BIULETYN - CZERWIEC 2001

SPIS TRESCI

SPRAWOZDANIE Z WALNEGO ZEBRANIA SIP

W czwartek, 24 maja 2001 odbylo sie 60-te sprawozdawczo-wyborcze walne zebranie Stowarzyszenia Inzynierow Polskich (SIP), oddzial Ottawa w sali parafialnej kosciola Sw. Jacka. Niewiele polskich organizacji moze sie poszczycic tak powaznym wiekiem i tak duzym dorobkiem dla dobra Polonii i Kanady jak Stowarzyszenie Inzynierow Polskich, a mimo to zaledwie 16 czlonkow znalazlo czas by wziac udzial w tym historycznym zebraniu.

Bylo ono poprzedzone jak zwykle msza sw. za wszystkich zmarlych czlonkow Stowarzyszenia.

Zebranych powital przewodniczacy kol. Jan Janeczek, a nastepnie uczczono minuta milczenia pamiec kol. Krzysztofa Jaentschke, ktory odszedl od nas w lecie ubieglego roku.

Przewodniczacym zebrania zostal wybrany kol. Andrzej Garlicki a sekretarzem kol. Maria Zielinska, po czym przystapiono do obrad.

Sprawozdania przewodniczacego J. Janeczka z dzialalnosci za ubiegly rok wykazalo, ze choc grupa aktywnie pracujacych czlonkow jest bardzo skromna w stosunku do ogolnej ich ilosci, Oddzial jest bardzo aktywny i moze sie pochwalic duzymi osiagnieciami. Warto tu przypomniec chocby organizacje 44 walnego zjazdu SIP w pazdzierniku 2000, oraz organizacje pieciu doskonalych odczytow popularno-technicznych, wygloszonych przez znanych polskich naukowcow.

Z imprez towarzyskich nalezy wymienic piknik, zorganizowany zgodnie z tradycja wspolnie ze Stowarzyszeniem Polskich Kombatantow (SPK), oraz bardzo udany Oplatek. Naturalnie SIP wspolpracowal nadal czynnie z innymi organizacjami polonijnymi, a przede wszystkim z Kongresem Polonii Kanadyjskiej (KPK). W minionym roku zostaly ukonczone prace zwiazane z naglosnieniem Domu Polskiego SPK oraz zostala rozbudowana nasza strona internetowa, ktora obejmuje rowniez strony dla innych organizacji polonijnych. Od pazdziernika 2000 wszystkie strony zostaly bezplatnie zainstalowane na serwerze firmy Canada WorkinfoNET dzieki pomocy kol. Lidii Zielinskiej, ktorej naleza sie specjalne slowa uznania za prace nad zorganizowaniem i uaktualnianiem tych stron. Specjalne slowa uznania zostaly tez wyrazone pod adresem kol. K. Stysia oraz jego zespolu za wydanie kolejnych 10 numerow Biuletynu. Biuletyn zostal oficjalnie zarejestrowany w roku ubieglym w Bibliotece Narodowej w Ottawie, a od listopada 2000 umieszczony jest rowniez na stronie internetowej w dwoch wersjach (html i pdf). Przewodniczacy powital na zakonczenie naszych nowych czlonkow, a mianowicie kol. kol. Boguslawa Kubickiego, Tadeusza Rygasa, Tomasza Smetny-Sowa, Andrzeja Wojtowicza i Jerzego Wozniaka. W sumie w kadencji ustepujacego Zarzadu (1999-2001) do SIP oddzial Ottawa wstapilo 14 nowych czlonkow. Osiagniecie naprawde imponujace!

Skarbnik, kol. Stanislaw Ozorowski, przestawil sprawozdanie finansowe. Niepokojaca sprawa jest deficyt, co prawda niewielki, ale konczacy saldo Oddzialu juz od 6 lat. Glowna przyczyna jest fakt, ze zaledwie 60% czlonkow oplaca skladki. Po przedyskutowaniu sytuacji postanowiono zaapelowac do wszystkich, ktorzy zalegaja ze skladkami droga pisemna lub telefoniczna o mozliwie szybkie ich uiszczenie, aby umozliwic dalsze funkcjonowanie Oddzialu bez podwyzszania skladek tym, ktorzy wypelniaja swe obowiazki czlonkowskie.

Niestety, jak podkreslil kol. Stys, organizacje, nie tylko zreszta polonijne przezywaja obecnie powazny kryzys i przetrwanie przez ten krytyczny okres musi byc naszym naczelnym zadaniem. Przezylismy szereg lat temu okres prawie calkowitego upadku Oddzialu Ottawa, rozlecial sie praktycznie w ostatnich latach Oddzial w Montrealu, ale juz sie odradza i wyglada na to, ze wroci wkrotce do dawniejszej aktywnosci. Przetrwanie okresowych trudnosci musi wiec byc naszym stalym haslem.

Przystapiono z kolei do wyborow nowego Zarzadu na kadencje 2001-03. Lista przedstawionych kandydatow zostala przyjeta jednoglosnie przez wszystkich zebranych. Z wielkim zadowoleniem przyjeta zostala wiadomosc, ze kol. Jan Janeczek zgodzil sie ponownie przyjac funkcje Przewodniczacego. Poza tym do Zarzadu weszli kol. kol. Andrzej Golebiowski, Michal Kepka, Bogdan Kubicki, Stanislaw Ozorowski, Michal Paduch, Czeslaw Piasta, Mieczyslaw Piraszewski i Lidia Zielinska. Kol. Bronislaw Szpakowski zostal czlonkiem honorowym Zarzadu. Do Komisji Rewizyjnej weszli: kol. kol. Jerzy Czartoryski, Jan Gadomski i Jan Borzecki. Do Komisji Nominacyjnej wszedl kol. Jan Zielinski. Pozostali czlonkowie Komisji Nominacyjnej zostana wybrani na zebraniu sprawozdawczym w roku 2002.

