - Hongkongu, Tajwanu, Singapuru i Korei Poludniowej. Jesli jednak przyklad ten ma sluzyc jako argument w sprawie polskiej transformacji - a tak sie go na ogol uzywa - to trzeba pamietac, ze roznimy sie od owych krajow pod wzgledem kultury i ukladu sil spolecznych.

Chodzi, po pierwsze, o dominacje na tamtym obszarze filozofii, ktora traktuje spoleczenstwo jako harmonijna calosc odzwierciedlajaca naturalny porzadek rzeczy. Filozofia owa nakazuje bezwarunkowy szacunek dla istniejacego porzadku spolecznego, podporzadkowanie interesu wlasnego dobru ogolu i respekt dla wladzy. Jedna z konsekwencji tego myslenia jest traktowanie nierownosci spolecznych jako rzeczy naturalnej i moralnie nienagannej.

Po drugie, chodzi o role silnej biurokracji panstwowej w krajach Azji. Tamtejszy aparat biurokratyczny - wyposazony w bardzo szerokie mozliwosci kontroli nad gospodarka - mogl prowadzic aktywna polityke rozwojowa i podejmowac decyzje strategiczne dotyczace kierunkow ekspansji ekonomicznej, a takze dokonywac selekcji podmiotow gospodarczych realizujacych owa polityke. Czynnikiem co najmniej ulatwiajacym te dzialania bylo przyzwolenie spoleczne - pierwotnie wynikalo ono ze slabosci klasy robotniczej i ruchu zwiazkowego, z czasem wypracowano skuteczne mechanizmy wspolpracy i rozwiazywania konfliktow spolecznych. Polska jest pod tym wzgledem przeciwienstwem "tygrysow".

Jednak istnieje tez wyrazne podobienstwo. "Azjatyckie tygrysy" nabraly przyspieszenia rozwojowego w atmosferze zimnej wojny i zwiazanych z nia lekow przed efektem domina - czyli przed grozba wybuchu w innych krajach Azji rewolucji komunistycznych na wzor chinskiej. "Azjatyckie tygrysy" sa jednym z nielicznych pozytywnych przykladow strategii wspierania demokracji poprzez wspieranie rozwoju ekonomicznego. W tym sensie ich rozwoj spelnia warunki "rozwoju przez zaproszenie" - to jest rozwoju kraju peryferyjnego poprzez przyjazne wlaczenie go w sfere ekonomicznych oddzialywan centrum.

Polska realizuje ten model rozwoju od chwili upadku komunizmu. To, co dzis sie nazywa (nie calkiem zgodnie z prawda historyczna) "Europa Srodkowa", uksztaltowalo sie - jako wyrozniajaca sie czesc pokomunistycznej Europy Wschodniej - miedzy innymi dzieki wzglednie uprzywilejowanym stosunkom tego regionu z Zachodem.

Owe stosunki szybko uruchomily samonapedzajacy mechanizm zmian. Mechanizm ten zapewne wzmocniloby czlonkostwo panstw Europy Srodkowej w Unii Europejskiej, na razie jednak skromna unijna pomoc finansowa ma glownie charakter funduszy dostosowawczych. Zalozenie, ze taka pomoc moze skutecznie przyczynic sie do rozwoju krajow pokomunistycznych, nie zostalo dokladnie przeanalizowane, a doswiadczenie Niemiec wschodnich, ktore otrzymaly gigantyczne fundusze dostosowawcze, nasuwa mnostwo watpliwosci.

Od rewolucji do synkretyzmu

Polski eksperyment prawdopodobnie pozwoli nam kiedys wyjasnic wiele kwestii zwiazanych z idea zmian ustrojowych. Dzis, w 12. roku reform, wciaz jest mnostwo znakow zapytania - wiecej nawet niz na poczatku reformy.

W punkcie wyjscia zarowno zwolennicy, jak i przeciwnicy terapii szokowej byli pewni swego, ufni w moc swych racji teoretycznych i ideologicznych. Jedni mowili o "sprawdzonych wzorach", majac na mysli neoliberalny model ekonomiczny, drudzy zadali "rownego rozlozenia kosztow reformy", co odbieralo sens samej idei urynkowienia gospodarki. Dzis dysponujemy juz wiedza empiryczna - powszechnie znane sa fakty, coraz wyrazniej widoczne sa tez pewne procesy i ich glebsze uwarunkowania.