Przewodniczacy Jan Janeczek podziekowal za wybor oraz przedstawil bardzo ambitny plan pracy na rok biezacy. Poza dzialalnoscia regularna tj. organizacja odczytow i imprez towarzyskich, Zarzad ma zamiar uporzadkowac w nadchodzacym roku dokumenty SIP oraz uporzadkowac dokumenty przekazane przez kol. Szpakowskiego i przekazac je do odpowiednich instytucji jak archiwa czy biblioteki. Planuje sie tez rozbudowac strone internetowa o tlumaczenia programow studiow z polskich uniwersytetow na jezyk angielski lub/i francuski, o strone z roznymi wzorami resume, strone z ogloszeniami o ofiarowanych pracach i inne ogloszenia.

Zarzad chce sie tez zastanowic nad zorganizowaniem jakiejs uroczystosci 60-lecia w Ottawie oraz nawiazac kontakt z grupa informatykow, aby wstepowali w szeregi SIP'u zamiast tworzyc osobna organizacje o tym samym akronimie SIP (Stowarzyszenie Informatykow Polskich). Plany ogromnie ambitne i mozemy tylko zyczyc nowemu Zarzadowi sukcesow w ich realizacji.

Zebranie zakonczylo sie dalszymi dyskusjami przy kawie i ciastkach.

Maria F. Zielinska

Poczatek strony

II ZJAZD POLONII I POLAKOW Z ZAGRANICY "POLACY I POLONIA U PROGU NOWEGO TYSIACLECIA"

Sprawozdanie kol. Andrzeja M. Garlickiego

W dniach od 28 kwietnia do 3 maja 2001 r. odbyl sie w Polsce II Zjazd Polonii i Polakow z Zagranicy. Uroczystosci z nim zwiazane i obrady mialy miejsce w Warszawie (28-IV), Pultusku (29-IV, 30-IV oraz 1-V), Krakowie (1-V oraz 2-V) i Czestochowie (3-V).

Na zaproszenie Stowarzyszenia "Wspolnota Polska" w pracach Komisji Organizacyjnej Zjazdu brali udzial:

  • dr Andrzej M. Garlicki, Wiceprezes Senior ZG KPK, z ramienia Rady Polonii swiata, oraz
  • p. Ryszard Paudyn, wiceprezes ZG KPK, z ramienia KPK.

Odbyly sie cztery zebrania Komisji w siedzibach Stowarzyszenia "Wspolnota Polska": w Krakowie 21/22-VI-2000, oraz w Warszawie 28/29-X-2000, 10/11-III-2001 i 27-IV-2001.

Pani Helena Miziniak z Wielkiej Brytanii, przewodniczaca Europejskiej Unii Wspolnot Polonijnych, pelnila funkcje przewodniczacej Komisji Organizacyjnej Zjazdu.

W przededniu Zjazdu (27-IV) delegacja Kongresu zlozyla wizyty:

  • u Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych RP, p. Radoslawa Sikorskiego,
  • u Marszalka Senatu RP, p. Alicji Grzeskowiak, i
  • u Ambasadora Kanady w Polsce, p. Donalda McLennan'a, omawiajac z nimi zagadnienia nurtujace Polonie Kanadyjska.

Zjazd rozpoczal sie w sobote (28-V) w Warszawie uroczysta Msza sw. w kosciele Swietego Krzyza, koncelebrowana przez Prymasa Polski, Jego Eminencje Jozefa Kardynala Glempa i Delegata Prymasa Polski, Ks. Arcb. Szczepana Wesolego, w asyscie ksiezy biskupow i ksiezy ze wszystkich krajow osiedlenia naszych rodakow. Nastepnie zlozono wience na grobie Nieznanego Zolnierza.

W godzinach popoludniowych tego samego dnia nastapilo oficjalne otwarcie Zjazdu w Teatrze Polskim. Byli obecni na nim: Ostatni Prezydent II Rzeczypospolitej Polskiej (Ryszard Kaczorowski), [Prezydent RP (Aleksander Kwasniewski), byl poza Polska], Premier Rzadu RP (Jerzy Buzek), Marszalek Senatu RP (Alicja Grzeskowiak), Marszalek Sejmu RP (Maciej Plazynski) oraz liczni senatorowie i poslowie. Wszyscy zauwazyli nieobecnosc Ministra Spraw Zagranicznych RP (Wladyslawa Bartoszewskiego) i Ministra Spraw Wewnetrznych i Administracji RP (Marka Biernackiego). Zjazd otworzyl Prezes Stowarzyszenia "Wspolnota Polska" (prof. Andrzej Stelmachowski, byly pierwszy Marszalek Senatu III RP).

W czasie uroczystosci otwarcia obrad plenarnych Zjazdu w Pultusku, po Mszy sw. w niedziele rano (29-IV), zebrani powierzyli zaszczytna funkcje Przewodniczacego Zjazdu pani prezes Zarzadu Glownego (Krajowego) Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Elzbiecie Rogackiej. Wybrano rowniez prezydium Zjazdu. Przedstawiciele wiekszych organizacji polonijnych (Rada Polonii swiata [RPS], Kongres Polonii Kanadyjskiej [KPK], Kongres Polonii Amerykanskiej [KPA], Unia Stowarzyszen i Organizacji Polskich Ameryki Lacinskiej [USOPAL], Europejska Unia Wspolnot Polonijnych [EUWP] i Rada Naczelna Polskich Organizacji w Australii) wyglosili 10-minutowe przemowienia powitalne. P. Elzbieta Rogacka wystapila w imieniu KPK. Jej uwagi odnosnie prac KPK za przyjeciem Polski do NATO, co zaowocowalo ratyfikacja wlaczenia Polski w struktury tego Paktu przez Kanade, pierwsze panstwo sposrod czlonkow NATO, zostalo przyjete oklaskami. Podobnie zebrani zareagowali na jej wzmianke, ze Kanadyjczycy polskiego pochodzenia sercem potrafia byc w obu krajach: naszego pochodzenia i stalego zamieszkania...