Przede wszystkim trzeba stwierdzic, ze terapia szokowa nie tylko przyniosla ekonomiczny sukces, ale uratowala Polske przed losem takich panstw, jak Ukraina, Moldawia, Rumunia czy Bulgaria. W punkcie wyjscia nasza gospodarka byla w stanie zapasci, jakiej tamte kraje jeszcze nie znaly. Pod wzgledem spolecznym i politycznym bylismy natomiast gotowi wejsc na droge "socjalizmu z ludzka twarza" - pod inna, rzecz jasna, nazwa. Te wlasnie droge wskazywal program "Solidarnosci" popierany przez szerokie masy i - co najwazniejsze - odpowiadajacy owczesnemu ukladowi interesow grupowych.

Sukces terapii szokowej polscy reformatorzy zawdzieczaja szybkosci dzialania w nadzwyczajnej sytuacji politycznej okresu przejsciowego. Zasadniczy przelom w gospodarce nastapil, zanim zaczely dzialac demokratyczne mechanizmy artykulacji interesow grupowych.

Jednakze juz pod koniec 1990 r. rozpoczal sie proces oswajania reformy - to jest takiej reinterpretacji jej zasad, by nie prowadzila do pogarszania sytuacji najsilniejszych i najbardziej zdecydowanie protestujacych grup zawodowych. Logicznym tego skutkiem byly wyhamowanie i zmiana charakteru transformacji. Pomyslana i rozpoczeta jako narzedzie pokojowej rewolucji ustrojowej szybko zaczela wytracac swoj radykalizm i gubic zalozony cel - przechodzac niepostrzezenie w malo spojna serie dzialan, za ktorymi stoi nie tyle calosciowa wizja nowego ladu, ile koniecznosc reagowania na narastajace problemy, minimalizacji bezposrednich zagrozen (czasem dla kraju, czasem dla wladzy) i usuwania najbardziej dokuczliwych absurdow realnego socjalizmu.

Klarownym tego przykladem jest reforma opieki zdrowotnej, ktora odtwarza chybiona logike reform gospodarczych z czasow PRL. Wtedy tez probowano wprowadzac mechanizmy rynkowe do socjalistycznego systemu centralnej dystrybucji. Kasy chorych sa rownie rewolucyjnym wynalazkiem jak socjalistyczne "kombinaty", produkuja nawet podobne "kadry kierownicze", ktore dzialaja wedle podobnych regul instytucjonalnej racjonalnosci i podobnie interpretuja zasady sluzby spolecznej.

W ten sposob Polska wchodzi niepostrzezenie na droge synkretyzmu ustrojowego, ktory powstaje nie tyle na mocy kompromisu roznych opcji ideologicznych, ile jako wypadkowa zywiolowych naciskow na coraz bardziej bezideowa i skorumpowana klase polityczna.

Od polityki do technologii

W tym wlasnie kontekscie trzeba ujmowac procesy zachodzace na naszej scenie politycznej. Ostatnie dziesieciolecie przynioslo jej stabilizacje - wykrystalizowala sie swoista pokomunistyczna lewica, populistyczna prawica i dwie partie srodka, z ktorych jedna (UW) rzeczywiscie moze uchodzic za partie srodka, druga natomiast (PSL) pretenduje do tej roli wylacznie z racji swej nieskrywanej gotowosci do wchodzenia w uklad wladzy z kazdym.

Rownoczesnie bylo to dziesieciolecie splycania polskiej polityki poprzez redukowanie jej do technologii zdobywania wladzy i maksymalnej eksploatacji tej zdobyczy dla pomnazania kapitalu politycznego. Kapital ow w upolitycznionej gospodarce poprawia indywidualna i grupowa pozycje spoleczna, a takze przynosi powazne profity materialne. Dostep do wladzy stal sie w Polsce jeszcze lepszym narzedziem bogacenia sie niz w czasach komunistycznych, kiedy to dla zachowania pozorow "proletariackiej moralnosci" apetyty nomenklatury byly badz temperowane przez zgrzebno-purytanskie kierownictwo partyjne (okres Gomulki), badz skrywane - inna rzecz, ze nieudolnie - za taka czy inna "zolta firanka". Zreszta podobnie lub jeszcze gorzej dzieje sie dzis w niektorych "nowych demokracjach" Europy Wschodniej.

Jest faktem bezspornym i poniekad zrozumialym, ze klasa polityczna demokratycznej Polski zachowala badz przejela wiele cech wladzy przeddemokratycznej. Przyklad polski pokazuje, ze w Europie Wschodniej demokracja proceduralna sama przez sie nie zmusza do radykalnej zmiany stylu rzadzenia. Ci, ktorzy dostrzegaja w naszym kraju oznaki konsolidacji demokracji, maja racje, ale tylko w sferze czysto opisowej. Myla sie natomiast, utozsamiajac te konsolidacje z realizacja odwiecznego marzenia o Polsce demokratycznej.

Jednakze klucz do takiej Polski spoczywa w rekach spoleczenstwa. Niestety, nasze spoleczenstwo jest dzis sila wylacznie reaktywna - mimo ogromnego niezadowolenia ze wszystkich istniejacych ukladow politycznych nie potrafi wygenerowac zadnej alternatywy dla obecnych konstelacji. Dowodzi tego rowniez niespodziewane i spontaniczne poparcie dla Platformy Obywatelskiej, ktora znaczny odlam niezadowolonego spoleczenstwa uznal za kolejna nadzieje na pozytywna "antypolityke" - choc przeciez Platforme zrodzily napiecia w srodowisku liberalnych politykow, a nie oddolny, obywatelski ruch polityczny.

Nie mozna wykluczyc, ze czesc klasy politycznej pojdzie po rozum do glowy, choc przyklad UW i SLD pokazuje, ze wraz z umasowieniem partii ich kierownictwo przestaje panowac nad apetytami i arogancja lokalnych przedstawicieli, ktorych szybko demoralizuje latwosc, z jaka mozna "demokratycznie" manipulowac lokalnymi spolecznosciami i bezkarnie zawlaszczac dobro publiczne.

Nowa bieda

Dryfujaca transformacja generuje zjawiska nieoczekiwane, choc zrozumiale i latwe do tlumaczenia post factum. W fazie terapii szokowej jej zwolennicy przewidywali, ze szybka poprawa sytuacji ekonomicznej kraju przyniesie korzysci calemu spoleczenstwu. Mieli racje przynajmniej w tym sensie, ze uciekajac przed katastrofa ekonomiczna, Polska uniknela zepchniecia duzej czesci spoleczenstwa na margines egzystencji biologicznej. Wystarczy porownac statystyki dotyczace poziomu zycia w Polsce i np. w Rosji czy na Ukrainie, by przekonac sie, ze nie sa to puste slowa.

Krytycy terapii szokowej przewidywali natomiast gwaltowny wzrost zroznicowania spolecznego i powstanie gigantycznego marginesu biedy. Mieli calkowicie racje, zwlaszcza w punkcie drugim. Z badan zespolu prof. Elzbiety Tarkowskiej wynika, ze dzis - obok "klasycznej" biedy ludzi, ktorzy sobie nie radza z takich czy innych wzgledow zyciowych - mamy rowniez do czynienia z bieda nowego rodzaju - strukturalna, generowana przez gwaltowne zmiany systemu gospodarczego.

Dodajmy, ze o spolecznym zasiegu i drogach rozprzestrzeniania sie nowej biedy decyduje nie tyle tempo zmian, ile aktualny uklad sil spolecznych i przypadek. Nowa bieda uderza skros struktury spoleczne - w ludzi o roznym wyksztalceniu, kwalifikacjach i motywacji, nieraz dobrze prosperujacych, ktorzy staja calkowicie bezradni wobec nowych wydarzen. Szczegolnie jaskrawych przykladow dostarczaja te regiony Polski, ktorych rozwoj zwiazany byl scisle z potrzebami ekstensywnej gospodarki planowej albo zgola z potrzebami imperialnej polityki Zwiazku Radzieckiego. Na tych terenach nastepuje szybka degeneracja calej tkanki spolecznej, bieda dotyka nawet ludzi pracowitych, zdolnych, wyksztalconych, zapobiegliwych i przedsiebiorczych. A ucieczka z owych terenow jest bardzo trudna ze wzgledu na chroniczny brak mieszkan i wysoki poziom bezrobocia w calym kraju.