Po poludniu tego dnia (29-IV) rozpoczely sie wlasciwe obrady, tzn. praca w komisjach, ktorych bylo piec: (1) ds. Polakow za Granica, (2) Promowania Spraw Polskich w swiecie, (3) ds. Wspolpracy Organizacji Polonijnych ze Strukturami Duszpasterskimi, (4) ds. Oswiaty i Mlodego Pokolenia, oraz (5) ds. Pomocy Socjalnej, Charytatywnej i Problemow Repatriacji.

Zarzad "Wspolnoty Polskiej" poprosil az trzy osoby z Kanady o wygloszenie referatow wprowadzajacych:

  • w 1-ej Komisji, dra Andrzeja M. Garlickiego, o referat pt. Wspolpraca organizacji polonijnych pomiedzy soba, z Krajem oraz ze Stowarzyszeniem "Wspolnota Polska",
  • w 4-ej Komisji, p. Jolante Kusmider, o referat pt. Oswiata polonijna na Zachodzie,
  • w 5-ej Komisji, dra Anne Paudyn, o referat pt. Pomoc charytatywna organizowana przez srodowiska polonijne na Zachodzie.

Na Zjazd przybylo ponad 320 delegatow reprezentujacych 60 krajow stalego osiedlenia, w tym ponad polowa ze Wschodu. Delegaci Kanady brali nadzwyczaj czynny udzial we wszystkich obradach i uroczystosciach. Ich aktywnosc, wklad do dyskusji i trafnosc wypowiadanych opinii nie byla niedostrzezona przez innych delegatow i nalezycie przez nich doceniona. Mozna powiedziec, ze przez caly czas bylismy "na swieczniku". P. Grzegorz Sobocki byl rzecznikiem Zjazdu i przewodzil Komisji Informacyjnej oraz z wielkim oddaniem pracowal w Komisji Wnioskow i Zalecen nad merytorycznym przygotowaniem uchwal. Dr Andrzej M. Garlicki wyglosil (2-V) dluzsze, patriotyczne przemowienie w imieniu Polonii na spotkaniu z Prezydentem m. Krakowa w historycznej Sali Holdu Pruskiego (Muzeum Narodowego) w krakowskich Sukiennicach. Dr Anna Paudyn przekazala uroczyscie fundusze ofiarowane przez Fundacje Charytatywna KPK na pomoc naszym rodakom w Kazachstanie i na Bialorusi. Inni skladali wience, brali udzial w wywiadach telewizyjnych i radiowych oraz ze znawstwem zabierali glos w konferencjach prasowych.

Wyniki obrad w komisjach zostaly wyrazone 26-oma uchwalami, 9-oma rezolucjami i 2-oma oswiadczeniami. Wyslano telegram do Ojca swietego Jana Pawla II z wyrazami synowskiego oddania oraz zyczeniami z okazji zblizajacej sie rocznicy urodzin. W telegramie do premiera RP, Jerzego Buzka, ofiarowano wspolprace w dziele wlaczenia Polski w struktury Unii Europejskiej.

Uczestnicy Zjazdu poparli inicjatywe dra Jaroslawa Nowinki, prezesa Okregu KPK Alberta, zorganizowania w sierpniu 2003 roku miedzynarodowej konferencji mlodziezy w Edmonton, co zostalo odnotowane w odnosnej rezolucji.

Zjazd uchwalil podziekowania dla:

  • Stowarzyszenia "Wspolnota Polska" i jego prezesa krajowego, prof. Andrzeja Stelmachowskiego, za inicjatywe zwolania i zorganizowania Zjazdu,
  • dra Grzegorza Russaka, dyrektora Domu Polonii w Pultusku, za mily pobyt, wspaniala atmosfere i ojcowska wprost opieke nad wszystkimi delegatami,
  • Senatu RP, za wklad w prace "Wspolnoty Polskiej", wspolprace z Polonia i za stala opieke nad Polakami z Zagranicy (ze Wschodu),
  • pani Heleny Miziniak, przewodniczacej Komisji Organizacyjnej Zjazdu, za wklad pracy wlozony w przygotowanie Zjazdu
  • pani Elzbiety Rogackiej, przewodniczacej Zjazdu, za sprawne prowadzenie obrad.

Glownymi punktami programu w Krakowie byly:

  • panel dyskusyjny TV Polonia (wieczorem, 1-V), w ktorym wzialem udzial wraz z siedmioma innymi delegatami z roznych czesci swiata. Zas w srode (2-V):
  • spotkanie z prezydentem m. Krakowa w Sali Holdu Pruskiego w Sukiennicach, w czasie ktorego przemowilem w imieniu Polonii swiata,
  • skladanie wiencow pod Krzyzem Katynskim i przed trumna marsz. Jozefa Pilsudskiego,
  • uroczysta Msza sw. w Katedrze Wawelskiej, celebrowana przez Franciszka Kardynala Macharskiego,
  • ogloszenie uchwal Zjazdu, proklamacja Dnia Polonii i Polakow za Granica oraz zamkniecie Zjazdu w Teatrze im. Juliusza Slowackiego,
  • koncert pt. "Do kraju Tego - teskno mi Panie" na rynku z udzialem wszystkich zespolow polonijnych i uczestnikow Zjazdu (pogoda dopisala!).

W czwartek, w swieto 3 Maja, uczestnicy Zjazdu udali sie autokarami do Czestochowy i wzieli udzial w uroczystej Mszy sw. na Walach Jasnogorskich, celebrowanej przez Prymasa Polski, Jego Eminencje Jozefa Kardynala Glempa. Na tej Mszy sw. bylo ponad 100,000 wiernych. Tego samego dnia nastapil powrot autokarami do Warszawy wzglednie do Pultuska.

Uwazam, ze Zjazd byl udany i urzeczywistnil pokladane w nim nadzieje przez:

  1. uzyskanie kompletnej zgody na rozszerzenie obecnej, istniejacej od bez mala 23 lat, Rady Polonii swiata na wszystkie skupiska polonijne, a przede wszystkim USOPAL i EUWP,
  2. przedstawienie wladzom Rzeczypospolitej Polskiej jednomyslnego stanowiska Polonii o koniecznosci konsultacji we wszystkich sprawach dotyczacych Polonii i Polakow poza granicami Polski, w mysl zasady "nic o nas bez nas",
  3. pelne scalenie Wschodu z Zachodem, tj. Polakow poza granicami Kraju, a szczegolnie tych zyjacych w krajach bylego Zwiazku Sowieckiego, z Polonia (z Zachodu),
  4. lepsze poznanie problemow Polakow zamieszkalych w bylym Zwiazku Sowieckim,
  5. udowodnienie faktu, ze jestesmy rownoprawnym partnerem, Polski, a nie tylko jej podopiecznym,
  6. niedopuszczenie na forum obrad, sztucznie naglosnionego przez krajowe media, sporu pomiedzy p. Janem Nowakiem-Jezioranskim a prezesem KPA, p. Edwardem Moskalem,
  7. postanowienie organizowania swiatowych zjazdow Polonii i Polakow z Zagranicy co piec lat.

Szczegolowe informacje na temat Zjazdu mozna znalezc na stronach internetowych: www.polonia.org.

Andrzej M. Garlicki

Poczatek strony

Czy leci z nami pilot?
Odczyt dr Mieczyslawa Piraszewskiego

26 kwietnia 2001 roku w Domu Polskim SPK odbyla sie z inicjatywy ottawskiego SIP prelekcja dra Mieczyslawa Piraszewskiego p.t. Global Positioning System (GPS) - nowoczesny system nawigacyjny, czyli - czy leci z nami pilot.

Dr Piraszewski, byly adiunkt Instytutu Geodezji Wyzszej i Astronomii Geodezyjnej Politechniki Warszawskiej, pracownik naukowy Natural Resources Canada, prowadzi obecnie miedzynarodowy projekt NAREF (North America Reference Frame). Jako autor licznych publikacji naukowych z dziedziny zastosowan GPS w geodezji i nawigacji jest wiec wybitnym autorytetem w temacie prelekcji. Pozwola Panstwo, ze sam prelegent wprowadzi Was w temat.

"Zagadnienie nawigacji towarzyszy czlowiekowi praktycznie od poczatku istnienia, chociaz sama nazwa powstala duzo pozniej. Juz w czasach starozytnych spotykamy sie z tym zagadnieniem chociazby w tworczosci Homera lub Biblii. W czasach sredniowiecznych zostala ona rozwinieta i opierala sie na obserwacji gwiazd, slonca, uksztaltowania terenu oraz specjalnie do tego celu budowanych obiektów nawigacyjnych takich jak latarnie morskie, kopce kamienne. Glowna przeszkoda w realizacji tego typu obserwacji byly warunki pogodowe. Dopiero rozwój nauki, wynalezienie kompasu, rozwój kartografii spowodowal pewne uniezaleznienie sie od warunkow pogodowych oraz poprawil dokladnosc nawigacji. Niestety rozwoj cywilizacji spowodowal zapotrzebowanie na coraz bardziej dokladne i niezawodne systemy nawigacyjne. W tym momencie nalezy zadac sobie pytanie, kto lub co tak naprawde powodowalo tak gwaltowny rozwój systemów nawigacyjnych. Odpowiedz jest prosta - wojsko. Po doswiadczeniach niemieckich z pociskami V-1 i V-2, oraz rozwinieciu systemow rakietowych w okresie zimnej wojny, problemem stalo sie precyzyjne trafienie w cel, lecz nie z dokladnoscia 2-3 km, ale z dokladnoscia 1-5 metrow. Do tego typu nawigacji wymyslono, czy tez opracowano, system GPS (w wydaniu amerykanskim)", ktory jest obecnie najnowoczesniejszym na swiecie z systemow satelitarnych, zaprojektowanym jako precyzyjny system okreslania polozenia o zasiegu globalnym.

Na system GPS Navstar skladaja sie trzy segmenty, wyrozniane wedlug funkcji: Segment satelitarny, segment kontroli i segment uzytkownika. Segment satelitarny tworza 24 satelity. Satelity sa rozmieszczone na szesciu planach, czyli plaszczyznach orbitalnych (cztery satelity na kazdym), co pozwala na odbior sygnalu od pieciu do dwunastu satelitow z kazdego punktu globu.

Segment kontroli tworzy system pieciu stacji monitorujacych z glownym centrum kontroli w bazie lotniczej Falcon w stanie Kolorado. Stacje odbieraja sygnaly kontrolne i telemetryczne satelitow i w razie potrzeby dokonuja zdalnej korekty. Segment uzytkownika tworza odbiorniki GPS. Odbiorniki GPS przetwarzaja sygnaly z satelity na wspolrzedne polozenia (trojwymiarowe), predkosc, czas itp. Ilosc, dokladnosc oraz postac prezentowanych danych zaleza od przeznaczenia i rodzaju odbiornika. Dzialanie systemu jest oparte na wyznaczaniu odleglosci miedzy punktem pomiaru a satelitami. Wyznaczenie polozenia odbiornika na pokladzie SP w przestrzeni wymaga wiec odbioru z minimum trzech satelitow. Pomiaru odleglosci dokonuje sie poprzez dokladny pomiar czasu, w ktorym sygnal radiowy dociera z satelity do odbiornika. System GPS przewiduje dwa poziomy dokladnosci systemu: PPS (Precise Positioning System) - Dokladny System Nawigacji i SPS (Standard Positioning System) - Standardowy System Nawigacji. PPS jest przeznaczony glownie dla armii USA i panstw NATO oraz niektorych agencji rzadowych i autoryzowanych uzytkownikow cywilnych.