Tu wlasnie widac skutki braku odpowiedniej polityki transformacyjnej, ktora wspomagalaby procesy dostosowawcze przynajmniej tam, gdzie mamy najbardziej cenny "kapital ludzki". Istniejacy system oslon socjalnych, a takze rozne programy restrukturyzacyjne, oddluzeniowe itp., stanowia zaprzeczenie takiej polityki - bedac przykladem panowania sily nad prawem, sprawiedliwoscia i zasadami racjonalnej alokacji srodkow publicznych. Najbardziej hojne oslony dostaja grupy najsilniejsze, najlepiej zorganizowane i najbardziej bojowe. Slabsi nie sa w stanie nawet wyartykulowac publicznie swych interesow, a najslabsi - np. spora armia bylych robotnikow rolnych z pegeerow - ida na dno, nabywajac w szybkim tempie cech posocjalistycznej "podklasy".

Marginalizacja spoleczna dokonuje sie w Polsce innymi drogami niz na Zachodzie, ma tez charakter bez porownania bardziej destrukcyjny. W krajach zachodnich mamy z reguly do czynienia z rozlozonym na pokolenia procesem wykluczenia nielicznej czesci spoleczenstwa moca spolecznie utrwalonych kryteriow selekcji (sprawiedliwych czy nie - to inna sprawa). W Polsce gwaltowna zmiana samych kryteriow i jej gospodarcze konsekwencje uderzaja - z mniejsza czy wieksza sila - w przewazajaca czesc spoleczenstwa, ktora w konsekwencji definiuje swa sytuacje w kategoriach krzywdy i oszustwa.

Inteligencja do lamusa?

Nie wszedzie inteligencja jest istotnym elementem struktury spolecznej. Amerykanie nie moga narzekac na brak ludzi wyksztalconych ani na ich niska pozycje - a mimo to o "inteligencji amerykanskiej" mowia glownie lewaccy doktrynerzy oczytani w marksizmie rosyjskim.

Inteligencja jako twor spoleczny - ze swoim prestizem, rola, poczuciem misji, a nawet stylem zycia - wyodrebnila sie w szczegolnych warunkach XIX-wiecznej Europy Srodkowo-Wschodniej, w ktorej wyksztalcenie, bedac wartoscia rzadka, nabralo wysokiej ceny ze wzgledu na wymogi awansu cywilizacyjnego. W niektorych krajach - takze na ziemiach polskich - wyksztalcenie szczegolnie nobilitowalo i zobowiazywalo. Brak wlasnego panstwa i silnej rodzimej elity politycznej stawial bowiem inteligencje w roli straznika narodowej tozsamosci i rzecznika interesu narodowego.

Z natury rzeczy polska inteligencja byla warstwa elitarna. Do II wojny swiatowej Polska kontynuowala tradycyjny model spoleczenstwa podzielonego na panow i lud - ale to wlasnie inteligencja stopniowo przejmowala role panow, lud zas, w miare rozwoju kraju, ulegal coraz wiekszemu zroznicowaniu, tworzac stopniowo warstwy, ktore z coraz wiekszym powodzeniem szly w gore, zajmujac rozlegla przestrzen posrednia. Gdyby nie katastrofa wojenna i eksperyment komunistyczny, dalszy rozwoj doprowadzilby prawdopodobnie do znacznego upodobnienia sie naszej struktury spolecznej do spoleczenstw zachodnich.

Jednakze gospodarka planowa - bardziej nawet niz stalinowska rewolucja spoleczna - doprowadzila do gruntownej makrospolecznej przebudowy kraju. W rezultacie Polska oddalila sie od Zachodu bardziej niz kiedykolwiek w swej historii.

Gdy idzie o sama inteligencje, to utracila ona - wydaje sie, ze bezpowrotnie - pozycje elitarnej klasy spolecznej. Utrzymala jednak, co zakrawa na paradoks, role warstwy wzorcotworczej - rowniez wobec komunistycznych arywistow. Swiadcza o tym polityczne reperkusje wystapien publicznych chocby kilku osobistosci ze swiata kultury, nauki i sztuki, spoleczna atrakcyjnosc kariery w tych dziedzinach, prestiz samego wyksztalcenia (niezaleznie od jego zawodowej uzytecznosci), zabiegi komunistycznych notabli o towarzyskie kontakty z elita intelektualna, czy wreszcie zbawienny dla zacofanego spoleczenstwa snobizm, dzieki czemu kultura elitarna, dobra sztuka i wartosciowa literatura "zeszly pod strzechy" jak nigdy w historii Polski.