"Zastosowan tego systemu jest bardzo duzo. Wystarczy wymienic kilka, zaczynajac od moze najbardziej wyrafinowanych tzn. badania ruchu skorupy ziemskiej, poprzez pomiary geodezyjne, wszelkiego rodzaju nawigacje morska, lotnicza, samochodowa, az do najprostszego zastosowania, czyli jak znalezc droge do domu, gdy sie zgubilismy na bezdrozach kanadyjskich lub w czasie odwiedzania metropolii amerykanskich." Tymi slowami pan dr Piraszewski wprowadzil nas w wymiar praktyczny tematu. Byl nawet zorientowany w cenach rynkowych, ktore naprawde nie sa wygorowane w przypadku takich urzadzen - wielkosci zegarka, pozwalajacych np. zbierac beztrosko grzyby nie martwiac sie, ze zabladzimy w lesie.

Spotkanie bylo niezmiernie interesujace. Co prawda niezwykly ostatnio rozkwit naszej polonijnej estrady odciagnal troche potencjalnych sluchaczy, jednak tym samym spowodowal, ze zgromadzili sie tu sami najwieksi entuzjasci tematu. Ich dociekliwosc spowodowala, ze prelekcja stala sie bardzo szczegolowa, zywa i ciekawa. Jeden ze sluchaczy (inz. Wojtek Remisz) podzielil sie z nami wiadomoscia, ze juz niedlugo, w czasie kiedy duzo ludzi przemieszcza sie po zelaznym moscie z Hull do Ottawy, oczywiscie na Canada Day, bedzie badal amplitude jego odchylen wlasnie przy pomocy Global Positioning System - GPS. Tak to jest na tym swiecie, ze bociany trafiaja do tych samych gniazd zza oceanow, a my w tych celach musimy zawieszac satelity.

Wojtek Kozlowski

Poczatek strony

Z KART HISTORII
PIONIER WIELKOPOLSKIEGO PRZEMYSLU

Niecodzienny byl rodowod Hipolita Cegielskiego, niekwestionowanego pioniera przemyslu w Wielkopolsce, a z wyksztalceniem filologa, absolwenta uniwersytetu. I oto ten wybitny humanista, autor cenionych publikacji naukowych, m.in. obszernej ksiazki pt. "Nauka poezji" zmienil w sposob zasadniczy swoj dotychczasowy zawod i zakres pracy, rezygnujac ze stanowiska nauczyciela gimnazjalnego. Inna sprawa, ze zostal do tej rezygnacji niejako zmuszony, gdyz nie chcial wspoldzialac z wladzami pruskimi w represjonowaniu uczniow, ktorzy uczestniczyli w niepodleglosciowych wystapieniach w 1846 r., kiedy polscy patrioci probowali poderwac narod do walki o wolnosc.

W tej sytuacji Cegielski postanowil zajac sie handlem i zalozyl w Poznaniu sklep z wyrobami zelaznymi i narzedziami rolniczymi, wykorzystujac jako kapital wlasne oszczednosci oraz finansowa pomoc zaskoczonych mimo wszystko jego decyzja przyjaciol.

To zaskoczenie nie bylo moze tak duze, gdyz Cegielski dal sie juz poznac jako zagorzaly zwolennik programu pracy organicznej, programu wzmacniania sil ekonomicznych narodu, tak politycznie ciemiezonego. Jego odwage podziwiano jednak powszechnie.

Nielatwe poczatki

Pierwsze miesiace i lata nowej placowki handlowej nie byly oczywiscie latwe. Utrudnial prace brak odpowiednich kapitalow, niepokoily terminy splaty dlugow, ograniczal obroty kryzys w rolnictwie, a przy tym konkurencja nie proznowala. Mimo jednak tych wszystkich przeszkod sklep powoli sie rozwijal, co zawdzieczac nalezy jego zdolnosciom i wielkiej determinacji samego Cegielskiego, jak i poparciu udzielanemu firmie poprzez polskie srodowiska. Wypada bowiem zwrocic uwage, ze handel i przemysl w owczesnym zaborze pruskim byl opanowany glownie przez srodowisko niemieckie. Polacy powitali wiec wylom w tym monopolu z ulga, a nawet z entuzjazmem.

Rosnace stopniowo dochody pozwolily Cegielskiemu w 1849 r. na uzupelnienie dzialalnosci handlowej uslugami w zakresie napraw rozmaitych narzedzi, glownie rolniczych. Te warsztaty reperacyjne, w ktorych zatrudnionych bylo kilkunastu robotnikow, mozna uznac za zalazek fabryki, gdyz poza naprawami zaczeto tam wyrabiac niektore narzedzia np. radla.

Firma stawala sie znana dzieki solidnosci handlowej i uslugowej. Zdobyla tez range symbolu polskiej aktywnosci gospodarczej na terenie ziem zaboru pruskiego.

Wklad do postepu

Wlasciwa fabryka Hipolita Cegielskiego powstala w 1855 r. Jej profil produkcyjny obejmowal glownie narzedzia i maszyny rolnicze. W najwiekszej bodaj liczbie wytwarzano plugi, i to coraz nowszej, ulepszanej konstrukcji. Produkowano tez liczne zglebniacze i spulchniacze, a takze brony, na ktore byl duzy popyt. Z maszyn produkcja dotyczyla przede wszystkim roznych typow siewnikow, zniwiarek i mlockarni.

Nie poprzestawano przy tym na kopiowaniu wzorow zagranicznych. Ambicja fabryki stalo sie nie tylko wprowadzanie wlasnych ulepszen do konstrukcji wytwarzanych maszyn i narzedzi, lecz takze rozwiazan oryginalnych. Sprzyjalo to oczywiscie zainteresowaniu ze strony klientow, coraz liczniejszych. Zamowienia zaczely nadchodzic z Krolestwa i z Galicji. Fabryka rozwijala sie szybko, powstawaly nowe dzialy, rosla jej rola jako osrodka znaczaco wplywajacego na postep w rolnictwie.

Przykladem takich oryginalnych rozwiazan moze byc skonstruowanie w 1860 r. lokomobili rolniczej, co uznano w otoczeniu za "korone i tryumf wszelkich wyrobow tej fabryki". Zaklady zaczely tez wyposazac w maszyny rozne obiekty przemyslu rolno-spozywczego, np. mlyny, cukrownie, gorzelnie, browary.

Cegielski pozostal tez wierny swoim przekonaniom o potrzebie pracy organicznej u podstaw i krzewienia oswiaty. Katalogi wyrobow fabryki zaczely przypominac ilustrowane podreczniki maszynoznawstwa rolniczego, a sam Cegielski wydal w 1863 r. ksiazke pt. "Praktyczna mechanika rolnicza dla potrzeb ziemian polskich", w ktorej uzyl wiele nowych terminow, wprowadzajac je do polskiego slownictwa technicznego.

Uksztaltowana przez Hipolita Cegielskiego fabryka, zarazem aktywny osrodek postepu technicznego, nie zakonczyla dzialalnosci w 1868 r. wraz ze smiercia zreszta przedwczesna, swego tworcy. Rozwijala sie dalej, na co nie bez wplywu pozostaly podstawy, ktore otrzymala przy swoich narodzinach, podstawy takze w dziedzinie doboru ludzi podejmujacych tam prace.

Jerzy Jasiuk
Przeglad Techniczny nr 00/46

Poczatek strony

MATERIAL O NIESPOTYKANYCH W NATURZE WLASNOSCIACH

Wykonali go fizycy z Uniwersytetu Kalifornii w San Diego. Zalamuje on fale swietlne w przeciwna strone niz zwykle. Odkrycie moze prowadzic do konstrukcji perfekcyjnych soczewek, a takze doskonalszych anten

Na razie material opracowany przez fizykow zalamuje w sposob nietypowy mikrofale. - Jesli uda sie tego samego dokonac dla fal widzialnych, to taki material mialby zwariowane wlasnosci - mowi Sheldon Schultz z Uniwersytetu Kalifornii w San Diego. Wystarczylaby plaska plytka wykonana z tego materialu, zeby skupic punktowe zrodlo swiatla. Dzis konieczne jest zastosowanie soczewki.

W naturze "na lewo"

Swiatlo zalamuje sie na granicy powietrza i szkla, poniewaz w powietrzu jego predkosc jest wieksza niz w szkle. Kat, pod jakim zalamuje sie swiatlo, wpadajac do osrodka, jest okreslony przez wspolczynnik zalamania swiatla. Im material ma mniejszy wspolczynnik zalamania, tym szybciej biegnie w nim wiazka swiatla. Dla prozni wspolczynnik ten wynosi 1. Poniewaz predkosc swiatla w prozni jest najwieksza z mozliwych predkosci w przyrodzie, to wydawaloby sie, ze wszystkie materialy powinny miec wspolczynniki zalamania swiatla wieksze od 1.

Tymczasem w 1968 roku rosyjski fizyk Wiktor Wiesielago zdal sobie sprawe z tego, ze - przynajmniej teoretycznie - moga istniec materialy, ktore maja ujemny wspolczynnik zalamania. To oznaczaloby, ze zaginaja swiatlo w przeciwna strone niz inne materialy, a wiec w lewa strone zamiast w prawa, i na odwrot. Wiesielago nazwal te materialy "leworecznymi" w odroznieniu od "praworecznych", ktore spelniaja znana ze szkoly regule "prawej reki", okreslajaca wzajemne kierunki pola magnetycznego, elektrycznego i rozchodzenia sie swiatla.

Wlasnosci optyczne takich materialow postawione bylyby na glowie. Wykonana z nich soczewka skupiajaca rozpraszalaby swiatlo, a soczewka rozpraszajaca - skupiala. Ponadto do skupienia punktowego zrodla swiatla nie trzeba byloby w ogole wykonywac soczewki - wystarczylby kawalek plaskiej plytki.

Zaintrygowany tymi zwariowanymi wlasnosciami prof. John Pendry z londynskiego Imperial College w zeszlym roku w "Physical Review Letters" udowodnil, ze z tych materialow mozna by bylo wykonac perfekcyjne soczewki. Skupialyby one swiatlo dokladnie w punkcie i dawaly niezwykle ostre obrazy o jakosci niemozliwej do osiagniecia przy uzyciu tradycyjnych technik.

W laboratorium "na prawo"

Klopot w tym, ze zarowno Wiesielago, jak i Pendry jedynie gdybali. Nikt jeszcze nie znal materialu o ujemnym wspolczynniku zalamania. W naturze ich na pewno nie bylo. Prof. Pendry podal jedynie wskazowki, jak taki material powinien wygladac.

Do jego wykonania zabralo sie trzech fizykow z Uniwersytetu Kalifornii w San Diego: Richard A. Shelby, David R. Smith oraz Sheldon Schultz. Pieniadze dostali od amerykanskiej agencji zajmujacej sie zaawansowanymi projektami wojskowymi, ktora m.in. przyczynila sie do narodzin Internetu.

Kluczem bylo zlozenie wielu warstw z kilku materialow o roznych wlasnosciach elektrycznych. W rezultacie koncowy, kompozytowy material przypomina gruba zaluzje. Sklada sie z wielu plytek z wlokna szklanego, ustawionych prostopadle do siebie i zachodzacych na siebie, w ktorych zatopione sa miedziane obwody i druty. Juz w zeszlym roku uczeni udowodnili, ze taka budowa powinna dac efekty. W tygodniku "Science" opisuja eksperyment, w ktorym po raz pierwszy potwierdzaja sie dziwaczne wlasnosci optyczne materialu. "To rzeczywiscie dziala!" - pisza. Mikrofale zalamuja sie w nim w przeciwna strone niz w "normalnym" teflonie.