Jak nigdy przedtem i nigdy potem. Trzeba ten fenomen widziec w kontekscie systemu komunistycznego, ktory nie tylko wyrastal z tradycji oswiecenia, ale dysponowal - w przeciwienstwie do wszystkich "zwyklych" despotyzmow - srodkami do podjecia powaznej proby realizacji oswieceniowych utopii (w ich marksistowsko-leninowskiej wersji, ma sie rozumiec). Imponujacy - jak na kraj biedny, ujety w karby aberracyjnego systemu - rozwoj naszej nauki, sztuki i literatury byl mozliwy dzieki szczegolnej alokacji srodkow, o czym decydowaly przeslanki ideologiczne i polityczne, nie mowiac juz o widzimisie snobow uplasowanych na szczytach hierarchii partyjnej.

Powazna dyskusja na ten temat notorycznie napotyka na bariery emocjonalne. Ci, ktorzy mowia o politycznym gorsecie dlawiacym nauke, kulture i sztuke pod rzadami komunistow, maja oczywiscie calkowita racje. Jednak calkowita racje maja rowniez ci, ktorzy mowia o wzgledach, jakimi rezimy komunistyczne darzyly te dziedziny tworczosci. Stosunek komunistycznych wladz do szeroko pojetej dzialalnosci intelektualnej byl z gruntu schizofreniczny - inny byc nie mogl, wziawszy pod uwage wewnetrzne sprzecznosci ich doktryny. Tam, gdzie polityczny gorset byl stosunkowo luzny (przede wszystkim w Polsce) czy luzowany ze wzgledow praktycznych (w ZSRR w wybranych dyscyplinach nauki, zwiazanych ze zbrojeniami i podbojem kosmosu), gore bral oswieceniowy styl myslenia i srodowiska intelektualne osiagaly przyzwoity poziom swiatowy.

(dokonczenie w nastepnym numerze Biuletynu)

Poczatek strony

SUKCESY MLODYCH NAUKOWCOW

Zbigniew Pianowski i Marcin Wojnarski zdobyli dwa drugie miejsca i nagrody po 3 tys. euro w europejskich finalach XIII Konkursu Prac Mlodych Naukowcow Unii Europejskiej, ktory odbywal sie w Bergen od 15 do 21 wrzesnia.

Marcin Wojnarski, student Uniwersytetu Jagiellonskiego, a wczesniej uczen krakowskiego Liceum Pijarow zaprezentowal prace "Siec neuronowa do rozwiazywania zadan klasyfikacyjnych". Siec ta, jak tlumaczyl Marcin, przypomina mozg ludzki, bo sama potrafi sie uczyc i rozwiazywac problemy. Mozna wiec z niej korzystac na przyklad przy ocenie ryzyka kredytowego albo do rozpoznawania recznie pisanych cyfr.

Zbigniew Pianowski, student Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonuje sie cieklymi krysztalami i ich wykorzystaniem. Prace "Synteza i zastosowanie cieklych krysztalow opartych na barwnikach azowych" wykonal dzieki wspolpracy z UJ i UW. Pisal ja jeszcze, gdy byl uczniem IV klasy Katolickiego LO XX Pijarow w Krakowie.

Specjalna nagrode i staz badawczy w Hiszpanii zdobyla takze Polka Katarzyna Zaremba za prace "Drapieznik i jego ofiara". Jej matematyczny model opisuje zaleznosci drapieznikow - wilka oraz rysia i ich ofiar - sarny i jelenia w Puszczy Bialowieskiej. Praca powstala na podstawie danych Zakladu Badan Ssakow PAN.

Konkurs obejmuje nauki przyrodnicze, scisle i technike. Moga w nim brac udzial uczniowie i studenci, najwyzej po pierwszym roku studiow. Musza przedstawic wlasna prace badawcza lub techniczna. Kazdy kraj moze zglosic do finalow trzy prace.

Polacy wzieli udzial w europejskich finalach po raz siodmy. Jak podkreslal prof. Henryk Szymczak, przewodniczacy polskiego komitetu tego konkursu - w tej dziedzinie jestesmy najlepsi w Europie, gdyz nasza druzyna od kilku lat zwycieza. W ubieglym roku pierwsze miejsce w finalach europejskich zdobyl Grzegorz Niedzwiedzki za prace o znaleziskach tropow dinozaurow.