Czy mozna wykonac taki kompozytowy material dla swiatla widzialnego? - To tylko kwestia techniki. Wierzymy, ze nie ma do tego zadnych fundamentalnych przeciwwskazan - mowi Sheldon Schultz. Na razie jedno jest pewne - mozna wykorzystac dziwne wlasnosci takich materialow do ujarzmiania mikrofal i fal radiowych, a wiec np. w telefonii komorkowej. - Nawet minimalne usprawnienia w antenach lub innych urzadzeniach telekomunikacyjnych prowadza do ogromnych oszczednosci - komentuja uczeni.

Swiatlo "do tylu"

Wreszcie, co sie dzieje z predkoscia swiatla w tych dziwnych materialach? Wspolczynnik zalamania jest ujemny, a wiec grubo mniejszy od 1. Czyzby swiatlo tam pedzilo z predkoscia wieksza niz w prozni? Okazuje sie, ze fale, ktore skladaja sie na impuls swietlny, biegna w takim materiale "do tylu". Impuls wprawdzie przesuwa sie do przodu, z predkoscia mniejsza niz w prozni, ale skladajace sie na niego fale "cofaja sie", biegna w przeciwnym kierunku. Troche podobnie jak z kolami dylizansow w westernach - czasami mamy wrazenie, ze ich szprychy "cofaja sie", mimo ze dylizansie wraz z kolami mkna do przodu.

Wiecej informacji mozna uzyskac na witrynie http://www-physics.ucsd.edu/lhmedia

Piotr Cieslinski
Gazeta Wyborcza 01-04-07

Poczatek strony

WIESCI z KRAJU

  • Gdyby wybory odbywaly sie w maju, na koalicje SLD-UP glosowaloby 46% wyborcow, na PO 13%; trzecie miejsce zajeloby PSL z 9% poparciem - wynika z sondazu CBOS. Na AWS glosowaloby 7% wyborcow. Z sondazu CBOS wynika, ze do parlamentu nie weszlyby KPEiR (poparcie 4%); ROP (poparcie 3%); UW (poparcie 3%); Samoobrona (poparcie 2%) i UPR (poparcie 1%).
    Natomiast z sondazu PBS dla "Rzeczpospolitej" przeprowadzonego w polowie maja br. 48% Polakow chce glosowac na koalicje SLD - UP, 15% na PO, 11% na AWS, a 9% na PSL. W Sejmie mialyby szanse znalezc sie tez Krajowa Partia Emerytow i Rencistow (8%) i UW (5%).
    Wg najnowszej prognozy Osrodka Badan Wyborczych (OBW) z maja br. koalicje SLD-KPEiR-UP popiera 41% aktywnych wyborcow. Druga - wg OBW - jest Platforma Obywatelska (18%), a trzecie PSL z 11% poparciem. Do Sejmu weszlyby jeszcze - wg tych badan - AWS (10%) i UW (5%).
    OBW przeprowadzil takze symulacje podzialu miejsc w parlamencie wedlug obowiazujacej ordynacji wyborczej. Wg danych z sondazu, SLD w koalicji z UP i KPEiR moze dysponowac w Sejmie reprezentacja 234 poslow. Druga grupa to poslowie PO, ktorych bedzie 96, PSL wprowadzi do Sejmu 57 poslow, a AWS o jednego mniej. 13 reprezentantow w Sejmie moze miec UW, a dwoch Mniejszosc Niemiecka. Gdyby wybory odbyly sie w maju, do parlamentu weszlyby jedynie cztery ugrupowania: koalicja SLD-UP z 38% poparciem, PO - 19%, PSL - 14% i AWS - 8% - wynika z ostatniego sondazu OBOP. Poza parlamentem znalazlyby sie: ROP, UW i "Samoobrona" - po 4% poparcia, UPR, PPS i PUG - po 2%. Gdyby wybory parlamentarne odbywaly sie w maju najwiecej glosow uzyskalaby koalicja SLD-UP: 44% - wynika z badan Demoskopu. Do Sejmu weszlyby ponadto Platforma Obywatelska - 13%, PSL - 9% i AWS - 5%. Do Sejmu nie weszlyby UW - 3%, KPEiR - 4%, Samoobrona - 2%, ROP - 1%, UPR - 1%.
  • Od kwietnia nie zmienila sie liczba zwolennikow gabinetu Jerzego Buzka (21%), ale sam premier stracil 4% poparcia ( 22%). Oceny parlamentu i prezydenta sa stabilne - wynika z ostatniego, majowego sondazu CBOS. W maju o 7% wzrosla liczba przeciwnikow premiera (obecnie 52%). O 4% (obecnie 64%) wzroslo od kwietnia niezadowolenie z tego, ze na czele rzadu stoi Jerzy Buzek. Wyniki dzialalnozci rzadu dobrze ocenia jedynie 21% respondentow, a 69% zle (wzrost o 3%). Dzialalnozc Sejmu dobrze ocenia 19% respondentow ( bylo 20), zle 67 (w kwietniu 68). Gorzej wypadaja oceny Senatu, ktorego prace dobrze ocenilo w maju 21% pytanych (w kwietniu 25%), zle 60% (w kwietniu 56%). Dobrze glowe panstwa ocenia 72% badanych (w kwietniu 75), zle 18 (w kwietniu 17).
  • Politycy polscy przed sadem opinii spolecznej. Polacy nie sa zadowoleni ze swoich politykow. Zapytani przez CBOS Polacy uwazaja, ze nie wywiazuja sie oni z obietnic przedwyborczych (91%), nie interesuje ich los zwyklych ludzi (86%), dbaja wylacznie o wlasne interesy (82%), a ponadto sa zwyczajnie nieuczciwi (74%). Orientacja polityczna respondentow nie wplywa na ocene uczciwosci politykow. Do 45% wzrosl odsetek respondentow przekonanych, ze glownym celem podejmowania dzialalnosci politycznej jest chec zdobycia pieniedzy (osiem lat temu - 31%). Motywacji do uprawiania polityki dopatrujemy sie rowniez w checi posiadania wladzy - 36% pytanych (osiem lat temu 24%). Przekonanych, ze politykami powoduja motywy altruistyczne jest zaledwie 6% badanych (osiem lat temu - 22%). Zdecydowana wiekszosc glosowalaby na polityka o wysokich kompetencjach i umiejetnosciach, nawet gdyby byl rozwiedziony (79%) lub zyl w konkubinacie (74%). 49% badanych oddaloby swoj glos, nawet jesli fachowy polityk zdradzalby malzonka, a 30% gdyby byl homoseksualista. Poparcia badanych, mimo kompetencji, nie otrzymalby polityk, ktory wspolpracowal ze Sluzbami Bezpieczenstwa - 68%, spowodowal wypadek po pijanemu - 91%, byl karany za przestepstwa kryminalne - 92%, jest uzalezniony od alkoholu - 92%.
  • Okolo 44% mieszkancow Unii Europejskiej opowiada sie za przyjeciem Polski do UE, a 36% jest temu przeciwnych. Taki wynik przyniosl najnowszy sondaz (Eurobarometr) Komisji Europejskiej. Utrudni to polskim negocjatorom wywalczenie dobrych warunkow przystapienia do "15". Najwiecej zwolennikow Polska ma w mniejszych krajach, ktorych wplyw na wynik negocjacji bedzie ograniczony. Najwieksza sympatia Polska cieszy sie w Szwecji (68%), Danii (66%), Grecji (58%) i Holandii (53%). Jedynym duzym krajem, ktorego spoleczenstwo jest przychylnie nastawione do przyjecia Polski do UE, sa Wlochy (58%). Na przeciwnym biegunie znajduja sie Francja (33%), Niemcy (37%) i W.Brytania (38%). Jednak to wlasnie te trzy kraje beda mialy decydujacy wplyw na termin i warunki przyjecia Polski do UE.
  • 58% Polakow opowiedzialo sie w kwietniu za przystapieniem naszego kraju do Unii Europejskiej. Co czwarta osoba (26%) byla przeciwna integracji Polski z UE - wynika z sondazu Demoskopu. W porownaniu z marcem odsetek osob popierajacych wejscie Polski do UE wzrosl o dwa punkty procentowe. 51% Polakow wyraza przekonanie, ze tylko dzieki przystapieniu do Unii nasz kraj bedzie mogl dorownac gospodarczo krajom zachodnim. Wg sondazu Demoskopu, wiekszosc Polakow - 67% - nie wie jednak tak naprawde, dlaczego powinnismy przystapic do UE.

Poczatek strony

IMPREZY, OGLOSZENIA

***

SPK Kolo Nr 8
wraz z SIP, Oddzial Ottawa

zapraszaja na
PIKNIK

Data: 15 lipca (niedziela) 2001 r.
Miejsce: Farma Pani Marii Galko
Adres: 3805 Hwy 31 (okolo 1 km przed Vernon)
Dojazd: Droga Hwy 31 (przedluzenie ulicy Bank), okolo 35 km na poludnie od Ottawy.
Dojazd z centrum Ottawy zabiera okolo 25 minut.
Jedzenie (salatki, kielbaski, hamburgery, domowe ciasto, itp.) dostarczone przez SPK i SIP.
Wstep wolny dla czlonkow SPK i SIP oraz ich rodzin.

***

KPK - Okreg Ottawa
oraz
SPK Kolo Nr 8

zapraszaja na pogadanke
dra A. Garlickiego
"Drugi Swiatowy Zjazd Polonii w Warszawie"
Pogadanka bedzie ilustrowana filmem video.

Data: 5 czerwca (czwartek) 2001 r.
Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa
Po pogadance Kolo Pan przy SPK zaprasza na kawe i ciastka.

***

SPK Kolo Nr 8
zaprasza na pokaz filmu dokumentalnego pt.
"Zbieznosc starozytnych kultur Egiptu i Ameryki Lacinskiej"

Data: 21 czerwca (czwartek) 2001 r.
Godz.: 19.30
Miejsce: Dom Polski SPK, 379 Waverley Street, Ottawa.

***

KUPNO - SPRZEDAZ NIERUCHOMOSCI
Real Estate Agent
Terry Gleeson B.A.
Prudential Maximum Realty Inc.
Residential, Investment, Industrial,
Commercial (Licenced since 1981)
Tel: 749-7355 Res: 824-3260
E-mail: gleeste@sprint.ca

***

LOENARD SAMEK
Adwokat - Radca prawny - Notariusz
oferuje uslugi w zakresie spraw:
* karnych;
* cywilnych;
* notarialnych (nieruchomosci, testamenty, etc.);
* porad prawnych.
102-99 Holland Ave., Ottawa ON K1Y 0Y1
Biuro: (613) 725-2424 Fax: (613) 725-0464
Dom: (613) 722-4464

***

Poczatek strony

Przewodniczacy:

J. Janeczek

tel.: 736-1620

Sekretarz:

L. Zielinska

tel.: 721-8238

Skarbnik:

S. Ozorowski

tel.: 225-3948

Redaktor:

K. Stys

tel.: 224-1707

Redakcja Techniczna: K. Lipowski, tel.: 565-3272; J. Taracha, tel.: 225-4678

Association of Polish Engineers in Canada, P.O. Box 8093, STATION "T", Ottawa, Ontario K1G 3H6

SIP Internet: http://www.kpk-ottawa.org/sip/

ISSN 1496-7251

Redakcja e-mail: af736@ncf.ca