Poczatek strony

WIESCI z KRAJU

  • Wybory. W dniu 23 wrzesnia br. Polacy wybierali poslow i senatorow. Wg Panstwowej Komisji Wyborczej, a wiec sa to oficjalne wyniki, SLD-UP uzyskalo 216 mandatow do sejmu. Na drugim miejscu znalazla sie Platforma Obywatelska uzyskujac 65 mandatow. "Samoobrona" 53, Prawo i Sprawiedliwosc 44 mandaty, PSL 42, Liga Polskich Rodzin 38, mniejszosc niemiecka 2 mandaty. Inne partie uzyskaly wyniki ponizej 5% i nie uzyskaly przedstawicielstwa w sejmie. Wsrod tych partii znalazly sie AWS oraz UW. Frekwencja w wyborach do sejmu wyniosla 46.29%.
    W senacie SLD takze zdobylo wiekszosc  mandatow. SLD - 75, Blok Senat 2001 - 15, PSL-4, Liga Polskich Rodzin- 2, Samoobrona - 2, oraz 2 mandaty niezalezne. Frekwencja w wyborach do senatu wyniosla 46.28%.
    A oto co prognozowaly sondaze przeprowadzone w tygodniu przed wyborami.
    Wg sondazu OBOP przeprowadzonym dla TVP do Sejmu weszloby szesc ugrupowan: SLD-UP - 220 miejsc, PO - 79, PSL - 64, Samoobrona - 44, PiS - 40, Liga Polskich Rodzin - 11, Mniejszosc Niemiecka - 2 mandaty.
    WYBORY W LICZBACH
    Kampania trwala 90 dni.
    Liczba osob uprawnionych do glosowania - 29 458.128
    Liczba wszystkich utworzonych obwodow do glosowania - 24 813.
    Liczba obwodow za granica - 168.
    Liczba komitetow wyborczych do Senatu - 76.
    Liczba kandydatow do Senatu - 429.
    Liczba komitetow do Sejmu - 15.
    Liczba zarejestrowanych list wyborczych - 419.
    Liczba zarejestrowanych kandydatow na poslow - 7786.
  • 10 lat internetu w Polsce. Z okazji tej zorganizowano sympozjum w kolebce polskiego Internetu - na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 14 wrzesnia br. "Rewolucja Informacyjna - 10 lat Internetu w Polsce". Wsrod mowcow znalezli sie pionierzy "polskiego" Internetu i wybitni przedstawiciele swiata nauki, by wspomniec tylko Macieja Kozlowskiego, Jacka Gajewskiego, Bogdana Lesynga, Konrada Fialkowskiego, Marka Holynskiego.
    Za moment narodzin polskiego Internetu przyjmuje sie 17 sierpnia 1991r. To wowczas pomiedzy Wydzialem Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego a Centrum Komputerowym Uniwersytetu w Kopenhadze wymienione zostaly e-maile z wykorzystaniem protokolu TCP/IP. Warto pamietac, ze sprawcami tego "zamieszania" byli naukowcy. 10 lat temu Internet byl glownie narzedziem wspomagajacym badania naukowe. Idea Internetu narodzila sie na amerykanskich uniwersytetach (przy wsparciu finansowym ze strony wojska). WWW powstala z kolei w Europie, w miedzynarodowym osrodku naukowym CERN pod Genewa.
    Podobnie w Polsce glownymi promotorami komunikacji pomiedzy komputerami byli naukowcy. Ich marzenia mogly spelnic sie dopiero po rewolucji 1989 roku, wczesniej dostep do najnowszych technologii informatycznych byl dla Polakow (i innych mieszkancow dawnego bloku krajow demokracji ludowej) zamkniety.
  • Dostep do Internetu deklarowalo w sierpniu 20,5% respondentow (ok. 8 mln Polakow), czyli tyle samo co w lipcu tego roku. W tym czasie rzeczywiscie korzystalo z Sieci okolo 15% badanych wobec 16,5% w maju - podal OBOP wyniki sierpniowych badan.
    Jako internauci, tzn. osoby, ktore przynajmniej raz w miesiacu korzystaja z Internetu, zdeklarowalo sie 14% badanych. Ponad 3% respondentow nie majacych dostepu do Sieci podalo, ze w ciagu najblizszych 6 miesiecy planuja zapewnienie sobie dostepu do Internetu.
    Respondenci, ktorych pytano o znajomosc portali bez podpowiadania ich nazw, najczesciej wymieniali Onet 60%, Wirtualna Polske 50%, Yahoo 20% i Interie 19%.

Poczatek strony

IMPREZY, OGLOSZENIA

***

STOWARZYSZENIE INZYNIEROW POLSKICH
Oddzial Ottawa

zaprasza na pogadanke
mgr. inz. Andrzeja Wojtowicza
"Co warto wiedziec o samochodach"

Data: 16 pazdziernika (wtorek) 2001 r., Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa.
Po pogadance zapraszamy na kawe i ciastka.

***

Stowarzyszenie Polskich Kombatantow, Kolo nr 8
zaprasza na pogadanke
Wladyslawa Tabaki
"ZAPOMNIANY HOLOCAUST
Morderstwa dokonane na Polakach przez Niemcow podczas okupacji"

Data: 2 pazdziernika (wtorek) 2001 r., Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa.
Po programie Kolo Pan przy SPK zaprasza na kawe i ciastka.

***

Stowarzyszenie Polskich Kombatantow, Kolo nr 8
zaprasza na pokaz filmu
"Prowokacja w Gliwicach 31 sierpnia 1939 r."

Data: 18 pazdziernika (czwartek) 2001 r., Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa.

***

WIESCI z BRATNICH ODDZIALOW

Na Walnym Zebraniu SIP-Oddzial Toronto w dniu 25 maja br. wybrano nowy zarzad w nastepujacym skladzie:
Anna Urban - Przewodniczaca
Miroslaw Kacprzak - W-Przewodniczacy
Emil Bros - W-Przewodniczacy
Antoni Gaszynski - b. Przewodniczacy
Elzbieta Gladkowska - Sekretarz
Genadij Makarewicz - Skarbnik
Czlonkowie zarzadu: Juliusz Kirejczyk, Marek Trzaski, Tadeusz Nowak, Jerzy Remisz, Hieronim Teresinski, Krystyna Zakrzewska.
Inne informacje o oddziale SIP Toronto mozna znalezc na: http://www.polisheng.ca/toronto/.
Zarzad SIP-Ottawa sle zyczenia dla nowego zarzadu owocnej dzialalnosci dla SIP.

***

WITAMY

Gajewski Bogdan

Doktor nauk rolniczych,
Akademia Rolnicza w Szczecinie, 16/06/1979
Mgr inz. mechanik,
Wydzial Budowy Maszyn i Okretow,
Politechnika Szczecinska, 25/10/1974

Gajewska Elzbieta

Lekarz dentysta,
Pomorska Akademia Medyczna w Szczecinie, 22/06/1978
Adres: 2821-C Baycrest Drive
Ottawa, On K1V 7P6
tel. (613) 523-5174
e-mail: gajewscy@sympatico.ca.

***

ZMIANA ADRESU

Andrzej Drzewiecki
1 Plantation Court
Whitby, ON L1P 1R2
tel.: (905) 665-2356.

***

KUPNO - SPRZEDAZ NIERUCHOMOSCI
Real Estate Agent
Terry Gleeson B.A.
Prudential Maximum Realty Inc.
Residential, Investment, Industrial,
Commercial (Licenced since 1981)
Tel: 749-7355 Res: 824-3260
E-mail: gleeste@sprint.ca

***

LOENARD SAMEK
Adwokat - Radca prawny - Notariusz
oferuje uslugi w zakresie spraw:
* karnych;
* cywilnych;
* notarialnych (nieruchomosci, testamenty, etc.);
* porad prawnych.
102-99 Holland Ave., Ottawa ON K1Y 0Y1
Biuro: (613) 725-2424 Fax: (613) 725-0464
Dom: (613) 722-4464

***

Poczatek strony

Przewodniczacy:

J. Janeczek

tel.: 736-1620

Sekretarz:

L. Zielinska

tel.: 721-8238

Skarbnik:

S. Ozorowski

tel.: 225-3948

Redaktor:

K. Stys

tel.: 224-1707

Redakcja Techniczna: K. Lipowski, tel.: 565-3272; J. Taracha, tel.: 225-4678

Association of Polish Engineers in Canada, P.O. Box 8093, STATION "T", Ottawa, Ontario K1G 3H6

SIP Internet: http://www.kpk-ottawa.org/sip/

ISSN 1496-7251

Redakcja e-mail: af736@ncf.ca